16 grudnia 2011

"Bulgur" Magda Fres

 „Izka po raz kolejny zaczyna życie całkiem od nowa. Tym razem postanawia zmienić się na obraz i podobieństwo postaci Belli ze słynnej sagi o wampirach. Do czego może doprowadzić fascynacja powieścią? Czy zmiana fryzury, by przypominać bohaterkę "Zmierzchu" to tylko małe wariactwo licealistki, czy wstęp do poznania samej siebie? Izka dość szybko odkrywa, że trudno mieć kontrolę nad własnym losem. "Bulgur" to opowieść o życiu, pasji, przyjaźni i miłości. A także o zagubieniu, kłopotach z rodzicami, seksie, alkoholu, klasowym mobbingu i wszystkim, co w życiu spotyka wrażliwą, młodą kobietę.”


„Jesteś jak bulgur (…)” *

Potrzeby akceptacji w zasadzie nie trzeba tłumaczyć czy definiować – każdy człowiek ją odczuwa, gdyż żyjemy w grupach społecznych i nie ma możliwości, by się od tego całkowicie odciąć. Przyjmowanie człowieka do środowiska to jednak nie do końca taka naturalna sprawa – o tym, kim jesteśmy, decyduje wiele czynników, m. in. wychowanie, wygląd, znajomości, poglądy, religia, sposób ubierania się i wysławiania, a czasem nawet to, czym się odżywiamy. Czy istnieje zatem złoty środek na akceptację, na podniesienie  poczucia własnej wartości i przede wszystkim – na odnalezienie się w rzeczywistości?

Izka jest młodą i ładną dziewczyną ze zwykłego, polskiego liceum. I jak każda zwyczajna nastolatka, przechodzi swój okres buntu, niepewności i przede wszystkim potrzeby odnalezienia własnego 'ja'. A, że z tym bywa różnie, szuka inspiracji. Było już ich wiele i wszystkie kończyły się podobnie – fiaskiem. Kiedy więc bohaterka niechętnie sięga po popularną książkę, ma cichą nadzieję, że właśnie owa powieść pomoże jej odnaleźć siebie i rozpocząć życie całkowicie od nowa.

I tak oto Bella ze „Zmierzchu” staje się wzorem do naśladowania. Nowa fryzura, nowa aranżacja pokoju, nowe poglądy… Izka robi wszystko, by czuć się spełniona i w pewien sposób jej się to udaje. Ale to wciąż tylko pozory. Bowiem przed bohaterką jeszcze daleka droga, by odnaleźć swoje miejsce, a także by zaakceptować siebie taką, jaka jest. A przecież nikt nie powiedział, że to będzie droga prosta i bezbolesna, prawda?

Bulgur przyciągnął mnie od chwili, gdy pierwszy raz całkiem przypadkowo zetknęłam się z opisem powieści. W zasadzie jest to niedużych rozmiarów książka, która zawiera w sobie  niesamowitą i bogatą treść niosącą ważne przesłanie. Podejmuje uniwersalny problem, z którym zmaga się lub zmagał każdy z nas – problem własnej tożsamości, odnalezieniem swojego prawdziwego 'ja' i potrzebą akceptacji w świecie, gdzie oryginalność i nietuzinkowość nie zawsze jest przyjmowana z przychylnością.

Język opowieści jest prosty, a w dodatku niezwykle współczesny, co nadaje dziełu wiarygodności. Książka w wydźwięku ma być notatnikiem bohaterki, gdyż narracja jest pierwszoosobowa, z jej punktu widzenia. Izabella zapisuje swoje przeżycia, lecz autorka oszczędziła nam takich głupot, jak data wpisu czy oklepane frazesy w rodzaju „drogi pamiętniczku”. Treść jest czytelna, składająca się z dużej ilości niezbyt długich rozdziałów. To sprawia, że całość czyta się niezwykle szybko.

Kreacja postaci niezwykle mnie zaskoczyła. Główna bohaterka jest taka, jak być powinna – pełna emocji. Co więcej, ma w sobie wiele cech, które odnajduję także w sobie, a zatem miałam spory punkt zaczepienia, kiedy poznawałam jej kolejne perypetie – analizowałam je prawie tak, jakbym sama była wplątana w wydarzenia. Bohaterowie poboczni są równie wyraźnie zarysowani, żywi, posiadający swoje indywidualne cechy charakteru. To sprawia, że czytelnik mimowolnie będzie się z nimi utożsamiał, poszukiwał cech wspólnych i – co najważniejsze! – przeżywał ich dramaty jak swoje własne.

