09 września 2011

"Igrzyska Śmierci" Suzanne Collins

"Na ruinach dawnej Ameryki Północnej rozciąga się państwo Panem, z imponującym Kapitolem otoczonym przez dwanaście dystryktów.
Okrutne władze stolicy zmuszają podległe sobie rejony do składania upiornej daniny. Raz w roku każdy dystrykt musi dostarczyć chłopca i dziewczynę między dwunastym a osiemnastym rokiem życia, by wzięli udział w Igrzyskach śmierci, turnieju na śmierć i życie, transmitowanym na żywo przez telewizję. Bohaterką, a jednocześnie narratorką książki jest szesnastoletnia Katniss Everdeen, która mieszka z matką i młodszą siostrą w jednym z najbiedniejszych dystryktów nowego państwa. Katniss po śmierci ojca jest głową rodziny - musi troszczyć się o młodszą siostrę i chorą matkę, a jest prawdziwa walka o przetrwanie...
Uznana pisarka Suzanne Collins jest mistrzynią w konstruowaniu zaskakujących zwrotów akcji, doskonale łączy refleksję z przygodą i romansem w swojej nowej, świetnej powieści o przyszłości, która niepokojąco przypomina teraźniejszość"

Głodowe Igrzyska uważam za otwarte!*

Każdy z nas zna choć trochę historii – jeśli nie ze szkoły, to z telewizji. Weźmy takie walki gladiatorów – niesamowite widowisko, walka na śmierć i życie, rozszalały tłum skandujący imię zwycięzcy. Tak, to wygląda wspaniale na ekranie kina. Ale czy równie dobrze wyglądałoby w rzeczywistości? Na przykład – gdyby zamiast rosłych mężczyzn uznawanych za niewolników walczyły… dzieci? Wasze dzieci? Dopiero wtedy wszelkie dopingi zamierają…

Katniss Everdeen żyje w post apokaliptycznej rzeczywistości – w kraju zwanyn Panem, zbudowanym na ruinach USA.  Dwanaście dystryktów tworzy organizm, na czele którego stoi Kapitol a w nim – najwyższa władza. Okrutna władza. Ludzie głodują, walczą o przetrwanie, po cichu nienawidzą systemu. Katniss jest jedną z tych osób – musi wyżywić rodzinę składającą się z matki i młodszej siostrzyczki, a to nie łatwe zadanie. Jednak ma przy sobie przyjaciela Gale’a, który, podobnie jak ona, także walczy o lepszy byt dla swoich bliskich.

Ale nadchodzi dzień dożynek, a wraz z nimi – Głodowe Igrzyska. To wydarzenie upamiętnia bunt w trzynastym, nieistniejącym już dystrykcie. Władze uważają, że dobrze jest co roku przypominać ludności, iż są zdani na łaskę Kapitolu – z tej okazji raz do roku odbywają się igrzyska i każde z dwunastu dystryktów musi oddać dwoje dzieci pomiędzy 12 a 18 rokiem życia – dziewczynę i chłopca – by wzięli udział w walce na arenie – walce na śmierć i życie. Wygrać bowiem może tylko jeden zawodnik. Lecz w tym roku igrzyska nagle wydadzą się  inne, niż zazwyczaj. I tu zaczyna się prawdziwa historia…

Suzanne Collins stworzyła niezwykłą, trzytomową opowieść, która zapiera dech w piersi już od pierwszej strony. Kto zna jej dzieło – niewątpliwie się z tym zgodzi. Kto jeszcze nie miał okazji, lub podobnie jak ja dopiero zaczął przygodę z Igrzyskami, powinien jak najszybciej nadrobić zaległości, bowiem obok tej trylogii nie można przejść obojętnie! Lecz wielu zapyta, cóż ciekawego jest w powieści pani Collins? A ja odpowiem na te pytanie z wielką przyjemnością!

