Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ranking. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ranking. Pokaż wszystkie posty

04 grudnia 2017

Dziesięć książek idealnych na grudzień!

Potrzebujesz chwili wytchnienia od przedświątecznej bieganiny? Uwielbiasz Boże Narodzenie i nie możesz się doczekać, kiedy zaczniesz lepić pierogi? A może już chcesz poczuć klimat nadchodzącej Gwiazdki? Nic, naprawdę nic tak nie pomaga nastroić się na Święta, jak „Kevin sam w domu” i… świąteczne książki! No, można do tej listy dorzucić jeszcze przepiękne „Silent Night” zaśpiewane przez Neila Diamonda. Ale dziś nie będzie o najpiękniejszych piosenkach na Boże Narodzenie (o tym napisałam TUTAJ), a o najlepszych książkach na czas poprzedzający Gwiazdkę. Bo kiedy za oknem biało i zimno, warto schować się pod koc z kubkiem czegoś ciepłego i zatopić w klimatycznej lekturze. Oto lista dziesięciu tytułów idealnych na tę okazję. Nie, nie są to klasyczne opowieści w stylu dzieła Dickensa, lecz powieści napisane przez współczesnych pisarzy, którzy na różne sposoby starają się uchwycić ducha Świąt. Wybór jest oczywiście bardzo subiektywny, choć niektórych lektur jeszcze nie znam i posiłkowałam się opiniami najbliższych koleżanek :)

               

1. Podaruj mi miłość (moja recenzja KLIK)

Stanowczo jeden z najlepszych zbiorów opowiadań, jaki miałam okazję poznać. Niesamowicie klimatyczne, wzruszające historie, do których po prostu chce się wracać i to nie tylko w grudniu. Jeśli ktoś z Was ich jeszcze nie zna, polecam sprawić sobie prezent na Mikołajki :)

2. Podarunek (moja recenzja KLIK)

Cecelia Ahern jest mistrzynią tworzenia historii życiowych i bogatych w uniwersalne prawdy oraz morał, który zmusza odbiorcę do refleksji. I choć Boże Narodzenie jest w tej opowieści jedynie tłem, nadaje tytułowemu podarunkowi szczególne znaczenie. Bardzo polecam!


3. Psiego najlepszego

Tej książki jeszcze nie czytałam, ale kupiłam sobie w prezencie mikołajkowym xD Opinie o nowej książce Camerona są jednoznaczne – to musi być świetna lektura dla miłośników psów spragnionych klimatycznej, świątecznej historii ;)

4. Święta Miłośniczek Czekolady (recenzja wkrótce)

Właśnie czytam i przyznaję, to lektura niesamowicie lekka i przyjemna. Jakie będą wrażenia z całości, jeszcze nie wiem, ale już teraz polecam Wam ten tytuł na grudzień – choć jest to część większej serii, można ją czytać całkowicie niezależnie od innych tomów. 


5. Komedia świąteczna (moja recenzja KLIK)

Dla fanek romansów historycznych mam przezabawną Komedię świąteczną – sam tytuł wyjaśnia wszystko. Jest dużo dobrego humoru, romans i zapach nadchodzących świąt Bożego Narodzenia (oczywiście w angielskim wydaniu). 

6. Stokrotki w śniegu

Evansa lubi tak wiele moich koleżanek, że choć sama nie znam jego dzieł, polecam je wszystkim xD Siła perswazji ;) Stokrotki w śniegu to jedna z lektur na mojej liście MUST READ, trochę z opisu przypominająca mi Podarunek od Ahern. Myślę, że może nawet uda mi się tę opowieść poznać w najbliższych tygodniach – byle przed Bożym Narodzeniem ;)


7. Siódmy sekret szczęścia

Baśniowa, nieco głupiutka, ale na pewno idealna na przedświąteczny czas lektura. Kiedyś chyba miałam tę książkę w swojej domowej biblioteczce, ale nigdy nie było okazji jej przeczytać. Myślę więc, ze może w tym roku nadrobię tę zaległość. 

