08 maja 2012

Blogowa zabawa - oTAGowani!




Niedawno zostałam oTAGowana i to nawet przez dwie osoby! Bardzo mi miło, że o mnie pomyślałyście, Moonia i Miłośniczka książek, ale ze względu na fakt, iż nie wiem, co zrobić z aż 22-ma pytaniami, odpowiem na wszystkie :P Pokrótce, ale jednak, Mam nadzieje, że się nie zanudzicie :P


Najpierw zasady:

1. Każda oTAGowana osoba ma za zadanie odpowiedzieć na 11 pytań zadanych przez 'Taggera' i odpowiedzieć na nie na swoim blogu.

2. Po odpowiedzeniu na zadane pytania wybierasz nowe 11 osób do TAGowania i piszesz je w swoim w poście.

3. Tworzysz 11 nowych pytań dla osób oznaczonych w TAGu i piszesz je w swoim TAGowym poście.

4. Wymieniasz w danym poście osoby oTAGowane przez Ciebie.

5. Nie oznaczaj oTAGowanych już osób.

6. Poinformuj wypisane osoby, że zostały oTAGowane.



Pytania od Moonii:



1. Po książki jakiego autora sięgasz najczęściej?

Po rożnych autorów, a gatunki – fantastyka, paranormale, romanse, czasem powieści grozy, historyczne i przygodowe.

2. Co, oprócz czytania oczywiście, lubisz robić w wolnym czasie?

Słuchać muzyki – w zasadzie robię to prawie cały czas (no w pracy nie wolno), nawet czytając ;) No i siedzę sporo na fejsbuku.

3. Czy masz coś (misia, książkę, plakat) co przypomina Ci o jakiejś zabawnej sytuacji?

Mam dużo pluszaków, bo je uwielbiam, ale rzeczywiście z ZABAWNYCH sytuacji pochodzi mój pluszak Kubuś Puchatek, który ma jakieś 80 cm wysokości – jest spory. Dostałam go na osiemnastkę od mojego eks i pamiętam, że wracałam wtedy od niego pksem do domu (mieszkał w innym mieście) i siedziałam z tym Kubusiem na kolanach jak z dzieckiem (bo jest bardzo duży). Ludzie się śmiali z tego ;)

4. Cytat, który zapadł Ci głęboko w pamięć to...

Z Darów Anioła Jace Wayland i jego „Kocham cię i będę kochał aż do śmierci, a jeśli potem jest jakieś życie, wtedy też będę cię kochał” - nie wiem w sumie, czemu akurat ten, bo jest tyle pięknych cytatów. Może dlatego, że chciałabym, by kiedyś na mojej drodze stanął taki Jace?

5. Film, który możesz oglądać nieskończoną ilość razy to...

Harry Potter i Więzień Azkabanu oraz Ostatni Mohikanin. No i bajki – ale tych jest duuużo więcej ;)

6. Gdzie jest według Ciebie najpiękniejsze miejsce na Ziemi?

Norwegia. Stanowczo północ. Uwielbiam zimę, śnieg.

7. Jaki jest Twój ulubiony gatunek literacki?

Haha, romans historyczny ;)

8. Czy często odwiedzasz bibliotekę?

Kiedyś tak, teraz kupuję książki do swojej własnej domowej biblioteki ;)

9. Najmilej wspominam...

Dni spędzone z rodziną.

10. Jaką stronę internetową odwiedzasz najczęściej?

Fejsbuka oczywiście :P I swojego bloga! Codziennie po parę razy.

11. Słuchasz radia?

Nie, wolę mp3 w telefonie.






1. Co Cię skłoniło, aby założyć taki a nie inny blog?

Miłość do książek i chęć dzielenia się z ludźmi moimi opiniami o tym, co przeczytam.

2. Jak to się stało, że nazwa Twojego blogu jest taka a nie inna? Skąd się wziął pomysł?

Na początku było to „My Books by Tirindeth”, ale ta nazwa wydała mi się długa i zmieniłam na „Tirindeth's Books” – bo to blog o moich książkach, które miałam w łapce ;)

3. Biorąc książkę do ręki, na co w pierwszej chwili zwracasz uwagę?

Autor – kim jest, okładka, a potem opis.

