08 listopada 2015

Październikowe zdobycze książkowe

Listopad zadomowił się u nas na dobre, więc najwyższy czas, bym pokazała Wam moje nabytki z poprzedniego miesiąca :) A troszkę się ich nazbierało – sama jestem tym zaskoczona! 


Moim najważniejszym, najcenniejszym nabytkiem jest ilustrowana wersja Harry’ego Pottera, do której dostałam także małe dodatki – List z Hogwartu oraz plakat z ulicą Pokątną (zdjęcia poniżej). Wydanie jest przepiękne, choć nie wszystkie wizje Jima Kaya do mnie przemawiają – Ron jest okropny :P

Kolejne nabytki – ułożone w stosik – to: przeczytane już Szczurynki Olgi Gromyko, które dostałam w prezencie od kolegi z wydawnictwa, Po prostu bądź (moja recenzja TUTAJ) i Pierwsza na liście Magdy Witkiewicz (z jej autografami zdobytymi na dwóch, październikowych spotkaniach) oraz Siedemdziesiąte ósme piętro – potargowy nabytek. Ponadto w pierwszej połowie października kupiłam w promocji Wichrowe wzgórza Emily Bronte w pięknym wydaniu od Świata Książki (ale strasznie żałuję, że nie jest w twardej oprawie), a także dostałam do recenzji od wydawnictwa Filia trzecią część Angelfall (moja recenzja TUTAJ). Ponadto od BookGeek dostałam w prezencie Zakon Mimów. Na samym spodzie stosu Kiedy na mnie patrzysz – prezent od Dzosefinn. Książkę już przeczytałam, ale nie napisałam recenzji, bo mam duży problem z tym, jak ładnie ująć wszystkie moje uwagi dotyczące tego tekstu. Może kiedyś się za to wezmę ;)

Stos kończy kalendarz na rok 2016 z kolorowankami – zakup w wydawnictwie Arkady. Piękny ten kalendarz, nie mogę się napatrzeć!


No i wisienką na torcie są moje nowe magnesy na lodówkę z molami książkowymi – takie cuda tylko w księgarni Gandalf! :D

A tak wygląda w środku wspomniany wyżej kalendarz:



A tu zawartość Listu z Hogwartu i zdjęcie plakatu z ulicą Pokątną – pięknie to wygląda, prawda?



Październik w sumie minął mi bardzo szybko. Zmagałam się troszkę z pracą magisterską, ale ostatecznie się udało – akceptacja od promotora zdobyta, pracę złożyłam w dziekanacie, obronę mam 12 listopada! :) Teraz tylko czeka mnie przeczytanie 5 książek na tę obronę ;)

Początek listopada przyniósł trochę zmian, ale o tym opowiem Wam przy innej okazji. Póki co mogę zapowiedzieć, że szykuję dla Was dwa konkursy – jeden z różnymi książkami z mojej półki, dla których chętnie znajdę nowych właścicieli, a drugi, planowany na koniec listopada, z książkami Wieczna więź od Brodi Ashton. Zainteresowani? Stay tuned!

I już całkowicie na koniec – aby Dzosefinn była szczęśliwa – dodam, że mój blog w październiku otrzymał nowe szaty. Mam nadzieję, że Wam się podoba. Ja (nieskromnie) jestem zachwycona! Dzieło oczywiście autorstwa Dzosefinn :)

Aby być na bieżąco, zapraszam do polubienia mojej strony na FACEBOOKU :)

28 komentarzy:

  1. Piękne nabytki! Też mam Pottera, ale nie miałam dodatków do niego buu :( Angelfall też miało do mnie przyjść, no ale niestety jakoś nie dotarło :) Miłego czytania i powodzenia na obronie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kalendarz do kolorowania! ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Kalendarz piękny. A w konkursie chętnie wezmę udział.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ilustrowany HP - jestem go bardzo ciekawa i jak w końcu się zaopatrzę w całą serię HP, to potem poszukam i tego. Bo ładnie wygląda :D Trzymam kciuki za obronę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapomniałam, że masz nowy szablon -> lol, tak, it's me, your crazy friend ;D. Bardzo się cieszę, że uporałaś się z tą magisterką, obrona "to tylko formalność" (wprost dostawałam szału, jak ktoś tak do mnie mówił przed obroną :P). Będę trzymać bardzo mocno kciuki, poradzisz sobie śpiewająco ;). Kalendarz jest cudny, planuję pod koniec 2016 skrobnąć recenzję nt. kalendarza - mam nadzieję, że uda mi się go przez rok cały pokolorować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bosz! Specjalnie dla Ciebie dodałam tę informację na koniec notki - znaj łaskę :P <3

      Oczywiście, że obrona to tylko formalność. Ale ja z tej okazji muszę przeczytać 5 książek :P

      Usuń
    2. Nie musiałaś stosować wazelinki :P. No to życzę miłej lektury ;)

      Usuń
  6. Piękny kalendarz, stos... w ogóle wow!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny kalendarz! Chciałabym dostać w swoje łapki nowego Pottera!

