Gdy ktoś mnie zapyta, jakiej muzyki słucham najchętniej, odpowiadam bez wahania: „Filmowej!”. Od wielu lat się to u mnie nie zmienia – potrafię katować jedną ścieżkę dźwiękową aż do porzygu. I choć czasem zdarza mi się także posłuchać tradycyjnej muzyki popularnej (tu mam na myśli np. Eda Sheerana czy Elvisa Presleya), soundtracki nadal stanowią ponad 80% mojej playlisty. Ostatnio odkryłam kilka nowych ścieżek, które zawładnęły moim muzycznym światem – na niektóre z nich zwróciłam uwagę podczas oglądania filmów, inne wpadły mi w ucho w trakcie słuchania radio w pracy. Oto cztery, które naprawdę warto poznać.
Romeo & Juliet (2013) – Abel Korzeniowski
Absolutny geniusz! Co prawda filmu jeszcze nie widziałam, ale ta muzyka jest tak słodka, tak romantyczna, wręcz idealna dla historii, dla której została stworzona. Kiedy pierwszy raz usłyszałam Forbidden Love w radio, przysiadłam z wrażenia. Naprawdę! Polecam absolutnie! <3
Batman v Superman Dawn of Justice (2016)
– Hans Zimmer & Junkie XL
Tak wiele osób psioczy na ten film, a ja – po drugim obejrzeniu – naprawdę polubiłam tę historię. A może to zasługa tego ciacha, które wcieliło się w rolę Supermana? Henry naprawdę potrafi rozpalić wyobraźnię, chociaż na Bena też miło popatrzeć ;) Ale nie o mężczyznach tu mowa, a o genialnej muzyce mojego mistrza Zimmera i jego kolegi po fachu – Junkie XL (znanego m.in. ze ścieżki do najnowszego Mad Max – koleś wymiata!). Mocne, twarde dźwięki połączone z pewną subtelnością – to potrafi tylko Hans! Kocham absolutnie <3
The Legend of Tarzan (2016) – Rupert Gregson-Williams
Film jest średni, ale na muzykę miałam fazę przez kilka tygodni po seansie. Opar katowałam non stop – jak pewnie niektórzy zauważyli, lubię takie klimaty (patrz moja ulubiona muzyka do Tears of the sun czy Mandela), a niektóre utwory są niesamowicie klimatyczne, po prostu przepiękne!
47 Ronin (2013) – Ilan Eshkeri
Zarówno muzyka jak i film cudowne! Ten klimat! *_* Pierwszy raz utwór z tej ścieżki usłyszałam w radio i od razu zapragnęłam poznać resztę – sięgnęłam więc po film i przepadłam! Ścieżka ma swoje mocniejsze momenty, ale są i te delikatne, nostalgiczne nuty, jak np. Mika and Kai. Słuchając tego fragmentu mam łzy w oczach i nie mam zielonego pojęcia, dlaczego! Ale uwielbiam to, że muzyka wywołuje we mnie tak silne emocje. Po to sięgam właśnie po ścieżki dźwiękowe – często tworzone przez niesamowitych geniuszy, a tak rzadko doceniane przez odbiorców. Ale spoko, drodzy kompozytorzy, ja tu jestem i Was słucham! :D



