04 maja 2015

"Ostatni list od kochanka" Jojo Moyes

„Kilka słów może zakończyć romans albo... wskrzesić utraconą miłość.

Romantyczna i wzruszająca powieść o namiętności, zdradzie i bolesnych doświadczeniach, która jest także hołdem oddanym zapomnianej sztuce pisania listów miłosnych.

Ellie, dziennikarka "Nation", trafia w archiwach gazety na tajemnicze i dramatyczne listy miłosne: ślad romansu, jaki na początku lat 60. przeżyła piękna Jennifer, żona biznesmena, z Anthonym, reportażystą. Sama Ellie, związana z żonatym mężczyzną i niepewna swego związku, też porozumiewa się z nim listami. Próbując poznać sekret dawnych kochanków, Ellie coraz lepiej rozumie swoją beznadziejną sytuację. Czy będzie umiała ją rozwiązać?”


Ostatni list od kochanka to moje drugie spotkanie z twórczością Jojo Moyes. Pierwszym była lektura powieści Zanim się pojawiłeś – tytuł ten okazał się tak niezwykły, że z miejsca zakochałam się w twórczości brytyjskiej pisarki. Z wielkimi nadziejami sięgnęłam więc po Ostatni list od kochanka – miałam przeczucie, że i ta historia może mnie zachwycić. 

Jojo Moyes przedstawia losy dwóch kobiet: żyjącej współcześnie młodej dziennikarki – Ellie oraz Jennifer, która swoją młodość przeżywała w latach 60. Obie kobiety łączą skomplikowane relacje z ukochanymi mężczyznami – Ellie jest kochanką żonatego, Jennifer zaś jest mężatką i ma kochanka. Opowieść poprowadzona została z punktu widzenia narratora wszechwiedzącego, a akcja rozgrywa się dwutorowo – najpierw poznajemy żyjącą współcześnie Ellie, która odnajduje tajemniczy list napisany 40 lat temu. To właśnie ten list pozwoli czytelnikowi przenieść się do lat 60., w których żyła młoda Jennifer. Książka została podzielona na trzy części, a w każdej z nich pomiędzy rozdziałami pojawiają się fragmenty różnych wiadomości (listownych, e-mailowych, smsowych) wysyłanych pomiędzy ludźmi, których łączy lub łączyła więź. Prolog i trzecia część książki przedstawiają czasy współczesne, zaś pierwsza oraz druga opowiada o latach 60. Co do kreacji głównych bohaterek – Ellie i Jennifer mają w sobie to „coś” co sprawia, że trudno ich nie polubić, mimo że są to kobiety całkowicie od siebie różne. Co prawda niektóre ich zachowania strasznie mnie irytowały, ale miały w sobie pewien nieunikniony tragizm i być może dlatego bardziej im współczułam, niż je oceniałam.

Jojo Moyes jest mistrzynią w tworzeniu przejmujących opowieści i ma wręcz niesłychany talent do rozkochiwania czytelników w swoich dziełach. Ostatni list od kochanka jest tego najlepszym przykładem – to niezwykła opowieść o sile miłości, która potrafi przetrwać każdą próbę i pomimo przeciwności – trwa nieprzerwanie. To poruszająca, romantyczna lektura, która potrafi wywołać w odbiorcy skrajnie różne emocje – z jednej strony jest pocieszeniem, z drugiej zaś potrafi rozczarować w najbardziej dojmujący sposób. Myślę, że utalentowani filmowcy mogliby stworzyć z tej historii przepiękną ekranizację – wzruszającą i rozczulającą. Ostatni list do kochanka to książka, która wkradła się do mojego serca i jeszcze długo będę ją wspominała z niesłychanym rozrzewnieniem. Powieść polecam przede wszystkim fankom życiowych, emocjonujących historii oraz wszystkim osobom, które – podobnie jak ja – kochają dzieła wydawane w serii Leniwa Niedziela. Daję piątkę z plusem!

