Menu

29 września 2014

"Dziewczę z sadu" Lucy Maud Montgomery

„Eric Marshall, świeżo upieczony absolwent college'u przyjeżdża na Wyspę Księcia Edwarda, by w zastępstwie chorego przyjaciela poprowadzić szkółkę w Charlottetown. Poznaje tam piękną i tajemniczą Kilmeny - niemą dziewczynę obdarzoną słuchem absolutnym, która komunikuje się ze światem poprzez grę na skrzypcach. Eric się w niej zakochuje. Musi jednak zawalczyć o swoją miłość. Czy uda mu się zdobyć serce Kilmeny? Dziewczę z sadu to opowiedziana z punktu widzenia młodego mężczyzny historia prawdziwej i głębokiej miłości, która okazuje się mieć uzdrawiającą moc.”


Prawdopodobnie nikomu nie muszę przedstawiać Lucy Maud Montgomery – ta niezwykła kanadyjska pisarka zdobyła ogromną sławę za sprawą serii Ania z Zielonego Wzgórza. Niedawno przeczytałam pierwszy tom przygód o Ani Shirley i niewątpliwie już wkrótce sięgnę po dalsze części tej historii. Tymczasem w moje ręce wpadła inna powieść pani Montgomery – Dziewczę z sadu. Dzieło to znane jest polskim czytelnikom również pod tytułem Kilmeny ze starego sadu. Mając w pamięci wiele pozytywnych emocji, które towarzyszyły mi przy lekturze Ani z Zielonego Wzgórza, postanowiłam sięgnąć po Dziewczę z sadu w nadziei, że ta króciutka, bo ledwie 190 stronicowa książeczka, pozwoli mi choć na chwilę przenieść się do świata pełnego dobra i romantycznych uniesień. Czy tak się stało?

Historia opowiedziana przez narratora wszechwiedzącego skupia się przede wszystkim na przemyśleniach głównego bohatera, Erica, choć nie brakuje także (w drugiej połowie książki) momentów skupiających się na rozmyślaniach Kilmeny. Bohaterowie wykreowani zostali realistycznie. Niestety są to postaci do bólu idealne – prawe, inteligentne, a przede wszystkim piękne. Ta idealizacja momentami działała mi na nerwy. Drugim moim zastrzeżeniem jest miłość, która ma łączyć Erica i Kilmeny. Uczucie młodzieńca opiera się przede wszystkim na fakcie, iż Kilmeny jest niewiarygodnie piękna. I choć później bohater poznaje także jej osobowość, to jednak wciąż w narracji powraca kwestia jej urody – doskonałości, która przyćmiewa ewentualne niedostatki. Początkowo uważałam to za urocze i romantyczne, ale z czasem zaczęło mnie to irytować. Ponadto brakowało mi w tej historii humoru – opowieść kręciła się wokół wyjątkowo banalnej miłości bohaterów, brakowało więc lekkości, z której znana jest chociażby Ania z Zielonego Wzgórza. Plusem natomiast będzie lekki, przyjemny język oraz sielska atmosfera, tak charakterystyczna dla książek pani Montgomery.

Dziewczę z sadu to niewątpliwie romantyczna, słodka historia uczucia, które potrafi odmienić całe życie. To opowieść, którą czyta się jednym tchem, w kilka chwil. Przyznaję, że takie lektury odmładzają czytelnika – poznając historię młodych bohaterów z Wyspy Księcia Edwarda, sami czujemy się częścią tej pozytywnej historii. Dziewczę z sadu to idealna powieść dla romantyczek, które w książkach poszukują dobrych emocji i chwili zapomnienia. Myślę  że opowieść o Kilmeny i Ericu najbardziej trafi do młodszych dziewcząt – jest w tym dziele pewna skromność, niewinność i ckliwość, która starsze czytelniczki może odrobinę znudzić. Uważam jednak, że pomimo naiwności, jaką odnalazłam w tej historii, Dziewczę z sadu zasługuje na chwilę uwagi – warto czasem wrócić do dziewczęcej literatury, która niewątpliwie pozwala oderwać się od szarej codzienności. Opowieść o Kilmeny dostaje więc ode mnie ocenę 4/6.

