09 lutego 2012

"Zieleń Szmaragdu" Kerstin Gier

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA!

"Co robi dziewczyna, której właśnie złamano serce?
To proste: gada przez telefon z przyjaciółką, pochłania czekoladę i całymi dniami rozpamiętuje swoje nieszczęście. Ale Gwen – podróżniczka w czasie mimo woli – musi wziąć się w garść, chociażby po to, żeby przeżyć. Nici intrygi z przeszłości także dziś splatają się w zabójczą sieć. Złowrogi hrabia de Saint Germain jest bardzo bliski swego celu: Gwendolyn musi stanąć do walki o prawdę, miłość i własne życie."


Właściwie to dziwne, że złamane serce w ogóle jeszcze może bić.”*

Gwen znalazła się w wielkim niebezpieczeństwie i doskonale wie, że nie może się teraz poddawać, gdyż podstępny hrabia de Saint Germain nie tylko pragnie zamknąć Krąg Dwanaściorga, ale i prawdopodobnie ma wobec bohaterki wyjątkowe plany. Ale w tym momencie dla Gwen nie liczy się nic poza bólem, jaki wywołało poznanie prawdy o uczuciach Gideona. Albo raczej o ich braku. Nastolatka wypłakuje więc oczy i wisi na telefonie z przyjaciółką, gdyż to jedyne, co jej pozostało – oczywiście poza dramatycznym obmyślaniem swojego równie dramatycznego odejścia z tego świata z powodu złamanego serca. Lecz Leslie, jej najlepsza przyjaciółka, nie pozwala dziewczynie się poddawać. Nastolatki z pomocą małego, działającego na nerwy ducha-gargulca, decydują się dowiedzieć prawdy nie tylko o hrabim, ale także odkryć, kto jest zdrajcą ukrywającym się w szeregach Strażników. I przede wszystkim rozwiązać zagadkę chronografów oraz przepowiedni, w której Gwendolyn zajmuje szczególne miejsce…

Nie da się ukryć, że na trzeci, ostatni tom Trylogii Czasu czytelnicy czekają z wielką niecierpliwością. Historia w trzech aktach, którą stworzyła niemiecka pisarka, Kerstin Gier, oczarowała fanki na całym świecie i muszę przyznać z radością, że także znalazłam się w ich gronie. Powieść nie tylko mnie w sobie rozkochała, ale i doprowadziła do obłędnego zachwytu, którego nie potrafię okiełznać.

- Gotowa? – wyszeptał.
- Gotowa, jeśli i ty jesteś gotów (…)”**

Po raz kolejny wyruszamy w podróż z Gwendolyn i Gideonem, by odkryć prawdę o hrabim de Saint Germain. Niemniej jednak na pierwszy plan wysuwają się przede wszystkim emocje głównej bohaterki – jej rozpacz wkrada się w serce widza i wywołuje uczucia, jakich - mimo, iż się ich spodziewaliśmy - nie umiemy opanować. Narracja Gwen jest zabawna i wnikliwa, dziewczyna skrupulatnie przekazuje nam wszystkie poznane fakty, a przede wszystkim swoją determinacją motywuje i zmusza do pochylenia się nad tajemnicą ukrytą w przeszłości rodów Montrose i de Villiers.

Akcja powieści nie pozostawia nam wątpliwości – tu nie będzie czasu na odpoczynek i zaczerpnięcie oddechu, kiedy tak wiele sekretów czeka na swoje rozwiązanie. Czytelnik, porwany w wir wydarzeń, nawet nie zauważy upływającego czasu, gdy pochłonie go zgrabna opowieść Gwendolyn. Intrygi uknute przez bohaterów, ich niepewności, strach i pragnienia uderzają w widza z ogromną mocą i nawet po skończeniu lektury na długo pozostaną w nas, nie pozwalając uspokoić szybszego bicia serca.

