Menu

10 marca 2019

„Jej wysokość P.” Joanne MacGregor



Jej wysokość P. przeczytałam prawie rok temu, lecz do dziś wspominam ją naprawdę miło. Historia autorstwa Joanny MacGregor  trafiła do mnie z polecenia – lekturę zarekomendowała mi przyjaciółka i okazuje się, że był to strzał w dziesiątkę. Właśnie tego potrzebowałam po wielu tygodniach czytelniczego kryzysu  – romantycznej, lekkiej i zabawnej  historii o miłości, przyjaźni oraz walce z własnymi kompleksami i słabościami. Dlaczego akurat ten tytuł przypadł mi do gustu?

Jej wysokość P. to jedna z tych młodzieżówek, która nie tylko bawi i pozwala oderwać się od szarej rzeczywistości, by przeżywać nastoletnie przygody bohaterów. To także lektura, która niesie ze sobą życiowe prawdy, odkrywane przez czytelnika wraz z rozwojem wydarzeń. Mam tu na myśli życie z kompleksami, z którymi zmagają się młodzi ludzie, a zwłaszcza młode dziewczyny. Tego rodzaju  problem towarzyszy głównej bohaterce prawie całe życie i dotyczy jej bardzo wysokiego wzrostu, który przeszkadza w codziennym, normalnym funkcjonowaniu. W dodatku jej relacje rodzinne są mocno skomplikowane, co wymusza na nastolatce dążenie do szybkiego usamodzielnienia się. Bohaterka nie jest oczywiście idealna i mimo trudności życiowych, popełnia błędy i często dość nieudolnie poszukuje możliwości radzenia sobie z nimi. I tutaj autorka także stara się przekazać odbiorcy, że jednak nie wszystko jest takie, jak się nam wydaje, a pochopne osądzanie może doprowadzić do wielu komplikacji. 

Jedyny mój zarzut dotyczący tej opowieści wymierzony będzie w stronę wydawcy – zmiana tytułu w moim odczuciu była absolutnie niepotrzebna, oryginalny The Law of Tall Girls nadaje się do pięknego przetłumaczenia, nie byłoby więc problemu z jego odbiorem przez polskich czytelników, zwłaszcza że dotyczy istotnego motywu. To jednak nie pierwszy raz, kiedy wydawcy w naszym kraju pozwalają sobie na "szaleństwo" przy doborze tytułu, kiedy to zazwyczaj oryginał pasuje najlepiej i najlepiej oddaje charakter powieści. Cóż, w takich sytuacjach chyba wolałabym, aby na okładkach książek pojawiały się oryginalne tytuły. 

Jej wysokość P. polecam przede wszystkim nastoletnim czytelniczkom, choć i osoby dorosłe znajdą w tej historii coś dla siebie. Lekki język i narracja pierwszoosobowa to typowe cechy charakterystyczne dla tego typu literatury. Tę jednotomową opowieść czyta się szybko, fabuła jest wciągająca, a przygody Peyton Lane są zabawne i romantyczne. Przyznam, że przy takich historiach ma się ochotę samemu wrócić do czasów szkolnych. Spotkanie z książką MacGregor wspominam bardzo dobrze i wiem, że jeśli na polskim rynku pojawią się inne książki tej autorki, chętnie po nie sięgnę.  Jeśli więc jeszcze nie mieliście okazji poczytać o przygodach Peyton, szczerze Wam tę lekturę polecam. 


Tytuł oryginalny: The Law of Tall Girls
Ilość stron: 440
Data wydania: 2018
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Wydawca: Wydawnictwo Kobiece
Opis wydawcy: KLIK

Moja ocena:


* * *

OSIEM LAT BLOGA!

Tym, którzy tutaj dotarli, bardzo dziękuję za odwiedzanie mojego bloga, mimo iż od wielu miesięcy świecił on pustką. W ostatnim czasie czytam mało książek, ale uzbierało się trochę planów związanych z napisaniem zaległych recenzji, problemem jest jednak ich realizacja. Przyznam, że jeszcze do niedawna byłam pewna, iż mój blog po prostu umrze śmiercią naturalną przez zaniedbanie i już nie wrócę do pisania. Ale przychodzą takie dni jak dzisiaj, kiedy po prostu usiadłam do komputera i napisałam recenzję, która powinna była powstać prawie rok temu. To chyba ta osławiona wena twórcza :D Poza tym nie ukrywam, że kiedy widzę, jak licznik odsłon bloga nadal rośnie mimo pustki i nieaktualnych wpisów, coś we mnie każe mi się nie poddawać i szukać inspiracji. Pisanie zawsze było dla mnie przyjemnością i mam nadzieję, że ten kilkumiesięczny kryzys i "odstawienie" bloga pomoże mi ponownie zaprzyjaźnić się z pisaniem o tym, co kocham. Bo choć czytam mało z powodu braku czasu, nie zapomniałam o książkach. 
Nieobecność w blogosferze to także kłopot w odnalezieniu się w obecnych trendach. Postaram się przejrzeć zaprzyjaźnione blogi i podpatrzeć, co dziś wszyscy czytają. Może wśród rekomendowanych przez Was lektur znajdę coś dla siebie ;) 
Dziękuję, że jesteście i mam nadzieję, że jeszcze tu ze mną zostaniecie. Miłego dnia! <3 

4 komentarze:

  1. Miło wspominam tą książkę. Sympatyczna, lekka w sam raz na leniwe popołudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tej książce i z chęcią się z nią zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jasne, że jesteśmy :D Książkę czytałam zaraz jakoś po premierze :) Pamiętam, że przedstawiona w niej teoria (to tytułowe prawo) miała sporo sensu. Pamiętam też ją ze względu na sekret, jaki skrywał w sobie dom bohaterki :)
    Pozdrawiam!
    P.S.: I też nadrabiam zaległe recenzje XD

    OdpowiedzUsuń

Ten blog tworzę dla Was i każdy Wasz komentarz to dla mnie motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że jesteście tu ze mną! :)