09 kwietnia 2013

"Angelfall. Opowieść Penryn o końcu świata" Susan Ee

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA! 

"Aniele, stróżu mój... szeptaliśmy przez setki lat. Myliliśmy się. Teraz to właśnie ONE okazały się naszym największym koszmarem."

Ziemię ogarnęły ciemności. Państwa upadły, szpitale, szkoły i urzędy stoją puste, nie działają komórki. Za dnia na ulicach rządzą brutalne gangi, ale kiedy zapada mrok wszyscy wracają do kryjówek, kryjąc się przed grozą Najeźdźców. Anioły. Niektóre piękne, inne jakby wyjęte z najgorszych koszmarów, a wszystkie nadludzko potężne. Przez wieki uważaliśmy je za swoich stróżów, teraz okazały się agresorami siejącymi śmierć. Dlaczego zstąpiły na ziemię? Z czyjego rozkazu? Jaki mają plan? Czy ludzie zdołają im się przeciwstawić?
Siedemnastoletnia Penryn wyrusza w desperacki pościg, żeby uratować życie młodszej siostry. Żeby zwiększyć swoje szanse musi zjednoczyć siły ze swoim wrogiem. Oboje przemierzają Kalifornię, niegdyś piękną i słoneczną, dziś kompletnie zniszczoną i wyludnioną, a wszechobecna śmierć niejednokrotnie zagląda im w oczy. Na końcu podróży, w San Francisco, każde z nich stanie przed dramatycznym wyborem.
Czy postąpią właściwie?

Angelfall to trzymająca w napięciu, momentami brutalna i krwawa opowieść o końcu świata.

Świat uległ zagładzie, gdy aniołowie zstąpili na ziemię i zniszczyli cywilizację, jaką znaliśmy. Teraz panuje anarchia, ludzie walczą o przetrwanie, a najeźdźcy wykorzystują ich do swoich własnych celów. Penryn wraz z matką i kaleką siostrą Paige próbują przeżyć w niebezpiecznym świecie opanowanym przez zdradliwe anioły. Aż do dnia, gdy stają się świadkami porachunków pomiędzy niebiańskimi istotami - jeden fałszywy ruch zmienia ich życie na zawsze. Paige zostaje porwana, a Penryn jest zdeterminowana, by ją odnaleźć. Lecz aby tego dokonać, musi się zbratać z wrogiem - nieziemsko pięknym i zabójczo niebezpiecznym aniołem imieniem Raffe... Oboje wyruszają w podróż przez zniszczone ziemie dawnych Stanów Zjednoczonych. Czy Penryn odnajdzie siostrę? Czy Raffe rozprawi się ze swoimi pobratymcami? Jedno jest pewne - od teraz nic już nie będzie takie samo...

Angelfall to pierwsza część niesamowitej serii autorstwa Susan Ee.  Gdy tylko zobaczyłam niezwykłą okładkę książki, od razu zapragnęłam poznać tę historię, a i opis skusił mnie do sięgnięcia po lekturę. Wiedziałam, że to będzie nieziemska opowieść. Czy moje przeczucia okazały się słuszne?

Historia została przedstawiona z punktu widzenia głównej bohaterki - Penryn, a narracja w czasie teraźniejszym oraz stosunkowo lekki, prosty język dodatkowo zdynamizowały fabułę, by już na samym początku wciągnąć czytelnika w wir wydarzeń.

To, co wyróżnia tę powieść na tle innych o postapokaliptycznej tematyce to oryginalne przedstawienie aniołów - znane dotychczas jako istoty niebios, dobrzy posłannicy Boga nagle stają się okrutnymi mordercami, którzy pragną zniszczyć ludzką cywilizację. Od pierwszej strony czujemy napięcie i grozę, a każde kolejne pojawienie się aniołów wzmaga w odbiorcy niesamowity niepokój i strach. A mimo to powieść nie została pozbawiona humoru, za co możemy podziękować nie tylko Penryn, ale i upadłemu aniołowi, z którym dziewczyna wyruszy w niebezpieczną podróż.