Original: Kilmeny of the Orchard 
Wydawca: Literacki Egmont
Data wydania: 9.09.2014
Ilość stron: 188

Za książkę dziękuję wydawnictwu Egmont :)

25 września 2014

"Kochając syna" Lisa Genova

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

„Jak to jest kiedy synek nigdy nie patrzy Ci w oczy? 
Jak to jest kiedy tracisz dziecko? 
Jak to jest kiedy kochany mąż odchodzi do innej kobiety? Jak to jest, kiedy gubisz gdzieś po drodze, między śniadaniem a odbieraniem dzieci ze szkoły, swoje marzenia? 

Dwie kobiety, różne problemy, dojmująca samotność. Wyspa Nantucket smagana wiatrem. W tym surowym krajobrazie obie zmagają się ze swoimi demonami. Los sprawia, że się spotkają.
Dzięki sobie nawzajem poznają odpowiedzi na stawiane nieprzerwanie pytania.

Niesamowita, wzruszająca i mądra powieść. O tym, czym jest autyzm, o samotności i odnajdywaniu sensu w życiu. Na końcu świata, na skraju wytrzymałości, mimo wszystko.” 


Dwie kobiety, dwa różne światy i jedna odpowiedź na bardzo ważne pytanie... Beth ma trzy piękne córeczki, męża i oddane przyjaciółki, a jej życie kręci się wokół prowadzenia domu i dbania o rodzinę. Pewnego dnia jednak Beth odkrywa, że mąż ją zdradza, a wtedy całe jej dotychczasowe życie wywraca się do góry nogami. Tymczasem Olivia przyjeżdża na wyspę Nantucket, aby uporać się z przeszłością i odnaleźć odpowiedź na nurtujące ją pytanie. Jest zamknięta w sobie, stroni od ludzi i nikt nie wie, jaką tajemnicę skrywa jej serce. Pewnego dnia drogi Beth i Olivii niespodziewanie się krzyżują. To będzie początek niezwykłej znajomości, która całkowicie odmieni życie obu kobiet. 

źródło
Kochając syna to trzecia powieść w dorobku Lisy Genovy. Amerykańska autorka znana jest przede wszystkim ze swojej debiutanckiej powieści Motyl, która wstrząsnęła czytelnikami na całym świecie. Nie miałam jeszcze okazji poznać tego tytułu, ani drugiej jej książki  – Lewej strony życia. Niemniej gdy trafiła do mnie zapowiedź najnowszej powieści pani Genovy, nie wahałam się po nią sięgnąć.

Kochając syna przepełnione jest poczuciem straty i żałobą. Ta atmosfera udziela się czytelnikowi w chwili, gdy ten dociera do drugiego rozdziału i poznaje Olivię. Narracja poprowadzona została z punktu widzenia obserwatora wszechwiedzącego, a rozdziały powieści zostały podzielone tak, by na przemian opowiadać o dwóch głównych bohaterkach. Pierwszy rozdział mówi więc o Beth, a drugi o Olivii, by w trzecim znowu powrócić do Beth. Przez dużą część książki układ ten jest zachowany, lecz w pewnym momencie podział rozdziałów zostaje zachwiany. Wówczas czytelnik dostaje od autorki niespodziewany prezent – w opowieść wkrada się narracja autystycznego chłopca. Nie ukrywam, że te momenty, obok wspomnień Olivii, były najbardziej dojmującymi rozdziałami w całej książce. Nie ukrywam także, że Lisa w mistrzowski i pełen wyczucia sposób stara się wyjaśnić czytelnikowi, czym tak naprawdę jest autyzm. 