8. Miłość pod choinkę / Świąteczny romans (recenzja wkrótce)

Zbiór czterech opowiadań autorek romansów historycznych – Jude Deveraux, Arnette Lamb, Jill Barnett i Judith McNaught – został wydany także pod tytułem Świąteczny romans. Właśnie to drugie wydanie posiadam i jestem świeżo po lekturze. Dwa opowiadania są niestety bardzo słabe, za to pozostałe dwa świetne. Czyli polecam 50% tego czytadła. Ale wiecie co? Te 50% to prawdziwe perełeczki, świetnie napisane historie pełne ciepła, miłości i świątecznego klimatu. Recenzja tego tytułu już wkrótce ;)


9. Obietnica pod jemiołą

I kolejny tytuł Evansa, który polecam, a którego nie znam. Zdaję się tutaj jednak na opinię koleżanki, która uwielbia jego książki i mówi, że bierze każdy jego kolejny tytuł w ciemno. Chyba zrobię tak samo! O czym? Podobno o przebaczeniu samemu sobie, o tajemniczej umowie i… o miłości. Nic tylko czytać!

10. W poszukiwaniu szczęścia

Również tytuł na mojej świątecznej liście do przeczytania. Do tej historii przekonują mnie opinie dwóch blogerek, którym ufam w doborze lektur absolutnie. Historia pełna magii i dobrej energii to coś, czego obecnie zdecydowanie potrzebuję. I na pewno nie omieszkam w najbliższych tygodniach sięgnąć po tę książkę!

Znacie te książki? Lubicie? A może macie swoje ulubione powieści nastrajające na Boże Narodzenie? Czekam na Wasze typy! :D

09 stycznia 2016

Książki, które muszę przeczytać w 2016 roku!

Na pewno każdy z Was ma książki, które od dawna zalegają na półkach i wypadałoby w końcu po nie sięgnąć, prawda? Niektórzy biorą udział w rozmaitych wyzwaniach czytelniczych, by choć trochę zmotywować się do czytania starych, odłożonych na później lub zapomnianych lektur. Ja się w wyzwania nie zamierzam bawić, ale to nie zmienia faktu, że zrobiłam sobie malutki rachunek sumienia i wybrałam 10 książek, które muszę, albo przynajmniej powinnam przeczytać w 2016 roku. Co znalazło się na liście?


Złodziejka książek – obiecuję sobie od lat, że przeczytam powieść Zusaka i jakoś nigdy mi nie po drodze. W tym roku to się musi zmienić!

Północ i Południe – to straszne, ale dostałam tę książkę do recenzji rok temu. Aż dziw, że mnie wydawca jeszcze nie spalił na stosie. Przeczytam, obiecuję!

Portret Damy – kilka lat temu dostałam tę książkę w prezencie i wciąż nie mogę się za nią zabrać. Ostatnio moja koleżanka z pracy pożyczyła ode mnie powieść Jamesa i była zachwycona – to chyba znak, że i ja muszę się zmobilizować ;)

Wielki Gatsby – muszę przeczytać, aby móc później obejrzeć film z Leonardem DiCaprio ;)

Ptaki ciernistych krzewów – w sumie przeczytałam już 1/3 tej książki i utknęłam. Lektura leży odłożona od kilku miesięcy i nie wiem, czemu nie jestem w stanie ruszyć dalej. W tym roku muszę doczytać tę powieść!

Metro 2034 – wszyscy cieszą się, że wyszło Metro 2035, a ja jakoś tak średnio w tych zachwytach biorę udział, bo nie znam jeszcze części drugiej. Czas nadrobić zaległości i móc sięgnąć w końcu po trzeci tom!

Motyl – dostałam w prezencie gwiazdkowym chyba dwa lub trzy lata temu i wciąż się za ten tytuł nie zabrałam. W tym roku sobie Motyla nie odpuszczę ;)

Nostalgia anioła – film widziałam i bardzo mnie poruszył, więc i książkę w końcu muszę poznać.

Wichrowe wzgórza – wstyd, że nie znam tej książki. Klasyka wśród klasyki, w końcu muszę poznać książkowego Heathcliffa! 

