Menu

24 sierpnia 2014

"Bez pamięci" Lisa Kleypas

„Ona nie pamięta, kim była… On jest jedynym mężczyzną, któremu może zaufać…

Oszałamiająco piękna kobieta budzi się w łożu nieznajomego; cudem uratowana z lodowatych wód Tamizy, niczego nie pamięta. Okazuje się, że po wypadku trafiła pod opiekę enigmatycznego, czarującego Granta Morgana. Jej życie jest teraz w jego rękach, a ona w głębi serca podejrzewa, że z kimś ją pomylono…

Jako jeden z najbardziej pożądanych, a jednocześnie nieosiągalnych kawalerów w Londynie, Grant Morgan wie wszystko o kobietach. Ta, która znalazła się w jego ramionach, wydaje się tak niewinna, tak krucha, że musi ulec jej urokowi. Obdarzywszy tajemniczą piękność uczuciem, postanawia rozwikłać zagadkę jej przeszłości i odkryć prawdę, jakakolwiek by ona nie była…”


Detektyw Grant Morgan zostaje wezwany nad Tamizę, gdzie z lodowatych wód rzeki wyłowiono ciało młodej kobiety. Po przybyciu na miejsce okazuje się, że niewiasta żyje, a Grant rozpoznaje w niej osławioną królową półświatka – Vivien Duvall. Mężczyzna postanawia zabrać ją do swojego domu i wzywa lekarza. Okazuje się, że młoda kobieta doznała amnezji i nie pamięta niczego ze swojej przeszłości. Morgan podejrzewa, że ktoś nastaje na życie kurtyzany i zrobi wszystko, by rozwikłać zagadkę niedoszłego morderstwa. Najbardziej jednak pragnie dowiedzieć się prawdy o damie, która przebywa w jego domu…

źródło
Jak już wspominałam nie raz, po książki Lisy Kleypas mogę sięgać w ciemno. Jej romanse historyczne są jakby napisane specjalnie dla mnie – nawet najsłabsza historia chwyta mnie za serce i nie puszcza, nim nie dobrnę do ostatniej strony powieści. Tak się stało i tym razem. Bez pamięci to pierwsza część serii Bow Street Runners, w której autorka opowiada o osławionych, londyńskich detektywach, a akcja książki rozgrywa się w pierwszej połowie XIX wieku. Okładka polskiego wydania mieści się w tej samej konwencji, w której została wydana seria o siostrach Hathaway, a także dwa inne romanse historyczne, które już miałam okazję zrecenzować – W teatrze uczuć i Wołanie miłości. Muszę przyznać jednak, że Bez pamięci jest o wiele lepsze od dwóch wyżej wymienionych tytułów.

Śledztwo jest w tej historii głównym, najważniejszym wątkiem – Grant chce odkryć, kto nastaje na życie kobiety, którą uratowano z wód Tamizy, a jednocześnie pragnie poznać prawdę o niej samej: czy utrata pamięci naprawdę ją zmieniła, czy kobieta – jako znana, przebiegła kurtyzana – tylko z nim pogrywa. Romans pomiędzy tą dwójką to równie ważna część książki, ale nie tak dominująca, jak w przypadku typowych romansów – Lisa Kleypas zawsze dużo uwagi poświęca na opisy otoczenia, zbudowanie odpowiedniej oprawy oraz wykreowanie dobrych bohaterów, którzy będą dopełnieniem historii wielkiej miłości. I tutaj otrzymaliśmy niezwykle realną wizję XIX-wiecznego Londynu, choć oczywiście nie jest ona pozbawiona wad – jedną z nich będzie całkowicie nowoczesny język, jakim posługują się bohaterowie. Mimo to gdy spojrzę na tę książkę jako całość, muszę przyznać, że ten mankament mi nie przeszkadzał.

