Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jojo Moyes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jojo Moyes. Pokaż wszystkie posty

08 lutego 2016

"Razem będzie lepiej" Jojo Moyes

„Na miejscu Jess każdy miałby dosyć. Pracy na dwa etaty, chodzenia przez cały rok w jednej parze dżinsów, kupowania najtańszych jogurtów na promocji w supermarkecie i wybaczania byłemu mężowi, że nie płaci alimentów.

Jednak Jess nie należy do kobiet, które łatwo się poddają. „Damy sobie radę” mogłaby mieć wydrukowane na koszulce. Kiedy okazuje się, że jej córka ma szansę na zdobycie stypendium w wymarzonej szkole, gotowa jest ruszyć na drugi koniec kraju, zabierając ze sobą:
1. jednego problematycznego nastolatka,
2. jedną wybitnie uzdolnioną dziewczynkę z chorobą lokomocyjną,
3. jednego kudłatego psa o wielkim sercu.
Oraz...
4. przypadkowo spotkanego mężczyznę na życiowym zakręcie, który w krytycznym momencie wyciąga do nich pomocną rękę.

Czy wspólna podróż pokaże im, że… razem będzie lepiej?”


Razem będzie lepiej to jedna z moich ukochanych książek. Zdecydowanie! Powieść Jojo Moyes rozłożyła mnie na łopatki. Autorka ma niezwykły talent do tworzenia opowieści, przy których czytelnik na przemian śmieje się i płacze, i nawet na sekundę nie jest w stanie odłożyć lektury na później. Taka jest ta historia – mądra, życiowa, wzruszająca i nastrajająca bardzo, bardzo pozytywnie!

Główną bohaterką powieści jest Jess, młoda matka wychowująca dwójkę dzieci – córkę i przybranego syna. Jedno z nich jest bardzo uzdolnione matematycznie i kiedy dostaje propozycje wzięcia udziału w olimpiadzie matematycznej, która może otworzyć drogę do prestiżowej szkoły, Jess nie waha się przed spełnieniem marzenia swojego dziecka. Ale na drodze do realizacji planu coś stoi na przeszkodzie – Jess ma duże problemy finansowe. Pracuje na dwa etaty i ledwo wiąże koniec z końcem. Mimo to uparcie powtarza, że „jakoś damy radę”. Ale czy na pewno? Niespodziewanie pomocną dłoń wyciąga Ed – mężczyzna, któremu bohaterka sprząta dom. Ed postanawia zawieźć Jess, jej dzieci i psa do Szkocji, gdzie ma się odbyć olimpiada. Po drodze czeka ich wiele przygód. 

Nie ukrywam – przez kilka dni żyłam historią Jess. Myślę, że mogłabym się zaprzyjaźnić z tą bohaterką, bowiem imponowała mi swoją determinacją i tym, że nawet w najtrudniejszych chwilach potrafiła walczyć o rodzinę i marzenia. Niejedna osoba w jej sytuacji dawno by się załamała. Rozumiałam ją. Współczułam. I chciałam jej pomóc. Być może właśnie dlatego tak bardzo wciągnęłam się w tę opowieść – Jojo Moyes wykreowała wspaniałych, realnych, posiadających indywidualne cechy charakteru bohaterów, ludzi z krwi i kości. Nie oszczędzała żadnego z nich, piętrząc przed młodą matką i jej dziećmi najróżniejsze przeszkody. Do tej zwariowanej rodziny dodała cudnego, zabawnego psa, który z miejsca zdobył moje serce. Oraz mężczyznę, którego na początku trudno mi było polubić.

Razem będzie lepiej to piękna, bardzo ciepła opowieść o rodzinie, miłości, odnajdywaniu siebie i walce o marzenia. To książka, przy której śmiałam się i płakałam na przemian. Jojo Moyes potrafi zachwycić czytelnika, a jednocześnie rozczłonkować jego serce na milion kawałeczków. Autorka kreuje wspaniałych bohaterów, tworzy bardzo życiowe historie, wzrusza, bawi i zmusza do refleksji. Jestem oczarowana! Razem będzie lepiej to moje trzecie spotkanie z jej twórczością i muszę przyznać, że chyba najbardziej udane – do tej powieści na pewno będę często wracała i zamierzam ją polecać każdemu, kto lubi piękne, wzruszające książki o trudach codzienności i spełnianiu marzeń. O matce, która zrobiłaby wszystko, by przychylić nieba swoim dzieciom. Takich osób nam potrzeba. Takich podziwiam. I o takich chcę czytać.

