13 października 2011

TOP 10: Największe rozczarowania literackie!

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu ma blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.


Dzisiaj czas na 10 największych rozczarowań książkowych. Przyznam – było tego trochę. Nieraz zachwycona recenzjami innych blogerów po prostu kupowałam książki na oko, wydając w zasadzie sporą kasę, a tu… gniot. Oto kilka największych z nich (lista pewnie miałaby ze sto pozycji, gdybym miała opisać wszystkie):




1. Mroczny Książę 
- Christine Feehan 

Książka mogłaby być dobra, ale... No właśnie, rozumiem, że to jest romans, ale jest różnica między dobrym romansem a perfidnym pornosem! Czytać o bohaterce, która pozwala facetowi robić ze sobą, co tylko mu się podoba, jest dla mnie stratą czasu. Z całkiem dobrze zapowiadającej się historii wyszła opowiastka o zwierzęcej chuci bez grama romantyzmu. Stanowczo koszmar, książki nawet nie doczytałam.






2. Blask 
- Alexandra Adornetto 

Opis, okładka, promocja – wszystko było na tak. Wydawałoby się, że to będzie super hit. W zasadzie może i był, ale nie dla mnie. Bohaterowie nijacy, fabuła obrzydliwie przewidywalna… Nie, jestem za stara na tego typu książki. Jedynie językowi autorki nie można nic zarzucić – w pisaniu jest świetna. Gorzej w wymyślaniu historii…




3. Mroczny kochanek 
- J. R. Ward 

Kolejna obrzydliwa opowieści z serii „o wielkim facecie i małej kobitce”, czyli seks, seks, seks, obiad, seks, seks, seks, popychanki, seks, seks, praca i znowu to samo… To książka prawdopodobnie dla bardzo specyficznej grupy odbiorców, albo raczej dla ludzi, którzy nie są specjalnie wymagający... no dobra, odpuszczę sobie dalszą analizę.



4. Mroczne serce 
- Lee Monroe 

Jedno z największych rozczarowań w mojej karierze czytelniczej. Przepiękna okładka niestety nie uratowała historii przed negatywnymi ocenami. Bohaterka nijaka, fabuła w zasadzie bez szaleństwa, chociaż potencjał był... ale proszę ja Was – ten język! Autorka powinna iść na kursy kreatywnego pisania!



5. Bezduszna 
- Gail Carriger 

Wciąż się zastanawiam, dlaczego tak się wszyscy tą książką zachwycają?! Przecież to jakiś obłęd – babka chciała być oryginalna i pisać powieści w stylu XIX-wiecznych pisarzy, no ale ups… chyba jej się nie udało? A że ja kocham XIX wiek i w ogóle mam na tym punkcie lekką schizę (to wszystko przez hs!), powieść Gail ani trochę mnie do siebie nie przekonała, chociaż sama historia naprawdę jest ciekawa. Reszta – klapa.



6. Wschodzący księżyc 
- Keri Arthur

Do tej pory najczęściej to faceci z mocami nadprzyrodzonymi szukali partnerek – śmiertelniczek. Tu jest trochę inaczej – seria opowiada o Riley, która ma w sobie wilkołaczą krew i niekończącą się chętkę na seks w prawie każdej chwili swojego życia. Okładki piękne, ale treść… Jak ktoś lubi książki, w których 80% treści to sceny erotyczne o zabarwieniu prawie sado-maso, to bardzo proszę, droga wolna. Ja jednak uważam, że książka ma coś wnosić w nasze życie, a "dzieło" pani Arthur nie wnosi nic.




7. Polowanie 
- Amy Meredith  

O ile pierwsza część serii była naprawdę znośna, to sequel uważam za jedną z najgorzej napisanych książek w historii paranormali. Raz, że fabuła do bani, dwa, że autorka nie umie pisać, a trzy, że takie bohaterki to bym przez okno najchętniej wypchnęła. Słowem – szkoda czasu!




8. Jestem numerem cztery 
- Pittacus Lore 

Byłam zachwycona, naprawdę ZACHWYCONA, że na okładce książki pojawi się Alex Pettyfer. Szkoda tylko, że dobrnęłam do drugiego rozdziału i stwierdziłam, że takiego gówna czytać nie zamierzam – raz, że język (napisał to dorosły facet czy dziesięcioletnie dziecko?), to jeszcze historia, która w ogóle mnie nie przekonała i co więcej - która nie ma głębi. Film obejrzałam dla wyżej wspomnianego aktora – też zero rewelacji. Ogólnie nie polecam.




9. Piękne Istoty 
- Kami Garcia, Margaret Stohl 

Jedna z naprawdę świetnie zapowiadających się serii, gdyby nie kulawa narracja i gryzące się style dwóch pisarek. Niesamowite rozczarowanie, kiedy się kupi tak dobrze promowaną powieść, a tu nagle nie wiadomo, czy książką rzucić o ścianę, czy może potraktować jak podpałkę do kominka?