Autorka wyraźnie oddziela świat Beth od świata Olivii, a przy tym kreuje bohaterki bardzo realistycznie, przez co łatwo było mi je sobie wyobrazić i się z nimi zżyć. Na początku rozdziały poświęcone Beth czytałam z dużym zainteresowaniem, ale ostatecznie to momenty z Olivią przyciągnęły mnie bardziej, na bok oddalając problemy pierwszej bohaterki. Ba! Momentami miałam nawet dosyć Beth! Przepełniała mnie jakaś dziwna, niewytłumaczalna potrzeba towarzyszenia Olivii, wspierania jej, zrozumienia jej życia, jej uczuć. Współczułam jej z całego serca. Ta potrzeba była tak silna, że ostatnie rozdziały opowiadające o najdramatyczniejszych chwilach w życiu tej bohaterki doprowadziły mnie do absolutnej rozpaczy. Byłam tym naprawdę zaskoczona, bo choć po Kochając syna spodziewałam się dobrej lektury, to jednak nie byłam przygotowana na tak silne wzruszenie. 

Heidi W. Durrow powiedziała: „Kochając syna złamało mi serce”. W recenzji USA Today czytamy: „Przejmująca aż do bólu”. Trudno nie zgodzić się z tymi opiniami. Czytając najnowszą powieść Lisy Genovy czułam, jak niewidzialna obręcz coraz mocniej ściska moje serce i tylko ostatkiem sił powstrzymywałam łzy, które w kulminacyjnym momencie i tak musiały popłynąć. Powieść Lisy Gevovy jest piękna, smutna, wzruszająca. Przeszywa czytelnika ogromem emocji, siłą samotności, poczuciem straty, niemym wołaniem o odpowiedź na być może najtrudniejsze pytanie dotyczące naszej egzystencji – „dlaczego?”. Aż w końcu Kochając syna zmusza odbiorcę do refleksji nad własnym życiem, do zrozumienia istoty miłości. Tej bezwarunkowej, która niewątpliwie łączy matkę i dziecko. Nie mam dzieci, ale dzięki wspaniałemu pisarstwu Lisy mogłam poczuć i zrozumieć to, z czym zmagała się Olivia. Szczerze polecam Wam tę lekturę – paczka chusteczek obowiązkowa, silne emocje gwarantowane! Daję ocenę 5/6!

Original: Love Anthony
Wydawca: Filia

Premiera: 8.10.2014!

Za tę wzruszającą lekturę dziękuję wydawnictwu Filia!

21 września 2014

"Klub Filmowy Meryl Streep" Mia March

„Trzy siostry - dwie rodzone i jedna cioteczna - dorastające w cieniu tragedii, jaka przed kilkunastu laty dotknęła ich bliskich, zostają wezwane przez matkę ostatniej z nich do prowadzonego przez nią pensjonatu, gdzie otrzymują szokującą wiadomość.

Isabel, June i Kat nieoczekiwanie zamieszkują w jednym pokoju na poddaszu pensjonatu. Lolly, ciotka dwóch pierwszych i matka trzeciej, prosi je o pomoc i zaprasza do uczestniczenia w cotygodniowym wieczorze filmowym. W pensjonacie trwa właśnie miesiąc filmów z udziałem Meryl Streep.

Każda z kobiet spogląda na swoje życie przez pryzmat oglądanych filmów i na własnej skórze doświadcza magii kina.”


Sylwestrowa noc sprzed piętnastu laty całkowicie zmieniła życie Isabel, June i Kat. Dziewczęta przez kolejne lata oddalały się od siebie, zajęte swoim życiem i problemami codzienności. Kiedy jednak matka Kat – Lolly – wzywa wszystkie trzy do siebie, kobiety są szczerze zaniepokojone. Informacja zaserwowana im przez Lolly zmusza je do zastanowienia się nad przeszłością i przyszłością – nie tylko swoją, ale także członków rodziny. A pomóc ma im w tym klub filmowy, który prowadzi Lolly, a zwłaszcza filmy z niezwykłą aktorką, Meryl Streep. To dzięki nim Isabel, June i Kat spojrzą na swoje życie z innej perspektywy. I będą chciały naprawić błędy przeszłości…