W zasadzie mogłabym o tej książce pisać i pisać, lecz szybko byście się znudzili i pewnie nie doczytali do końca. Powiem więc tak: Bulgur to powieść uniwersalna, idealnie skonstruowana i jedyna w swoim rodzaju. Ta w zasadzie ledwie ponad 190-stronicowa historia wciągnęła mnie tak bardzo, że po lekturze nie byłam w stanie myśleć o niczym innym! Stanowczo powieść pani Magdy Fres mogę polecić nie tylko zagubionym nastolatkom, którym na pewno przyda się powieść z morałem, ale także każdej wrażliwej kobiecie, która wciąż poszukuje swojego 'ja'. Oceniam Bulgura najwyższą notą: 6/6 i bardzo mocno polecam! Enjoy!


A za książkę serdecznie dziękuję Oficynie Foka!

Original: Bulgur
Wydawnictwo: Oficyna Foka
Data wydania: około 11/2011

* cytat z: Magda Fres, Bulgur,str.121.

15 grudnia 2011

"Kwiat mroku. Zatraceni" Nora Melling

"Miłość silniejsza od śmierci.

Od śmierci brata życie Luisy nie jest takie jak dawniej. Chce umrzeć, ale powstrzymuje ją Thursen, tajemniczy chłopak o oczach pełnych cieni, który wyczuwa ból i cierpienie dziewczyny. Thursen mieszka w lesie z grupą rówieśników. Wszyscy są zmiennokształtnymi: potrafią stawać się wilkami. Z każdą przemianą Thursen traci cząstkę człowieczeństwa, coraz więcej w nim wilka i coraz mniej wspomnień z dawnego życia. Wkrótce będzie tylko wilkiem. Luisa straci także jego. Z miłości zrobiłaby dla Thursena wszystko, ale czy to wystarczy, by  go uratować?"

Luisa Folkert jest zwyczajną nastolatką. Teoretycznie zwyczajną, bo w praktyce to niezwykle zamknięta w sobie i pogrążona w depresji dziewczyna, która nie radzi sobie ze swoim życiem. Rozpacz po śmierci młodszego braciszka rozdziera jej serce i nie pozwala myśleć racjonalnie. Dlatego też dziewczyna w dniu swoich najbliższych urodzin postanawia popełnić samobójstwo. W lesie.

I wtedy ktoś ją ratuje. Ktoś, czyli on – Thursen. Tajemniczy chłopak przyciąga dziewczynę, intryguje i przeraża. I jest całkowicie nieuchwytny. Po tym, jak wymusza na Luisie obietnicę, że ta już więcej nie targnie się na swoje życie, ucieka i pozostawia ją samej sobie. Ale Luisa nie chce zrezygnować z nieznajomego – postanawia go odnaleźć. Niestety nie ma pojęcia, że chłopak skrywa straszną tajemnicę. I że właśnie ta prawda nie pozwoli im być razem…

Kwiat mroku. Zatraceni to debiutanckie dzieło Nory Melling. Już z opisu wiemy, o czym opowiada – o dziewczynie, która spotyka chłopaka posiadającego moc zmieniania się w wilka. O dziewczynie, która cierpi po śmierci młodszego braciszka. I wreszcie o dziewczynie, która dla miłości zrobi wszystko. No dobra, brzmi schematycznie, ale postanowiłam dać tej książce szanse – opis bowiem to przecież nie wszystko. A jednak…


 Za książkę dziękuję portalowi ParanormalBooks!