4. Czy w jakiś sposób zniechęca Cię do lektury książka o sporej objętości?

Czasami tak – jak widzę jakąś cegłę, to zastanawiam się, czy aby na pewno mam czas na czytanie jednej książki przez dwa tygodnie.

5. Masz jakieś szczególne nawyki towarzyszące czytaniu książki?

Nawyki? Często słucham muzyki podczas czytania – ale tylko filmowej, gdzie nikt nie śpiewa, robię sobie taki własny soundtrack do lektury. Najczęściej wykorzystuję dzieła Zimmera, np. z Ostatniego Samuraja.

6. Wybierasz książkę... weźmiesz tę wydaną w twardej czy miękkiej oprawie?

Stanowczo w miękkiej.

7. Częściej sięgasz po książki zagranicznych czy naszych rodzimych autorów?

Zagraniczni. Rodzimi są dobrzy, ale nie lubię ich recenzować, bo później się obrażają, a ich znajomi spamują mi bloga.

8. Udało Ci się nawiązać już jakieś współprace z portalami/wydawnictwami?

Oczywiście ;)

9. Jeśli odpowiedź na powyższe pytanie jest twierdząca... to jak do tego doszło? To Ty napisałaś/eś do nich czy oni do Ciebie? Opowiedz swoje początki...

Zaczęło się od ParanormalBookS – ja napisałam do nich. Dali mi szanse, a potem jakoś się tak potoczyło, że zaczęłam powolinawiązywać kolejne współprace – czasami ja pisałam pierwsza, czasami pisano do mnie. Wiele zawdzięczam PB, bo oni mnie poniekąd wypromowali :P

10. Które wydawnictwo cenisz sobie najbardziej i dlaczego to, a nie inne?

Wszystkie, z którymi współpracuję! :P Ale tak na serio – nie mam jednego ulubionego. Często jest tak, że wydawnictwo to dla mnie osoba, z którą rozmawiam przez maile. Wspaniale się rozmawia z Panami z Papierowego Księżyca czy Bukowego Lasu. Dobry kontakt z osobami zajmującymi się promocją to podstawa – choćby dlatego, że to oni tworzą w oczach klienta wizerunek firmy, są jakby wizytówką. Wiem coś o tym, bo sama zajmuję się promocją (ale nie w wydawnictwie).

11. W jakim zawodzie związanym z literaturą byś siebie widział/a i dlaczego akurat w tym, a nie w innym?

Pisarka! Stanowczo ;) A jeśli nigdy nie uda mi się wydać książki, to zobaczymy. Może nawet być bibliotekarka, ha! Co prawda skończyłam historię sztuki, ale nie planuję całe życie analizować obrazów, albo zadzierać głowę do góry, by dojrzeć detale architektoniczne jakiejś kamienicy z XIX wieku (co prawda to bardzo interesujące, ale dla osób, które naprawdę to kochają). Pisarstwo na tę chwilę kręci mnie najbardziej!



Mam nadzieję, że wybiorę osoby, które nie zostały oTAGowane, ale jeśli tak się stanie – nie musicie brać moich pytań pod uwagę przy zabawie. Tak więc wybieram 11 osób:
















A oto moje pytania (chyba mało oryginalne, ale cóż... już późna godzina):

1. Jaką książkę lubisz najbardziej i dlaczego właśnie ona?

2. Co znaczy Twój nick – czy wiąże się z nim jakaś historia?

3. Jakiego bohatera płci przeciwnej lubisz najbardziej i dlaczego? (może być filmowy albo książkowy)

4. Jakiego koloru są ściany w Twoim pokoju?

5. Czy lubisz szpinak? :P

6. Jaki jest Twój ulubiony dowcip – możesz go opowiedzieć ;)

7. Czy chciałbyś/chciałabyś zamieszkać w innym kraju – jak tak, to jakim?

8. Jakiej książki nie lubisz najbardziej i dlaczego?

9. Oglądasz horrory, czy się boisz takich filmów?

10. Chodzisz do teatru / opery / filharmonii? Lubisz to, czy raczej unikasz takich miejsc?

11. Dlaczego założyłeś / założyłaś bloga?



Udanej zabawy :)


I na koniec bardzo ładna piosenka:


06 maja 2012

"Anna we Krwi" Kendare Blake

"Cas Lowood odziedziczył po ojcu niezwykły zawód: zabija umarłych.