Ostatnia część serii pełna jest niesamowitego humoru, więc czytając przemyślenia Gwen i widząc świat jej oczami, mimowolnie chichotałam pod nosem niczym mała dziewczynka. Tak, Zieleń Szmaragdu to ogromna dawka dobrego samopoczucia, która gwarantuje silne emocje przyspieszające oddech oraz niespodziewane, pełne napięcia podróże w przeszłość razem z bohaterami. Byłam tam – razem z Gwen – obserwując świat minionych stuleci. Widziałam zielone oczy Gideona i wzdychałam do niego z zachwytu. I właśnie to sprawia, że powieść pani Gier jest niesamowita, bo pozwala nam wczuć się w położenia ulubionych postaci, niezaprzeczalnie przyciągając widza niczym magnes.

Moja miłość do Zieleni Szmaragdu jest wręcz nie do opisania nawet przy najwyższej ocenie 6/6. Ci, którzy mają już za sobą dwa poprzednie tomy, nie potrzebują mojej rekomendacji – i tak sięgniecie po dzieło Kerstin Gier. Moje słowa natomiast skieruję do czytelników, którzy serii nie poznali – nie marnujcie ani chwili! Trylogia Czasu to nie tylko najpiękniejsze okładki książkowe na świecie, to przede wszystkim jedna z najwspanialszych serii, jaką miałam okazję przeczytać! I choć po skończonej lekturze poczułam przygnębienie, że to już ostatni tom, to tak naprawdę wiem, iż nie jest to koniec moich przygód z Gwen i Gideonem: oboje zamieszkali w mojej wyobraźni, i to tam właśnie pielęgnowana i wciąż żywa będzie ich historia!
 

Za książkę bardzo gorąco dziękuję Pani Edycie i Wydawnictwu Egmont!!!
 
Cała Trylogia Czasu w oryginalnych (równie pięknych jak nasze) okładkach:

 

Original: Smaragdgrün. Liebe geht durch alle Zeiten
Wydawnictwo: Egmont
Premiera: 22.02.2012!!!

* cytat z Zieleń Szmaragdu, str. 16.
** cytat z Zieleń Szmaragdu, str. 228.
***
A teraz słów kilka na marginesie, ale w sumie też tematycznie będzie. Rzecz pierwsza - gdyby można było umrzeć z miłości do książki, to na bank umarłabym przy lekturze Szmaragdu (a już zwłaszcza wtedy, gdy zobaczyłam fragment mojej recenzji do Szafiru na wewnętrznej stronie okładki)! <3 Sprawa kolejna - obrazek obok. Naprawdę nie mam pojęcia, kto jest autorem, ale podaję źródło, żeby nie było -> LINK ;)  Prawda, że piękny?? Według mnie cudeńko ^^ I ogólnie nie chciałabym krakać, ale mam wrażenie, że ostatnia część Trylogii Czasu ma szansę startować do tytułu najlepszej powieści wydanej w 2012 roku - oczywiście jeszcze dużo czasu przed nami, by się o tym przekonać, niemniej mam wrażenie, że tak się stanie!!! I jestem bardzo ciekawa, czy też będziecie tego zdania ;] Szczerze mówiąc jeśli chodzi o motyw podróżowania w czasie - lepszej serii niż Trylogia Czasu nie ma!! Na koniec moich luźnych wywodów pozwolę sobie jeszcze dodać linka do takiego jakby openera części pierwszej - co prawda nie o tej części rozmawiamy, ale podoba mi się muzyka i taki ogólny wydźwięk^^ Oto LINK (znalezione przez Cassin) :) I oczywiście dla zainteresowanych moje recenzje tomu #1 - Czerwień Rubinu, oraz tomu #2 - Błękit Szafiru. Enjoy!!

28 komentarzy:

  1. Pierwszy tom stoi na półce już nie wiadomo ile i jeszcze nie go przeczytałam. To już któraś tak entuzjastyczna recenzja "Zieleni...", więc jak tylko skończę czytać, co zaczęłam, zabieram się za "Czerwień rubinu". Muszę jak najszybciej poznać tę serię!