Harry Potter and the Philosopher’s Stone – to jedyna książka z tej listy w języku angielskim, którą obiecałam sobie, że przeczytam. Znam wersję po polsku, więc jest szansa, że podołam oryginałowi. I przy okazji podszkolę swój język.


* * *

W sumie mój stos książek do przeczytania zdominowała klasyka. To chyba dobra wiadomość, niektóre książki warto znać. Mam nadzieję, że napisanie tego posta mnie zmotywuje i sięgnę po wszystkie tytuły z listy. A jeśli nie, za rok ponownie pojawią się w zestawieniu :D 

A Wy co ze swoich domowych zbiorów planujecie przeczytać w 2016 roku? Może macie coś szczególnego do polecenia? :)

05 stycznia 2016

TOP 10: Najpiękniejsze filmowe głosy męskie

Jakiś czas temu podzieliłam się z Wami moją listą męskich przystojniaków z wielkiego ekranu (TU i TU). Dziś natomiast przygotowałam nową topkę, w której przedstawię Wam moje ulubione filmowe głosy męskie. Nie ukrywam, że wybór był naprawdę trudny. Chociaż pierwsze miejsce od dawna należy do tego jednego, jedynego aktora. Jesteście ciekawi, kto znalazł się na liście? 



Miejsce 10:
 Johnny Depp

Bardzo melodyjny, śpiewny głos. Lubię Deppa zwłaszcza w muzycznych kreacjach.

Miejsce 9:
 Geoffrey Rush

Uwielbiam go za rolę w Jak zostać królem – miło się go słucha.

Miejsce 8:
Wojciech Malajkat

Jedyny polski głos w tej topce – mój numer jeden wśród polskich aktorów. Ciepły, cudowny głos!

Miejsce 7:
 Javier Bardem

Troszkę nosowy, bardzo męski głos. Uwielbiam!

Miejsce 6:
Anthony Hopkins

Totalna magia! Bardzo charakterystyczny glos, idealny do snucia długich opowieści.

Miejsce 5:
 Tom Hiddleston

Nie mogło zabraknąć głosu Toma – uwielbiam jego akcent i barwę, cudo!

Miejsce 4:
 Gary Oldman

Uwielbiam słuchać jego kwestii we wszystkich możliwych filmach.

Miejsce 3:
Colin Firth

Najcudowniejszy z najcudowniejszych i w dodatku ten jego akcent – niesamowity!

Miejsce 2:
 Christopher Lee

Moc! Kiedy raz usłyszysz głos sir Christophera, już nigdy go nie zapomnisz!

Miejsce 1:
 Alan Rickman 

Wyobraźcie sobie nawigację samochodową z głosem Alana. Dla mnie to najpiękniejszy głos w historii kina, nie da się go pomylić z żadnym innym. Wyszłabym za mąż za Alana, aby jego głos budził mnie co rano. KOCHAM! <3

Z resztą sami posłuchajcie:





I jeszcze w wersji śpiewającej razem z Deppem:

* * *

Ojej, czy mi się wydaje, czy ja lubię takie „dziadkowe” głosy? :D I w dodatku moją listę zdominowali Brytyjczycy, fajnie! A jakie są Wasze ulubione, męskie, filmowe głosy? 

PS Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony filmweb.pl

23 grudnia 2015

Najpiękniejsza muzyka na Święta

Już jutro Wigilia! Ale ten czas leci, prawda? W pierwszy dzień Świąt możecie się spodziewać u mnie recenzji bardzo świątecznej książki, a dziś postanowiłam przygotować małe zestawienia moich ulubionych piosenek świątecznych. Ostatnio zasłuchuję się w najróżniejszych plebiscytach muzycznych i zastanawiam się, jakie piosenki towarzyszą ludziom w przygotowaniach do tego magicznego czasu, jakim jest Wigilia i Boże Narodzenie. Oto lista moich ulubionych, zimowych przebojów:

10. Perry Como  It's Beginning To Look A Lot Like Christmas


9. Brenda Lee  Rockin' Around The Christmas Tree


8. Wham!  Last Christmas


7. Chris Rea  Driving Home for Christmas


6. Dean Martin  Let it Snow!


5. Elvis Presley  Silver Bells


4. Cliff Richard  Mistletoe and Wine


3. Rod Stewart – Auld Lang Syne


2. Neil Diamond  Silent Night


1. Frank Sinatra  Jingle Bells


* * * 

A teraz słów kilka o świątecznej wymiance, w której wzięłam udział. Wymiankę zorganizowała Fenko z bloga Królowa Moli. Moim mikołajem została Irena z bloga Zapatrzona w książki. Powiem tak – popłakałam się, gdy otworzyłam przesyłkę. Serio! Dostałam tyle cudownych rzeczy, w tym przepiękne ozdoby świąteczne robione ręcznie, że wzruszenie było nieuniknione. Oto, jakie niesamowitości dostałam od Irenki:


Prawda, że cudowne? Jeszcze raz bardzo dziękuję Irence za piękne prezenty! <3

* * * 

Wigilia tuż tuż, więc na pewno większość z Was w pocie czoła gotuje, sprząta i zajmuje się tysiącem przedświątecznych zajęć, dlatego – nie przedłużając – składam Wam dziś życzenia (w sumie nie tylko świąteczne). A więc... 

Życzę Wam ciepła rodzinnego domu, szczerze połamanego opłatka w wigilijny wieczór i niewymuszonego „wzajemnie”. Życzę Wam miłości, która rozgrzewa w najgorsze dni i przyjaźni, na którą można liczyć bez względu na wszystko. Życzę Wam wielu wzruszeń przy pięknych lekturach, zawsze pełnego kubka gorącej czekolady i satysfakcji z tego, co robicie. 
Życzę Wam również dużo zdrowia i niesłabnącej pogody ducha oraz abyście znaleźli pod choinką wymarzone prezenty i nie obżerali się za bardzo :) A przede wszystkim życzę Wam, by do Waszych drzwi zapukało szczęście i dobro.

Wszystkiego najcudowniejszego, Kochani! <3

13 listopada 2015

Największe filmowe ciacha według Tirin - część 2!

Pamiętacie mój wpis o największych filmowych ciachach? Byłam święcie przekonana, że wyczerpałam temat. Nic bardziej mylnego! Oto dycha kolejnych przystojniaków, których uwielbiam. Drogie Panie, zarządzam zbiorowe wzdychanie ;)

 Tom Hiddleston
źródło

Niezaprzeczalnie mój numer jeden w ostatnich tygodniach. Typ angielskiego dżentelmena o nietypowej, eleganckiej urodzie i głosie, którego mogę słuchać w nieskończoność. Niezwykłości tego człowieka może dowodzić fakt, że oglądam jego wywiady bez polskiego tłumaczenia – Tom uczy mnie angielskiego :D 

Gaspard Ulliel
źródło

Kolejny typ, którego uroda nie daje się zamknąć w sztywnych ramach „ciacha”. Facet o niesamowitym spojrzeniu i jeszcze bardziej zniewalającym uśmiechu. Uwielbiam go za rolę w filmie o Hannibalu, ale tak naprawdę to rolą syna mafii w Zamkniętym kręgu totalnie mnie w sobie rozkochał. Cudowny!

Ralph Fiennes
źródło

Za te oczy można dać się pokroić! Od lat wzdycham do tego aktora – wszystkie filmy z jego udziałem hipnotyzują i zachwycają. Ralph ma w sobie coś niesamowitego – zachwyca zarówno w swojej „młodszej wersji” z Wichrowych wzgórz, jak i w ostatnich kreacjach.

Sean Bean
źródło

Wiecie, dlaczego obejrzałam pierwszy sezon Gry o tron? Bo zagrał tam Sean Bean :D Uwielbiam go w każdej roli – facet jest po prostu niesamowity. 

James Franco
źródło

Mój cudowny Tristan! Zachwycił mnie swoją rolą w głośnej adaptacji jednej z najpiękniejszych historii miłosnych. Od tamtej chwili lubię na niego patrzeć. Tak po prostu. W dodatku prywatnie to naprawdę szalony człowiek – polecam Wam obserwować jego profil na fejsie ;)

Ewan McGregor
Jest coś niesamowitego w jego uśmiechu. I bez względu na to, w jakiej roli go spotykam – zakochanego głupca w Moulin Rouge czy wspaniałego ojca w Niemożliwe – facet zawsze robi na mnie ogromne wrażenie.

