03 lutego 2016

7 rzeczy, których możesz o mnie nie wiedzieć


Lubię znać ludzi, których blogi czytam. Nie zawsze się to udaje, niemniej staram się chociaż co nieco wiedzieć o autorach stron, które są mi bliskie. Pomyślałam więc, że może warto podzielić się z Wami kilkoma informacjami na własny temat  tak w ramach samouwielbienia ;) Choć pewnie stali Czytelnicy mojego bloga nie będą zaskoczeni tymi informacjami :P

1. W przyszłym roku stuknie mi 30, a ja wciąż się czuję, jakbym miała 18 lat! W sumie wielu moich znajomych twierdzi, że wyglądam młodo jak na swój wiek. Słodzą strasznie! ;)

2. Jestem językowym analfabetą. W swoim życiu uczyłam się już angielskiego, niemieckiego, francuskiego i rosyjskiego oraz łaciny! Próbowałam nawet z norweskim na własną rękę. Niestety dziś umiem biegle mówić i pisać tylko po polsku. Ale nie poprzestaję w staraniach, by opanować angielski, dlatego teraz wszystkie filmy oglądam po angielsku.

3. Uwielbiam tatuaże i chyba jestem od nich troszkę uzależniona, bo wciąż mam pomysły na kolejne i nie wiem, na co się zdecydować. Mam ich na razie 5  na obu ramionach, plecach i na kostce prawej nogi. Cztery z nich pochodzą z książek (a to niespodzianka!)  runa z The Mortal Instruments, wężowa bransoleta Garrona z The Moorehawke Trilogy, kosogłos z The Hunger Games oraz insygnia śmierci z serii Harry Potter. "Nieksiążkowym" tatuażem jest logo R+ zespołu Rammstein – właśnie na kostce.


4. Jestem także uzależniona od... muzyki filmowej. Serio! W zasadzie soundtracki stanowią 90% mojej playlisty. Co więcej, filmy często oceniam po... muzyce! Tak bardzo tym przesiąknęłam, że często potrafię rozpoznać kompozytora danej ścieżki, nim w ogóle przeczytam, co to za film i kto to stworzył. Magia! :D W sumie jakieś 6 lat temu przerzuciłam się na muzykę filmową i poważną. Owszem, nadal zdarza mi się słuchać muzyki popularnej, bardzo lubię np. Eda Sheerana, niemniej ścieżki dźwiękowe do filmów to mój numer jeden. Jak już coś mi się spodoba, słucham aż do porzygu. 

5. Jakkolwiek dziwnie to brzmi, uwielbiam... Brytyjczyków! Ostatnio odkryłam, że każdy facet, który mi się spodoba, jest Brytyjczykiem. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy to jakiś znak od Wszechświata, hmm? Wyjątkiem jest Leonardo DiCaprio, którego uwielbiam odkąd skończyłam 11 lat ;) 

6. Jestem strasznym mięczakiem i czasami naprawdę mnie to wkurza, bo wiem, że nie umiem zachować tzw. "zimnej krwi". Jeśli coś się nie uda, albo wydarzy się coś niedobrego, płaczę. Tak samo się dzieje, kiedy słyszę o jakiejś tragedii, bezdomnym lub skatowanym zwierzaku, porzuconym dziecku czy dramatycznej historii kogoś, kogo mogłam nawet nie zobaczyć na oczy. Możliwe, że przez tę wrodzoną i nadmierną wrażliwość tak mocno przeżywam też książki, które czytam i filmy, które oglądam. Tragedia fikcyjnego bohatera wcale nie jest dla mnie mniejsza od tragedii żyjącego człowieka. 


7. To chyba nie będzie zaskoczeniem  kocham książki i dosłownie nie umiem bez nich żyć. Stanowią ogromną część mojego życia. Najbardziej jednak ze wszystkich książek świata ukochałam serię o Harrym Potterze. Tak, jestem totalną, niepoprawną i niereformowalną potteromaniaczką. I choć mam już trochę lat na koncie, zupełnie się tego nie wstydzę!

Będzie mi bardzo miło, jeśli i u Was na blogach pojawią się podobne wpisy. Chętnie poznam 7 faktów o Was. 