Poznając historię Penryn i zagłębiając się coraz bardziej w fabułę, byłam zaskoczona faktem, że powieść tę napisała kobieta - tekst pozbawiony jest zbędnych ochów i achów oraz nadmiernego użalania się bohaterki nad sobą, a tym bardziej łzawego romansu, który mógłby wywołać nie tylko niestrawność, ale i popsuć cały klimat książki (czego często doświadczamy we współczesnej literaturze młodzieżowej). Tu natomiast otrzymujemy bohaterkę z krwi i kości, odważną i zdeterminowaną, by odnaleźć i uratować młodszą siostrę. Susan doskonale poradziła sobie z kreacją tego wątku - w obrazowy i realistyczny sposób nakreśliła emocje, które targają Penryn - czytelnik wręcz czuje siostrzaną miłość dziewczyny, miłość, która pcha ją (pomimo niebezpieczeństw i strachu) do celu - odzyskanie Paige staje się dla niej jedynym, najważniejszym celem, mantrą. Przyznaję, że bardzo wzruszył mnie ten wątek - poczułam niezwykłą więź z Penryn, bowiem sama mam młodsze siostry i wiem, co znaczy kochać swoje rodzeństwo. Dlatego też chylę czoła przed autorką, bo świetnie poradziła sobie z tym wątkiem i umiała realistycznie oddać wszystkie emocje bohaterki.

Pod koniec lektury nasunęło mi się pewne porównanie, do którego chciałabym się odnieść, podsumowując moje wrażenia po przeczytaniu Angelfall - ta książka jest jak połączenie mrocznej Armii Boga z Obcym. To książka idealna do zekranizowania - autorka tak sugestywnie przedstawia wszystkie sceny, że bez problemu widziałam je oczami wyobraźni. I nie ukrywam, że momentami naprawdę nie mogłam uwierzyć w to, jaki los Susan zgotowała swoim bohaterom - ona się nad nimi nie lituje, nie oszczędza, wrzuca ich na głęboką wodę i komplikuje sytuacje tak bardzo, że momentami nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie żadnego konkretnego zakończenia. A ono będzie wyjątkowo zaskakujące i nieoczekiwane. I w dodatku zapowie nam niesamowitą kontynuację, której nie mogę się doczekać!

Powiem wprost - Angelfall. Opowieść Penryn o końcu świata to postapokalipsa w najwspanialszym wydaniu! To książka, która wciąga, fascynuje, przeraża i rozkochuje czytelnika na tysiąc sposobów. To powieść dokładnie taka, jakiej brakowało na literackim rynku - mroczna, odważna, tajemnicza i przede wszystkim świetnie napisana. W dobie szmatławców pseudopostapokaliptycznych nareszcie otrzymaliśmy pełnokrwistą, wciągającą opowieść o odwadze, miłości i poświęceniu - opowieść, od której po prostu nie można się oderwać i o której myśli się na długo po skończonej lekturze. Myślę, że Angelfall będzie jedną z najlepszych premier 2013 roku! Dlatego też polecenie jej Wam jest tylko formalnością - wyruszcie z Penryn w szaloną podróż, by uratować jej młodszą siostrzyczkę i zobaczcie świat, w którym rządzi chaos i strach. Świat, który przeraża i zachwyca jednocześnie. Daję w pełni zasłużoną ocenę 6+/6! Ta książka nie mieści się w żadnej skali, jest po prostu DOSKONAŁA!

Original: Angelfall
Wydawca: Filia
Premiera: 17 kwietnia 2013!
Ilość stron: 311


Za możliwość przedpremierowego poznania opowieści Penryn dziękuję Wydawnictwu Filia

44 komentarze:

  1. Rzadko zwracam uwagę na okładkę, ale muszę przyznać, że ta jest wspaniała. Fragment książki czytałam i muszę przyznać, że był dość wciągający. Eh...narobiłaś mi ochoty tą Twoją recenzją. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na takie książki się czeka. Jednak kolejna seria? Mało ich jest na rynku wydawniczym? Gdyby była to pojedyncza książka pewnie bym po nią sięgnęła. Jednak mam zbyt wiele lektur do przeczytania, żeby zaczynać kolejną..