  Ojciec chłopaka został w makabryczny sposób zamordowany przez ducha, którego sam miał uśmiercić. Teraz, uzbrojony w sztylet athame, Cas podróżuje po całym kraju ze swoją matką-czarownicą i potrafiącym wyczuć obecność zjaw kotem. Razem śledzą wątki lokalnych legend, próbując wyplenić co bardziej niebezpieczne upiory ze świata. Gdy przybywają do kolejnego miasta w poszukiwaniu ducha nazywanego przez mieszkańców Anną we Krwi, Cas nie spodziewa się niczego odbiegającego od normy: chce zjawę wyśledzić, zdybać, zabić. Zamiast tego spotyka obłożoną klątwą dziewczynę, istotę z jaką nigdy przedtem się jeszcze nie mierzył."


Opowieści o duchach i zjawach spędzają sen z powiek niejednej osobie. Niektóre historie mogą być wzruszające, romantyczne – takie, jak te o kochankach spotykających się po śmierci, gdyż ich miłość nigdy nie mogła być spełniona. Jednak istnieją też opowieści o duchach okrutnych, które zamiast szukać wiecznego ukojenia pragną zadawać ból, szerzyć zło, zabijać żyjących… Co ich trzyma tu, na ziemi, wśród żywych? Dlaczego pałają tak wielką nienawiścią?

Cas jest zabójcą umarłych. Ni mniej, ni więcej, po prostu tropi złe duchy, które pragną krwi i mordują niewinnych cywilów. Bohater wypełnia swoje zadanie w poczuciu obowiązku, bowiem jego ojciec także był pogromcom duchów, a po śmierci rodzica fach przejął właśnie młody Cas. Teraz chłopak zamierza zapolować na coś większego – na niebezpiecznego ducha młodej dziewczyny, która morduje od dziesiątek lat w opuszczonym domu w Thunder Bay w Ontario. To tam mieszka Anna Korlov, którą Lowood pragnie unicestwić. Gdy jednak dochodzi do konfrontacji, zjawa nie zabija chłopaka, tylko pozwala mu odejść. I Cas już wie, że będzie musiał zrobić wszystko, by poznać prawdę o dziewczynie w białej, zakrwawionej sukni, która od pięćdziesięciu lat nawiedza dom swojego dzieciństwa. Co się z nią stało? Dlaczego morduje niewinnych ludzi? I dlaczego oszczędziła nieznajomego pogromcę zjaw?

Po powieść Kendare Blake sięgnęłam w zasadzie nie tyle z powodu intrygującego opisu, czy przeczucia, że może to być świetna powieść grozy, ale dla oprawy – pięknej, tajemniczej okładki przedstawiającej stojącą tyłem do widza dziewczynę w białej, zakrwawionej sukni. Charakter tej grafiki sprawił, że od razu poczułam ciarki przechodzące mi po plecach i chciałam jak najszybciej poznać Annę we Krwi. Niestety okazało się, że zniewalająca okładka i intrygujący opis odbiegają nieco od tego, co poznaje czytelnik, gdy sięga po lekturę. Dlaczego?