    OdpowiedzUsuń
  8. Po prostu marzę o ilustrowanym HP :) Co do Wichrowych Wzgórz - bardzo chciałabym przeczytać coś wydanego spod pióra Bronte. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę "Po prostu bądź" i "Kiedy na mnie patrzysz". Miłej lektury!

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, List z Hogwartu (czy też jego zawartość) i plakat z ulicą Pokątną wyglądają świetnie! :) A "Szczurynki" czytałam, wypożyczyłam z biblioteki, ale są tam takie sympatyczne ilustracje, że chciałoby się tę książkę postawić na półce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też mam list z Hogwartu - wycięłam sobie chorągiewki, połączyłam je sznureczkiem i powiesiłam na ścianie. Wygląda mega.

    Pozdrawiam,
    Po Książkach Mam Kaca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też muszę sobie te chorągiewki wyciąć :)

      Usuń
  12. Mam podobny kalendarz "z rysunkami, które inspirują" :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tyle zacnych zdobyczy. :) Kusi mnie coraz bardziej kupno tego wydania Harry'ego Pottera. :) "Wichrowe wzgórza", "Zakon Mimów" i ostatni tom "Angelfall" czekają u mnie na półce na przeczytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałabym! Powodzenia na obronie! :)

      Usuń
  14. Ciekawy kalendarz. Gratuluję zdobyczy i miłego czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne zdobycze i trzymam kciuki za obronę! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Same intrygujące lektury :) Przyjemnego czytania!

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudne zdobycze!! Szczególnie zazdroszczę "Wichrowych wzgórz" (ostatnio postanowiłam nadrobić moje braki w powieściach klasycznych) oraz kolorowanki, która prezentuję się wspaniale :)
    Pozdrawiam.

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale czad z tym Harrym Potterem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Chociaż ja wolałabym wydanie po angielsku :)

      Usuń
  19. Harry Potter jest cudowny!! :D
    Do mnie niedawno dotarła (w końcu!) ilustrowana wersja <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Jaki ładny kalendarz! A ja ostatnio sprawiłam sobie zwykły studencki :c. Aj, aj, aj. Gdybym wiedziała, że takie cuda istnieją, to nie żałowałabym pieniędzy :).
    Zazdroszczę jedynie ilustrowanego Harry'ego. Pokazywać fance coś, na co ją chwilowo nie stać, to jak znęcanie się nad zwierzętami :c.

    "Osiemdziesiąte ósme piętro" niedawno skończyłam i - jeżeli naprawdę interesuje cię taka tematyka - to polecam gorąco. O wydarzeniach z 11 września wcale nie ma tak dużo, ale książka nadrabia historiami z dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne nabytki! Ale co się tyczy Angielskiego Ogrodu, to mam problem bo nie mogę dorwać 'Emmy' po ładnej promocji, bo w niektórych dyskontach i na niektórych stronach internetowych, po prostu jej nie sprzedają! I nie wiem jaki jest z tym problem, bo wszystkie inne książki z tej serii sprzedają. Nie wiem czy to wina nakładu czy coś, wiem tylko, że MUSZĘ mieć tą książkę. :(
    Ależ cudny ten kalendarz! Jeśli chodzi o mnie i kolorowanki to niestety teraz już się pogubiłam, nie wiem już co jest, czego nie ma i tak dalej. Nie miałam na przykład pojęcia, że istnieje kalendarz! Gdyby nie fakt, że wciąż nie umiem korzystać z kalendarzy - ciągle zapominam notować, to może nawet bym zaryzykowała... Choćby dla kolorowanek. :)
    No i cudowny list z Hogwartu! Fantastyczny! Plus zgadzam się, że Ron w książce jest... specyficzny i wolę tego filmowego. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję! :)