źródło
Klub Filmowy Meryl Streep to pierwsza część serii autorstwa Mii March. Jakiś czas temu miałam okazję przeczytać drugi tom serii – Poszukiwany Colin Firth – który bardzo mi się spodobał, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po pierwszą część (choć obie książki można czytać jako całkowicie oddzielne historie). Akcja Klubu Filmowego także rozgrywa się w Boothbay Harbor w stanie Maine. Muszę przyznać jednak, że z tych dwóch tytułów Poszukiwany Colin Firth podobał mi się bardziej.

Narracja trzecioosobowa z punktu widzenia obserwatora wszechwiedzącego poprowadzona została identycznie, jak w tomie drugim – mamy trzy postaci i każdy rozdział opowiada o jednej z nich. Tak więc pierwszy rozdział mówi o Isabel, kolejny o jej siostrze – June, a następny o najmłodszej z dziewcząt – Kat, by później powtórzyć ten układ w kolejnych rozdziałach. Dzięki temu możemy dobrze poznać każdą z kobiet. Jedynie prolog został przedstawiony z punktu widzenia Lolly, inicjatorki rodzinnego spotkania. W historię kobiet z Maine wplecione zostały filmy z udziałem Meryl Streep – podczas seansów klubu filmowego bohaterki analizują kolejne role sławnej, amerykańskiej aktorki, a perypetie rozgrywające się na ekranie telewizora pozwalają kobietom na dokonanie rachunków sumienia i odnalezienie recepty na swoje problemy. Minusem tych momentów może być jednak fakt, że autorka zdradza czytelnikowi fabuły wielu filmów z udziałem Meryl. Dla osoby, która nie widziała takich dzieł, jak np. Co się wydarzyło w Madison County lub W obronie życia, momenty te niewątpliwie mogą odebrać chęć obejrzenia wspomnianych filmów. Nie podobało mi się to, ale rozumiem zamysł pani March, by historie z ekranu telewizora stały się przyczyną refleksji bohaterek nad ich własnym życiem.

Klub Filmowy Meryl Streep to przyjemna, lekka, ale niepozbawiona nutki goryczy historia o silnych, niezwykłych kobietach, z którymi łatwo się zaprzyjaźnić. Ich codzienne dylematy i dramaty życiowe sprawiają, że każda staje się czytelnikowi na swój sposób bliska i realna. Dodatkowym plusem książek Mii March jest ich lekkość oraz prosty, przystępny język, który sprawia, że powieść czyta się szybko i przyjemnie. Szczerze polecam powieści Mii March wszystkim osobom, które lubią łagodne i niezobowiązujące obyczajówki. Zarówno Klub Filmowy Meryl Streep, jak i wspomniany wcześniej Poszukiwany Colin Firth to książki idealne na leniwe, chłodne wieczory. Dzieła pani March polecam Waszej uwadze, a książce daję ocenę 4+/6!

Original: Meryl Streep Movie Club
Wydawca: Świat Książki
Data wydania: 5.02.2014
Ilość stron: 432

Za książkę bardzo dziękuję Patrykowi i wydawnictwu Świat Książki :)

Moja recenzja książki Poszukiwany Colin Firth TUTAJ :)

19 września 2014

Wrześniowy stosik książkowy & zapowiedzi!



Oto jest  kolejny stosik książkowy :) Tym razem najnowsze nabytki prezentuje Malina :) A co trafiło do mojej domowej biblioteczki?

* Dziewczę z sadu L.M. Montgomery  dostałam do recenzji od Egmontu, książka już przeczytana, recenzja niedługo;

* Śmieć Andy Mulligan  wygrana w konkursie na blogu Dzosefinn :D

* Colin Firth. Zostać królem Sandro Monetti  od Grupy Foksal, książka przeczytana, recenzja TUTAJ :)

* Kochając syna Lisa Genova  przedpremierowy egzemplarz do Filii, książka już przeczytana, ale wciąż zastanawiam się nad recenzją. Niedługo na pewno podzielę się z Wami moimi wrażeniami...