Autorka przedstawia nam historię siedemnastoletniego Tezeusza Cassio Lowooda, który wraz z matką – czarownicą – i jej kotem Tybaltem przemierzają Stany, by tropić niebezpieczne duchy i je zabijać. Narracja pierwszoosobowa prowadzona z punktu widzenia głównego bohatera pozwala nam poczuć jego emocje, obawy, a także zrozumieć pobudki, którymi się kierował, gdy przejął po zmarłym ojcu ten nietypowy fach zabójcy zjaw. Historia rozpoczyna się dosyć zaskakująco, bowiem już od pierwszych stron możemy obserwować Casa w akcji – właśnie poluje na ducha. To pozwala przypuszczać, że fabuła będzie wartka, pełna mrocznych wydarzeń jeżących włosy na karku. Akcja rzeczywiście jest żywa, choć nie gna w zastraszającym tempie, ale w oczy rzuca się fakt, że niektóre sytuacje rozgrywają się zbyt szybko. 


Cała recenzja na:




Za książkę dziękuję ParanormalBookS!

Original: Anna Dressed in Blood (#1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 12.04 2012


I trailer (nie wiem tylko, czy oficjalny, ale ujdzie :P)

04 maja 2012

"Anielska" Cynthia Hand

Kontynuacja NIEZIEMSKIEJ!

"W bestsellerowej powieści Nieziemska Clara Gardner poznała swój cel, odkryła, po co została zesłana na ziemię jako anioł. Stawiła czoło pożarowi ze swoich wizji i ocaliła z płomieni uwodzicielskiego, tajemniczego Christiana.

  Lecz pożar był zaledwie początkiem. Wciągana coraz głębiej w świat aniołów, w coraz bardziej gwałtowną walkę dobra i zła, Clara doświadcza nowych przerażających wizji. Czy wskażą jej nowe zadanie? I podpowiedzą, który z dwóch chłopaków jest jej przeznaczony: Christian, którego darzy skomplikowanym uczuciem, czy Tucker, dla którego miłość Clary może okazać się najstraszliwszą groźbą…"



Clara jest anielitką – ma w sobie zarówno anielską, jak i ludzką krew. Jak każdy anielita – otrzymuje zadanie. Ale nie wypełnia go tak, jak życzył sobie tego Najwyższy – wybiera inną drogę. I teraz dziewczynę prześladuje strach, że przyjdzie jej zapłacić za ten wybór. W dodatku wciąż wisi nad nią groźba jednego z Czarnych Skrzydeł – anioła, który niegdyś odwrócił się od Boga. Samjaza z nieznanego dziewczynie powodu interesuje się nią i jej matką. A na domiar złego bohaterka czuje się rozdarta pomiędzy Tuckerem – miłością jej życia, a Christianem, którego traktuje jak przyjaciela, choć ma wrażenie, że coś ich do siebie przyciąga. Coś większego, silniejszego, jakby narzuconego przez boskie prawo, któremu nastolatka nie chce się poddać. Tajemnice piętrzą się przed bohaterką, a potem zaczyna ją prześladować dziwny, przerażający sen… Czy to kolejna wizja?

„ – Ty go naprawdę kochasz – mówi zamyślona.
- Ja go naprawdę kocham.” *

Sięgając po Anielską, kontynuację trylogii Cynthii Hand, byłam pełna obawy, bowiem nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Nieziemska wywołała we mnie nieco sprzeczne emocje, gdyż z jednej strony mnie oczarowała, z drugiej czegoś mi w niej brakowało… Dlatego przy lekturze sequelu obawiałam się najgorszego – jak się jednak okazuje, niesłusznie! Cynthia niesamowicie mnie zaskoczyła, bowiem ta część okazała się o niebo lepsza od poprzedniczki! Dlaczego?

Autorka ponownie wciąga nas w świat anielitów, serwując nowe informacje dotyczące ich egzystencji. Oczami Clary śledzimy wydarzenia, a narracja pierwszoosobowa pozwala nam poczuć emocje, które targają dziewczyną. Obserwujemy, jak siedemnastolatka powoli zmienia się z naiwnej dziewczynki w młodą kobietę zmuszoną podjąć trudne decyzje, od których będzie zależała jej przyszłość. Widzimy jej zagubienie, rozpacz, strach i przede wszystkim niepewność przed tym, co czeka ją w przyszłości. W dodatku uczucia, jakie żywi do dwóch całkowicie różnych od siebie chłopaków sprawiają, że Clara jest skołowana, boi się i odsuwa od swojej świadomości fakt, że bez względu na wydarzenia, będzie musiała podjąć jakąś decyzję. I, że każda droga będzie jej własną, małą tragedią, z którą będzie musiała się zmierzyć.