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy tylko o niej usłyszałam, chciałam ją przeczytać, ale teraz, po tak zachęcającej recenzji po prostu umrę, jeśli jej nie zdobędę! :)
    P.S. Okładka po prostu boska ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja Ci zazdroszczę, że miałaś okazję przeczytać tę książkę! Po takiej recenzji będę na nią polować zaraz po premierze:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Fakt że autorka nie rozczula się nad bohaterami, twardą kreską kreśli sceny i nie oszczędza czytelników przmawia na jej korzyśc. Tu się z Tobą całkowicie zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ah, jak dobrze, że ją dostanę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, to trzeba będzie przeczytać! :) Czekam na tę książkę już od dłuższego czasu. I okładka jest nieziemska ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurczę, naprawdę świetnie się zapowiada. Z początku kręciłam nosem, ale czytając Twoją recenzję przed oczami stanęła mi Angelologia Danielle Trussoni, którą wręcz ubóstwiam! <3. Poproszę na urodziny, które zbliżają się wielkimi krokami ^^
    Tak, okładka jest fantastyczna! <3.

    OdpowiedzUsuń
  9. myślę, że to pierwsza z wielu, wielu pozytywnych recenzji tej pozycji :) grzechem chyba będzie powiedzieć, że jeszcze nie jestem przekonana, ale jestem na dobrej drodze do tego ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wczoraj do mnie przyszła! Gdyby nie nauka, to od razu bym się na nią rzuciła. Ale weekend zapowiada się cudownie! Mam nadzieję, że będę zachwycona tak bardzo jak Ty. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Już nie mogę się jej doczekać! :>

    OdpowiedzUsuń
  12. Okładka jest boska, tak samo jak Twoja recenzja. Czas nadwyrężyć trochę domowy budżet...

    OdpowiedzUsuń
  13. Jednak nie pomyliłam się czytając o niej w zapowiedziach, że będzie świetna.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zazdroszczę ci tej książki. Bardzo bym chciała ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ach! Wiedziałam, po prostu czułam, że ta powieść będzie wyjątkowa! A, sądzac po Twojej rec nie pomyliłam się :) Teraz tylko upolować powieść i szybko ją przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Tyle już o niej dobrego powiedziałaś, że jeśli budżet mi nie pozwoli na kupno tej książki, to napadnę na księgarnię. :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię taką tematykę. Z chęcią przeczytam tę książkę, tym bardziej że ma taką śliczną okładkę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jesteś okropna! Ja tu już trzeci miesiąc wytrzymuję w postanowieniu by nie kupować żadnych nowych książek, a ty mi tu wyskakujesz z czymś takim. A już tym "nieziemsko pięknym i zabójczo niebezpiecznym" Raffem przekonałaś mnie całkowicie i chyba złamię moją zasadę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapragnęłam przeczytać "Angelfall" jak tylko zobaczyłam jego okładkę i przeczytałam opis- już czułam, że będzie to niezwykła książka. :) Twoja cudna recenzja ( jak Ty pięknie piszesz... ;) ) to potwierdza. Muszę jak najszybciej zdobyć tę książkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przyznam, że nie spodziewałam się, że ta powieść będzie aż tak dobra.
    Będą promocje na Światowy Dzień Książki to może się przekonam ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przez głowę mi nie przeszło, że ta książka może być tak dobra. Wydawała mi się bardziej typowym zapychaczem, ale cóż... Chyba zmieniło się moje nastawienie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Po Twojej recenzji mam niesamowitą ochotę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  23. "Armię Boga' i "Obcych" dobrze wspominam, takie klimaciki to coś w sama raz dla mnie,dlatego nie będę prychać na ten tytuł i chętnie go przeczytam, bo postapokaliptyczna tematyka, to ciekawy obszar :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Okładka wspaniała, ocena super, wszystko pięknie gra i śpiewa tylko cholera jasna "musi się zbratać z wrogiem - nieziemsko pięknym i zabójczo niebezpiecznym aniołem imieniem Raffe..." to zdanie sprawiło, że mina mi zrzedła... Rozumiem, że nie ma tu "łzawego" romansu ale jakikolwiek romans jest? Nieeee, mam dosc takich książek. Postapo to postapo, jasne może być jakiś wątek miłości, ale dlaczego to zawsze musi być istota paranormalna? Autorkom się wydaje, że świat cierpi na deficyt fajnych facetów z krwi i kości? bleee. Pewnie, kiedyś przeczytam, ale jak na razie ogonek przestał mi merdać... :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Szczerze liczyłam na to, że książka będzie dobra, bo wpadła mi w oko już jakiś czas temu i od razu zapragnęłam ją przeczytać, ale żeby aż tak?! Tak wysokiej ceny ani się nie spodziewałam, ani nawet nie oczekiwałam, myślałam, że będzie to po prostu czytadło na poziomie. A teraz mam na nią jeszcze większą ochotę. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Próbowałam kiedyś tę książkę przeczytać, ale porzuciłam w połowie. Nie potrafię jej nawet nic zarzucić poza tym, że mnie znudziła. No i nie przepadam za aniołami w literaturze. Myślę, że nie wrócę do tej książki, mimo że zgadzam się z recenzją.