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przeczytać, ale ponieważ nie czytałam dwóch pierwszych, najpierw zacznę od nich :D
    PS okładki są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem szczęściarą i właśnie wczoraj dotarły do mnie 1 i 2 tom serii. Po Twojej recenzji 3 tomu już chcę zacząć czytać Czerwień rubinu, by czym prędzej poznać głównych bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy tylko będzie premiera "Zieleni..." od razu idę do księgarni. Książki z "Trylogii czasu" są nieziemskie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę się doczekać premiery:) Muszę ją mieć natychmiast^^
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ajajaj! zachwalasz i zmuszasz mnie mimowolnie do zainwestowania w te książki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też z nie mogę się doczekać. Świetna recenzja i rysunek też mi się podoba. ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Koniecznie muszę poznać tę serię, jestem jej bardzo ciekawa, szczególnie że pozytywne recenzje dodają jej magii :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam, uwielbiam tę serię i na pewno jest ona najlepszą w 2012 choć mamy dopiero luty.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwsza część serii już za mną, teraz trzeba tylko zabrać się za pozostałe jak najszybciej! Jestem bardzo ciekawa dalszego ciągu, ale muszę chwilę poczekać, aż "Błękit szafiru" wpadnie w moje łapki :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam w planach więc na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W ogóle nie dziwi mnie Twoja ocena i zachwyt xD. Ta książka jest przewspaniała, Zieleń to idealne zakończenie trylogii.

    OdpowiedzUsuń
  13. Och, już się nie mogę doczekać... Mam wrażenie, że dla tej książki nie istnieje inna ocena xD

    OdpowiedzUsuń
  14. Poprzednią część czytałam, na pewno i tę też "połknę" ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. A mnie właśnie jakoś okładki odpychają.. Lecz mimo to chcę przeczytać, po takiej recenzji, nie mogłabym tego nie zrobić;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurcze, jak ja Ci zazdroszczę :D Jak tylko ukaże się w księgarniach Zieleń Szmaragdu, to chyba kupię ją i nie będę później przez tydzień jeść :D

    OdpowiedzUsuń
  17. O matko, te okładki sa BOSKIE. Co jest plusem, to fakt, że jest to TRYLOGIA - od razu wiem ile mniej więcej będę musiała na te książki wydać ;) A to, ze je zakupię i przeczytam już jest pewne. Korci mnie strasznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tirin mam nadzieję, że to naprawdę taka dobra trylogia jak mówisz bo jak nie .... :P

    Jak tylko skończę co mam skończyc, to dzięki Twojej uprzejmości oczywiście, zacznę czytac Czerwień Rubinu, no i mam nadzieję, że się nie zawiodę na Twojej opinii.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak dorwę pierwszy tom i mi się spodoba, to i po kolejne z chęcią sięgnę:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba muszę koniecznie sięgnąć po tę serię! Widzę, że warto.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jezuuuuu, jak ja Ci zazdroszczę. 22 lutego dosłownie wpadnę do Empiku, i będę czytać tak długo, aż skończę, nawet jeśli po szkole będę snuć się jak zombie. Sama się sobie dziwię, nawet na Pottera AŻ TAK nie czekałam.
    Sowa

    {http://biblioteczkasowy.blogspot.com/}

    OdpowiedzUsuń
  22. No to mnie zaciekawiłaś niesamowicie tą recenzją ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zapowiada się świetne zakończenie serii. Już nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  24. Czekam z nieciepliwością na ten tom, gdyż tak jak ty jestem oczarowana historią Gwen. ! :D Tylko podsyciłaś mój apetyt... a myślałam, że to już niemożliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak czytałam recenzje, to nabrałam ochoty ponownie sięgnąć znów po "Szmaragd" XD To jest seria, którą czytać będę cały czas. Niech żyją bohaterowie Trylogii Czasu!

    OdpowiedzUsuń
  26. Już się nie mogę doczekać, kiedy dostanę tę książkę w swoje ręce. Zaciekawiłaś mnie tą recenzją.
    Swoją drogą, zapraszam do mnie. Jestem nowa w recenzowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. czekam na III część i doczekać się nie mogę... :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie mogę się doczekać, kiedy książka wejdzie do księgarń :))

    OdpowiedzUsuń

Ten blog tworzę dla Was i każdy Wasz komentarz to dla mnie motywacja do dalszego pisania. Dziękuję, że jesteście tu ze mną! :)