Cała recenzja na:






Original: Hallowed (Unearthly #2)
Wydawnictwo: AMBER
Data wydania: 27.03.2012
* cytat str. 131.


Za książkę serdecznie dziękuję ParanormalBookS!

Moja recenzja części pierwszej - NIEZIEMSKA. A tak w ogóle to jestem TEAM TUCKER <3
I bardzo podoba mi się ten trailer:

02 maja 2012

"Nowa Ziemia. Świat po Wybuchu" Julianna Baggott

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA!

"Świat po wielkich eksplozjach.
Szesnastoletnia Pressia mieszka w gruzach z innymi zmutowanymi, którzy ocaleli po Wybuchu.
Partridge wychował się w sterylnej Kopule pośród nielicznych Czystych.
Oboje uciekają. Pressia – przed poborem do militarnej organizacji, Partridge – przed ojcem tyranem.
  Ich spotkanie zmieni bieg historii Nowej Ziemi..."



Niedaleka Przyszłość. Pressia była małą dziewczynką, kiedy na niebie rozbłysło światło wielu słońc. Ludzie nazywają to Wybuchem – bomby nuklearne zniszczyły wszystko, co ludzkość znała, z wyjątkiem Kopuły, utożsamianej teraz z okiem Boga. W Kopule mieszkają ludzie – Czyści, którzy nie odczuli skutków wybuchu bomb zrzuconych na świat. Kilka lat po katastrofie, w zgliszczach, ruinach miast i na martwych ziemiach żyją zdeformowane, zchorowane ludzkie istoty, których ciała pod wpływem gorąca stopiły się z czymś, co w chwili wybuchu było najbliżej nich. Próbują przetrwać na przekór losowi, a Pressia i jej dziadek należą właśnie do tej grupy ludzi. Lecz zbliżają się szesnaste urodziny dziewczyny, a to oznacza, że nastolatka będzie musiała zgłosić się do OPR – jednostki wojskowej, która wciela młodych ludzi w swoje szeregi, by wyszkolić ich na żołnierzy. Ich zadaniem będzie obalenie Kopuły – z biegiem lat stała się ona bowiem obiektem nienawiści ludzi, którzy przetrwali Wybuch. Pressia pragnie uniknąć OPR, dlatego postanawia uciec, choć strach o dziadka nie daje jej spokoju. Ale wtedy spotyka Partridge'a. I wszystko się zmienia...

"Popiół i łzy, popiół i łzy
zestalą się w twardy kamień.
Będę stał tu i czekał wiecznie, 
póki nie zmienię się w kamień." *
 
Futurystyczne wizje przyszłości to nie pierwszyzna, zarówno w historii literatury, jak i filmu. Temat ten stał się ostatnio niezwykle popularny, a autorzy coraz śmielej prześcigają się w swoich wizjach. Nowa Ziemia. Świat po Wybuchu Julianny Baggott jest właśnie jednym z takich dzieł. Sięgnęłam po nie w zasadzie przypadkowo – gdy przybył do mnie egzemplarz recenzencki. Okładka bardzo mi się wówczas spodobała i pomyślałam sobie: „W sumie czemu nie”. I cieszę się, że tak się stało, bo historia postapokaliptycznej, niedalekiej przyszłości naszego świata niesamowicie mną wstrząsnęła i sprawiła, że – tak, jak pragnęła tego autorka – zaczęłam zastanawiać się nad tym, w którym kierunku idzie ludzkość, dlaczego powolnie niszczymy naszą planetę, która daje nam życie... oraz nad tym, jak ja bym postąpiła, będąc jedną z ocalałych po Wybuchu.

