06 września 2011

"Ukryte" Kimberly Derting

"Violet musi sobie poradzić z dwoma poważnymi problemami: Jayem, przyjacielem z dzieciństwa, do którego czuje coś więcej, niż powinna, oraz swoim mrocznym, sekretnym darem. Tymczasem seryjny zabójca terroryzuje miasteczko. Giną kolejne dziewczyny. Violet uświadamia sobie, że tylko ona, dzięki swemu niezwykłemu talentowi, może powstrzymać mordercę. Z pomocą przychodzi jej Jay — nie chce, aby dziewczynie cokolwiek się stało. Młodzi zbliżają się do siebie. Także morderca jest coraz bliżej…"


What is YOUR echo?*

Śmierć – już samo to słowo wywołuje w nas niepokój. Śmierć przeraża. Wzbudza strach i niepokój oraz jest powodem piętrzących się pytań, na które ludzkość nie może odnaleźć odpowiedzi –„co się dzieje po śmierci?”; „czy umieranie boli?”; i wreszcie – „czy umierając pozostawiamy po sobie jakiś ślad?”. Jednak, choć bolesna byłaby świadomość, że nie ma nic, jakbyśmy nigdy nie istnieli, są prawdopodobnie gorsze możliwości. Możliwości, o jakich najpewniej nigdy nie będziemy mieli najmniejszego pojęcia...

Violet Ambrose jest nastolatką, lecz daleko jej do normalności – od dziecka skrywa pewien mroczny sekret – wyczuwa umarłych. Ale nie jako duchy, lecz bardziej jako energię - tych, który nie umarli naturalnie. Dzięki temu albo raczej przez to jej dzieciństwo nie było łatwe, bowiem od najmłodszych lat czuła echa istnień nie tylko martwych zwierząt, ale i ludzi. Niemniej jej rodzice, wiedząc o nietypowym darze córki, starali się ją chronić - unikali cmentarzy i miejsc związanych ze zmarłymi. No i w pobliżu zawsze był Jay – jej najlepszy przyjaciel, który znał sekret dziewczynki i chronił ją. Miała więc kogoś, na kim mogła polegać przez wiele lat.

Aż pewnego dnia w miasteczku ginie dziewczyna, a Violet całkowicie przypadkowo odkrywa jej zwłoki. Ludzie są zaniepokojeni, lecz dopiero kolejne zniknięcie uświadamia mieszkańcom grozę sytuacji – w okolicy grasuje morderca i ich córki nie są już bezpieczne. Wówczas Violet decyduje się na niemożliwe – postanawia odnaleźć zabójcę. I ma jej w tym pomóc nie tylko dar, jakim została obdarzona, lecz także obecność przyjaciela, który nie pozwoli, by stała jej się krzywda.

Violet boi się też tego, co nagle zaczęła czuć do Jaya – nie chce bowiem stracić jego przyjaźni. Lecz w obliczu strachu i widma kolejnych morderstw muszą trzymać się razem – w przeciwnym razie ktoś może zapłacić wysoką cenę... Czy Violet odnajdzie mordercę? Kim jest sadysta tak bestialsko zabijający dziewczęta? I ostatecznie – czy Violet odkocha się w Jayu, nim straci jego zaufanie i wieloletnią przyjaźń?

Dzieło Kimberly Derting niezmiernie mnie zaskoczyło, muszę to przyznać z ręką na sercu – Ukryte (The Body Finder) bowiem to naprawdę niesamowita powieść! Nie tylko dlatego, że łączy w sobie wątek kryminalny z wątkiem paranormalnym i młodzieżowym romansem, ale też dlatego, że jest to powieść całkowicie inna, niż dotąd mi znane, zazwyczaj płaskie opowiastki o niczym. Autorka nie boi się mówić wprost o strachu, ubierając w dosadne słowa to, czego nie można zobaczyć – śmierć. Od początku – w zasadzie od prologu – czuć grozę, jaka przesiąka przez kartki tej ponad trzystustronicowej powieści. I nawet po skończonej lekturze wciąż czułam lęk - gdzieś pod skórą, przyczajony i czujny.

Kolejny plus – autorka łączy dwie narracje z punktu widzenia obserwatora wszechwiedzącego – jedna przedstawia wydarzenia będące udziałem bohaterki, druga pokazuje myśli zabójcy, który poluje na nastolatki. To sprawia, że stopniowo poznajemy motywy działania mordercy oraz jego perwersyjną radość z popełnianych czynów. Czujemy przy tym niesamowity niepokój, wręcz przerażenie i jednocześnie mamy wrażenie, że jesteśmy coraz bliżej nieuniknionej tragedii.

Bohaterowie wykreowani przez Kimberly są żywi i mają w sobie wiele interesujących cech charakteru, które przyciągają uwagę czytelnika. Violet nie jest głupią nastolatką, lecz pełną determinacji i odwagi młodą kobietą, która musi postawić na swoim, czasem z niemałą dozą przekorności wobec otaczających ją ludzi. Jay, jako typowe szkolne bożyszcze, sprawia wrażenie zwykłego, trochę tępego chłopaka, lecz niech Was nie zmyli głupkowaty uśmiech na jego twarzy – od początku wiadomo, że ma w sobie coś interesującego. I to sprawiło, że naprawdę go polubiłam.

