Menu

24 grudnia 2017

„Świąteczne marzenie” Amanda Prowse


Czasami zdarza mi się kupić książkę pod wpływem impulsu. Decyduje o tym albo znane nazwisko autora albo piękna oprawa. Czasem jednak jest to przeczucie. Tak było właśnie tym razem. Kiedy zobaczyłam zapowiedź Świątecznego marzenia, wiedziałam, że muszę zdobyć ten tytuł, że to będzie dla mnie lektura idealna. I wiecie co? Zgadłam!

Meg mieszka w Londynie ze swoim czteroletnim synkiem i pracuje dla znanej firmy cukierniczej. Kobieta nie miała łatwego dzieciństwa – mieszkając u różnych rodzin zastępczych, nigdy nie poczuła prawdziwego ciepła rodzinnego domu, ani tym bardziej nie miała okazji poznać magii świąt Bożego Narodzenia. Dlatego tak bardzo marzy o tym, by jej synek miał cudowną Gwiazdkę. Niespodziewanie jednak Meg musi wyjechać na kilka dni do Nowego Jorku. Ta podróż odmieni jej życie.

Nowy Jork w okresie przedświątecznym jest wyjątkowo romantycznym miastem. Nie muszę Wam chyba mówić, jak bardzo marzę o tym, by zwiedzić kiedyś to miasto właśnie w grudniu. Dzięki świetnej narracji Amandy Prowse i jej obrazowemu stylowi, łatwo poczuć ducha świąt, który zawitał do tej metropolii. Nowy Jork w jej opowieści nie jest odległym, nieznanym miejscem, lecz miastem tętniącym życiem i kolorami, oddalonym ledwie na wyciągnięcie ręki. Bardzo podobał mi się klimat Świątecznego marzenia – to ciepła opowieść, w której łatwo dać się porwać przedświątecznym przygotowaniom i marzeniom, jakie snuje bohaterka. Meg jest postacią, którą łatwo polubić, choć zdarza jej się popełniać gafy i podejmować zaskakujące decyzje. Jednocześnie jest samotną matką i codziennie mierzy się z duchami przeszłości, nie brakuje jej więc siły i odwagi. Pewnie dlatego tak szybko ją polubiłam.

Świąteczne marzenie to rozgrzewająca opowieść o marzeniach i o miłości. A ta pojawia się w życiu bohaterki znienacka i wywraca jej świat do góry nogami. Na początku wątek ten wydaje się nieco przesłodzony, ale autorka umiejętnie balansuje pomiędzy słodyczą a dramatem, zaskakując czytelnika rozwojem wypadków. Amanda w ten sposób nadaje bohaterom realizmu, nie idealizuje ich i nie stawia na piedestale. Jej bohaterami są ludzie tacy jak my, popełniający błędy i starający się ułożyć sobie życie na tyle, na ile potrafią. To właśnie sprawia, że przez lekturę Świątecznego marzenia się po prostu płynie, z ciekawością obserwując perypetie bohaterów i kibicując im do ostatniej strony. Myślę, że tę książę należałoby zekranizować – byłaby z tego piękna, świąteczna komedia romantyczna. Czy polecam? Oczywiście! I nie ukrywam, że mam w planie poznać inne tytuły Amandy Prowse! 

Tytuł oryginalny: Christmas for One
Ilość stron: 333
Data wydania: 28.11.2017
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska
Wydawca: Wydawnictwo Kobiece
Opis wydawcy: KLIK

Moja ocena:



Z okazji świąt Bożego Narodzenia pragnę wszystkim moim Czytelnikom i Przyjaciołom życzyć cudownych, pachnących choinką i piernikami chwil spędzonych w rodzinnym gronie oraz ciepłych, klimatycznych lektur, które pozwolą Wam odpocząć od świątecznego obżarstwa ;) 



Wesołych Świąt Kochani! <3

6 komentarzy:

  1. Wszystkiego świątecznego Tirindeth, dla Ciebie i całej Twej Rodziny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie sięgnę po tę książkę, ale już raczej nie w tym roku. Wesołych świąt. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i bardzo miło wspominam. Z chęcią poznałabym inne książki Prowse! Wesołych świąt.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam czytać świąteczne książki w święta :) Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tytuł mam zapisany, z wielką przyjemnością przeczytam tą książkę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdrowych i radosnych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog tworzę dla Was i każdy Wasz komentarz to dla mnie motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że jesteście tu ze mną! :)