Pierwszoosobowa narracja w czasie teraźniejszym z punktu widzenia głównej bohaterki nadaje dziełu pewnej istotnej cechy – dynamizmu. To rzecz niezbędna, jeśli planujemy „wejść” w rzeczywistość  Panem. Inna rzecz – język: dokładny, opisowy. Katniss nie jest wystraszoną, grzeczną dziewczynką. Sprawnie opisuje wydarzenia, wpuszcza nas do swojego umysłu, pozwala poznać największe lęki. Nie godzi się z sytuacją w kraju, z własnym położeniem. Walczy do samego końca. To niesamowita dziewczyna, której nie sposób nie polubić. I tu można dostrzec, że dobrych bohaterów nie zabraknie – choć nie chcę Wam zdradzać zbyt wiele, powiem tylko, że nie ona jedna wzbudza zainteresowanie.

Akcja dzieła mknie jak szalona – nie tylko za sprawą narracji, ale także w wyniku wciąż nowych wydarzeń i naszej nieprzebranej chęci, by wciąż i wciąż przewracać kolejne strony powieści. Nie ma więc mowy o nudzie – autorka nie przestaje nas zaskakiwać, mamić scenami, wzruszać i przerażać. Przy tej książce można zarówno drżeć ze strachu jak i z powodu tłumionych łez. Można krzyczeć i walić głową w mur. Lecz jedno jest pewne – nie uspokoicie szybszego bicia serca, nim nie dokończycie czytania. W przeciwnym razie ta książka będzie za Wami „chodziła” tak długo, aż się poddacie. Ja uległam. I nie żałuję!

Opowieść o okrucieństwie, miłości i woli przetrwania. Tak bym określiła to dzieło w jednym zdaniu, choć to i tak nie odda całokształtu. Bowiem to, co stworzyła Suzanne nie mieści się w kanonach zwykłej powieści dla nastolatków. To NIE jest zwyczajna opowiastka. To najprawdziwsza historia dla dojrzałego czytelnika, który zrozumie, że świat w jakim żyjemy być może wcale nie różni się tak bardzo od tego w Panem. I to, choć niedorzeczne i całkowicie nierzeczywiste, najbardziej potrafi przytłoczyć. Ja nie ukrywałam łez, złości, poczucia bezsilności, a nawet strachu... I oczywiście teraz nie mogłabym ukryć ogarniającej mnie  palącej wręcz potrzeby zapoznania się z kolejnymi dwoma tomami trylogii, po które sięgnę w najbliższym czasie. Przekonajcie się więc sami, czy dalibyście sobie radę, gdyby nagle trzeba było stanąć na arenie. Przetrwasz czy dasz się zabić? Mogę życzyć jedynie: „Niech los zawsze Wam sprzyja!”**

Ocena 10/10.
 Original: The Hunger Games
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 6.05.2009
 ***
Warto wspomnieć, iż Igrzyska Śmierci zostaną zekranizowane, w Polskich kinach będzie można zobaczyć część pierwszą już w marcu 2012. Nie każdy się z tego cieszy, ale jedną z męskich ról ma zagrać Liam Hemsworth xD Dla mnie to super wiadomość ;) A oto pierwszy trailer [klik]. Enjoy!!!
(*,** - cytaty z książki)

23 komentarze:

  1. Josh <3 :-D
    Świetna recenzja. Dokładnie opisałaś wszystkie uczucia towarzyszące czytaniu tej pozycji. Nic więcej nie trzeba dodawać. Książka jest absolutnie genialna!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam, jednak wiem, że muszę to nadrobić :D Bardzo mnie zachęciłaś. JEstem ciekawa co jest inne w tych bitwach, jak one są opisane :) Oczywiście nietylko. Poza tym to , że ksiazka wzbudza w Nas tyle emocji, jeszcze bardziej mnie do niej przeuciąga :) Mam nadzieję, że już niedługo wpadnie ona w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No no , już sama wzmianka o tym, że akcja brnie jak szalona zaplusowało u mnie i to ogromnie. Chętnie bym przeczytałam ,,Igrzyska śmierci'', gdyż podoba mi się historia i oczywiście walki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam już naprawdę dawno, aczkolwiek chętnie bym powróciła no i bardzo miło tą ksiażkę wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowite jest to, ze książka zachwyca ludzi o różnych gustach. Chyba jestem zmuszona ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jedna z najlepszych książek, jakie czytałam!
    Witam w gronie fanów IŚ <3!
    Ehh mnie ekranizacja lekko przeraża, własnie przez Liama :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham Igrzyska :D Czytałam je zaraz po ich premierze (każdy tom) i uwielbiam cz 1 i 2. Trójka totalnie mi nie pasuje. Bohaterowie jakby w nich ktoś inny wstąpił. Dwójkę i jedynkę czytałam już nie wiem ile razy XD
    I oczywiście Team Peeta!
    PS.: Fajnie, że kolejna fanka IŚ odlicza czas do marca 2012 :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ahh uwielbiam Igrzyska śmierci, naprawdę to takie książki z emocjami, w których dzieje sie tyle, ze aż nie można się od nich oderwać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i czasem wracam do 1 i 2