Uff, no to wracam do pracy – pracuję nad korektą nadchodzącej, bardzo gorącej premiery ;) A już niedługo na blogu pojawi się recenzja mojej ulubionej książki Jojo Moyes oraz stosik z nowościami ;) Stay tuned!

Aby być na bieżąco, zapraszam Was do polubienia mojego konta na 

39 komentarzy:

  1. Super pomysł, zawsze miło się dowiedzieć czegoś więcej o bloggerach ;) Tez jestem mięczakiem w takich sytuacjach, nie jesteś sama. Pozdrawiam
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Hah, rzeczywiście, nie wyglądasz na swój wiek! Dałabym Ci góra 25 lat! ;)
    I widzę, że mamy podobnie - trudno nam obu zachować zimną krew i powściągać emocje... A czasem opanowanie baaardzo się przydaje...
    Miło było Cię bliżej poznać (choć tak naprawdę jedynie info o Twoim wieku mnie zaskoczyło ;P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, my się znamy już tyle czasu, że byłabym zdziwiona, gdybyś tych rzeczy nie wiedziała :) Dziękuję - 25 lat to mój ulubiony wiek :D

      Usuń
  3. Nie wiedziałam o tym wszystkim... Dobrze wiedzieć :) Podobają mi się Twoje tatuaże - sama chciałabym mieć, ale maks 2. Nie wierzę, że masz już prawie 30 lat! Ciągle wydaje mi się, że jesteś studentką ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, dziękuję! Niestety studentką już nie jestem ;) A co do tatuaży - bardzo polecam :)

      Usuń
  4. Świetny pomysł na wpis! Jeśli więc nie będziesz miała nic przeciwko temu, chętnie zrobię coś takiego u siebie :D
    Ah no nawet nie wiesz, jak bardzo zazdroszczę ci tatuażu Insygni śmierci i Kosogłosa <3 Sama już od jakiegoś czasu rozważam nad wykonaniem pierwszego tatuażu, ale po pierwsze trochę się tego boje, że będzie mnie bolało i że tatuaż szybko mi się znudzi (jeden z faktów o mnie - bardzo szybko się nudzę :D ), a po drugie mam straszny problem z wybraniem wzoru, bo nie chcę, żeby było to coś przypadkowego. W niedzielę kończę 21 lat i chciałam właśnie z tej okazji sprawić sobie właśnie jakieś takie małe cudeńko, ale cały czas się waham.
    No i widzę, że nie tylko ja uwielbiam Brytyjczyków :D No ale jak ich nie kochać!? :D
    No i jeszcze piona dla mięczaków! Gdy dowiedziałam się o śmierci Alana Rickmana popłakałam się, a moja mama i brat patrzyli na mnie jak na wariatkę :P
    Pozdrawiam!
    Katherine Parker - About Katherine

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, koniecznie! Chętnie się dowiem o Tobie kilku rzeczy :) Czekam na wpis!
      Co do tatuażu - wybierz wzór, który ma dla Ciebie jakieś znaczenie. Dla mnie takie znaczenie mają książki, o których napisałam - są częścią mojej historii, stąd te tatuaże.
      No właśnie, Wielka Brytania to ojczyzna ideałów :D
      Żółwik za bycie mięczakiem - razem zawsze raźniej ^^ Ja też płakałam po śmierci Alana, moja mama była troszkę tym zaskoczona.

      Usuń
  5. No cóż... Ja wiem (prawie) wszystko o Tobie ;) - ty pewnie zresztą też :). Zresztą to prawda, ze wyglądasz na 18-tkę ;). Ale to dobrze, bo wolniej się starzejesz. :d Ja mam podobnie, jak ostatnio u mnie nowy proboszcz, to zapytał się, co studiuję. A ja już po studiach :P Będziemy wiecznie piękne i młode! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Też planuję tatuaż. Jeszcze nie jestem pewna który pierwszy, bo mam z 3 pomysły :)
    Ciekawe, ciekawe. Sporo się o Tobie dowiedziałyśmy :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mega fajne tatuaże, też mam słabość, ale do oglądania ich. puki co myślę nad zrobieniem sobie takiego małego i prawie niewidocznego. :D
    Buziaki :*
    Książkowy duet

