23 czerwca 2014

"Pora na życie" Cecelia Ahern

„Poruszająca, ciepła i zabawna powieść o tym, co się dzieje, gdy przestajesz zwracać uwagę na własne życie. Lucy Silchester mieszka ze swoim kotem w wynajętej kawalerce, wykonuje niesatysfakcjonującą pracę, coraz bardziej oddala się od swoich bliskich i nieustannie kłamie, wstydząc się nagłych i niekorzystnych zmian w swoim życiu. Życie Lucy nie jest tym, czym się wydaje. Podobnie jak niektóre z dokonanych przez nią wyborów i opowiedzianych historii. Od chwili, kiedy poznaje mężczyznę, który przedstawia się jako jej Życie, uparcie powtarzanym półprawdom grozi kompromitacja – chyba że Lucy nauczy się mówić całą prawdę o tym, co dla niej naprawdę istotne.”


Lucy jest nałogową kłamczuchą. Okłamuje wszystkich, bo wydaje jej się, że tak będzie lepiej. Jedno kłamstwo pociąga za sobą kolejne, aż w końcu jest już tak zaplątana w sieci nieprawdy, że jedynym wyjściem staje się unikanie ludzi i wegetowanie u boku kota w ciasnej kawalerce. W dodatku Lucy wykonuje niezadowalającą, nudną pracę, z wyraźną niechęcią odwiedza swoich rodziców w ich pięknym domu, a ponadto od trzech lat jest singielką i nic nie zapowiada jakiejkolwiek zmiany. Aż pewnego dnia młoda kobieta dostaje list – od Życia. Swojego... 

Cecelia Ahern to irlandzka pisarka, która sławę zdobyła dzięki debiutanckiej powieści PS Kocham Cię. Pora na życie natomiast to dzieło wydane w 2011 roku i jednocześnie pierwsza książka Cecelii, po którą sięgnęłam (choć w mojej domowej biblioteczce mam jeszcze kilka innych tytułów tej autorki). I przyznam, że było to wyjątkowo udane pierwsze spotkanie! 

Cecelia Ahern doskonale poprowadziła historię, ubierając ją w słowa i przemyślenia Lucy dzięki pierwszoosobowej narracji. Język, jakim posługuje się główna bohaterka, charakteryzuje się niebywałą lekkością, ale to nie oznacza, że jej opowieść jest błaha i niewymagająca. Wręcz przeciwnie – pomimo lekkości i pewnego specyficznego klimatu (trochę przypominającego mi komedie romantyczne), opowieść Lucy podejmuje naprawdę ważny temat, jakim jest nasz stosunek do własnego życia. Życia, które mamy tylko jedno, gdyby ktoś o tym zapomniał. Cecelia dzięki historii Lucy pokazuje, jak łatwo jest zagubić się w codzienności, że kilka z pozoru niewinnych kłamstewek nagle może zamienić się w plątaninę nieprawdy, z której trudno będzie się wyrwać. A przecież każdy z nas czasami kłamie…

Tym, co mi się szczególnie spodobało w powieści okazało się… Życie. Jest nim tajemniczy mężczyzna, który pojawia się nagle w życiu głównej bohaterki i sprawia, że wszystko staje na głowie. Nie da się ukryć, że autorka dobrze poradziła sobie z kreacją bohaterów – nie tylko wspomnianego przeze mnie mężczyzny, ale także ludzi otaczających Lucy (przyjaciół, rodziny, znajomych), którzy dzięki dobremu nakreśleniu, stali się wyraziści i realistyczni. Na największą uwagę zasługuje jednak postać głównej bohaterki – Lucy okazała się dokładnie taka, jaka powinna być – irytująca, momentami wzbudzająca niechęć, a jednocześnie tak zwyczajnie normalna, ludzka, po prostu taka, jak my. Na początku naprawdę jej nie lubiłam, by w końcu, z każdym kolejnym rozdziałem, zmienić zdanie. Może to zabrzmi dziwnie, ale razem z Lucy, zmieniałam się także ja. Historia tej trzydziestoletniej, młodej kobiety zmusiła mnie do refleksji nad własnym życiem i do zastanowienia się nad wyborami, których dokonuję na co dzień. Muszę przyznać, że nawet przeszła mi przez głowę myśl, że sama chciałabym się spotkać ze swoim Życiem – chętnie przedyskutowałabym z nim kilka spraw.

Pora na życie to powieść zabawna, mądra, momentami wzruszająca, ale przede wszystkim pełna życiowej mądrości. Kobiecej mądrości. To lektura, od której trudno się oderwać – czytałam ją z zapartym tchem, ciekawa, jak Lucy poradzi sobie ze swoim Życiem. Przyznam, że po skończonej lekturze poczułam nawet pewnego rodzaju zawód, że to opowieść jednotomowa i nie spotkam już więcej bohaterów, których tak polubiłam i z którymi spędziłam kilka wspaniałych godzin. Daję tej powieści ocenę 5+/6 i polecam ją nie tylko fanom autorki, ale każdemu, kto czasem czuje się odrobinę zagubiony. Historia Lucy uczy czytelnika czegoś naprawdę ważnego – aby doceniać swoje życie. 