Original: The One Plus One
Wydawca: Między Słowami
Data wydania: 2015
Ilość stron 461
Przeł. Nina Dzierżawska
Moja ocena: 6!/6

PS MUSICIE POZNAĆ TĘ HISTORIĘ! :)

04 maja 2015

"Ostatni list od kochanka" Jojo Moyes

„Kilka słów może zakończyć romans albo... wskrzesić utraconą miłość.

Romantyczna i wzruszająca powieść o namiętności, zdradzie i bolesnych doświadczeniach, która jest także hołdem oddanym zapomnianej sztuce pisania listów miłosnych.

Ellie, dziennikarka "Nation", trafia w archiwach gazety na tajemnicze i dramatyczne listy miłosne: ślad romansu, jaki na początku lat 60. przeżyła piękna Jennifer, żona biznesmena, z Anthonym, reportażystą. Sama Ellie, związana z żonatym mężczyzną i niepewna swego związku, też porozumiewa się z nim listami. Próbując poznać sekret dawnych kochanków, Ellie coraz lepiej rozumie swoją beznadziejną sytuację. Czy będzie umiała ją rozwiązać?”


Ostatni list od kochanka to moje drugie spotkanie z twórczością Jojo Moyes. Pierwszym była lektura powieści Zanim się pojawiłeś – tytuł ten okazał się tak niezwykły, że z miejsca zakochałam się w twórczości brytyjskiej pisarki. Z wielkimi nadziejami sięgnęłam więc po Ostatni list od kochanka – miałam przeczucie, że i ta historia może mnie zachwycić. 

Jojo Moyes przedstawia losy dwóch kobiet: żyjącej współcześnie młodej dziennikarki – Ellie oraz Jennifer, która swoją młodość przeżywała w latach 60. Obie kobiety łączą skomplikowane relacje z ukochanymi mężczyznami – Ellie jest kochanką żonatego, Jennifer zaś jest mężatką i ma kochanka. Opowieść poprowadzona została z punktu widzenia narratora wszechwiedzącego, a akcja rozgrywa się dwutorowo – najpierw poznajemy żyjącą współcześnie Ellie, która odnajduje tajemniczy list napisany 40 lat temu. To właśnie ten list pozwoli czytelnikowi przenieść się do lat 60., w których żyła młoda Jennifer. Książka została podzielona na trzy części, a w każdej z nich pomiędzy rozdziałami pojawiają się fragmenty różnych wiadomości (listownych, e-mailowych, smsowych) wysyłanych pomiędzy ludźmi, których łączy lub łączyła więź. Prolog i trzecia część książki przedstawiają czasy współczesne, zaś pierwsza oraz druga opowiada o latach 60. Co do kreacji głównych bohaterek – Ellie i Jennifer mają w sobie to „coś” co sprawia, że trudno ich nie polubić, mimo że są to kobiety całkowicie od siebie różne. Co prawda niektóre ich zachowania strasznie mnie irytowały, ale miały w sobie pewien nieunikniony tragizm i być może dlatego bardziej im współczułam, niż je oceniałam.

Jojo Moyes jest mistrzynią w tworzeniu przejmujących opowieści i ma wręcz niesłychany talent do rozkochiwania czytelników w swoich dziełach. Ostatni list od kochanka jest tego najlepszym przykładem – to niezwykła opowieść o sile miłości, która potrafi przetrwać każdą próbę i pomimo przeciwności – trwa nieprzerwanie. To poruszająca, romantyczna lektura, która potrafi wywołać w odbiorcy skrajnie różne emocje – z jednej strony jest pocieszeniem, z drugiej zaś potrafi rozczarować w najbardziej dojmujący sposób. Myślę, że utalentowani filmowcy mogliby stworzyć z tej historii przepiękną ekranizację – wzruszającą i rozczulającą. Ostatni list do kochanka to książka, która wkradła się do mojego serca i jeszcze długo będę ją wspominała z niesłychanym rozrzewnieniem. Powieść polecam przede wszystkim fankom życiowych, emocjonujących historii oraz wszystkim osobom, które – podobnie jak ja – kochają dzieła wydawane w serii Leniwa Niedziela. Daję piątkę z plusem!

