Menu

27 marca 2012

"Nie jestem seryjnym mordercą" Dan Wells

"Miasteczkiem Clayton wstrząsa seria tajemniczych morderstw. To moja obsesja. Muszę się dowiedzieć, kto zabija.

Mój terapeuta twierdzi, że sam mam cechy seryjnego mordercy. 95% procent seryjnych morderców w dzieciństwie unikało ludzi, podpalało i dręczyło zwierzęta, ale to przecież nie oznacza, że każde pokręcone dziecko wyrasta na zabójcę, prawda?

John Cleaver, lat 15, diagnoza: antyspołeczne zaburzenia osobowości/ obsesyjnie zainteresowany seryjnymi mordercami/ może być niebezpieczny.
 Nie jestem seryjnym mordercą. Ale mógłbym nim być."


Morderstwo brzmi tak… zwyczajnie. To wszak tylko słowo, zlepek kilku sylab, które przy częstym powtarzaniu tracą swoje znaczenie. Nie będzie to jednak tylko słowo, gdy dodamy do niego obraz, dźwięk a nawet zapach. Wówczas morderstwo nabierze nowego znaczenia, stanie się problemem do rozważenia, głębszej analizy, przyczyną silnych emocji, jakie możemy poczuć. I najprawdopodobniej nie będą to pozytywne emocje. Czy zatem morderstwo może być tematem zainteresowania u dziecka, tak po prostu? Zwykłym hobby, jak jazda na rowerze albo popularne gry komputerowe? Co się stanie, gdy dziecięce zabawy zastąpione zosta obsesją na punkcie krwi, śmierci i… seryjnych morderców?

John ma piętnaście lat i bardzo nietypowe zainteresowania – fascynują go seryjni mordercy (nie mylić z zabójcami!). Jego obsesja wynika w dużej mierze z tego, że chłopak sam ma zadatki na seryjnego mordercę – najwyraźniej nie radzi sobie z emocjami, potrafi prześladować wybraną osobę (choć robi to nieświadomie), a nawet ma dosyć mroczne, ociekające krwią wyobrażenia. Nic więc dziwnego, że matka chłopca (prowadząca zakład pogrzebowy, w którym dziecko się praktycznie wychowało!) wysyła syna na leczenie. I może ten plan zakończyłby się powodzeniem, gdyby nie brutalne morderstwa, które wstrząsają ich miasteczkiem. Chłopak zaczyna podejrzewać, że w mieście pojawił się seryjny morderca, więc postanawia odnaleźć go i… no właśnie. Co wtedy?

Przyznaję szczerze – sięgając po powieść Nie jestem seryjnym mordercą, nie miałam pojęcia, czego mogę się spodziewać. Co więcej, nie znam Dextera, do którego odwołuje się promocyjne hasło na okładce. Dlatego też powieść pana Wellsa była dla mnie ogromnym zaskoczeniem – dotychczas nie miałam okazji przeczytać książki o podobnej tematyce. I od razu Wam zdradzę, że lektura okazała się godna uwagi!

Oryginalność tej książki tkwi w jej zamyśle – poznajemy młodego chłopca (wszak 15 lat to jeszcze dziecko!), którego fascynuje śmierć w najokropniejszej odsłonie – będąca efektem makabrycznego morderstwa. John przedstawia nam historię swojego życia pięknym, bardzo obrazowym językiem, nie szczędząc widzowi drastycznych, często niesmacznych scen. Były chwile, gdy musiałam robić sobie przerwy w lekturze, by odzyskać nad sobą panowanie – nie co dzień czyta się o podobnych rzeczach. Minusem jednak może być fakt, że język – jakkolwiek dojrzały i przemyślany – całkowicie nie pasuje do młodego narratora, jakim jest nasz bohater, przez to wydźwięk dzieła wydaje się dosyć sztuczny.

Akcja powieści trzyma w napięciu – wraz z Johnem staramy się odkryć tożsamość mordercy, wtapiając się w emocje bohatera, a finał potrafi zwalić z nóg przede wszystkim dlatego, że jest nieco zaskakujący. Ponadto czuć w tej książce taką dziwną, trochę chorą fascynację nie tylko śmiercią, ale i zabijaniem, rozkładem oraz brakiem zahamowań. Zawdzięczamy to niewątpliwie świetnej kreacji głównego bohatera, który wciąga widza w świat swoich koszmarnych wizji. Sytuacja, w jakiej znajduje się John, z pewnością wzbudzi w czytelniku emocje i tym samym przekona go do sięgnięcia po kontynuację, która – mam nadzieję – będzie równie emocjonująca.

Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że Nie jestem seryjnym mordercą to książka dla ludzi o mocnych nerwach, którzy nie boją się drastycznych scen i psychopatycznych zamiłowań do wyprutych wnętrzności i skradających się w mroku niebezpieczeństw. To książka, która sprawi, że idąc ulicą późnym wieczorem mimowolnie będziemy oglądali się za siebie. Ale jest to też książka, która – wbrew pozorom – nadaje się dla osób w różnym wieku – kto bowiem powiedział, że thrillery psychologiczne są tylko dla dorosłych? Pomimo drobnego zgrzytu, jaki narodził się w doborze języka dla młodego narratora, szczerze mogę polecić powieść Dana Wellsa każdemu, kto lubi dreszczyk emocji i mrożące krew w żyłach sceny, dając ocenę 4+/6. Z największą przyjemnością sięgnę po kontynuację przygód Johna w powieści Pan Potwór, a Wam, drodzy Czytelnicy, zalecam rozwagę. Kto wie, jakie sekrety kryją się w głowie kolegi ze szkoły, bądź sprzedawcy z warzywniaka? Miejcie oczy szeroko otwarte!


Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak!
Original: I am not a serial killer
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Data wydania: 11.01.2012

Trailer książki:

21 komentarzy:

  1. A ja uważam, że język bohatera wcale nie brzmiał sztucznie; John nie był zwykłym nastolatkiem i wcale nie chodzi mi o jego socjopatyczne skłonności, tylko nadzwyczajną inteligencję (mimo przeciętnych wyników w szkole); w każdym razie ja nie odniosłam takiego wrażenia, pasowało mi to co i jak mówił:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Isadoro, z jednej strony masz rację, ale - choć wiem, że John był inteligentny i oczytany - to wciąż tylko 15-latek, zatem mimo wszystko język powinien być choć troszkę potoczny, choć troszkę niezdarny. Dlatego mimo wszystko nie byłam do końca przekonana, chociaż doceniam w pełni walory estetyczne dzieła i świetną, bardzo wnikliwą narrację - książka mi się podobała :)

      Usuń
  2. Spotkałam się już z paroma opiniami na temat tego dzieła, jednak jakoś mnie specjalnie do niego nie ciągnie ;) Jednak jeżeli tylko znajdę w mojej (o ironio) wspaniałej bibliotece to się zapoznam z książką. Tiriii... ktoś tutaj mówił, że nie ma czasu na czytanie, a kobieto idziesz jak burza! ;D co mnie oczywiście bardzo cieszy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sol, no coś Ty! Tydzień czasu czytałam 250-cio stronicową powieść - zgroza! Nie mam czasu porządnie przysiąść do lektury i mnie to mega denerwuje. Ale mam nadzieję, że po skończonym remoncie i przeprowadzce będę mogła już w pełni poświęcić się lekturom ^^

      Usuń
    2. I tak Ci szybciej idzie niż mnie ;p tak nie w temacie... znalazłam soundtrack z IŚ i ta piosenka mi się spodobała ;D
      http://www.youtube.com/watch?v=YFEDTtKaFzU

      Usuń
    3. Sol, nie znałaś wcześniej tej piosenki? To właśnie utwór promujący film, jest już nawet dostępna cała płyta z piosenkami różnych zespołów. A dzisiaj jest premiera oryginalnej ścieżki dźwiękowej - nie mogę się doczekać!!!

      Usuń
    4. No aż grzech, że nie słyszałam wcześniej nie? Przypomina mi kołysankę, którą Kotna śpiewała Rue, gdy ta odchodziła. Scena, która normalnie wyciskała ze mnie łzy! A jak jej słucham to właśnie idealna piosenka do tejże sceny :)

      Usuń
  3. Kupiłam siostrze i sama na pewno też niedługo sięgnę :) Dextera znam i lubię, więc ta pozycja mam nadzieję, że też przypadnie mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzę o tej książce i muszę koniecznie ją nabyć, gdyż lubię takie mroczne klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo interesuje mnie ta książka, zwłaszcza z powodu możliwości poznania toku myśli takiej osoby...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie coś bardzo świeżego w świecie literatury. Zacieram rączki już na drugą część!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem jakoś specjalnie zainteresowania tą książką. Sądzę, że mimo tylu dobrych ocen, ona nie jest dla mnie.;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaskoczyłaś mnie. Kilka razy okładka przewinęła mi się przed oczami, ale jakoś mnie to szczególnie nie zainteresowało, a teraz mam ogromną ochotę to przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka podobała mi się bardzo. Co do tego języka, to w końcu John nie jest zwykłym nastolatkiem, więc mnie to nie dziwi :D

    "Pan Potwór" na mnie czeka. Niestety pod stertą książek do przeczytania na wczoraj, więc nie wiem kiedy się za niego zabiorę :D.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałabym tę książkę *-* Usłyszałam o niej dość niedawno, przeczytałam kilka polecających recenzji i czuję się bardzo zaintrygowana fabułą. Boję się tylko tym wiekiem bohatera. Ogólnie wolałabym, żeby był starszy, ale jeszcze się zobaczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz słyszę o tej powieści. Jej okładka też nie wpadła mi w oczy. Chętnie się za nią rozejrzę, bo Twoja recenzja brzmi zachęcająco.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam "Wariant" autorstwa brata tego autora, więc muszę przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka już za mną i zrobiła na mnie świetne wrażenie. Druga część też genialna. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Niedawno natrafiłam w bibliotece na książkę 'Pan potwór' i z oczywistych względów jej nie wypożyczyłam. Zanim to zrobię, chcę się zapoznać z pierwszym tomem, bo niestraszne mi wszystkie krwawe sceny :) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolejna pozytywna opinia. Chyba w końcu muszę tą książkę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. "Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że Nie jestem seryjnym mordercą to książka dla ludzi o mocnych nerwach, którzy nie boją się drastycznych scen i psychopatycznych zamiłowań do wyprutych wnętrzności i skradających się w mroku niebezpieczeństw." - mraaaau! Biorę :D

    OdpowiedzUsuń

Ten blog tworzę dla Was i każdy Wasz komentarz to dla mnie motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że jesteście tu ze mną! :)