10. Zdrada Nieśmiertelnego 
- Gillian Shields 

Przyznaję – pierwsza część mi się spodobała. Może nie było to szaleństwo na miarę arcydzieła literackiego, ale Nieśmiertelnego czytało mi się całkiem dobrze. Sequel – nawet dwóch rozdziałów nie przełknęłam, a opinia mojej siostry utwierdziła mnie w przekonaniu, że ta książka to porażka. A zapowiadało się tak fajnie…


***

Chciałabym wierzyć, że takich beznadziejnych książek będzie tylko mniej, a ja z radością każdej czytanej powieści będę mogła dawać wysokie oceny... lecz niestety już teraz wiem, że to nie jest możliwe. Tak wielu blogerów wychwala książki, które naprawdę nic ciekawego w sobie nie mają, że wręcz koniecznością jest przekonać się na własnej skórze, które z tych opinii są słuszne. Powiedzmy szczerze - przede mną gnioty się nie ukryją :] Poza tym ubolewam nad obecną sytuacją w świecie wydawniczym - tyle bezsensownych powieści jest wydawanych, tyle schematycznych i podobnych do siebie książek, a za prawdziwe perełki nikt się nie chce brać... Wielka szkoda.

Liczę na to, że dołączycie do zabawy i pokażecie, czego my, wytrawni czytelnicy, czytać nie chcemy ;] Enjoy!

22 komentarze:

  1. Nie czytałam tych książek (oprócz Wschodzącego księżyca i Mrocznego serca), więc trudno mi je ocenić. Skoro Ci się nie spodobały to ja też będę ich unikać:). Tak na wszelki wypadek.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ej, "Mroczny Kochanek" może nie powalał na kolana, ale z każdą kolejną częścią coraz bardziej wciągała mnie ta seria i teraz ją uwielbiam <3 I "Piękne Istoty" mi akurat przypadły do gustu, ale z 1 i 7 się zgadzam :) Reszty nie czytałam, lecz w większości czekają już na półce, więc się okaże czy mi się spodobają ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mroczny Książę - także nie doczytałam, ależ tam było tych scen erotycznych i to w jakim wymiarze!
    Blask - nadal mam niedoczytany :/ Mam zamiar zrobić drugie podejście.
    Amy Meredith - czytałam cz1 i na tym koniec,dalej dziękuję tej serii.
    Jestem numerem cztery - także nie miałam już siły tego doczytać.
    Piękne Istoty - coś mi tam ewidentnie nie pasuje, ale akcję dzieje się na Południu USA i są retrospekcje do przeszłości więc dla mnie ujdzie :)
    Bezduszna - oj tutaj się akurat kompletnie nie zgadzam. Tarzałam się ze śmiechu i czytałam wielokrotnie wybrane sceny. Tom drugi także mi się podobała i będę to czytać aż do ostatniego tomu (ilekolwiek ich autorka napisze)
    Reszty książek nie czytałam, ale myślę, że sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę mnie zasmuciłaś pozycją ,,Jestem numerem 4''. Zakupiłam sobie tę książkę i zamierzam ją w niedługim czasie przeczytać a tu taka niemiła niespodzianka.
    Co do reszty to tylko częściowo podzielam twoje zadanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z ,,Polowaniem" i ,,Pięknymi istotami" .. To było totalne badziewie.. A ,,Bezduszna" mi się podobała..

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli najwięcej rozczarowań to paranormale. Autorzy chcą na siłę połączyć romans z horrorem i im to kompletnie nie wychodzi.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. "Wschodzący księżyc" bardzo mi się podobał, ale naprawdę nie ze względu na sprośne sceny ;) Natomiast "Mrocznego księcia" omijam od jakiegoś czasu szerokim łukiem, zaś "Mrocznego kochanka" i "Bezduszną" mam w planach, chociaż trochę się teraz zmartwiłam...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam w planach Jestem numerem cztery, i raczej tego nie zmienię. Najwyżej zacznę żałować, że Ciebie nie posłuchałam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja uwielbiam "Piękne istoty"! Z reszty czytałam tylko "Blask", który również u mnie pozostawił niesmak. Nie oszukujmy się, to było po prostu słabe. Dodałabym do tej listy "Skrzydła Laurel" "Inne anioły" i "Ever". Beznadziejne moim zdaniem...

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi akurat "Mroczny kochanek" sie podobał. Widocznie należę do tej grupy specyficznych odbiorców.

    A co do reszty to nie czytała (ale niektóre pozycje mam na liście) więc się nie mogę wypowiedzieć).