Original: The Last Letter From Your Lover
Wydawca: Świat Książki
Data wydania: 3.12.2014 (poprzednie wydanie w 2011)
Ilość stron: 496
Ocena: 5+/6


Za książkę dziękuję wydawnictwu Świat Książki!

PS. Na koniec dodam tylko, że Ostatni list od kochanka to ósma powieść w dorobku Brytyjki i jednocześnie drugie wydanie tego tytułu w Polsce – wcześniej Świat Książki wydał tę książkę w 2011 roku.

Książka bierze udział w wyzwaniu:

27 kwietnia 2015

Książki idealne na majówkę!

Czasami mam wrażenie, że na całym świecie tylko ja nie mam czasu na czytanie książek. To strasznie dołująca myśl – tak wiele wspaniałych tytułów ostatnio otrzymałam, tak wiele planów snułam, a tu klops – absorbująca praca zarobkowa + pisanie magisterki mnie wykończą! I choć wiem, że w ciągu weekendu majowego będę się przekopywała przez stosy materiałów dotyczących jednego z muzeów, o którym piszę magisterkę, to jednak gdzieś tam tli się we mnie malutka nadzieja, że może znajdę chwilkę na przeczytanie jakiejś fajnej książki. Tak więc na dziś przygotowałam Wam krótki przegląd pięciu książek, na które moim zdaniem warto spojrzeć w majówkę ;)



Jeśli jeszcze nie znacie tej historii, to szczerze ją polecam i to nie tylko fankom Colina. To bardzo pozytywna, lekka i przyjemna lektura, idealna do zabrania na przykład w podróż. 


Jojo Moyes jest mistrzynią w tworzeniu przejmujących opowieści. Właśnie jestem w trakcie lektury jej nowej książki – Ostatni list od kochanka (może w majówkę uda mi się ją wreszcie dokończyć?) i uważam, że autorka ma niezwykły talent do rozkochiwania czytelników w swoich dziełach. Zanim się pojawiłeś to bardzo piękna i bardzo smutna opowieść, warto więc zaopatrzyć się w paczkę chusteczek i przeczytać tę książkę w spokoju i samotności.


Stosunkowo niewielka objętościowo książeczka sprawiła, że na długo po skończonej lekturze wciąż przebywałam myślami u boku bohaterów i przeżywałam ich niezwykłą miłosną historię. Dla fanek romantycznych opowieści będzie to tytuł idealny :)


Gdyby ktoś potrzebował odrobiny klasyki, na majówkę polecam Perswazje. I to nie tylko w wersji literackiej!


Paniom, które gustują w romansach i raczej tylko takie dzieła pragną czytać w dniach wolnych od codziennych trosk, polecam najlepszą moim zdaniem książkę Jude Deveraux. Niezwykła historia dwójki ludzi, których połączyła miłość pomimo dzielącego ich czasu (tak, pojawia się tu motyw podróży w czasie) i różnic. Bardzo poruszająca lektura!


A Wy jakie książki polecacie na majówkowy odpoczynek? :)

29 grudnia 2013

"Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes

„Autorka „Ostatniego listu od kochanka” o sile miłości dwojga ludzi wyrzuconych poza nawias życia.  

Jest wiele rzeczy, które wie Lou Clark. Wie, ile kroków dzieli przystanek autobusowy od jej domu. Wie, że lubi pracować w kawiarni Bułka z Masłem i że chyba nie kocha swojego chłopaka Patricka. Lou nie wie jednak, że za chwilę straci pracę, ani tego, że przy zdrowych zmysłach trzyma ją wyłącznie wiedza o tym, co się wydarzy.

Will Traynor wie, że wypadek motocyklowy odebrał mu chęć do życia. Wszystko wydaje mu się teraz błahe i pozbawione kolorów. Wie też, w jaki sposób to przerwać. Nie ma jednak pojęcia, że znajomość z Lou wywróci jego świat do góry nogami i odmieni ich oboje raz na zawsze.”