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jak na razie mam po,ysły na tatuaże, ale jeszcze nie wiem dokłądnie gdzie i jakie sobie zrobię :P Z resztą, ograniczam się na razie do cytatów i jak tak pomyślę o najważniejszych fragmentach ulubionych książek i muzyki to stwierdzam, że musiałabym się wytatuowac od stóp do czubka głowy, żeby się wszystko zmieściło.
    Muzyka filmowa to też moje hobby i często zwracam uwagę na soundtracki. Czasem są lepsze, niż same filmy, na przykład taki Zmierzch. DObrą muzykę dobrali, bardzo klimatyczną. A przepadam za soundtrackami do Igrzysk, Władcy pierścieni i STepu Up i do Królowej potępionych, chociaż sam film w tym ostatnim przypadku widziałam tylko raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam kilka tekstów z książek, które chciałabym wytatuować. Ale ze zdecydowaniem się na konkretny jest naprawdę trudno ;)

      Usuń
  9. No Ty patrz, a mi się wydaje, że praktycznie wszystko stąd już wiedziałam :D

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również uczyłam się wielu języków: angielski, niemiecki, rosyjski, łacina i greka oraz tak sama hiszpański. Ja mam raczej talent do języków, szybko mi to wchodzi, ale często mi się mylą języki :D jak mam powiedzieć zdanie w konkretnym języku to czasem zapominam jakiegoś słowa i zanim przypomnę sobie jak jest właśnie w tym do głowy przychodzą mi odpowiedniki w innych językach ;)
    Co do muzyki filmowej mam identycznie :D też ją uwielbiam i potrafię poznać kompozytora. Do moich ulubionych należą muzyka z "Amelii" i "Źródła" - The Fountain, ale lubię też pojedyncze utwory z różnych filmów.
    Z Brytyjczykami też się zgadzam, bardzo niewielu lubię aktorów amerykańskich.
    Wcale nie jesteś mięczakiem, jesteś po prostu osobą nadwrażliwą, zresztą tak jak ja i 20% populacji ;) Osoby takie silniej odbierają uczucia i potrafią bardziej wczuć się w sytuację drugiej osoby - właśnie w takich przypadkach jak opisujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nadwrażliwa" to bardzo dobre słowo, świetnie mnie opisuje :)
      Muzykę do Źródła uwielbiam. W ogóle Mansell jest wspaniały *___*

      Usuń
  11. Muszę przyznać, że Twój wiek jest zupełnie nieadekwatny do wyglądu, bo naprawdę wyglądasz bardzo młodo, ale przede wszystkim dlatego, że każde Twoje zdjęcie powala na Instagramie bijącym od Ciebie szczęściem ;) A nigdy nie wierzyłam, że endorfiny odmładzają ;d Charakterem jesteśmy zupełnie inne, ale za to, chociaż nie mam swoich, Twoje tatuaże uważam za obłędne ;) I powiem Ci szczerze, tymi książkami to mnie zaskoczyłaś najbardziej - poważnie lubisz tak czytać? Nigdy bym nie pomyślała... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, niespodzianka! Chociaż stwierdzenie "lubię czytać" to mało powiedziane :D Gdybym miała tyle czasu, ile potrzebuję, czytałabym po 200 książek rocznie :P I chyba nie jestem w tym marzeniu sama, c'nie? ;)
      Dziękuję, nigdy nie patrzyłam na moje zdjęcia na instagramie w taki sposób. W sumie fajnie, że tak są odbierane - staram się cieszyć ze wszystkiego, bo życie jest za krótkie, by ciągle płakać ;)

      Usuń
    2. Nie jesteś, nie jesteś, bo i ja chętnie w jeden dzień czytałabym po 10 książek ;) Ale ktoś kiedyś wymyślił, że trzeba jeszcze normalnie funkcjonować w rzeczywistości i niestety nie zapytał o zdanie czytelników... ;)
      Dokładnie tak!

