Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lisa Genova. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lisa Genova. Pokaż wszystkie posty

25 września 2014

"Kochając syna" Lisa Genova

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

„Jak to jest kiedy synek nigdy nie patrzy Ci w oczy? 
Jak to jest kiedy tracisz dziecko? 
Jak to jest kiedy kochany mąż odchodzi do innej kobiety? Jak to jest, kiedy gubisz gdzieś po drodze, między śniadaniem a odbieraniem dzieci ze szkoły, swoje marzenia? 

Dwie kobiety, różne problemy, dojmująca samotność. Wyspa Nantucket smagana wiatrem. W tym surowym krajobrazie obie zmagają się ze swoimi demonami. Los sprawia, że się spotkają.
Dzięki sobie nawzajem poznają odpowiedzi na stawiane nieprzerwanie pytania.

Niesamowita, wzruszająca i mądra powieść. O tym, czym jest autyzm, o samotności i odnajdywaniu sensu w życiu. Na końcu świata, na skraju wytrzymałości, mimo wszystko.” 


Dwie kobiety, dwa różne światy i jedna odpowiedź na bardzo ważne pytanie... Beth ma trzy piękne córeczki, męża i oddane przyjaciółki, a jej życie kręci się wokół prowadzenia domu i dbania o rodzinę. Pewnego dnia jednak Beth odkrywa, że mąż ją zdradza, a wtedy całe jej dotychczasowe życie wywraca się do góry nogami. Tymczasem Olivia przyjeżdża na wyspę Nantucket, aby uporać się z przeszłością i odnaleźć odpowiedź na nurtujące ją pytanie. Jest zamknięta w sobie, stroni od ludzi i nikt nie wie, jaką tajemnicę skrywa jej serce. Pewnego dnia drogi Beth i Olivii niespodziewanie się krzyżują. To będzie początek niezwykłej znajomości, która całkowicie odmieni życie obu kobiet. 

źródło
Kochając syna to trzecia powieść w dorobku Lisy Genovy. Amerykańska autorka znana jest przede wszystkim ze swojej debiutanckiej powieści Motyl, która wstrząsnęła czytelnikami na całym świecie. Nie miałam jeszcze okazji poznać tego tytułu, ani drugiej jej książki  – Lewej strony życia. Niemniej gdy trafiła do mnie zapowiedź najnowszej powieści pani Genovy, nie wahałam się po nią sięgnąć.

Kochając syna przepełnione jest poczuciem straty i żałobą. Ta atmosfera udziela się czytelnikowi w chwili, gdy ten dociera do drugiego rozdziału i poznaje Olivię. Narracja poprowadzona została z punktu widzenia obserwatora wszechwiedzącego, a rozdziały powieści zostały podzielone tak, by na przemian opowiadać o dwóch głównych bohaterkach. Pierwszy rozdział mówi więc o Beth, a drugi o Olivii, by w trzecim znowu powrócić do Beth. Przez dużą część książki układ ten jest zachowany, lecz w pewnym momencie podział rozdziałów zostaje zachwiany. Wówczas czytelnik dostaje od autorki niespodziewany prezent – w opowieść wkrada się narracja autystycznego chłopca. Nie ukrywam, że te momenty, obok wspomnień Olivii, były najbardziej dojmującymi rozdziałami w całej książce. Nie ukrywam także, że Lisa w mistrzowski i pełen wyczucia sposób stara się wyjaśnić czytelnikowi, czym tak naprawdę jest autyzm. 

Autorka wyraźnie oddziela świat Beth od świata Olivii, a przy tym kreuje bohaterki bardzo realistycznie, przez co łatwo było mi je sobie wyobrazić i się z nimi zżyć. Na początku rozdziały poświęcone Beth czytałam z dużym zainteresowaniem, ale ostatecznie to momenty z Olivią przyciągnęły mnie bardziej, na bok oddalając problemy pierwszej bohaterki. Ba! Momentami miałam nawet dosyć Beth! Przepełniała mnie jakaś dziwna, niewytłumaczalna potrzeba towarzyszenia Olivii, wspierania jej, zrozumienia jej życia, jej uczuć. Współczułam jej z całego serca. Ta potrzeba była tak silna, że ostatnie rozdziały opowiadające o najdramatyczniejszych chwilach w życiu tej bohaterki doprowadziły mnie do absolutnej rozpaczy. Byłam tym naprawdę zaskoczona, bo choć po Kochając syna spodziewałam się dobrej lektury, to jednak nie byłam przygotowana na tak silne wzruszenie. 

Heidi W. Durrow powiedziała: „Kochając syna złamało mi serce”. W recenzji USA Today czytamy: „Przejmująca aż do bólu”. Trudno nie zgodzić się z tymi opiniami. Czytając najnowszą powieść Lisy Genovy czułam, jak niewidzialna obręcz coraz mocniej ściska moje serce i tylko ostatkiem sił powstrzymywałam łzy, które w kulminacyjnym momencie i tak musiały popłynąć. Powieść Lisy Gevovy jest piękna, smutna, wzruszająca. Przeszywa czytelnika ogromem emocji, siłą samotności, poczuciem straty, niemym wołaniem o odpowiedź na być może najtrudniejsze pytanie dotyczące naszej egzystencji – „dlaczego?”. Aż w końcu Kochając syna zmusza odbiorcę do refleksji nad własnym życiem, do zrozumienia istoty miłości. Tej bezwarunkowej, która niewątpliwie łączy matkę i dziecko. Nie mam dzieci, ale dzięki wspaniałemu pisarstwu Lisy mogłam poczuć i zrozumieć to, z czym zmagała się Olivia. Szczerze polecam Wam tę lekturę – paczka chusteczek obowiązkowa, silne emocje gwarantowane! Daję ocenę 5/6!

Original: Love Anthony
Wydawca: Filia

Premiera: 8.10.2014!

Za tę wzruszającą lekturę dziękuję wydawnictwu Filia!