Menu

10 marca 2011

"Pragnienie" Carrie Jones

"Zara kolekcjonuje fobie tak, jak inne nastolatki kolekcjonują przyjaciół
na Facebooku. Nic dziwnego, że do tej pory jej życie nie było usłane
różami. Ojciec Zary zniknął dawno temu, ukochany ojczym właśnie umarł, a
matka odpuściła sobie rodzicielskie obowiązki. Bohaterka musi zamieszkać
z babcią w sennym, zimnym miasteczku w Maine - tam ponoć nie grozi jej
żadne niebezpieczeństwo… tylko do czasu. W prowincjonalnym życiu Zary
pojawia się tajemniczy mężczyzna, który wywołuje w dziewczynie
paraliżujący strach. To król piksów - przerażających, bynajmniej nie
mitologicznych istot wysysających z ludzi krew, a wraz z nią - i duszę.


Pierwsza z trzech części bestsellerowej serii dla młodzieży. Tajemnice,
romans, bohaterowie z różnych światów sprawiają, że to jedyny w swoim
rodzaju thriller dla nastolatków."


Przeczytałam te książkę w ekspresowym tempie, wczoraj zaczęłam, dzisiaj dokończyłam, gdyż do drugiej w nocy czytałam i czytałam, aż padłam ze zmęczenia (starość nie radość?). I nie żałuję. Książka miło mnie zaskoczyła, gdyż opisy mówiące o podobieństwie do „Zmierzchu” trochę przerażały, ale...

Zara jest zwykłą dziewczyną, która nie umie pozbierać się po śmierci ojca, a dokładniej ojczyma. Był dla niej najlepszym przyjacielem i mentorem. Niestety, kiedy go traci, traci także chęć do życia. Dlatego też zaniepokojona matka postanawia ją wysłać do Maine, małego miasteczka spowitego białym puchem (jest zima), gdzie mieszka przybrana babcia dziewczyny - matka zmarłego ojczyma - Betty.

Zara jest niezadowolona. Stanowczo nie podoba jej się w Maine, a ludzie w nowej szkole wydają się dziwni (schemat?). Jednak już pierwszego dnia poznaje dziewczynę imieniem Issy, która wydaje się miła, oraz superprzystojnego Nicka Colta, który wywołuje w dziewczynie dziwne uczucia. Pojawia się także kolega imieniem Ian, który wyraźnie interesuje się dziewczyną, co ją nieco onieśmiela i dziwi.

Babcia Zary jest emerytowaną ratowniczą. Podobnie jak wnuczka, chce "ocalić świat". Zara zas poświęca się różnym akcjom jako wolontariuszka, przede wszystkim pisząc listy dla Amnesty International. Ma nadzieje, że w ten sposób pomoże uciemiężonym ludziom. Typowa pacyfistka.

Niestety w mieście dzieją się dziwne rzeczy, znika bowiem chłopak ze szkoły, a za Zarą kręci się jakiś dziwny facet w płaszczu, po którym jedynym śladem jest złoty pył rozsypany na śniegu. Cała sytuacja wydaje się dziwna i niebezpieczna, ale nowi znajomi Zary postanawiają dowiedzieć się czegoś więcej.

Wkrótce powoli zaczyna się wyjaśniać, czego tajemnicza postać chce od dziewczyny, a nie jest to nic, na co chętnie by się zgodziła. Z opisu dowiadujemy się, że ma to coś wspólnego z piksami - tak jakby współczesnym wydaniem elfów/feriae. Do tego Ian i Nick zaczynają dziwnie walczyć o jej względy, a babcia robi się czujna, spoglądając w mrok za oknem, kiedy tylko zapada zmierzch. Co się dzieje? Czemu w małym, zabitym dechami miasteczku wszyscy są tacy dziwni?
Proponuję zapoznać się z lekturą.

Moje odczucia są następujące - bardzo spodobała mi się narracja głównej bohaterki. Jest interesująca, operuje różnymi zwrotami, a niektóre zdania buduje tak, że chichotałam rozbawiona. Ciekawe wydaje się to analizowanie fobii. Bohaterka zna ich tysiące, a każdą stara się jakoś nazwać. Bo podobno rzecz nazwana nie wydaje się już taka straszna.

Pojawia się superprzystojny facet, który wpada bohaterce w oko. Oklepane? Oczywiście, ale czy to znaczy, że facet ma nam się nie podobać? Bynajmniej. Nick jak na mój gust jest słodki!
No i wynik „śledztwa” bohaterów tez wydaje się zaskakujący. Jestem nawet skłonna stwierdzić, że z chęcią sięgnę po kolejny tom, by poznać ich dalsze losy.

Podobieństwa do "Zmierzchu"? Są, nawet spore - mała mieścina, do której zostaje wysłana bohaterka, dziwne zainteresowanie w szkole jej osobą, przystojny chłopak, któremu się spodobała... Możnaby wyliczać. Ale jest coś, co z "Pragnienia" czyni nie lada gratkę. Bohaterka. Jest prawdziwa. W przeciwieństwie do meyerowskiej Belli, Zara nie boi sie wyzwań, nie mazgai się i nie użala nad sobą, lubi wf i ma całkowicie normalne pojęcie o rzeczywistości, która ją otacza.

Ocena dla książki? 7/10. Nieco zabawna, lekka, romantyczna i z dreszczykiem. Dlatego, wbrew opiniom, polecam nie tylko fankom pani Meyer!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ten blog tworzę dla Was i każdy Wasz komentarz to dla mnie motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że jesteście tu ze mną! :)