Original: The Time of my Life
Wydawca: Świat Książki
Data wydania: 19.03.2014
Ilość stron: 424



Za tę wspaniałą powieść serdecznie dziękuję Patrykowi i wydawnictwu Świat Książki :)


PS Już wkrótce zabiorę się także za inne dzieła Cecelii Ahern – czuję, że będą to dla mnie lektury idealne! Oczywiście wrażeniami podzielę się z Wami na moim blogu :)

25 komentarzy:

  1. Nie przeczytałam jeszcze ani jednej książki Ahern, ale wydaje mi się, że jak się za jakąś w końcu zabiorę, to nie będę nią rozczarowana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że książki Ahern przypadły Ci do gustu :) Mnie również fabuła tej opowieści zaintrygowała i to nawet bardzo, ale widzę, że znów mamy schemat ze zmienianiem swojego nastawienia do świata. No cóż, chyba muszę się do tego u Ahern przyzwyczaić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę w końcu zdobyć Porę na życie. Czytałam do tej pory dwie powieści Ahern, jedna bardziej mi się podobała, druga mniej, ale jest w jej pisaniu coś takiego, co przyciąga czytelnika. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bajeczna okładka - co mnie przyciąga :) Książka sama w sobie też zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje się świetna na te wakacje! Z całą pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak jak Miss Whisper myślę, że ta książka będzie doskonała na wakacje. Bardzo chętnie się za nią rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę w końcu poznać twórczość tej autorki. Mam już w domu trzy jej książki. Czas się za nią zabrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo zwlekałam z zapoznaniem się z twórczością tej autorki, aż w końcu trafiła się Pora na życie i jestem książką zachwycona :) Mam przeczucie, że inne tytuły też mi się spodobają.

      Usuń
  8. A u mnie jutro Sto imion tej autorki :D Strasznie mi się podobała własnie to, co i ty zauważyłaś życiowość i postacie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No ładnie to tak kusić kogoś kto czeka aż książka dojdzie do niej? ;) Polecam Ci jej "P.S. Kocham Cię" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam kiedyś film i mi się nie spodobał, ale może książce dam szansę :)

      Usuń
  10. Ojej, ojej, ojej <3 Wyższa konieczność nabycia :D Mam jej książkę, którą niebawem będę czytać, a że wszyscy ją zachwalają, to czuję, że przeczytam szybciej niż planowałam :D Tę pozycję sobie zapiszę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Obiecałam sobie, że kupię tą książkę, mimo że jeszcze nie miałam przyjemności zapoznać się z innymi pozycjami pani Ahern. W bibliotece co prawda jest "P.S. Kocham Cię", na które będę polować, aczkolwiek recenzowana przez ciebie pozycja szczególnie mnie ciekawi. Zastanawiam się jak autorka wcieli dosłownie Życie bohaterki, do... jej życia... :D
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  12. I znowu ta pani (i to jeszcze jaka wysoka ocena), a ja od niej nic nie czytałam :) trzeba w końcu coś z tym zrobić. "Pora na życie" chyba będzie moim debiutem u Ahern :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też Pora na życie to debiut :) I bardzo udany, więc szczerze polecam Ci ten tytuł na pierwsze spotkanie :)

      Usuń
  13. Boję się powiedzieć, że w sumie ta książka może być całkiem fajna, bo co rusz widzę ciekawe propozycje i jak tu żyć z takim ciężarem? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada sie naprawdę dobra lektura na wakacje. Sympatyczna ale też refleksyjna :-) Bardzo chętnie przeczytam :-) Wątek z kłamstwami przypomniał mi słynną "Kłamczuchę" Małgorzaty Musierowicz, którą bardzo pozytywnie wspominam, z kolei wątek o spotkaniu Życia skojarzył mi się od razu z filmem "Joe Black", którego reklamę widziałam ostatnio w telewizji, z tą różnicą, że tam mężczyzna spotyka swoją Śmierć. Muszę koniecznie obejrzeć ten film ale też przeczytać "Porę na życie" :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joe Black to wspaniały film, ale z Porą na życie niestety nie ma zbytnio elementów wspólnych. Niemniej polecam Ci ten film - bardzo wzruszający, miałam po nim prawdziwy mętlik w głowie :)

      Usuń
  15. Bardzo lubię powieści Ahern. Mają taki nieodparty urok :)))) Tę i inne mam w planach przeczytać :)
    ****************
    Rzeczywiście długo Cię nie było na moim blogu, ale nie mam za złe :)))) Jak masz ochotę to zapraszam częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że to moja wina - kiedy zmieniałam trochę ustawienia na blogu i starałam się połączyć dwie zakładki z blogami, które obserwuję w jedną, to część adresów wyparowała - dosłownie. I co rusz trafiam na kolejne blogi, które mam zaznaczone w obserwowanych a które mimo wszystko nie dodały się do listy blogów. Dzisiaj właśnie odkryłam, że jednym z tych blogów jest Twój. Ale już usterkę naprawiłam i na pewno będę do Ciebie zaglądała! :)

      A powieść Ahern Ci szczerze polecam - myślę, że może Ci się spodobać :)

      Usuń
  16. Rewelacyjna autorka, bardzo lubię po nią sięgać, bo wiem że mnie nie zawiedzie i szczerze polecam Ci lekturę jej pozostałych dzieł, bo naprawdę warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam u siebie w zbiorach bodajżę Podarunek i Pamiętnik z przyszłości, zatem te dwa tytuły na bank przeczytam :)

      Usuń
  17. Jestem bardzo ciekawa tej lektury

    OdpowiedzUsuń
  18. Okładka piękna, ale lektura raczej nie dla mnie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam jeszcze twórczości tej autorki, ale takie ciepłe opowieści najlepiej smakują mi latem :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję! :)