13 czerwca 2012

"Jutro 4. Przyjaciele mroku" John Marsden


Na myśl o powrocie robi mi się niedobrze. Mam ochotę krzyknąć: „Posłuchajcie mnie, do diabła! Mam gdzieś wasze wielkie plany!”. Chcę, żeby ktoś, ktokolwiek, przyznał, że to, czego ode mnie oczekują, jest wielkie, olbrzymie, gigantyczne.
I nie chodzi wcale o to, że tu jest nam tak wspaniale. Nie jest.
Mam wrażenie, że wszyscy przestaliśmy być sobą. Homer chce nami rządzić bardziej niż kiedykolwiek. Fi i Kevin wszystkiego się boją, a Lee... nie poznaję go.
No i zrobiłam coś, czego dawna Ellie nigdy by sobie nie wybaczyła.
Jedyne, co pomaga mi przetrwać, to nadzieja, że tam, na miejscu, znów staniemy się sobą.”


Kolejny etap walki o przetrwanie właśnie się rozpoczyna! Ellie i jej przyjaciele przez kilka miesięcy dochodzili do siebie, przyjmując pomoc od Nowej Zelandii. Wydarzenia, których byli świadkami, na zawsze odmieniły tych nastolatków – wojna zmusiła młodzież do szybkiego dorastania, porzucenia beztroski i spokoju na rzecz walki z wrogiem na śmierć i życie. Kiedy więc dostają kolejne zadanie, nie są specjalnie zaskoczeni – nawet jeśli pragnęliby innej możliwości. Czas wrócić do gry. Czas odnaleźć w sobie odwagę, by ponownie stanąć na australijskiej, opanowanej przez wroga, ziemi…

Seria Jutro to fenomen i nie jest to tylko slogan z okładki, ale fakt oczywisty. Jakkolwiek staralibyśmy się temu zaprzeczyć, jest to niemożliwe. John Marsden stworzył niezwykłą historię o grupie młodych ludzi, których jedynym zmartwieniem powinien być sprawdzian w szkole, albo męcząca praca w gospodarstwie, a nie ucieczka przed uzbrojonymi żołnierzami i walka o życie. Dlatego też w oczekiwaniu na nowe przygody Ellie i jej paczki, sięgnęłam po czwarty tom powieści – Przyjaciół mroku.

Narracja pierwszoosobowa z punktu widzenia Ellie po raz kolejny okazała się strzałem w dziesiątkę – ta dziewczyna to świetna obserwatorka i doskonała narratorka, która z typową dla siebie skrupulatnością maluje przed czytelnikami obraz grupy nastolatków przedzierających się nocą przez niebezpieczne rejony ogarnięte wojną. Zgrabnie pokazuje relacje pomiędzy przyjaciółmi, jednocześnie dając do zrozumienia, że wydarzenia ostatnich miesięcy mocno nadwerężyły jej nerwy i przez to pogmatwały jej uczucia  nie tylko wobec Lee. Ellie jest zwyczajna, a przez to jeszcze bardziej ludzka i prawdziwa – nie stara się być bohaterką na siłę, nie zgrywa chojraka. Nie można jej nie lubić, nawet jeśli popełnia karygodne czasami błędy.

W tej części grający nieraz pierwsze skrzypce Homer schodzi na plan dalszy, bo jego miejsce zajęła Fi – śliczna, filigranowa dziewczyna, po której nikt nie spodziewał się takiego heroizmu, jakim zasłynęła w poprzednich częściach. Niespecjalnie za nią przepadałam, lecz teraz wszystko uległo zmianie. Myślę, że wraz z kolejnymi tomami Jutra nie tylko bohaterowie się zmieniają, ale także czytelnicy – to niezwykła właściwość tej książki, bo sprawia, że dojrzewamy razem z bohaterami – stajemy się ich towarzyszami w walce, ich orędownikami. I dzięki temu kochamy tę opowieść jeszcze bardziej. Realizm postaci nie pozwala nam bowiem na odwrócenie wzroku od ich problemów i niebezpieczeństw, które czekają na te dzieciaki.

Niestety minus także się pojawił i to on zaważył w zasadzie na odbiorze dzieła – niezwykle nużący początek. Ellie opowiada i opowiada, a od tego można po prostu zasnąć. Dopiero w okolicy ¼ książki zaczęłam się wciągać w fabułę, a im dalej brnęłam, tym bardziej szaleńczo biło moje serce – ze strachu, podniecenia, a może niepewności. Każda kolejna strona coraz bardziej podnosiła temperaturę, co dodatkowo wzmaga w czytelniku głód historii. Marsden ma jednak manierę, która troszkę mnie denerwuje – każda powieść skonstruowana jest tak samo. Schemat prosty: wprowadzenie – planowanie – akcja – wyciszenie. Myślę, że każdy czytelnik w pewnym momencie bez znajomości fabuły będzie wiedział, co się dalej wydarzy. A to nie jest dobrym znakiem.