* Ty jesteś moje imię Katarzyna Zyskowska-Ignaciak  także od Filli, ogólnie nie czytam polskiej literatury, ale tu zrobiłam wyjątek. Wkrótce biorę się za czytanie :)

Pod książkami leży moja nowa, cudowna torba w sówki, którą dostałam od mojego równie cudownego chłopaka :D To idealna torba do noszenia książek! :)

A teraz prezentuję kilka ciekawych zapowiedzi:


24 września 2014
Czarne skrzydła
Sue Monk Kidd
Wydawnictwo Literackie

Nowa książka autorki światowego hitu Sekretne życie pszczół. Numer 1 na liście bestsellerów New York Timesa, wyselekcjonowany do ekskluzywnego klubu książkowego Oprahy Winfrey!

Dwie kobiety, dwie walki o wolność, jedna niezwykła przyjaźń…

Sarah Grimké jest córką sędziego sądu najwyższego Karoliny Południowej, plantatora zaliczanego do elity Charlestone. Nie potrafi się jednak podporządkować obowiązującym w jej świecie konwenansom. Marzy o tym, żeby studiować i zostać pierwszą kobietą prawnikiem. Na swoje jedenaste urodziny dostaje niecodzienny prezent – wyciągniętą z czworaków i obwiązaną lawendowymi wstążkami czarnoskórą Hetty, zwaną Szelmą. To kolejny „obyczaj”, którego Sarah nie potrafi zaakceptować, bo drugiego nie można przecież „posiadać”… To dopiero początek jej problemów.

Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i życiem pierwszych abolicjonistek, sióstr Grimké, wspaniała powieść, która prowadzi nas do korzeni stanów południowych Ameryki. Niezwykła pochwała siły przyjaźni i siostrzanej miłości ponad podziałami. Świadectwo walki o wolność i prawo do głosu. Od czasów Przeminęło z wiatrem nie było takiej opowieści!

24 września 2014
Dworek Longbourn
Jo Baker
Czwarta strona

Książka, którą pokochali wielbiciele Jane Austen i serialu Downton Abbey. Pięknie osadzona w realiach XIX – wiecznej Anglii opowieść o sile marzeń i łamaniu konwenansów.

Zapraszamy do dworku Longbourn na spotkanie z Elizabeth, Jane, panem Darcym. Postaci znane z kart Dumy i uprzedzenia są jednak tylko tłem dla nowej historii. Głównymi bohaterami są tutaj władcza, aczkolwiek wyrozumiała gospodyni ­– pani Hill, chodząca z głową w chmurach pokojówka Sara oraz tajemniczy służący James, którego pojawienie się w Longbourn diametralnie zmienia życie dziewczyny. Czy na przeszkodzie rodzącego się uczucia staną tylko duma, uprzedzenie i status społeczny?

Książka Jo Baker to pełna pasji i niespodziewanych zwrotów akcji opowieść, będąca swoistym rewersem kultowej powieści Jane Austen. W świecie pod schodami Bennetów jest ciekawie i wywrotowo, nie ma sfery tabu, a dowcipne dialogi oraz plastyczne opisy przyrody dodają smaku lekturze książki.

27 listopada 2014
Cząstka ciebie
Ella Harper
Prószyński i S-ka

Małżeństwo doskonałe. Druzgocąca tajemnica. Wybór, którego nie sposób dokonać.