      Usuń
  12. No, mówiłam Ci, że nie wyglądasz na swój wiek. Dałabym Ci maksymalnie 24 lata :) Z tymi tatuażami już nie zdziwiłaś, ale wcześniej na facebooku. O to bym Cię nie podejrzewała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mamy coś wspólnego. :) Mnie także w przyszłym roku stuknie trzydziestka i w najmniejszym stopniu nie czuję się na tyle lat, ile mam. :)
    Także uwielbiam muzykę filmową i klasyczną. Od jakiegoś czasu w niej się namiętnie zasłuchuję. Przy komputerze słucham płyt ze ścieżkami dźwiękowymi na spotify, a w radiu leci przeważnie rmf classic. Najbardziej chyba uwielbiam muzykę Johna Williamsa, Hansa Zimmera i Danny'ego Elfmana. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, rocznik 87 rządzi! :D Ja Zimmera kocham do szaleństwa - to GENIUSZ! :)

      Usuń
  14. Miło było dowiedzieć się o Tobie kilku rzeczy :) Zazdroszczę podejścia do muzyk, bo mnie chyba słoń na ucho nadepnął i zwracam uwagę na nią zazwyczaj wtedy kiedy jest naprawdę cudowna lub koszmarna :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny post. Zawsze bardzo miło dowiedzieć się czegoś nowego o blogerze, którego się odwiedza :) Sama od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad podobnym postem, ale jeszcze się nie zdecydowałam.
    Co do tatuaży, to zawsze mi się podobały na innych, ale sama się nigdy nie zdecydowałam i zapewne nigdy nie zdecyduje. Ja uwielbiam Brytyjczyków ze względu na ich akcent - mogłabym ich słuchać w nieskończoność ;)
    Pozdrawiam serdecznie.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Jaki śliczny ten tatuaż z Insygniami! ♥ Ja od zawsze chciałam mieć jakiś na prawym nadgarstku, ale do 18 jeszcze mi brakuje, więc mam na razie trochę czasu na zastanowienie. W sumie to zastanawiałam się nad podobnym postem u siebie, ale nie mam pojęcia co mogłabym o sobie powiedzieć :D
    Buziaki! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno podzielisz się z nami jakimiś zaskakującymi informacjami o sobie - czekam na Twój post! I bardzo dziękuję za ciepłe słowa dotyczące moich insygniów - bardzo polecam tatuaże, chociaż oczywiście musi to być mega przemyślana decyzja. Ja w sumie nad pierwszym tatuażem myślałam jakieś 7 lat nim się zdecydowałam :)

      Usuń
  17. Jaki fajny wpis. :) Niby wszystko to wiem, ale miło się kolejny raz utwierdzić w przekonaniu, że tak wiele nas łączy - no, może wszystko poza tatuażami, Harrym Potterem i językami obcymi. :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowna kolekcja, od razu widać, że bibliofil :)
    A tatuaże to poezja <3
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie 30 stuknęła już dawno, ale podobnie jak ty mam no może nie 18, ale 25 :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja także lubię dowiedziec się czegoś o blogerach na których blogi zaglądam, więc te 7 faktów to bardzo dobry pomysł, może skorzystam z propozycji i sama zrobię taki post u siebie :D
    a tatuaż sama planuję sobie w przyszłości zrobić, jednak w moim wypadku nie będzie od związany z jakąkolwiek ksiązką ani filmem ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana, nie łam się - niektórzy Polacy nie znają nawet dobrze polskiego, więc posługiwać się nim w stopniu zaawansowanym to jednak wielka sztuka dla grona rodaków! :D O, za to ja nie potrafię zrozumieć i utożsamić się z Potteromaniakami, bo... nudziłam się, czytając pierwszy tom, przez co nie sięgnęłam po kolejne. :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Tworząc taki wpis, mogłabym niektóre punkty dosłownie skopiować od Ciebie, nawet wiek się zgadza. Poliglotką też nie jestem, a nad tym, czy kocham tylko Brytyjskich mężczyzn musiałabym się zastanowić.
    Świetny pomysł na post! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Niedawno zrobiłam sobie swój pierwszy tatuaż i tak mnie to wciągnęło, że mam pomysły na co najmniej trzy kolejne dziary :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jakbym czytała siebie :D
    Jestem sporo do Ciebie starsza, ale czuję się na lat piętnaście, takie czasami mi głupoty przychodzą do głowy. Z nauką języków mam też ten sam problem, uczę się i kiepsko mi idzie i co gorsze nawet z polskim mam problemy. Podobnie jak Ty lubię wiedzieć, kto ukrywa się pod tajemniczymi avatarami. Poza tym szybko przywiązuję się do ludzi i miejsc nawet tych internetowych, dlatego smuci mnie kiedy ktoś porzuca ten świat, albo nagle okazuje się, że jest kimś innym, niż sobie wyobrażałam. Do Brytyjczyków mam wyjątkową słabość, uwielbiam ich akcent i podejście do życia. Zdarza mi się pracować w Londynie, wtedy molestuje swojego szefa, choć mój angielski jest kiepski, wymuszając na nim wszelkiej maści dłuższe wypowiedzi. Na szczęście to kochany człowiek, więc mówi ile dusza zapragnie. Muzyka filmowa to mój konik. Obecnie molestuje ścieżkę dźwiękową z The Originals. Jest to mnóstwo przepięknych kawałków jazzowych,które cieszą moje serce :-) A do tatuaży mam słabość, ale boję się bólu i nie wiem czy kiedykolwiek się na nie zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
  25. Również uwielbiam muzykę filmową, w szczególności: Hans Zimmer i Enya :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wszystko wiedziałam! :D Mi wyglądasz na max 20. :D I jeszcze nie napisałaś, że wyglądasz jak Katy Perry! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee, ja wyglądam jak Katy Perry? Pierwsze słyszę! :D

