Menu

07 września 2012

"Wejście w zbrodnię" Jill Hathaway

WEJŚĆ NIEPOSTRZEŻENIE W PSYCHIKĘ MORDERCY. NIEMAL STAĆ SIĘ NIM.... A POTEM?

Nastoletnią Sylvię Bell od rówieśniczek odróżniają nie tylko ufarbowane na różowo włosy. Od jakiegoś czasu cierpi na dziwną przypadłość. Zdarza się jej nieoczekiwanie, w najróżniejszych okolicznościach, zapadać w głęboki sen. Otoczenie widzi w tym narkolepsję, jednak za krótkotrwałymi utratami przytomności kryje się coś więcej. W ich czasie dziewczyna wnika w umysły innych osób, na krótko stając się niewidzialnym świadkiem ich poczynań. Podczas bytności w cudzej skórze zdarza jej się odkrywać zupełnie nowe oblicza znajomych i ich ponure sekrety. Wreszcie nadchodzi najdramatyczniejsza z dotychczasowych wizji. Pewnej październikowej nocy Sylvia staje się niemym, bezsilnym świadkiem morderstwa. Oprócz samego mordercy, jedynie ona zna tajemnicę, ale czy może ją komuś powierzyć, czy może się nią z kimś podzielić?”


Sylvia, z pozoru zwyczajna nastolatka, cierpi na rzadką przypadłość – narkolepsję, w wyniku której zdarza jej się nieoczekiwanie stracić przytomność (wówczas ani miejsce ani czas nie grają roli). Nikt jednak nie wie, że w czasie tych omdleń dziewczyna potrafi wniknąć w ciało osoby, której rzecz dotknęła. Bohaterkę poznajemy w dniu, gdy zdarza się coś strasznego – jedna z przyjaciółek jej siostry zostaje zamordowana. Wszyscy są przekonani, że nastolatka popełniła samobójstwo, jednak Sylvia zna prawdę – całkowicie przypadkowo wniknęła tego wieczoru w umysł mordercy i widziała chwilę, w której umarła jej koleżanka. Czy teraz Sylvia jest w niebezpieczeństwie? Czy morderca odkryje, że dziewczyna zna prawdę o zbrodni? I najważniejsze kim jest człowiek, który z zimną krwią zabił niewinną uczennicę?

Po powieść Jill Hathaway sięgnęłam w zasadzie przypadkowo, bowiem nie jestem entuzjastką kryminałów. Coś jednak w opisie tej publikacji mnie zaintrygowało i postanowiłam zapoznać się bliżej z debiutancką książką Jill. Młoda dziewczyna posiadająca niezwykły dar wnikania w umysły innych ludzi? Morderstwo widziane oczami nastolatki? Wątek romansowy w tle? Tak, pomyślałam, to coś dla mnie!

Narracja pierwszoosobowa z punktu widzenia głównej bohaterki została napisana w czasie teraźniejszym, co znacznie dynamizuje utwór. Młoda dziewczyna przedstawia nam historię swojej dziwnej przypadłości, jaką jest narkolepsja (przyznaję – pierwszy raz zetknęłam się z tą chorobą!), prezentuje swoją rodzinę oraz przyjaciół ze szkoły, opowiada o swojej przeszłości, utracie bliskiej osoby i własnych słabościach, a jednocześnie bardzo zgrabnie nakreśla sylwetki innych bohaterów. Stosunkowo prosty i sugestywny język dostosowano do młodego odbiorcy, choć nie wykluczam, że powieść spodoba się osobom w różnym wieku – autorka ma niezwykły dar tworzenia bardzo realistycznych scen za pomocą stosunkowo niewielkiej ilości tekstu, dzięki czemu czytelnik z łatwością odnajduje się w wydarzeniach.

Zagadka kryminalna niespodziewanie okazała się bardzo ożywczym przeżyciem. Jak już wspomniałam, nie czytuję kryminałów, dlatego też Wejście w zbrodnię było dla mnie tak naprawdę eksperymentem czy przekonam się do tego rodzaju literatury? Czy powieść wywoła we mnie emocje? Okazało się, że książka Jill nie tylko mnie zaintrygowała, ale i wciągnęła! Nim się obejrzałam, czytałam ostatnią stronę powieści, zdumiona finałem i rozwiązaniem tajemnic, jakie spiętrzyły się przed główną bohaterką. Co więcej, miałam na oku całkowicie innego podejrzanego, dlatego też odkrycie tożsamości mordercy wywołało we mnie ogromne zaskoczenie! Ów emocje najpewniej są wynikiem gry, jaką prowadzi autorka z czytelnikiem,  gdy subtelnie podsuwa widzowi różne poszlaki, jednocześnie zmuszając go do wzięcia udziału w śledztwie i odkrywaniu wszystkich tajemnic związanych ze zbrodniarzem. 

