Menu

20 stycznia 2016

CYKL: Najpiękniejsze ścieżki dźwiękowe według Tirin, odcinek 4 – Najnowsze muzyczne odkrycia

To już czwarty odcinek mojego cyklu poświęconego muzyce filmowej, której od lat słucham wręcz nałogowo. Do tej pory opowiedziałam Wam o zeszłorocznych odkryciach muzycznych, o tragicznie zmarłym Hornerze oraz o tym, za co uwielbiam muzykę Hansa Zimmera. Bardzo mi miło, że moje poprzednie odcinki cyklu przypadły Wam do gustu i zechcieliście podzielić się ze mną swoimi przemyśleniami na temat muzyki filmowej, niestety tak często traktowanej jedynie jako dodatek do kinowego dzieła. Ja w muzyce filmowej odnajduję wszystko to, czego nie są w stanie zobaczyć oczy – ogromne pokłady emocji i piękna, ukrytych znaczeń i niewypowiedzianych słów. W moim odczuciu muzyka nierzadko "robi film". Kiedy oglądam jakąś produkcję po raz pierwszy, wsłuchuję się przede wszystkim w muzykę – może to dziwne, ale często właśnie ścieżka dźwiękowa jest dla mnie punktem odniesienia przy ocenianiu filmu. Dziś więc opowiem Wam o moich najnowszych odkryciach muzycznych – o muzyce do naprawdę dobrych i wartych obejrzenia produkcji. A więc:

Only Lovers Left Alive
reż. Jim Jarmusch
kompozytor: Jozef van Wissem

Nie potrafię opisać słowami, co czułam po obejrzeniu tego filmu. Strasznie się go obawiałam, a tu taka niespodzianka... Majstersztyk! Wszystko w tej opowieści ma znaczenie, każdy kadr jest przemyślany, każdy gest, słowo, czy oddech aktorów wcielających się w główne role nie jest przypadkowy, lecz stanowi część historii niezwykłej miłości – historii z ogromnym przesłaniem. Jarmusch to geniusz! A muzyka autorstwa Jozefa van Wissema jest po prostu obłędna – totalna magia! Kto nie wydział filmu, szybko musi nadrobić zaległości – naprawdę warto! <3



Crimson Peak
reż.  Guillermo del Toro
kompozytor: Fernando Velázquez 

Kolejne filmowo-muzyczne odkrycie. Na nowym filmie Guillermo del Toro byłam w kinie i przyznaję, że jestem seansem w pełni usatysfakcjonowana. Crimson Peak nie jest horrorem, jak obiecywano, ale całkiem zgrabnym romansem gotyckim o niezwykłym, baśniowym klimacie. Kreacje bohaterów okazały się bardzo udane, scenografia i kostiumy boskie, a ta muzyka… czysta poezja! Autorem ścieżki dźwiękowej jest Fernando Velázquez – autor m.in. muzyki do filmu Niemożliwe, którą uwielbiam! Ach, cóż za wspaniały talent!



The Theory of Everything
reż. James Marsh
kompozytor: Jóhann Jóhannsson

Moje najnowsze odkrycie, totalna, absolutna miłość, mistrzostwo świata! Autorem muzyki do Teorii jest Jóhann Jóhannsson, który za tę ścieżkę otrzymał Złotego Globa! Serdecznie panu Jóhannssonowi gratuluję i przyznaję, że zasłużył nawet na muzycznego Oscara, bo tych nut nic nie przebije. Muzyka do Teorii wszystkiego rozkochała mnie w sobie obłędnie i trafiła na listę moich ulubieńców! Co za dźwięki, cóż za emocje! Mam łzy w oczach, kiedy słucham „A Game of Croquet”. Bardzo, BARDZO Wam polecam tę muzykę, a przede wszystkim ten niezwykły, wzruszający film! <3



I jak wrażenia? :)

10 komentarzy:

  1. Od dawna zabieram się za Crimson Peak i jakoś zebrać się nie mogę, może dzięki temu postowi w końcu dam radę :D A co do Teorii Wszystkiego - jeden z moich ulubionych, przepięknych filmów ♥
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądałam tych filmów, ale muzyki z chęcią posłucham :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie tytuły jeszcze przede mną, więc mam co nadrabiać ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ścieżkę dźwiękową do Teorii wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam nic, ale z przyjemnością się zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam w ogóle tych filmów, ale z chęcią posłucham muzyki. Może coś wpadnie mi w ucho.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne ścieżki dźwiękowe, z przyjemnością posłuchałam! :D
    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie: http://cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Crimson Peak widziałam i faktycznie muzyka bardzo mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Only Lovers Left Alive <3 Film ogólnie całkiem mi się podobał, ale bez szału. Natomiast soundtrack genialny! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Only Lovers Left Alive" bardzo chciałam poznać, jeszcze zanim była premiera, ale później tytuł gdzieś mi umknął. :( Także dziękuję za przypomnienie, postaram się nadrobić zaległości w dogodnej chwili, zwłaszcza, że faktycznie - muzyka jest magnetyczna. I potrafię sobie wyobrazić jak może działać na widza z dobrze dobranymi scenami. ;)
    "Crimson Peak" Ooooo <3 Kolejne cudo, na które tyle się czaiłam, a później po premierze- kompletnie mi umknęło. Jestem zła, tym bardziej, że z tym filmem wiązałam pewne nadzieje. Ale dodaję sobie na listę spraw do zrobienia w tym miesiącu, obejrzenie Crimson Peak i mam nadzieję, że i mnie oczaruje. Nie tylko pod względem muzycznym - który z tego co słyszę jest cudowny - ta pierwsza piosenka jest przepiękna - ale też ogólnie, fabułą, historią, rozwojem akcji, kreacją bohaterów.
    "The Theory of Everything" jest na mojej liście też od dłuższego czasu, ale jestem strasznie słaba w oglądaniu filmów. :D Z jakichś przyczyn, jest mi ciężko w ogóle cokolwiek sobie włączyć. Z serialami nie mam problemów - potrafię jeden sezon jakiejś produkcji oglądnąć w jeden dzień, ale jeśli chodzi o filmy... Nie wiem. Ale Teorię Wszystkiego będę musiała zobaczyć, bo na litość boską, tam jest miłość mojego żcia - Eddie. <3
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Ten blog tworzę dla Was i każdy Wasz komentarz to dla mnie motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że jesteście tu ze mną! :)