Jason Isaacs
źródło

Dla wielu to po prostu Lucjusz Malfoy, ale ja tego człowieka kojarzę przede wszystkim z jego roli pułkownika Tavingtona w filmie Patriota – był w tej historii wrednym draniem, ale kolana się pode mną uginają, jak sobie przypomnę tę rolę. Genialny aktor!

Jason Momoa
źródło

Ten pan wygrywa internety za każdym razem, gdy znajduję jakieś jego nowe zdjęcie w sieci. Jakie on ma ciało! A to gorące spojrzenie! Ach, zaślinić się można :D

Ryan Gosling
źródło
Pamiętam tego faceta, jak był nastolatkiem i grał w serialu Liceum na morzu (tłumaczone też jako Szkoła na fali). Aż wstyd się przyznać, że to oglądałam. Wtedy Ryan nie zapowiadał się na takiego przystojniaka. A teraz? <3

Matthew Macfadyen
źródło

Tę dziesiątkę zamyka Anglik jak w mordę strzelił, czyli Pan Darcy z ekranizacji książki Austen z 2005 roku. Widziałam go w kilku rolach, nie zawsze dla niego odpowiednich, ale tego głosu i akcentu nie da się pomylić z niczym innym. Cud miód malina chłopak!


No dobra, dziewczyny, to teraz podrzucajcie w komentarzach swoje typy przystojniaków, od których nie możecie oderwać spojrzenia ^^ 

22 października 2015

Filmy, które chciałabym obejrzeć znów po raz pierwszy

Są takie filmy, które chciałoby się obejrzeć jeszcze raz po raz pierwszy – filmy ukochane, takie, które "nigdy nam się nie znudzą", najlepsze z najlepszych. Mam kilka takich filmów, które uwielbiam oglądać wciąż i wciąż. Wiele bym dała, by móc je zobaczyć ponownie pierwszy raz –poczuć ten dreszczyk emocji, tę niepewności, śledzić losy bohaterów z zapartym tchem. Oto moja lista sześciu filmów, które chciałabym ponownie odkryć (kolejność chyba przypadkowa):

Seria Harry Potter 


Ten wybór chyba nikogo nie dziwi ;) W sumie najbardziej chciałabym zobaczyć znów po raz pierwszy Księcia Półkrwi i obie części Insygniów Śmierci. Przedwczoraj znowu zrobiłam sobie seans potterowy i oglądałam te ostatnie części do późnej nocy. Za każdym razem zachwycam się ekranizacjami, wzruszam, płaczę i śmieję się przez łzy, ale pierwszego wrażenia nic nie zastąpi. 

Władca Pierścieni


Ach, ile bym oddała, by móc znów po raz pierwszy zobaczyć Legolasa, znów się w nim zakochać i śledzić jego losy z zapartym tchem. Ileż bym dała, by znów po raz pierwszy zapłakać przy Evenstar i wstrzymywać oddech przy decydującej bitwie w Powrocie Króla! Cała trylogia do obejrzenia po raz pierwszy! <3

Dziennik Bridget Jones


Niby zwykła komedia romantyczna, ale uwielbiam ją ponad wszystkie inne. Perypetie Bridget mogę oglądać non stop – zarówno pierwszą część, jak i W pogoni za rozumem. Chciałabym móc obejrzeć obie adaptacje znów po raz pierwszy, by jeszcze raz zachwycić się Colinem i śledzić z zapartym tchem losy głównej bohaterki. To takie emocjonujące!

Piraci z Karaibów 3 - Na krańcu świata


Lubię wszystkie części Piratów z Karaibów, ale tę trzecią ukochałam najbardziej – najbardziej ze względu na Willa i zaskakujący finał. Niezapomniane emocje podczas pierwszego oglądania tej części – chciałabym to powtórzyć!