Dwudziestosześcioletnia Lou mieszka z siostrą, rodzicami i dziadkiem w malutkim angielskim miasteczku. Dziewczyna od wielu lat pracuje w małej kawiarni nieopodal zamku Stortfold, ma idealnego chłopaka, a jej życie wydaje się być poukładane i szczęśliwe. Pewnego dnia jednak Lou traci pracę, sytuacja finansowa w domu zaczyna się pogarszać, a ukochany Patrick z każdym dniem staje się jej coraz bardziej obcy. Dziewczyna musi znaleźć pracę, nie wie jednak, że już wkrótce podjęta przez nią posada opiekunki odmieni nie tylko jej życie…

Są takie książki, po które sięgamy z premedytacją – wiemy, że trzymamy w ręku trudną lekturę, która może wywołać w nas wiele różnych emocji, na jakie być może nie jesteśmy gotowi. A jednak mimo to chcemy je poczuć. Kiedy sięgnęłam po Zanim się pojawiłeś, wiedziałam, że powieść Jojo Moyes rozbije mnie emocjonalnie. I tak też się stało.

Historia przedstawiona została z punktu widzenia kilku osób, z czego największą część stanowi narracja pierwszoosobowa głównej bohaterki. Styl jest swobodny, lekki, a dzięki temu powieść czyta się szybko i z niesłabnącym zainteresowaniem. Plusem tej historii jest kreacja głównych bohaterów – to postaci pełnowymiarowe, realne, żywe. Lou to sympatyczna dziewczyna, którą wyróżniają oryginalne stroje i prostoduszność połączona z poczuciem humoru. To jedna z tych postaci, której nie sposób nie polubić – z każdą kolejną stroną dziewczyna staje się bliższa czytelnikowi, któremu udzielają się także jej emocje i rozterki. Will natomiast to typ faceta, który zawsze wiedział, czego chce, był pewny siebie, lekko sarkastyczny, a na dodatek przystojny i bogaty. Jednak ta wersja Willa, którą poznaje Lou, jest inna – mężczyzna zmaga się z ciężkim stanem zdrowia po wypadku – jest sparaliżowany i uważa, że jego życie pozbawione jest sensu, dlatego pragnie śmierci.

Temat umierania, a w zasadzie bardziej chęci popełnienia samobójstwa czy eutanazji, nie jest prosty ani przyjemny. Wywołuje różne reakcje, jest powodem wielu dyskusji, w dużej mierze opierających się na gruncie moralno-religijnym. Historia Lou i Willa pokazuje, że eutanazja to nie tylko słowo – to cała paleta emocji i zachowań, które towarzyszą osobie pozbawionej chęci do dalszego życia. Osobie, która pragnie zakończenia swojej egzystencji. Ale to nie wszystko – autorka bardzo dosadnie pokazuje, jak traktuje się osoby niepełnosprawne i z czym chorzy muszą się zmagać każdego dnia – nie tylko z niewygodą w przemieszczaniu się, ale także z brakiem wyczucia i tolerancji ze strony osób „zdrowych”. Kiedy obserwowałam zmagania Willa, czułam wewnętrzny ból i nie mogłam zrozumieć, dlaczego ludzie potrafią być tak okrutni, tak obojętni...

Zanim się pojawiłeś to historia spotkania, które odmienia życie dwojga ludzi całkowicie, nieprzewidywalnie i absolutnie nieodwracalnie – historia miłości, która wzrusza, zachwyca i daje czytelnikowi do myślenia. To książka, której nie byłam w stanie odłożyć nawet na chwilę – spędziłam z tą lekturą kilka intensywnych godzin, śmiejąc się i płacząc na przemian. To powieść, która trzymała mnie w niepewności do ostatniej strony, a zakończenie wywołało we mnie lawinę łez połączonych z niedowierzaniem, złością, smutkiem oraz... nadzieją. To historia, którą wręcz trzeba przeczytać, gdyż niesie z sobą bardzo ważne przesłanie – „Po prostu żyj”. 

Powieść Jojo Moyes  polecam  każdemu – to niesamowite doświadczenie i najprawdziwsza lekcja życia. Książka dostaje ode mnie ocenę 5+/6

Original: Me Before You
Wydawca: Świat Książki
Data wydania: 11.09.2013
Ilość stron: 383

Za tę piękną opowieść serdecznie dziękuję Patrykowi i wydawnictwu Świat Książki!