    OdpowiedzUsuń
  27. uwielbiam anioły w literaturze, a książka lada dzień powinna do mnie dojść mam nadzieję, że mnie też zachwyci- ale różnie to bywa z gustami

    OdpowiedzUsuń
  28. Po prostu MUSZĘ ją przeczytac! I wiem to od kiedy zobaczyłam pierwszy raz zapowiedź. Mam nadzieję, że udam mi się ją jakoś korzystnie dostac ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam zamiar zabrać się za nią dziś lub jutro ;) Już się nie mogę tego doczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Właśnie czytam i muszę przyznać, ze od pierwszych stron robi wrażenie

    OdpowiedzUsuń
  31. Skoro tak zachwalasz to musze po nią siegnac:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Muszę mieć *_____* Dwa ostatnie akapity Twojej recenzji powinny przekonać każdego :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Moje maniunie *_* Chodź do mamusi! Muszę ją mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Fajna recenzja. :D Książkę czytałam, więc mogę się zgodzić z większością rzeczy. Nie ma zbędnego biadolenia, świetne przedstawienie miłości siostrzanej, ale jednak książka mnie nie zachwyciła... Nawet nie zwróciłam uwagi, że jest narracja w czasie teraźniejszym. ;d Naprawdę myślałam, że mi się spodoba "Angelfall" tak mocno spodoba, jak Tobie, ale ostatnie gdzieś 40-60 stron w ogóle mi się nie podoba. :<

    OdpowiedzUsuń
  35. Recenzje czytałam dość pobieżnie, ponieważ jestem w trakcie czytania. Jedno co już teraz na spokojnie mogę na pisać to, to, że jestem ZACHWYCONA! :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Czytałam. Książka posiada wszystko to co eM lubi najbardziej.
    Albo na co eM miała ochotę w danym momencie.
    Kiedy eM sobie przypomni co się stało na końcu... BRr!

    Już się nie mogę doczekać kolejnej części.
    Z jednej strony to dobrze, że koło 5 ma ich być, a z drugiej...
    Jak ja to przeżyję? ;D
    Btw, podbno już prawa do filmu są kupione! *eM zaciera łapki*

    OdpowiedzUsuń
  37. Szczerze mówiąc spodziewałam się kolejnego paranormalnego romansu, dla którego reszta będzie tylko tłem. Zaciekawiłaś mnie. Serio, serio :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Miałam ją sobie odpuścić, ale skoro mówisz, że doskonała- z pewnością się za nią rozejrzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Gratuluję nominacji: http://istnieje-by-czytac.blogspot.com/2013/04/nominacja-do-liebster-award-nr2.html

    OdpowiedzUsuń
  40. O, rany! Kusicielko! Jakże ja teraz pragnę tej książki! :P

    OdpowiedzUsuń

Ten blog tworzę dla Was i każdy Wasz komentarz to dla mnie motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że jesteście tu ze mną! :)