Północ i Południe


Kiedy oglądałam ten serial po raz pierwszy i na ekranie pojawił się John Thornton, wstrzymałam oddech. Dosłownie! A potem nie mogłam się odkleić do komputera – musiałam wiedzieć, co będzie dalej, śledziłam każde słowo i gest głównego bohatera, i nie mogłam się doczekać finału. Chciałabym móc to przeżyć jeszcze raz! <3

Patriota


To chyba mój ulubiony film kostiumowy – serio! Nigdy mi się nie znudzi, mogę go oglądać ciągle i ciągle, i za każdym razem ryczę w kilku strategicznych momentach. Mel Gibson zachwycił mnie tu swoją grą! Pamiętam moje wrażenia po obejrzeniu historii Benjamina Martina po raz pierwszy – totalny szok i zachwyt. Wiele bym dała, by móc powtórzyć tamten pierwszy seans.

A Wy macie swoje filmy, które chcielibyście obejrzeć ponownie po raz pierwszy?

06 października 2015

Najlepsze książki na jesień

Mam wrażenie, że najlepszymi książkami na jesień są kryminały – zwłaszcza ciężkie i mroczne, odpowiadające aurze tej pory roku. Ja jednak kryminałów nie czytuję. W poniższym zestawieniu pojawią się więc tytuły z różnych gatunków literackich – będą to książki, które znam i które wydają mi się najlepszymi lekturami na październikowe i listopadowe wieczory. Mam nadzieję, że dzięki tej różnorodności każdy będzie mógł znaleźć coś dla siebie :) A więc:

Jeden krok
Heather Gudenkauf


Jestem w trakcie lektury tej powieści i przyznaję, że to bardzo dobra, trzymająca w napięciu proza. Nie jestem w stanie ocenić, czy Jeden krok jest lepszy od innej znanej mi książki autorki – Małe cuda – niemniej zasługuje na szczególną uwagę. Więcej nie zdradzę, niedługo napiszę recenzję :) 

Ptaki ciernistych krzewów
Collen McCullough


Ciężki, zwiastujący tragedię klimat tej opowieści idealnie koresponduje z atmosferą listopadowych wieczorów. Co prawda nie doczytałam jeszcze tej książki, ale przeczuwam, że już niedługo nadrobię zaległości.

Zanim się pojawiłeś
Jojo Moyes


Przepiękna, romantyczna i jednocześnie bardzo smutna opowieść o miłości i umieraniu. Doskonała dla osób, które lubią płakać przy lekturze. Moja recenzja TUTAJ.

Droga
Cormac McCarthy


Dla osób, które wolą nieco mocniejsze lektury, idealna będzie książka Cormaca McCarthy. Droga to surowa i trzymająca w napięciu opowieść, w której specyficzny styl narratora tworzy niepowtarzalny klimat i wciąga czytelnika w niepokojącą, przerażającą wizję postapokaliptycznej rzeczywistości. Moja opinia TUTAJ.

Duma i uprzedzenie
Jane Austen


A dla tych, którzy lubią klasykę, na jesień polecam najgłośniejszą powieść Jane Austen – Dumę i uprzedzenie. Porywów serca nie będzie końca i choć na chwilę jesień stanie się przyjemniejsza, jaśniejsza :) Moja recenzja TUTAJ.

A Wy jakie książki lubicie czytać jesienią? Jakie gatunki literackie preferujecie na ten czas? Czekam na Wasze propozycje! :)

27 września 2015

Największe filmowe ciacha według Tirin!

Na niedzielny wieczór przygotowałam post specjalnie dla wszystkich moich Czytelniczek - będzie o największych ciachach z dużego ekranu. Macie ochotę poznać panów, których uwielbiam? No to lecimy! Kolejność w zasadzie przypadkowa ;)

COLIN FIRTH
źródło

Oczywiście listę otwiera mój ukochany Colin - jest niesamowity, a im starszy, tym wspanialszy :) Z resztą napisałam o nim niedawno TU :)

MADS MIKKELSEN
źródło

Za te oczy można dać się pokroić. Niesamowita uroda duńskiego aktora sprawiła, że oglądam wszystkie filmy z jego udziałem - nie ważne, o czym opowiadają, ważne, że jest Mads ;)

RICHARD ARMITAGE
źródło

Richarda uwielbiam za rolę Johna Thorntona w serialu BBC Północ i Południe. Od tamtego czasu śledzę jego karierę i zachwycam się każdym jego kolejnym wcieleniem.