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie pocieszyłaś mnie, bo 2 pierwsze pozycje grzecznie czekają na mnie na półce i klops! Mrocznego serca czytałam pierwszą częśc i zgadzam się w 100% oraz w 70% w "Pięknych Istotach" Do moich największych rozczarowań należy jeszcze "Krew Aniołów"!

    OdpowiedzUsuń
  12. "Mroczny kochanek" i "Wschodzący księżyc" to dla mnie również duże rozczarowanie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z wymienionych przez Ciebie książek czytałam tylko "Bezduszną" , ale muszę przyznać, że zabawa była przy niej pierwsza klasa :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiadomo, dla każdego co innego. W zasadzie jak ktoś przegląda mojego bloga regularnie zauważy, że niektóre z tych książek dostały ode mnie oceny 6 albo 7/10. Umiem docenić starania i historię, jaką tworzy pisarz, ale to nie znaczy, że musi mi się to bardzo podobać. Dlatego zaskakują mnie pozytywne opinie w kierunku Bezdusznej, czy Mrocznego serca - te książki mają potencjał, ale cóż z tego, skoro wykonanie kiepskie? Natomiast owszem - erotyki zahaczające o pornografię u mnie dobrych ocen nie zbiorą. W zasadzie naprawdę rzadko daję jakiejś książce ocenę poniżej 4/10 - po prostu gorszych książek nawet nie chce mi się recenzować :P Dlatego też nie uraczycie u mnie recenzji do Jestem numerem cztery czy zdrady nieśmiertelnego :)
    Czekam na Wasze rankingi :]

    OdpowiedzUsuń
  15. O proszę, a ja się na 'Mroczne serce' bardzo nastawiałam - szkoda, że takie rozczarowanie. 'Wschodzący księżyc' też wzbudzał moje zainteresowanie, ale ostatnio przeczytałam parę negatywnych opinii i... sama już nie wiem :)

    Przy okazji, czy mogę linki do Twoich rankingów dodać do bazy top-10, czy raczej wolisz nie?

    OdpowiedzUsuń
  16. Boże...dziewczyno czy ty chcesz żebym ja dostała zawału...tyle nowości, tyle świetnych książek<3

    OdpowiedzUsuń
  17. Pierwszy raz widzę na oczy te książki .Może napisałabyś książkę o ,,Akademia Wampirów'' bardzo dobra seria mi się osobiście bardzo i to bardzo podobało .:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie nie zgadzam się z Twoją opinią o Bezdusznej! Czytałam tylko pierwszą część, ale naprawdę miała KLIMAT wiktoriańskiej powieści i, mimo, ze narracja była specyficzna (z tego co pamiętam?) to książka mnie urzekła niebanalnymi postaciami i tym KLIMATEM.
    Co do Wschodzącego też się nie zgadzam, bo mis ie osobiście bardzo podobał, chociaż sama w tym wypadku nie wiem dlaczego ;D

    Zgodzę się z Tobą za to, że "Piękne istoty" i "Jestem numerem cztery" to porażka. Poza Blaskiem, który wcale nie był taki zły i Mrocznym kochankiem nic nie czytałam, a po książki Feehan, Meredith i Shields nie miałam zamiaru sięgać i ty tylko upewniłaś mnie w tym, żebym tego nie robiła!

    OdpowiedzUsuń
  19. Doceniam bardzo taki wpis. Chyba wszyscy wolimy pisać dobrze, ale czasem jakaś książka nie zasługuje na pozytywny wpis - przynajmniej według subiektywnej opinii - i o tym też trzeba umieć wspomnieć. Zgadzam się w 100% odnośnie książek J.R. Ward i Bezdusznej, pozostałych nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam prawie wszystkich książek z Twojej listy, ale... co do "Bezdusznej" zgadzam się w 100%!! Również nie dowierzam zachwytom nad tą książką... ja ją przetrawiłam i wyplułam bo smakowała po prostu kiepsko :):P

    OdpowiedzUsuń
  21. Mocne słowa, ale czy nie o to w tym chodzi, aby mówić prawdę? Szczerze mówiąc, żadna z nich zbyt mnie nie ciągnie, a "jestem Numerem 4" mam na półce i coraz słabiej widzę chęć przeczytania jej ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Matt, też tak uważam ^^ Nie zamierzam się cackać z czymś, co mi się nie podoba :P
    Fuzja, Z książką w wannie - w końcu ktoś przyznaje, że Bezduszna jest beznadziejna ^^ Juuupi xD
    Chociaż wiadomo - dla każdego co innego. Ja gniotów nie zniosę i ubolewam nad tymi ciężkimi pieniędzmi, które wydałam na powyższe książki... Koszmar i tyle :]

    OdpowiedzUsuń

Ten blog tworzę dla Was i każdy Wasz komentarz to dla mnie motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że jesteście tu ze mną! :)