Minusem może jednak wydawać się fakt, że autorka nieco zbyt mocno skupiła się na relacji między tą dwójką bohaterów, niż na głównym wątku – morderstwach. Kwestia zabójstw była istotna, lecz nie całkiem dominująca. Osobiście więc dodałabym trochę więcej makabry, i skupiła się na mordercy, odjęła nieco rozważań nastoletniej, zakochanej panny i zapewne zyskalibyśmy ostatecznie pełną przerażających scen historię, która zjeżyłaby nam włoski na karku. Ale wiemy doskonale – nie można mieć wszystkiego. A to, co mamy teraz i tak jest naprawdę świetne zwłaszcza, że ciągłe napięcia między Jayem i Violet też nieźle działają na wyobraźnię (a przynajmniej na moją). Poza tym sam temat śmierci jest już wystarczająco pociągający, by każdy w tej książce znalazł coś dla siebie - nawet jeśli romans trochę za mocno został rozwleczony.

Z całą mocą mogę podkreślić, że Ukryte to niezwykle wciągająca i zaskakująca opowieść nie tylko o pierwszej miłości, lecz także o tajemnicy, mrocznych pragnieniach i sadyście, którym naprawdę może być każdy. Nie dajcie się zwieść – ta powieść pochłonie Was bez reszty i do ostatniej strony nie będziecie wierzyli w to, co czytacie. Stanowczo bardzo dobra książka! Daję więc 9/10!

Original: The Body Finder
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 9.03.2011

A na koniec dodaję  TRAILER Ukrytych. Enjoy! ;)
(* cytat z trailera)

***
A teraz mała dygresja. Próbowałam przerzucić się na tzw. ambitne książki - czyli nie paranormale jednym słowem. Jednak lektura Ukrytych uświadomiła mi, że nie ma czegoś takiego, jak "ambitna książka", bo każda książka jest dobra, jeśli ma swoich odbiorców. Zatem dopóki komuś będą naprawdę podobały się dzieła takie, jak powyższa lektura, dopóty będą to książki dobre i przede wszystkim popularne. Tym samym więc porzucam ambitne plany o ambitnych książkach i idę czytać to, na co mam naprawdę ochotę. I Wam życzę tego samego!

9 komentarzy:

  1. A mnie się nie podobało. Romans po prostu stłamsił ciekawy wątek kryminalno-horrorowy, po skończeniu lektury płakać mi się chciało, jak można zmarnować taki potencjał:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z chęcią przeczytam tym bardziej iż jest wątek kryminalny z odrobiną horroru, to coś zdecydowanie w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę przypomina mi to "Syrenę", w której również znajdował się wątek kryminalny i romantyczny. Powieść Tricii Rayburn bardzo przypadła mi do gustu, więc chętnie sięgnę również po "Ukryte". :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja wciąż czytając recenzję tej książki nie mogę zrozumieć jak komuś ten morderca mógł wydawać się przerażający. Być może to dlatego że czytałam już kilka innych powieści gdzie narracja była prowadzona z punktu widzenia właśnie mordercy (chociażby Dexter)a przy tamtych ten w "Ukrytych" sprawiał wrażenie po prostu tępego, przez co nie wywoływał u mnie ani cienia strachu. Ale recenzja ładna Tirin ;) Co do ambitniejszych książek, a może po prostu poważniejszych, też tego próbowałam, ale ostatnio wciąż trafiam na takie nudy, że już nie chce mi się próbować. Aczkolwiek nie powiem żeby to była reguła, warto czasem przeczytać coś po czym ma się okazję do porządnego zastanowienia :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Do paranormal romance często mój zapał słabnie po kilku dniach. Przez pierwsze kilka godzin mam ochotę wielką, gdyż opis i recenzje zachęcają, ale po jakimś czasie dochodzę do wniosku, że wcale mnie nie kręcą. I tak było z tą książką, więc raczej sobie daruję, choć nie mówię, że nie może być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie tą recenzją, poszukam tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta książka jest po prostu świetna! Jej recenzja była pierwszą na moim blogu ;-)Dygresja bardzo trafna, ja też chciałam sięgnąć po coś ambitniejszego ale po co skoro kocham książki takie jak ta? Czytanie ma być przede wszystkim przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jej nie oceniłam tak wysoko. Zdecydowanie spodziewałam się po tej powieści o wiele więcej. Bardziej akcja skupiała się na uczuciach (bardzo przewidywalna fabuła) a o wiele mnie na całej thrillerowej części tej książki. Pomysł z echem życia był bardzo fajny, lecz myślę, że potencjał powieści można było rozwinąć o wiele bardziej. Nie czekam jakoś specjalnie na cz 2, ale jak kiedyś trafię, to może przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam podobne wrażenia jeśli chodzi o tą lekturę ;) Zdecydowanie wielkim jej plusem jest ta podwójna narracja ! A co się tyczy ambitnych lektur, to uważam, że to wcale nie zależy od gatunku, bo przeczytałam wiele paranormali czy książek fantasy, które nie są banalnymi historiami dla małolatów, a poruszają naprawdę warte uwagi i trudne kwestie - myślę, że "Ukryte" też mogę zaliczyć do grona tych dzieł ;)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję! :)