Original: Schattenblüte: Die Verborgenen 
Wydawnictwo: Mak Verlag
Data wydania: 29.09.2011

12 grudnia 2011

"Wygnana Królowa" Cinda Williams Chima

"Han Alister wędruje na południe, by rozpocząć naukę w Mystwerku w Oden's Ford. Wyjazd z Fells nie oznacza jednak, że nie grozi mu już niebezpieczeństwo. Każdy jego krok śledzą Bayarowie, potężna rodzina czarowników, pragnąca odzyskać stary amulet. Także w Mystwerku czają się zagrożenia. Han poznaje tam Kruka, tajemniczego czarownika, który zgadza się uczyć go tajników czarnej magii. Czy Han tego nie pożałuje? Tymczasem księżniczka Raisa ana'Marianna ucieka przed małżeństwem z przymusu w towarzystwie swojego przyjaciela Amona i jego drużyny kadetów. Najbezpieczniejszym dla niej miejscem jest Wien House, akademia wojskowa w Oden's Ford. Jeżeli księżniczce uda się uchodzić tam za zwykłą kadetkę, uczelnia zapewni jej zarówno schronienie, jak i wykształcenie potrzebne do tego, by podołać roli kolejnej królowej z dynastii Szarych Wilków. Wszystko się zmienia, gdy ścieżki Hana i Raisy krzyżują się w tej epickiej baśni o niepewnych przyjaźniach, bezwzględnej polityce i nieodpartej sile uczuć." 


Han i Tancerz wyruszają do Oden’s Ford, gdzie mają wstąpić do szkoły i uczyć się wszelkich tajemnic magicznych, które nie tylko mogą pomóc w odkryciu własnej tożsamości, ale także pozwolą usytuować swoją pozycję w wojnie, która targa Siedmioma Królestwami. Także Raisa, przyszła królowa Fells, potajemnie wyrusza wraz z kapralem Amonem i jego drużyną – Zgrają Szarych Wilków, w tym samym kierunku, lecz ich celem nie jest szkoła magii, lecz szkoła wojskowa. Raisa wierzy, że nauczy się w niej wszystkiego, co pozwoli jej dobrze władać swoim krajem.

Jednak za Raisą podąża z pościgiem syn Wielkiego Maga i gwardia królewska, podczas gdy Hana niespodziewanie ściga córka Bayarów. Drogi bohaterów krzyżują się zaskakująco, zmieniając bieg ich losu i wpływając na decyzje, które podejmują. Raisa, pod przebraniem Rebeki Morley, postanawia ukrywać się wśród kadetów uczelni, podczas gdy Han postanawia raz na zawsze rozprawić się z Micahem Bayarem, swoim największym wrogiem. Lecz nie wie, co kryje się tuż za rogiem, bliżej niż mógłby się spodziewać… 

Wygnana Królowa to drugi tom obszernej powieści stworzonej przez Cindę Williams Chimę, wchodzący w skład cyklu Siedmiu Królestw. W zasadzie wielowątkowość fabuły, znamienna dla księgi pierwszej, wydaje się w przypadku drugiej części niesamowitym atutem chociażby dlatego, że wciąż i wciąż piętrzą się przed postaciami nowe problemy, nowe zagadki. Czytelnik zostaje wciągnięty w świat, gdzie każdy fałszywy ruch może zakończyć się śmiercią bądź dotkliwą karą, w świat gdzie należy pilnować się na każdym kroku. Targany wojnami kraj nie pozostawia złudzeń – sprawiedliwość to tylko puste słowo. Wie o tym doskonale Han Alister, który przez wiele lat musiał kraść, by przeżyć i utrzymać swoją rodzinę. Tu nie ma miejsca dla mięczaków i słabeuszy.

Cała recenzja na:

 Za książkę dziękuję portalowi ParanormalBooks!

Original: The Exiled Queen, A Seven Realms Novel, Book Two
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 9.11.2011

11 grudnia 2011

Grudniowy stosik książkowy & Salon Ciekawej Książki!


I ponownie czas zdać relację z książkowych zakupów i Łódzkich Targów Książki - które swoją drogą są nietypowe dlatego, że w Łodzi rzadko kiedy dzieje się coś ciekawego i jednocześnie związanego z literaturą. No ale to nie czas na narzekanie. 
 Zaczynamy od stosu nr 1:

1. Syrena Tricia Rayburn - Recenzja już pojawiła się na moim blogu. Zakup własny.

2. Taniec z Diabłem - Sherrilyn Kenyon - wszyscy tak wychwalają, to kupiłam... ;)

3. Strąceni Gwen Hayes - jedna z najlepszych książek paranormal, jaką przeczytałam, więc trudno, żebym nie miała jej w swoim zbiorze, prawda??