Trzydziestoparoletni Lucy i Luke Harte’owie mają wszystko – wymarzoną pracę, wspaniały dom, kochającą rodzinę i wiernych przyjaciół. Brak im tylko tego, czego pragną najbardziej: dziecka. Po ośmiu poronieniach i latach rozczarowań los wreszcie się do nich uśmiecha. Lucy jest w ciąży od czterech miesięcy – najdłużej w historii ich związku. I ona, i Luke nie posiadają się ze szczęścia. Ale przeznaczenie ma wobec Lucy inne plany. W dniu piątej rocznicy ślubu dochodzi do groźnego wypadku samochodowego. Luke zapada w śpiączkę. W tym czasie Lucy, wspierana przez swoją teściową Patricię, najlepszą przyjaciółkę Dee i szwagierkę Nell, stara się nie dopuścić, by życie rozpadło się jej na kawałki. Lecz dla całej rodziny Harte’ów zmieni się ono bardziej, niż ktokolwiek mógłby to podejrzewać, gdy nieprzytomnego Luke’a odwiedzi w szpitalu Stella – jego koleżanka z pracy…

Czy możliwy jest wybór między miłością życia a pragnieniem posiadania dziecka? Dlaczego ojcostwo jest często postrzegane jako mniej istotne niż macierzyństwo? Czy łatwiej jest wybaczyć jednorazową zdradę niż długotrwały romans?

***

No więc tak  na egzemplarz Czarnych skrzydeł czekam z niecierpliwością, bo niedługo ma do mnie dotrzeć. Dworek Longbourn nawet mnie zaintrygował (zwłaszcza porównaniem do Dumy i uprzedzenia), więc w sumie mogę zaryzykować z tym tytułem. Natomiast Cząstka ciebie z opisu trochę mi wygląda na połączenie Drogiego Maleństwa z I wtedy to się stało  mam jednak nadzieję, że to tylko takie pierwsze wrażenie i powieść okaże się oryginalna i wciągająca.

A Wy na co polujecie w najbliższych tygodniach? :)

14 września 2014

"Colin Firth. Zostać królem" Sandro Monetti

„Od dręczonego w szkole dzieciaka do aktora obsypywanego nagrodami, od zahukanego nastolatka do bożyszcza kobiet, od etatowego amanta do jednego z największych talentów dramatycznych swojego pokolenia – tak w telegraficznym skrócie można by opisać życie Colina Firtha.

Aktor, pytany w wywiadach, czy żałuje udziału w jakimś filmie, odpowiada: „Proszę spojrzeć na moje CV”. Rzeczywiście, pełno w nim niespodzianek: obok wybitnych produkcji, wzbudzających uznanie widzów i krytyków, pojawiają się ciężkostrawne szmiry. Sandro Monetti podejmuje w swojej książce próbę wytłumaczenia tych zaskakujących wyborów artystycznych. Znakomity brytyjski dziennikarz z humorem przeprowadza czytelników przez karierę zawodową i osobiste perypetie jednego z najpopularniejszych dziś aktorów. Odkrywa nie tylko nieznane szerszej publiczności fakty z życia Firtha, lecz także pokazuje jego filmowe fascynacje i metodę pracy, dzięki której otrzymał Oscara.”


Colin Firth kilka dni temu skończył 54 lata, jest zaliczany do grona najbardziej utalentowanych aktorów współczesnego kina i jednocześnie stanowi obiekt westchnień wielu kobiet na całym świecie. I ja jestem tym mężczyzną totalnie zauroczona, zatem nie zawahałam się sięgnąć po jego biografię. Autor publikacji zatytułowanej Colin Firth. Zostać królem – Sandro Monetti – to brytyjski dziennikarz i sympatyk aktorskiego talentu Firtha. Monetti swoją książkę stworzył na podstawie przeprowadzonych wywiadów, wypowiedzi aktora oraz opinii ludzi, z którymi Colin miał styczność. Dziennikarz zebrał wszystkie dostępne mu informacje, by następnie namalować przed czytelnikiem obraz skromnego, odrobinę zagubionego dzieciaka, które stopniowo wyrasta na mądrego, utalentowanego i sympatycznego człowieka. Człowieka, który ostatecznie dostaje Oscara za pierwszoplanową rolę w filmie Jak zostać królem.