      Usuń
  27. Phi. Ja tam jestem zdania, że wiek to tylko liczba. To jak się czujemy - to nas określa. A nie jakieś dziwne cyfry na dowodzie. :)
    Odnośnie nauki innych języków. Też mam drobne problemy. To znaczy nie z angielskim. Angielski kocham, ale ten język darzyłam miłośćią od najmłodszych lat i od zawsze chciałam się go uczyć. Chodzi mi o na przykład niemiecki. Uczę się go od pierwszej klasy podstawówki - w tym roku stuka już 13 rok, kiedy mam z nim do czynienia, a do tej pory nie umiem kompletnie niczego i z trudem lecę na dwójach. I to zwyczajnym szczęściem i sprytem. :/
    Strasznie chciałabym mieć kiedyś tatuaż! Ale chciałabym też regularnie oddawać krew, a to się trochę ze sobą kłóci, no ale. Bardzo podobają mi się twoje! Insygnia śmierci widziałam już na IG i byłam zachwycona! Piękny wzór sobie wybrałaś. :)
    Ed Sheeran - podzielam lubienie. Choć w moim wypadku to bardziej miłość-obsesja. :D Ja długo nie wiedziałam w jakiej muzyce właściwie gustuję, ale koniec zeszłego roku i właśnie te dwa ostatnie miesiące w końcu dały mi odpowiedź. :)
    Natomiast to, że lubisz muzykę filmową faktycznie zdążyłam się zorientować po notkach. Chyba nie znam nikogo innego kto tak wielką wagę przykłada do soundtracków. :) Jak najbardziej pozytywna cecha.
    Też mam słabość do Brytyjczyków, cóż poradzić. Jeśli mój ewentualny mąż byłby Brytyjczykiem, albo Hiszpanem - mogę umierać szczęśliwa. :D
    Odnośnie dwóch ostatnich punktów to też je dzielimy. :) Czasami mam wrażenie, że miłość do Pottera jest po prostu elementem mojej krwi, natomiast też z tą nadmierną empatią wobec świata - mam pewien problem. Bo nie dość, że ze swoim życiem nie mogę sobie poradzić, to jeszcze przejmuję się wszystkim innym i to zasadniczo bardzo utrudnia mi funkcjonowanie, no ale.
    Dziękuję, że się tym z nami podzieliłaś!
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  28. Prawie nic mnie nie zaskoczyło - mówiłaś mi przecież nawet o norweskim... Ale... wyglądasz na ZNACZNIE młodszą, byłam pewna, że jesteśmy z jednego rocznika (a nawet, że jesteś rok młodsza), ze względu na pisanie magisterki (czyli 23-25 lat). :D Uznaj to za komplement! ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja w przyszłym roku 29 i nie mogę w to uwierzyć :O i też chyba młodo wyglądam, 2 i 6 też o mnie.. i Uwielbiam Leo od małego, byłam w podstawówce i już miałam z nim zeszyta, haha okładkę do tej pory zakochałam ^^ Masz super tatuaże, marzę o swoim pierwszym w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję! :)