Julianna przedstawia nam historię z punktu widzenia narratora wszechwiedzącego, jednak każdy rozdział opowiada o jednej z czterech osób, których oczami obserwujemy wydarzenia. Pressia, Partridge, El Capitan i Lyda – dzięki nim wiemy, co się dzieje w różnych miejscach. Język, jakim posługuje się autorka, jest prosty, ale bardzo sugestywny, można rzec – obrazowy. Julianna nie boi się brzydoty, pokazuje ją otwarcie w zdeformowanych ludzkich ciałach, w historiach ich okaleczenia i walki o życie. Nie lituje się nad czytelnikiem, lecz stara się powiedzieć: „Patrzcie, tak będzie wyglądał świat, jeśli czegoś nie zrobimy, jeśli nie uratujemy naszej planety”. Nawiązała do wybuchów bomb atomowych w Japonii, przez co tym łatwiej jest wyobrazić sobie ogrom zniszczenia, jaki nastąpiłby, gdyby zrzucono o wiele więcej takich bomb. 


Bohaterowie, jakich spotykamy w opowieści, to silne jednostki, które walczą o przetrwanie. Pressia, ledwie szesnastoletnia dziewczyna z Gruzowisk, jest odważna, choć nieco zagubiona, lecz poświęca wszystko, by móc wyżywić swojego chorego dziadka i siebie. Partridge zaś żyje w sterylnym świecie pod Kopułą, wychowywany pod kloszem przez despotycznego ojca. To chłopak pełen ideałów, który w końcu zaczyna dostrzegać rysy na obliczu rodzica i wbrew wszelkim rozsądkom, buntuje się i ucieka. Poza tą dwójką istotna jest też postać Bradwella, chłopaka ze świata Pressi, który formuje ruch przeciwko Kopule, szerząc opowieści o historii Przedtem – sprzed Wybuchu. Jest przy tym postacią najbardziej tajemniczą i przyciągającą uwagę. Muszę przyznać, że nie da się tych bohaterów nie polubić – są tacy jak my, mają swoje wady i zalety. I chcą żyć.  

Nowa Ziemia
(choć stanowczo bardziej podoba mi się oryginalny tytuł Pure, czyli ''czysty'') to opowieść nie tylko dla młodzieży, bowiem niesie w sobie przesłanie, nad którym zastanowić powinien się każdy. To makabryczna wizja tego, co może nas spotkać – rozpaczliwa walka o przetrwanie, czystka wśród ludności, niesprawiedliwość dotykająca tych, którzy nie znaleźli się wśród elity zamieszkującej Kopułę. Początkowo Nowa Ziemia przypominała mi z koncepcji nieco Nevę Sary Grant, lecz nie da się nie zauważyć, że powieść Baggott jest o wiele bardziej krwawa i zdecydowanie bardziej przerażająca. Historia Pressi niezwykle mnie poruszyła, kilkakrotnie wyciskając ze mnie łzy, a lekturę musiałam dawkować sobie powoli, gdyż ogrom okropności, jakie dotykały bohaterów, był nie do zniesienia. Niemniej nie mogłabym powiedzieć, że książka mi się nie podobała – wręcz przeciwnie! Jest niesamowita, wciągająca i ponad miarę wzruszająca. Gorąco polecam nie tylko fanom postapokaliptycznych opowieści, ale także każdemu, komu nie jest obojętny los naszego świata. Daję w pełni zasłużoną ocenę 6/6 i niecierpliwie czekam na ciąg dalszy historii Pressi Balze i jej przyjaciół!



Za egzemplarz recenzencki bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Egmont!

Original: Pure (The Pure Trilogy #1)
Wydawnictwo: Literacki EGMONT
Premiera: 9 maja 2012!
* cytat str. 297
Are you a Pure? Czyli polecam świetny trailer:


A oto okładka drugiej części trylogii - Fuse. Po tytule mniemam, że będzie się w niej sporo działo...

01 maja 2012

TOP 10: Ulubione animacje!


Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.