Tekst biografii podzielony został na piętnaście rozdziałów oraz dodatek w postaci filmoteki aktora. Każdy rozdział mówi o kolejnym etapie z życia Firtha – od nieznanego aktorzyny teatralnego przez symbol seksu w roli pana Darcy, aż po zdobywcę Oscara. Monetti dużo miejsca poświęca okresowi w życiu Firtha, kiedy to kobiety widziały w Angliku ucieleśnienie austenowskiego ideału, by w innym rozdziale rozwodzić się nad przebiegiem pracy przy filmie Jak zostać królem. Z publikacji dowiadujemy się także sporo o prywatnym życiu Colina – jego pierwszej miłości i nieślubnym dziecku, o kolejnych kobietach, aż w końcu o żonie, z którą aktor ma dwóch synów. Monetti zdradza nam kilka kolejnych filmowych planów Colina, przytacza różne wypowiedzi aktora z gal i wręczeń nagród, ponadto opowiada o działalności dobroczynnej Anglika, a nawet przytacza opinię pewnej pani psycholog na temat aktora (choć Colin nigdy nie był jej pacjentem)!

Książka Monettiego to źródło wielu interesujących informacji, niemniej nie zmienia to faktu, że publikacja ta ma też swoje minusy. Jednym z nich jest język, jakim posługuje się Monetti – prosty, przystępny dla każdego odbiorcy, a jednak irytujący w swojej prostocie. Czytając historię Colina miałam wrażenie, jakbym czytała kiepskiej klasy artykuł albo wypracowanie dzieciaka z ogólniaka. Zero emocji, zero polotu, jedynie suche informacje. Kolejny minus – chyba nawet większy od języka i stylu autora – to brak materiałów zdjęciowych. Poza zdjęciem z okładki, czytelnik w tej publikacji nie otrzymał ani jednej fotografii aktora! Wydaje mi się, że w przypadku biografii zdjęcia z różnych okresów życia celebryty są wręcz obowiązkowe – dzięki nim historia Colina nabrałaby wiarygodności, głębi, może nawet udałoby się zatuszować ten wyjątkowo kiepski styl pisania. A tu niestety bez zdjęć książka jest tylko zbiorem informacji zaczerpniętych z… innych publikacji. 

Uwielbiam filmy z Colinem Firthem, dlatego po Zostać królem sięgnęłam z zainteresowaniem – chciałam choć odrobinę poznać człowieka, który mnie zachwyca i który jednym spojrzeniem potrafi rozgrzać serca tysięcy kobiet na całym świecie. Biografia autorstwa Sandro Monetti jest ciekawym źródłem informacji o angielskim aktorze, niemniej nie jest to pozycja wybitna i na pewno nie wyczerpuje tematu. Poznając historię spisaną przez dziennikarza można odnieść wrażenie, że Monetti tylko pobieżnie zbadał życie Colina – kilka wywiadów i opinii znajomych nie jest w stanie bowiem przybliżyć nam sylwetki tak złożonej, intrygującej i utalentowanej. Również 270 stron tekstu to stanowczo za mało, by w pełni przybliżyć nam postać Colina Firtha. Mimo to polecam tę lekturę wszystkim fankom aktora oraz tym osobom, które po prostu chcą dowiedzieć się czegoś więcej o tym wyjątkowo utalentowanym Brytyjczyku, który zapewne jeszcze nie raz zachwyci nas swoją wspaniałą grą aktorską.