Bez pamięci to jedna z ciekawszych powieści Lisy Kleypas – dobrze rozbudowany wątek kryminalny i wątek romansowy doskonale się ze sobą splotły, tworząc interesującą mieszankę. Główni bohaterowie wykreowani są wspaniale, uroki Londynu sprzed dwustu lat także dostarczają czytelnikowi wielu przyjemności, a ponad tym wszystkim mamy tajemnicę, którą bardzo chcemy rozwikłać. Nie ukrywam, że przeczuwałam, jaki finał zaserwuje autorka. Nie przeszkodziło mi to jednak w śledzeniu poczynań bohaterów i przeżywania ich przygód z zapartym tchem. Bez pamięci to przyzwoity romans historyczny z elementami powieści kryminalno-detektywistycznej. Dzieła Lisy Kleypas polecam przede wszystkim tym Paniom, które lubią historie o namiętnej, nierzadko zakazanej miłości. Bez pamięci otrzymuje ode mnie ocenę 4+/6, a ja z niecierpliwością oczekuję na Bez skrupułów – kontynuację serii Bow Street Runners!

Original: Someone to Watch Over Me (Bow Street Runners #1)
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania: 8.04.2014
Ilość stron: 320

Książka bierze udział w akcji Sierpień miesiącem romansów :)

Inne przeczytane przeze mnie powieści Lisy:

Seria Siostry Hathaway:
#1 "Wyjdź za mnie" 4+/6
#2 "Uwiedź mnie" 3+/6
#3 "Pokochaj mnie" 5/6
#4 "Zaufaj mi" 3/6
#5 "Znajdź mnie" 6/6!

Oraz:

17 komentarzy:

  1. Może kiedyś się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za "czystymi" romansami nie przepadam, ale tej książce dam szansę, bo ciekawi mnie ten wątek kryminalny. XIX-wieczny Londyn również mnie przyciąga :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, cieszę się, że kolejna powieść tej autorki zyskała twoją sympatią, bo nie tak dawno temu, trafiły na mojego tableta ebooki z serii o siostrach Hathaway i szczerze mówiąc, nie mogę się doczekać przygody z piórem tej autorki! :) Myślę, że kiedyś i na "Bez pamięci" przyjdzie czas. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria o siostrach Hathaway to mistrzostwo, zwłaszcza tom trzeci i piąty, zatem czytaj, bo naprawdę warto :)

      Usuń
  4. A ja nie przepadam ani za książkami historycznymi, ani za romansami samymi w sobie, więc tę powieść sobie odpuszczę,mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  5. XIX wieczny Londyn- nie potrzebuję lepszej rekomendacji ;-) Już sam klimat tej epoki mnie zachwyca :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. XIX wiek, Londyn i już wiem co będę szukać do czytania. Bardzo chętnie zabiorę się za tę pozycje, zwłaszcza, że jest tam wątek romansu między głównymi bohaterami.

    [recenzje-neph.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  7. Połączenie dobrze rozbudowanych wątków kryminalnego i romansowego stanowi dla mnie niewątpliwą zachętę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Od niewiadomo jak dawna obiecuję sobie, że niedługo przeczytam którąś z książek Kleypas, ale jak do tej pory skończyło się na postanowieniach. :) Mimo wszystko koniecznie muszę w końcu się przemóc, bo jestem niemal pewna, że przypadną mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jednak wolę, że jak już czytam romans historyczny, to jest on romansem i skupia się głównie na problemie romansu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro ta książka jest lepsza niż "W teatrze uczuć", to pewnie się na nią skuszę kiedy najdzie mnie ochota na romans historyczny. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba sama zapoznam się z twórczością autorki, bo na razie jest mi obca, a widzę że chyba tracę na tym ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. W chwili obecnej moja mama się w niej zaczytuje i mówi "jest fajna, masz więcej?". Cóż, chyba muszę nabyć inne jej tytuły i czekać na swoją kolej przy tej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto - zwłaszcza serię o siostrach Hathaway - to kawał dobrego romansu historycznego :)

      Usuń

Ten blog tworzę dla Was i każdy Wasz komentarz to dla mnie motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że jesteście tu ze mną! :)