„Ale śmierć wcale nie jest stratą. To jest coś, co zyskujesz. Śmierć zawsze jest tuż obok, szepcze ci do ucha. Mieszka między twoimi palcami. We wspomnieniach. We wszystkim, co myślisz, mówisz, czujesz i o czym marzysz. Jest ciągle obecna. Żadne słowa nie sprawią, że śmierć stanie się znośna. Jest tym, czym jest.” *

Wejście w zbrodnię mnie zaskoczyło – to kawał porządnej lektury z dreszczykiem. Zaskakujące zwroty akcji, zagadki do rozwiązania i nietypowa przypadłość głównej bohaterki to silne atuty tej powieści. Ale to nie koniec – jest także wątek romantyczny, który czai się w pobliżu, co jakiś czas dając o sobie znać, a jego subtelność wzmaga w czytelniku głód historii. Przyznaję, że początkowo powieść Jill Hathaway porównywałam trochę  z dziełem Ukryte Kimberly Derting – obie książki mają nieco podobny klimat. W Wejściu w zbrodnię jednak wątek paranormalny, objawiający się „wchodzeniem” bohaterki w umysły innych ludzi, nie jest motywem dominującym, jak w przypadku bohaterki Ukrytych. Zatem czy polecam debiut Jill? Z całą odpowiedzialnością tak – to idealna powieść dla osób spragnionych tajemnic, dreszczyku emocji i delikatnie zarysowanej, nastoletniej miłości. Względnie niewielka objętościowo książka zawiera w sobie wiele treści, które zaskakują i przyciągają czytelnika, wywołując najróżniejsze emocje. A to zawsze uznaję za istotną cechę dobrej lektury, dlatego Wejście w zbrodnię otrzymuje w pełni zasłużoną ocenę 5+/6. Czekam niecierpliwie na kontynuację w sequelu zatytułowanym Impostor!**
 
Original: Slide
Wydawnictwo: Bellona
Data wydania: 19.07.2012
Stron:  294
* cytat z książki
** informacje na temat Impostor - KLIK


Za książkę serdecznie dziękuje Patrykowi i Wydawnictwu Bellona :)


  Interesująca zapowiedź: 

25 komentarzy:

  1. Cieszy mnie Twoja recenzja, bo ja również rzadko sięgam po kryminały - a jednak jest jeszcze dla mnie nadzieja, że jakiś mnie zainteresuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. książka niedawno do mnie przywędrowała w nagrodę od ZwB, a teraz czeka na swoją kolej ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie. Muszę się za nią rozejrzeć. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedawno natknęłam się na nią i bardzo mnie zainteresowała, więc chciałabym kiedyś przeczytać:) Widzę, że i Twoja opinia jest pozytywna ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna recenzja. :D Ja kryminały chętnie czytam, a do tego tytułu mnie zachęciłaś. :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się Twoja recenzja. Po niej widzę, że bardzo chcę przeczytać tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od czasu do czasu lubię sięgnąć po książki, którym wątkiem przewodnim jest jakaś zbrodnia. Kryminał musi zawierać w sobie coś co trzyma w napięciu do ostatniej kartki, po Twojej recenzji widzę, że ten właśnie to coś ma. Przeczytam jak będzie mi dane ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Opis książki nie wzbudził mojej ciekawości, tak samo jak recenzja. Raczej nie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam już o tej pozycji i może kieeedyś jak nie będę miala pojęcia co mogłabym przeczytac :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też nie przepadam za kryminałami, ale jeżeli nawet tobie się spodobała, to może kiedyś spróbuję ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam już kilka recenzji tej książki i zaczyna mnie coraz bardziej przekonywać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Zwłaszcza, że kryminały to mój żywioł :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja się chyba raczej na nią nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  14. Już kiedyś czytałam jakąś pozytywną recenzję tej książki i mam na nią coraz większą ochotę. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już opis wydawnictwa niesamowicie zaintrygował mnie tą książką, ale po samej recenzji widzę, że "Wejście w zbrodnię" jest powieścią, którą muszę przeczytać! Przemawia za tym praktycznie wszystko: ciekawa fabuła, narracja pierwszoosobowa, oryginalna bohaterka, zagadki i niespodziewane zwroty akcji. Jestem na tak!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jej nie wiedziałam, że już będzie premiery. Widziałam książkę tylko w planach. Teraz to dopiero narobiłaś mi na nią apetytu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo chcę przeczytać, bo książka zaciekawiła mnie, gdy tylko zobaczyłam zapowiedź. Zaskakująca akcja i świetnie opisany wątek miłosny zachęca do lektury tego kryminału.

    OdpowiedzUsuń
  18. Początkowo totalnie ten tytuł mnie nie interesował. Później natrafiłam na wiele entuzjastycznych recenzji, zerknęłam na goodreads i stwierdziłam, że popełniam wielki błąd, omijając ,,Slide". Niedługo do mnie trafi, już nie mogę się doczekać! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwszy raz słyszę o tej książce, a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Zazdroszczę Ci tej książki :) Mam na nią ogromną ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Po takie recenzji, nie ma innego wyjścia, trzeba przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zapowiada się bardzo ciekawa lektura ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Ten blog tworzę dla Was i każdy Wasz komentarz to dla mnie motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że jesteście tu ze mną! :)