Original: Colin Firth. The Man Who Would Be King
Wydawca: W.A.B.
Data wydania: 30.07.2014
Ilość stron: 270


Za lekturę dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal :)

***

Na koniec dodam tylko, że do moich ulubionych filmów z udziałem Colina bezwzględnie należy Dziennik Bridget Jones :) W planach zaś mam Dumę i uprzedzenie (uwierzycie, że nie widziałam tej wersji z 1995 roku?!) A Wy jakie filmy z Colinem lubicie najbardziej? :)

A na koniec trailer Jak zostać królem. Właśnie za tę rolę Colin dostał Oscara :)

07 września 2014

Romanse historyczne w zbiorach Tirindeth :)

Jak zapewne zauważyliście, miniony miesiąc upłynął mi pod hasłem "sierpień miesiącem romansów". W związku z tym postanowiłam pokazać Wam dziś mój zbiór romansów historycznych. Osobiście jestem nim ciutkę zawiedziona, bo byłam pewna, że mam tych książek o wiele więcej! Zwłaszcza, że – jak na pewno zauważyliście – romanse historyczne to mój ulubiony gatunek literacki. Ale cieszę się z tego, co uzbierałam. Nie wszystkie książki miałam okazję przeczytać, ale na pewno nadrobię te zaległości :) A póki co prezentuję swój zbiór:


Stos od lewej: 
Uległa i posłuszna Shirlee BusbeeRyzykowne rozkosze Julie Anne Long, a następnie różowa seria: Zbudź się kochanie Robin Schone, Książę Gaelen FoleyPorwana narzeczona Johanna Lindsey, powieści Meagan McKinney: Uzurpator, Księżycowa dama, Łowcy fortun, Lodowa panna, Niegodziwa czarodziejka i Zamek na wrzosowisku; powieści Mary Balogh: Miłosny skandal, Noc miłości; powieści Connie Brockway: Bal maskowy i W labiryncie uczuć oraz książki Adrienne Basso: Grzeszne pragnienia, Zakład o miłość, Skazany na miłość, Poślubić wicehrabiego i Uwieść aroganta.

Stos środkowy: 
powieści niekwestionowanej królowej romansu historycznego – Judith McNaught: Na zawszeZanim się pojawiłaśKrólestwo marzeń, Coś wspaniałego. Następnie mamy Książę złodziei Deborah Simmons, Narzeczone lorda Ravensdena Anne Herries, Wybór Sereny Elizabeth Bailey, Francuski szpieg Anne Ashley, książki Robin Schone: Kochanek i Kobieta Gabriela, powieści Stephanie Laurens: Cena miłości, Oświadczyny demona i Narzeczona diabła oraz Rozdarte dusze Elaine Coffman i Dama w purpurze Rosemary Rogers.

Stos od prawej:
powieści mojej ukochanej autorki – Lisy Kleypas: NamiętnośćWyjdź za mnieUwiedź mniePokochaj mnie, Zaufaj mi, Znajdź mnie, Wołanie miłościW teatrze uczuć oraz Bez pamięci. Ponadto w zbiorach znalazła się powieść Myszka Cathy Maxwell i Wyzwolona Jude Deveraux. Następnie mamy powieści Jill Barnett, mojej drugiej ulubionej autorki romansów: Perły, Cuda, Marzenia, Krąg, Czary i Tęsknoty. Na koniec trzy książki Nicole Jordan: Rozkosze damy, Usidlić piękność i Zdobyć donżuana.

Tak więc w moich zbiorach znalazło się w sumie 55 romansów historycznych :)

A Wy czytacie romanse historyczne? Może polecicie mi Wasze ulubione powieści? Jedno muszę przyznać – w tej literaturze strasznie irytują mnie tandetne tytuły! Najlepszym przykładem może być Cena miłości albo Miłosny skandal. Koszmar! Gdybyśmy tak mogli obarczyć winą jedynie tłumaczy... Ale niestety nierzadko same autorki tytułują swoje książki wyjątkowo śmiesznie! Nie zmienia to jednak faktu, że romanse są doskonałym wyborem dla osób, które chcą przeczytać coś niezobowiązującego i przyjemnego. Odrobina pozytywnej, romantycznej literatury jeszcze chyba nikomu nie zaszkodziła :)


Inny post z serii "w moich zbiorach":  Klasyka literatury w zbiorach Tirindeth :)