07 września 2015

CYKL: Niezrecenzowane, odcinek 3

Oto trzeci wpis w ramach mojego autorskiego cyklu. „Niezrecenzowane” to przemyślenia na temat książek lub filmów, których nie jestem w stanie zrecenzować w tradycyjny sposób. To luźne notki nie tylko o tych dziełach, na które szkoda strzępić języka (tudzież klawiatury), ale także o dziełach, które zrobiły na mnie tak duże wrażenie, że nie umiem napisać na ich temat sensownej, pełnej recenzji. Mam nadzieję, że taka forma dzielenia się wrażeniami z lektury lub seansu filmowego przypadnie Wam do gustu ;) 

Odcinek 3
Droga
Cormac McCarthy


Przerażająca postapokaliptyczna wizja przyszłości Ameryki w powieści uznanej za największe arcydzieło Cormaca McCarthy’ego.

Spalona Ameryka, ciemność, proch i kurz przesłaniające niebo. Kamienie pękają od mrozu, a śnieg, który pada, jest szary. Ani jednego ptaka, ani jednego zwierzęcia, gdzieniegdzie tylko zdziczałe bandy kanibali. Jakiś straszliwy a nienazwany kataklizm zniszczył naszą cywilizację i większość życia na ziemi. Na tle martwego pejzażu po katastrofie dwie ruchome figurki – to ojciec i syn przemierzają zniszczoną planetę. Zmierzają ku wybrzeżu lecz co tam zastaną? Przed nimi długa i pełna niebezpieczeństw droga w nieznane. Wokół nich – świat, w którym nawet nadzieja już umarła, lecz nadal – dzięki łączącej ich więzi – trwa miłość…

„Droga” Cormaca McCarthy’ego to połączenie powieści drogi, powieści przygodowej oraz gotyckiego horroru. To przypowieść o świecie apokalipsy spełnionej, ponura odpowiedź na niepokojące pytanie jak świat wyglądałby bez człowieka. Krytyka literacka zalicza tę powieść do nurtu prozy amerykańskiego minimalizmu, w latach 80-tych nazywanego „brudnym realizmem”.


Trudno wyrazić słowami to, jak na odbiorcę działa Droga. To bardzo dziwna i poruszająca książka – opowieść o niezwykłej miłości rodzica do dziecka, walce o człowieczeństwo u kresu świata, walce o zachowanie wspomnień i uczuć, które ukształtowały bohatera i o samotności, która zabija. 

Język tej książki jest mocny, sugestywny, autor posługuje się krótkimi zdaniami, które budują napięcie i dynamikę dzieła. Konstrukcja pozbawiona została wyraźnego podziału na opowieść narratora i dialogi bohaterów, przez co pewne sytuacje przenikają się, jakby nie do końca było pewne, czy zaistniały. Sposób, w jaki rozmawiają ze sobą bohaterowie, porusza dogłębnie, wnika w duszę odbiorcy, rozdziera ją. Nie umiem tego opisać.

Choć opowieść wydaje się jakby wyciosana z kamienia, mroczna jak świat, w którym została osadzona, to jednak jest w niej coś pięknego i wzruszającego – owa miłość ojca do syna, miłość, która pomimo dramatycznej sytuacji, trzyma ich przy życiu. To właśnie ona sprawia, że czytelnik kibicuje tej dwójce, szalenie martwiąc się o ich losy, choć doskonale wie, że świat wykreowany przez McCarthy’ego nie daje żadnej nadziei. Nie ukrywam, że zakończenie wycisnęło ze mnie niejedną łzę. 

Droga to nie jest książka prosta, łatwa i przyjemna. To niezwykle przygnębiająca wizja apokalipsy, w której jedyne, co nam pozostanie u kresu świata, to miłość. I walka o to, by w najbardziej skrajnych sytuacjach nie zagubić siebie. I człowieczeństwa.

Na koniec dodam tylko, że najpierw obejrzałam ekranizację, a dopiero później przeczytałam książkę. Historia z ekranu jest równie mroczna i smutna, jak w opowieści Cormaca. Szczerze polecam!

13 komentarzy:

  1. Książka, którą mam w planach chyba od zawsze. I to, że trudno o niej pisać jest dla mnie jeszcze większą motywacją do jej lektury. Czuję, że to będzie coś! Ekranizacji nie znam, ale to dobrze, najpierw przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  2. To musi być rzeczywiście przygnębiająca książka. Filmu nie widziałam, ale najpierw chciałabym przeczytać książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się ta książka kompletnie nie podobała. Sposób prowadzenia narracji i ogólnie ten typ powieści (dość specyficznie jest skonstruowana) do mnie nie przemówił.

    Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. To mnie zaskoczyłaś, już od dłuższego czasu zastanawiam się nad tą pozycją, ale jakoś nie było mi po drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, kompletnie nie czuję się na siłach, by mierzyć się z tak dramatycznym, depresyjnym dziełem. :(
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę mnie kusi ta książka, a jednocześnie się jej boję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zakochałam się w tej powieści. Przyznam, że jest trudna w odbiorze, ale jest piękna, wzruszająca, a momentami nawet przerażająca... I trochę boję się oglądnąć jej ekranizację, nie tylko dlatego, że wiem, jak się skończy, ale głównie z powodu tych emocji...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie "Droga" to powieść fenomenalna. Co zabawne, kiedy zaczynałam ją czytać, to nie myślałam tak. Prosty styl wydał mi się pomyłką, ale z czasem stwierdziłam, że lepszego być nie mogło. Film również bardzo mi się podobał, wylałam na nim morze łez.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Drogę" czytałam, będąc w liceum i nie zrobiła na mnie wrażenia. Odebrałam ją jako powieść, w której prawie nic się nie dzieje i teraz nie wiem czy zrobić drugie podejście, czy zaakceptować fakt, że nie olśniła mnie ta historia.

    OdpowiedzUsuń
  10. "Drogę" oglądałam i film robi wrażenie. Książka jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ekranizacji nie byłam w stanie oglądnąć. Zbyt mocno w pamięci wyryła mi się książka, jej mroczna atmosfera. Była tak przejmująca, że wszystkie próby oglądania filmu porzucałam w obawie przed tym, że ta historia ulegnie spłyceniu. Ciągle mam dreszcze na wspomnienie niektórych scen.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam jakiś problem z twórczością tego autora. Niby pisze ciekawie, a jednak nie umiem wciągnąć się w wykreowaną przez niego fabułę. Ale zamierzam kiedyś spróbować raz jeszcze i tym razem na cel obrałam ''Drogę''. Mam nadzieję, że dam radę przebrnąć przez tą powieść.

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie mroczne powieści czyta mi się wyjątkowo opornie. Na pewno zapiszę tytuł, ale poczekam na odpowiedni moment i nastrój do lektury.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję! :)