MATTHEW MCCONAUGHEY
źródło

Chyba mam na niego fazę po Interstellar ;) Poza tym bardzo lubię komedie romantyczne z jego udziałem <3

HUGH JACKMAN
źródło

Szał na tego pana zaczął się u mnie po obejrzeniu pierwszej części X-Menów. Miałam wtedy naście lat i do dziś faza na Hugh mi nie przeszła :P

BEN BARNES
źródło

Ben zaczarował mnie swoimi oczami - ma obłędne spojrzenie! I uśmiech <3 Gdybym spotkała go na ulicy, oświadczyłabym się ;)

HEATH LEDGER
źródło

To był bardzo utalentowany i cholernie przystojny facet.

ADRIEN BRODY
źródło

Mam na niego fazę po King Kongu. jest w nim coś niesamowitego *__*


ORLANDO BLOOM
źródło

Legolas nie mógłby mieć innej twarzy, niż Blooma. Bardzo lubię tego przystojniaka za wiele jego ról, ale Legolasem i Willem Turnerem z Piratów z Karaibów zdobył moje serce.

VIGGO MORTENSEN
źródło

Viggo, jak go nie uwielbiać? W jakiejkolwiek roli bym go nie zobaczyła, jestem zachwycona. W końcu to Aragorn ;)

Mogłabym jeszcze wcisnąć na tę listę Christiana Bale'a, Ryana Goslinga i Liama Hemswortha, ale zostawię ich sobie na inną okazję ;)

A Wy, drogie Panie, macie swoich faworytów? 

19 kwietnia 2014

Książki niedocenione przez polskich czytelników

Dziś opowiem Wam o książkach, które jakiś czas temu wywarły na mnie ogromne wrażenie, a które z różnych powodów nie zostały docenione przez polskich czytelników. Zestawienie jest bardzo subiektywne z listy wielu tytułów wybrałam trzy, które lubię najbardziej. Długo zastanawiałam się nad tym, dlaczego te powieści nie zdobyły większej liczby fanów, czemu o tych książkach się nie dyskutuje, podczas gdy nierzadko słabe opowiastki (nie tylko pod względem fabularnym, ale i literackim)  cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Czy to zasługa promocji większych nakładów finansowych wpakowanych w reklamy w księgarniach i na portalach literackich? A może to wina tego, iż wiele ciekawych serii nie ma szansy na ukazanie się w Polsce w całości, bo wydawcy nierzadko po pierwszym lub drugim tomie rezygnują z wydawania kontynuacji? Powodów jest wiele, jednak nie o tym chciałam dziś napisać. Dziś skupię się na książkach, które uważam za naprawdę dobre – mówię to z całą odpowiedzialnością! Może znajdziecie wśród poniższych propozycji coś dla siebie ;)

Otchłań. W potrzasku
Alexander Gordon Smith

Niestety w Polsce wydany został tylko pierwszy tom tej serii, więc trochę nie dziwi mnie fakt, że publikacja ta „przeminęła z wiatrem”. W swoim czasie jednak powieść Smitha cieszyła się pozytywnymi opiniami i wcale mnie to nie dziwi, bowiem w Otchłani można odnaleźć wszystko to, czego poszukujemy w dobrej powieści młodzieżowej – jest bunt, niebezpieczeństwo, tajemnica, walka o przetrwanie. I – uwaga – nie ma wątku miłosnego. Powieść Gordona Smitha śmiało mogę zestawić z takimi bestsellerami, jak Więzień Labiryntu czy Nowa Ziemia – bohaterowie tych powieści walczą o przetrwanie, otoczeni makabrą i niebezpieczeństwem czyhającym dosłownie wszędzie. W mojej recenzji dla ParanormalBookS napisałam: „Mrożące krew w żyłach wydarzenia, zwroty akcji, zaskakujące fakty i mroczna aura otaczająca przedstawiony przez autora świat to niesamowite, naprawdę silne atuty książki. Od tej lektury nie można się po prostu oderwać! Dlatego z całego serca polecam tę książkę każdemu, bez względu na zainteresowania, wiek, preferowaną lekturę i przekonania. Możecie być pewni, że po przeczytaniu tej powieści jeszcze długo będziecie analizowali wydarzenia i czekali z niecierpliwością na ciąg dalszy serii.” I choć minęły trzy lata od napisania tych słów, wciąż jestem od wrażeniem dzieła Smitha. I naprawdę szczerze go Wam polecam!