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie czytałam, ale mam zamiar w najbliższym czasie nadrobić. Szczególnie że tak wiele osób wychwala tę książkę :) A twoja recenzja naprawdę mnie przekonała. Jak tylko będzie okazja- przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  11. No to muszę sobie kupić nową książkę :) Świetna recenzja! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Również witam w gronie Fanów Igrzysk ! :D Tak coś czułam, że książka Ci się spodoba i czekam na recenzję drugiej części. ;) Wesołych Głodowych Igrzysk ! ;)

    A co do ekranizacji, to mam mieszane uczucia, szczególnie odkąd przeczytałam,że reżyser chce złagodzić treść filmu, co mam nadzieję nie oznacza opowiastki o obozie przetrwania...zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekam na ekranizację z utęsknieniem a trzecia część czeka na półce :) Wspaniała seria :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Również zachwyciłam się trylogią Pani S.Collins. Przeczytałam pierwszy tom i mam nadzieję, że wkrótce zdobędę następny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Trylogia mnie oczarowała, teraz nie mogę się już doczekać ekranizacji - na pewno wybiorę się do kina!

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejna bardzo pozytywna opinia :) Książka już dłuuugi czas czeka na półce, a ja nadal nie mam czasu żeby się za nią zabrać...
    Najlepsze jest to Igrzyska czytała moja siostra i mama. Siostrze średnio się podobało ze względu na to, że książka jest okrutna (bardziej zachwyciła się Atrofią), natomiast mama poprzestała na połowie twierdząc, że będzie później przeżywać.
    Myślę, że tak dla odmiany ja nie wymięknę. Wiem do czego człowiek jest zdolny i sądzę, że czasami po prostu trzeba przeczytać taką wstrząsającą książkę :)
    Dobra, koniec, sorki za ten wywód xD

    OdpowiedzUsuń
  17. Jedna z najwspanialszych serii, jaką przyszło mi przeczytać. :) Bardzo poruszająca i zmuszająca do myślenia. Cudowna trylogia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam całą trylogię już jakiś czas temu, ale nadal jestem pod wielkim wrażeniem tej książki. A pomysł zekranizowania Igrzysk popieram, czuję, że to będzie niezły hit:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Dość sceptycznie podchodzę do wszelkich bestellerów, ale ten chyba faktycznie jest dobry. Jeśli wpadnie mi w ręce, na pewno przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka już dawno jest na mojej liście. Jest to dla mnie niemal obowiązkowa lektura, na którą czekan z niecierpliwością. Muszę się uwinąć przed marcem, by móc porównać film z książką. A same dobre recenzje tylko wzmagają mój apetyt na igrzyska.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam podobne odczucia - świetne, wciągające, a do tego zbliżający się film... Oby go nie spaprali ]:->

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetna recenzja, bardzo chciałabym przeczytać tę książkę! Informacja o filmie na pewno się przyda :D:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie sposób się z tobą nie zgodzić. Igrzyska Śmierci całkowicie mnie wchłonęły, a po ich skończeniu czułam głód. Dodatkowo w żadnej innej książce nie spotkałam się z kimś takim jak Ketniss.

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję! :)