Original: The Last Letter From Your Lover
Wydawca: Świat Książki
Data wydania: 3.12.2014 (poprzednie wydanie w 2011)
Ilość stron: 496
Ocena: 5+/6


Za książkę dziękuję wydawnictwu Świat Książki!

PS. Na koniec dodam tylko, że Ostatni list od kochanka to ósma powieść w dorobku Brytyjki i jednocześnie drugie wydanie tego tytułu w Polsce – wcześniej Świat Książki wydał tę książkę w 2011 roku.

Książka bierze udział w wyzwaniu:

20 komentarzy:

  1. Ta książka przypomina mi kilka podobnych (Kolekcjonerka perfum, Butik na Astor Place), gdzie teraźniejszość splata się z przeszłością i ja takie książki chyba najbardziej lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, nie znam tych książek - chyba muszę nadrobić zaległości ;)

      Usuń
  2. Muszę w końcu poznać twórczość tej autorki. Lubię takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie - jestem przekonana, że twórczość tej pani przypadnie Ci do gustu :) Na początek polecam "Zanim się pojawiłeś" :)

      Usuń
  3. Ostatnio chodzi za mną to nazwisko i chyba w końcu przestanę się opierać powieściom tej pisarki. Zewsząd dochodzą mnie głosy, że to bardzo dobre historie, więc dam im szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre, nawet bardzo, choć mają w sobie jakiś taki gorzko-słodki wydźwięk. Po lekturach jej książek nie do końca wiadomo, jakie emocje targają czytelnikiem. Za to podziwiam Jojo Moyes - zmusza nas do wielu przemyśleń.

      Usuń
  4. Jakoś mnie do tej książki nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Leniwa niedziela jak najbardziej, Moyes też, więc dam się namówić, a co ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Swoją przygodę z autorką zacznę od "Razem będzie lepiej" (która czeka na zrecenzowanie) i "Zanim się pojawiłeś" (która została zakupiona wieki temu). Jednak myślę, że i ta książka prędzej czy później trafi na półkę, bo ostatnio bardzo chętnie sięgam po tego typu powieści :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim się pojawiłeś to przepiękna, choć strasznie smutna książka. Naprawdę szczerze polecam ją w pierwszej kolejności :)

      Usuń
  7. Do niedawna nie miałam pojęcia o istnieniu Jojo Moyes, dopóki koleżanka nie zaczęła wychwalać powieści ''Zanim się pojawiłeś'' i narobiła mi przez to wielkiej ochoty na twórczość tej autorki. Mam nadzieję, że uda mi się szybko ją poznać i polubić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto - jej książki są naprawdę niezwykłe. Ostatni list od kochanka powinien przypaść Ci do gustu :)

      Usuń
  8. Książka wydaję się być ciekawa, będę musiała po nią sięgnąć!
    Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Recenzja pisana dla Was - czytelników, zatem bardzo mi miło, że komuś się spodobała :) Zwłaszcza, że podobno rzadko kiedy odwiedzający blogi czytają czyjeś opinie w całości.

      Usuń
  9. Ciekawie! xxxxxxxxx

    ewhem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie czytałam żadnej książki z serii Leniwa Niedziela, ale myślę, że to jak najbardziej lektury dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że książki Moyes powinny Ci się spodobać :) Poza tym polecam też - dla rozluźnienia - coś Mii March albo nieco dołującą, ale piękną powieść "I wtedy to się stało" :)

      Usuń
  11. Ja poznałam twórczość Moyes wczoraj, kiedy zaczęłam czytać "Razem będzie lepiej". Już zakochałam się i w jej piórze, jak i w książce, więc tą bez wahania dodaję do swojej listy na LC :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam jeszcze przyjemności obcować z prozą tej autorki, choć oczywiście samo nazwisko kojarzę. Chętnie bym zaczęła przygodę z panią Moyes, a że tę książkę tak pozytywnie oceniasz i przedstawiasz w takich barwach... Strasznie mi się podoba ta dwutorowość zdarzeń. Czytałam tylko parę tytułów, w których też występowała i wszystkie mi się podobały, więc podejrzewam, że i ta wkradnie się do mojego serca. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję! :)