Moja recenzja TUTAJ

Vaclav i Lena
Haley Tanner 

To też jedna z książek, którą przeczytałam kilka lat temu, lecz wciąż pamiętam, jak wielkie zrobiła na mnie wrażenie ta historia. To jednotomowe dzieło autorstwa Haley Tanner, w którym głównymi bohaterami jest dwójka rosyjskich dzieci mieszkających w Nowym Jorku – tytułowi Vaclav i Lena. Opowieść pełna jest emocji, życiowych przemyśleń i… magii. Proza Tanner tchnie świeżością, a jednocześnie jest bardzo dojrzała – warto zauważyć, że to jej debiut! Książkę czytałam z zapartym tchem i wypiekami na twarzy, dlatego smuci mnie fakt, iż powieść ta nie została zauważona przez polskich czytelników przeglądając portale literackie i blogi, znalazłam ledwie kilka opinii o tej książce. A szkoda, bo niewiele jest tak wzruszających i zmuszających do refleksji lektur. Aby podkreślić swoje słowa, dodam cytat z mojej recenzji sprzed trzech lat: „Jeśli nadal nie wierzycie moim słowom, przekonajcie się na własnej skórze (...), jak wiele w Waszym życiu może zmienić historia Vaclava i Leny. Dzięki temu zrozumiecie wówczas, jakie uczucia w człowieku wywołuje tych kilka trafnie skonstruowanych przemyśleń, dwie dobre, niebanalne historie i jeden, niezaprzeczalnie wzruszający finał.”

Moja recenzja TUTAJ          
     
Żona godna zaufania
Robert Goolrick

Osoby, z którymi miałam przyjemność odwiedzić ostatnie targi książki w Łodzi, na pewno teraz uśmiechają się, widząc ten tytuł – polecałam go wszystkim, tym bardziej, że był w promocji na stoisku Naszej Księgarni. Żona godna zaufania, dzieło Roberta Goolricka, to kolejna książka, o której trudno zapomnieć – wciągająca, rozbudzająca najróżniejsze emocje, jedyna w swoim rodzaju. Niestety postronni obserwatorzy często uważają tę powieść za romans historyczny – może ze względu na okładkę. Nic bardziej mylnego! Tak w zasadzie trudno określić gatunek tego jednotomowego dzieła – ma w sobie coś z powieści psychologicznej, coś z kryminału, coś z obyczajówki. To niezwykła mieszanka, która wyjątkowo przypadła mi do gustu. Według The Washington Post  to „opowieść o tak palącym pożądaniu, że trzeba ją czytać pod zimnym prysznicem.” Odpowiadając fragmentem mojej recenzji:  „(…) Zgadzam się z tym stwierdzeniem. I choć może się to wydać przedziwne, tej książki nie można mieć dosyć. Wciąga, wsysa wręcz, by zakorzenić się głęboko w czytelniku, powodując dreszcz niecierpliwości, dreszcz całkowitego oddania. To istotnie niezwykle wybuchowa mieszanka, która na długi, długi czas nie pozwoli wyrwać się ze świata bohaterów stworzonych przez Goolricka. To opowieść o wypalającym od środka pożądaniu!”

Moja recenzja TUTAJ

Wiem, że powyżej opisane lektury nie są nowościami, ale z całą odpowiedzialnością je Wam polecam – to tytuły z tak różnych gatunków literackich, że prawdopodobnie każdy znajdzie tu coś dla siebie :)

* * *

A na koniec życzenia: Zdrowych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy! :) Życzę Wam, abyście w ten świąteczny czas przede wszystkim porządnie odpoczęli najlepiej przy dobrej książce :)