Jutro 4 Przyjaciele mroku to wciągająca historia ze sporą dawką refleksji dotyczącej wojny. Trzymająca w napięciu akcja, która w drugiej połowie książki mknie jak szalona, nie pozwoli czytelnikowi na chwilę oddechu, a zakończenie nie da ukojenia. To sam środek wielkiej historii i autor wyraźnie daje nam do zrozumienia – jeszcze dużo przed nami. Nie jest to najlepsza cześć z dotychczas wydanych, ale wnosi interesujące fakty w opowieść i dzięki temu staje się ogniwem niezbędnym do dalszej kreacji serii. Dlatego też daję powieści ocenę 4+/6 i czekam na więcej emocjonujących wydarzeń – oby takie się pojawiły w piątej i szóstej części, które są już dostępne na naszym rynku wydawniczym. Serię polecam nie tylko fanom Marsdena, ale także wszystkim osobom uwielbiającym akcję, dreszczyk emocji i strach, który potrafi sparaliżować. Nigdy nie można mieć pewności, jakie będzie nasze Jutro


Original: Tomorrow 4. Darkness Be My Friend
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 17.11.2011

Moje recenzje tomów poprzednich:
"Jutro 3. W objęciach chłodu" John Marsden


Dostępna jest także ekranizacja pierwszej części - oglądałam, całkiem dobra, a oto trailer: 


25 komentarzy:

  1. Haha, rzeczywiście się zgrałyśmy ;) Czwarta część już czeka, jednak najpierw chcę przeczytać drugą i trzecią. Mam nadzieję, że się nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna seria. Tą część czeka właśnie w kolejce do przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Seria super, mam części 5 i 6 i nie mogę się doczekać, kiedy po nie sięgnę!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. cykl cały czas przede mną :)
    ale przeczytam :)
    kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i podobała mi się, ale według mnie autor mógłby skończyć już bo seria się dłuży i nie ma właściwie tu nic nowego.. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czwórka już średnio mi się podobała. Choć akcja z lotniskiem była naprawdę ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zostalem zniechecony przez pierwsza czesc, bo jakos nie przypadla mi do gustu. Teraz, jakby nie byla pochlebna recenzja kolejnych czesci, to raczej se nie skusze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojeje Tiriś! Ja zamierzam zabrać się za I tom i to już od jakiegoś czasu, we wakacje myślę spełnić swoje postanowienia ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam dopiero pierwszą część, ale zamierzam wkrótce zabrać się za kolejną, tym bardziej że mam ją pod ręką :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jutro to zdecydowanie fenomenalna i jedna z najlepszych serii młodzieowych :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam caaałą serię ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem chyba jedną z niewielu blogerek, która jeszcze nie czytała "Jutra". Kupiłam pierwszą część, ale jakoś nie mogę się za nią zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Osobiście oceniłam tę książkę nieco wyżej, ale to wszystko kwestia gustu. Bardzo lubię tę serię i czekam na listonosza, który ma mi dostarczyć na dniach jej piąty tom.

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę się chyba bliżej przyjrzeć tej serii, do tej pory raczej omijałam ją z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Seria przede mną, będę nadrabiać w wakacje;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię tą serię. ;3 Trzecia część jest moją ulubioną, film też widziałam, wszystko pięknie, ale zakończenie zbyt... pompatyczne. ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta częśc cyklu jeszcze przede mną, ale liczę, że w końcu uda mi się znaleźc dla niej czas :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojej, nawet nie wiedziałam, że jest ekranizacja... Ale wstrzymam się z oglądaniem - najpierw postaram się przeczytać pierwowzór ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Od strasznie dawna już sobie obiecuje, że sięgnę po tę serię i wciąż tego nie robię.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie czytałam jeszcze pierwszej części... Ale mam nadzieję, że to nadrobie:))

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam tylko pierwszą część, ale w wakacje mam zamiar przeczytać kolejne.;D

    OdpowiedzUsuń
  22. wiele osób ją chwali, ale mnie nadal brak do niej przekonania. czuję powoli przesyt tymi końcami świata.

    OdpowiedzUsuń
  23. szkoda, że to już tyle części, bo raczej nie zakupię :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Muszę w końcu zacząć tą serię...

    OdpowiedzUsuń
  25. Kilka dni temu czytałam 6 tom i uważam, że jak dotąd "Przyjaciele mroku" są najsłabszą częścią z serii.

    OdpowiedzUsuń

Ten blog tworzę dla Was i każdy Wasz komentarz to dla mnie motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że jesteście tu ze mną! :)