Dzisiaj czas na ulubione bajki, czyli to, co Tirin lubi najbardziej - chyba nawet równorzędnie z książkami ;) Rzeczywiście bajki uwielbiam, choć ani dzieckiem ani nastolatką już nie jestem. W zasadzie co złośliwsze osoby by powiedziały, że najwyższy czas na własne dziecko... ale póki dziecka nie ma, oglądam bajki sama :P I nie ukrywam, że sprawia mi to ogromną przyjemność! Co do rankingu zaś... było ciężko wybrać tylko 10 typów, bo mam ich stanowczo o wiele więcej. Ale jakoś się udało... tak więc zaczynam!



Bezapelacyjnie Piękna i Bestia, Zaczarowana (choć to w większości film, ale uznałam ją za bajkę) oraz Zaplątani to na ten moment moje najukochańsze bajki - w sumie Piękna i Bestia to historia, którą ukochałam jako mała dziewczynka (podobnie, jak i Pocahontas i Króla Lwa) :) Wciąż uwielbiam wracać do tych animacji, sprawia mi to ogromną radość :D Natomiast przyznaję, że po obejrzeniu Zaczarowanej (to było może ze 2 lata temu?) po prostu zaczęłam wierzyć w bajki! Głupie?? Ach, ale i tak mi się to podoba!



Kolejne perełki - bezapelacyjnie ukochane Gdzie jest Nemo (zawsze ryczę na początku, jak tatuś znajduje synka i daje mu imię Nemo, a to jedyne ocalone maleństwo po ataku wielkiej, krwiożerczej ryby!), później Shrek, (za każdym razem, jak go oglądam, rżę ze śmiechu jak obłąkana, Osioł rządzi!) i Nowe Szaty Króla (nigdy nie wybijaj króla z rytmu! :D) oraz Pocahontas, która potrafi wprowadzić mnie w dziwną zadumę...


No i bajki, które wyciskają ze mnie łzy po prostu ZAWSZE - Wszystkie psy idą do nieba (to moje motto, gdyż nie wierzę, że zwierzeta nie mają duszy, mają na milion procent!!! Kto ma w domu psa albo inne kochane zwierzątko, ten zrozumie...) oraz Mój brat niedźwiedź i Król Lew - ach! Król Lew to jedna z tych bajek, na punkcie której oszalałam, mając jakieś 6-8 lat. I choć nie oglądałam jej już od bardzo dawna, sentyment pozostał... To część mojego dzieciństwa.

Tak więc jak widzicie, najwięcej mamy tu animacji Disneya (8/10 w sumie?), bo co tu dużo ukrywać - są to najlepsze bajki na świecie! Zawsze niosą w sobie jakieś ważne przesłanie i nie pozostawiają widza obojętnym na los bohaterów historii. Gdybym jednak miała poszerzyć mój ranking, dodałabym też Toma i Jerry'ego, bo bardzo lubiłam te bajeczki, czy Chojraka, Tchórzliwego psa (choć troszkę bałam się niektorych odcinków :P) albo Tweety'ego i Sylwestra ("Chyba widziałem kotecka" ^^). Ponadto warte zainteresowania są też takie animacje, jak Sezon na misia (jelonek wymiata!), Piorun (gołębie rulez!) czy Epoka lodowcowa albo Madagaskar (pingwiny to moi idole!), Mała syrenka (ach ten Eryk!), albo Magiczny miecz (piosenka Piaska i Kukulskiej mnie oczarowała!), a także stara, lecz ponadczasowa bajka z 1937 roku - Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków <3 Nie da się ukryć - bajki potrafią wywołać we mnie takie emocje jak książki - wkradają się w moje serce i koniec, nie mogę się od nich uwolnić. Bajki -  z zadziwiającą łatwością - potrafią wycisnąć ze mnie niejedną łezkę... Chyba nadal jestem dzieckiem! :D

Ponieważ się troszkę rozmarzyłam, załączam kilka świetnych piosenek z moich ulubionych bajek. Enjoy! I oczywiście czekam na Wasze rankingi, bo wydaje mi się, że to jeden z najlepszych tematów Top 10, jaki do tej pory się pojawił :)