4. Walka Sylfa - L.J. McDonald - zaintrygowana opiniami innych blogerów postanowiłam zaryzykować i kupiłam i tę książkę.

5. Kwiat Mroku - Nora Melling - od ParanormalBooks - jakoś nie czuję klimatu, ale książkę przeczytam :)

6. Zawładnięci - Elana Johnson - także od ParanormalBooks - równie zaintrygowana opiniami mam zamiar zmierzyć się już wkrótce z tą powieścią. Porównywanie do Orwella bowiem daje już jakieś oparcie dla zainteresowanych.

7. Nevermore - Kelly Creagh - też od ParanormalBooks - same wysokie noty, więc nie ma opcji, bym tej książki nie przeczytała ^^

A teraz stosik 2 w dużej mierze połączony z Salonem Ciekawej Książki w Łodzi:


No więc najpierw opis książek stosu nr 2, gdzie pierwsze osiem sztuk są pamiątkami z targów:

1. Zakochana Tessa Kate Le Vann - książkę kocham, więc nie było opcji, abym nie miała jej w swojej biblioteczce. I oto jest ^^

2. W pogoni za marzeniem - Kate Le Vann - ponieważ ta autorka pisze wspaniałe dzieła, musiałam kupić jej najnowszą książkę!

3. Jeden dzień z panem Julesem - Diane Broeckhoven- dostałam przy wejściu na targi.

4. Portret Doriana Graya Oscar Wilde - wiadomo: klasyk trza w domu mieć. A ten jest doskonały!

5. Jutro 4 - John Marsden - MUSIAŁAM kupić *_*

6. Jutro John Marsden - wspaniała seria, którą w ogóle kupiłam w super promocyjnej cenie (3 tomy za 50 zł) plus powyższa czwarta część za 25 zł. Razem więc za całą czwórkę dałam 75 zł. A wszystko na Targach przy stoisku Wydawnictwa Znak - pozdrawiam przemiłego Pana Sławomira!



9. Emplarium - Hannibal Smoke - dostałam tę książkę od Wydawnictwa Foka, naprawdę nie czytuję kryminałów, ale skoro już dostałam, to przeczytam. Wyniki w najbliższym czasie.

10. Bulgur - Magda Fres - także od Wydawnictwa Foka. Tematyka wydaje mi się wyjątkowo na czasie, więc już wkrótce recenzja!

A teraz słów kilka o samych targach zwanych Salonem Ciekawej Książki. Wybrałam się tam z Shadow i jej koleżanką Alice. Pierwsze spojrzenie - pustka. Dopiero później dojrzałam stoisko Znaku i myślę sobie "Chwała Bogu, nie będzie tak nudno!". Później znalazłyśmy stoisko Acapit Press i w zasadzie tam dokonałam pierwszych zakupów. Nie da się ukryć, że największym zainteresowaniem cieszyły się stosika antykwariatów, gdyż tam można było znaleźć kilka perełek, choć ceny wcale nie były antykwaryczne... No ale cóż. Najbardziej dołującym incydentem było jednak zamówienie gorącej czekolady w kawiarence - bowiem dostałam zamiast gorącej czekolady... letnie kakao! o.O Pominę fakt, że kosztowało mnie 7 zł (rozbój w biały dzień) - spuśćmy na to zasłonę milczenia...

Ogólnie przyznam szczerze, że organizowanie takich imprez w Łodzi jest fajną opcją pod warunkiem, że pojawiają się wielkie wydawnictwa, a nie trzy sztuki sław, a z reszty nic nadzwyczaj interesującego, zwłaszcza dla młodych ludzi. Nie mówiąc o tym, że idąc na TARGI klient ma nadzieję znaleźć jakieś super promocje. A tych było mało - choć przyznam, że w Akapicie i Znaku udało mi się zrobić fenomenalne zakupy, jestem przeszczęśliwa i wydałam wszystkie pieniądze! ^^ Shadow i Alice także nabyły suweniry, chociaż jestem niepocieszona, że Alice nie kupiła pacynki! ;)

A teraz słów kilka o interesujących zapowiedziach styczniowych:



12.01.2012
Córka dymu i kości - Laini Taylor 


Interesujące są opinie o tej książce - że niby fenomen itp. Chętnie przekonam się co do tej powieści i porządnie ją ocenię, zatem czekam na premierę :)


Wydawnictwo: Amber
Original: Daughter of Smoke and Bone 
Ilość stron: 400



26.01.2012
  Porwana w mrok - Cate Tiernan

Czekam już na tę powieść tyle czasu, że zaczynam się martwić, czy się doczekam... Ale niby data jest podana, choć na stronie wydawnictwa ni widu ni słychu. Nie mówiąc o tym, że w styczniu miała być też premiera drugiej części Żelaznego dworu Kagawy. Na obie książki czekam prawie z wywieszonym jęzorem :)

Wydawnictwo: Amber
Original: Darkness Falls
Ilość stron: ?  



04 grudnia 2011

"Bestia" Alex Flinn

"Jestem bestią.

Bestią. Niezupełnie wilkiem, niedźwiedziem, gorylem czy psem, ale czymś zupełnie nowym – okropnym stworzeniem, chodzącym na dwóch łapach. Stworzeniem z kłami i pazurami, któremu włosy wyrastają z każdego pora skóry.

Jestem potworem.

Myślicie, że mówię o świecie baśni? Mylicie się. Miejsce – Nowy Jork. Czas – teraz. To nie jest ułomność, ani choroba. Pozostanę już taki na zawsze – zniszczony – jeśli nie uda mi się zdjąć czaru. Tak, czaru, który rzuciła na mnie ta wiedźma z lekcji angielskiego. Dlaczego zmieniła mnie w bestię, która ukrywa się w dzień i grasuje w nocy? Powiem wam. Opowiem wam, jak byłem Kylem Kingsburym, gościem, z którym każdy chciałby zamienić się na miejsca. Miałem pieniądze, świetny wygląd i idealne życie. A potem opowiem wam, jak stałem się doskonale… potworny."


Próżność to taka dziwna cecha. Każdy wie, że jest zła , a jednak wszyscy jakby niepostrzeżenie ją w sobie pielęgnujemy. Czyż nie każdy dąży do tego, by wyglądać jak najlepiej, by ludzie go podziwiali? Czyż nie każdy chce się podobać – nie tylko innym, ale także sobie samemu? Czasami tak trudno zaakceptować siebie, kiedy dookoła wszyscy narzucają kanony piękna, kiedy liczy się powierzchowność. Kto by pomyślał, że jednak nie to jest najważniejsze… 

Kyle był idealny. Piękny i bogaty, mógł mieć wszystko, czego tylko pragnął. I korzystał z tego, że wszyscy się nim zachwycają. Idealna dziewczyna, tatuś, który dawał mu we wszystkim wolną rękę i wianuszek przyjaciół. Ale wtedy poznał ją – tajemniczą uczennicę, która zmieniła jego życie w koszmar, jakiego się nawet nie spodziewał. Raz na zawsze, nieodwracalnie wydobyła z niego to, co najistotniejsze – potwora, jakim w duszy był naprawdę.

Teraz Kyle nie ma nikogo. Nie ma przyjaciół, nie ma rodziny i nie ma swojego idealnego wyglądu. Zamieniony w bestię, ni to człowieka, ni zwierzę, został ukarany za swoją próżność. Jedyne, co może go uratować, to osoba, która dostrzeże w nim wartościowego mężczyznę, nie potwora. Lecz kto w dzisiejszych czasach da szansę szkaradnemu stworzeniu? Kto pokocha bestię?

Cała recenzja na:



Za książkę bardzo dziękuję portalowi ParanormalBooks!

Original: Beastly
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 7.09.2011
***

Oczywiście obejrzałam - na szczęście po lekturze - film z Alexem Pettyferem w roli głównej. I przyznam, że kicha straszna! W porównaniu z książką, film to jakaś parodia baśni, a nie współczesna wersja - czy Pettyfera w ogóle można nazwać bestią? Bo dla mnie to facet z kreskami na ciele i poszarpaną skórą. Totalna porażka. Ale dla zainteresowanych - TRAILER.
A teraz piosenka, przy której zawsze płaczę, a która towarzyszyła mi przy lekturze książki pani Flinn (nawiasem - Disney powinien dostać Oskara!):