Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogowanie. Pokaż wszystkie posty

21 marca 2016

Piąte urodziny bloga! WOW! :)

Tak, moi Kochani, Tirindeth's istnieje od pięciu (5!!!) lat! Jejku, tyle czasu! Pierwszą notkę na tym blogu opublikowałam 10 marca 2011. Dopiero wczoraj zorientowałam się, że jedenaście dni temu powinnam była świętować urodziny mojej strony. Skleroza nie boli! :)

źródło

Kurcze, w sumie nie wiem, co z tej okazji mogłabym napisać. To było dobre pięć lat - razem z Wami i dla Was tworzyłam to miejsce, zmieniałam wygląd bloga, nazwę, raz nawet adres, ale jedno było niezmienne - miłość do książek. Nie wyobrażam sobie, bym mogła nie mieć tej strony. Blog jest moim azylem, miejscem, gdzie mogę się podzielić z innymi tym, co naprawdę lubię. A lubię opowiadać o książkach, nie da się tego ukryć ;) I lubię poznawać opinie innych osób, dlatego chętnie czytam blogi książkowe - dzięki wielu osobom poznałam naprawdę wspaniałe lektury, za co serdecznie im dziękuję! 

Na początku Tirindeth's było blogiem tylko książkowym - publikowałam recenzje przeczytanych powieści oraz informacje ze świata literatury. Z czasem blog troszkę ewoluował - zaczęłam pisać o filmach, o muzyce, przygotowywałam różnego rodzaju rankingi. Ale książki wciąż są na pierwszym miejscu i to się na pewno nie zmieni :)

Dzięki prowadzeniu bloga poznałam wiele cudownych osób, nawiązałam przyjaźnie, które dziś stanowią ważną część mojego życia. W sumie większość moich znajomych na fejsie to inni blogerzy lub czytelnicy mojego bloga, a także kumpelki z forów książkowych. Oto najlepszy dowód a to, że książki łączą ludzi! :D

Poza blogiem prowadzę także fanpejdża na FB oraz konto na Instagramie. Co prawda zaczęłam w zeszłym roku, ale oba miejsca w sieci stały się nieodłącznym dodatkiem do Tirindeth's. To tam dzielę się z Wami najświeższymi informacjami, publikuję zdjęcia i zapraszam do odwiedzania bloga, gdy pojawi się nowy wpis. Dziękuję Wam za wszystkie lajki i serduszka, Wasza obecność dodaje skrzydeł, naprawdę! Dziękuję także za komentarze pod moimi postami na blogu - każde słowo jest dla mnie bardzo cenne i sprawia, że z zapałem pracuję nad kolejnymi notkami. Jesteście WSPANIALI! Dlatego też z okazji piątych urodzin bloga składam sobie życzenia, by nadal chciało mi się pisać o książkach, a Wam życzę, by nadal chciało Wam się te wpisy czytać. Dzięki! <3

21 sierpnia 2015

Książki mojego życia

Jako bloger, który produkuje się na temat książek od ponad pięciu lat (na blogspocie cztery z kawałeczkiem), nigdy jeszcze nie pomyślałam o tym, jakie książki zmieniły mnie na tyle, by pamiętać o nich do końca życia. Mam sporo ulubionych tytułów – według mojej biblioteczki na LC jest ich prawie 90, choć gdybym się naprawdę nad tym zastanowiła, mogłabym mocno zredukować tę listę. Jednak nie o tym chcę Wam dziś opowiedzieć. Dziś będzie o książkach, które tak bardzo na mnie wpłynęły, że jestem przekonana, iż będą ze mną do końca mojego życia. 

Cztery zmierzchy - Mika Waltari


Niepozorną książeczkę Miki Waltari przeczytałam wiele lat temu i jestem dumna z tego, że już wtedy umiałam dostrzec w niej piękno i wynieść z niej wiele dobrego. To krótka, przesycona symboliką opowieść o miłości, przyjaźni, codzienności, procesie twórczym, poszukiwaniu samego siebie, a także poszukiwaniu swojego miejsca. Za każdym razem, gdy sięgam po ten tytuł, odnajduję w nim coś nowego. Nie da się takiej książki zapomnieć.

Mały Książę - Antoine de Saint-Exupery


O wyjątkowości tej historii człowiek przekonuje się z czasem. Mnie do docenienia Małego Księcia przekonała tak naprawdę ekranizacja, którą obejrzałam kilkanaście dni temu. Historię chłopca z asteroidy znałam bowiem od lat, lecz nigdy nie umiałam jej przełożyć na własne życie, może dlatego nie umiałam jej w pełni poznać i zrozumieć. Teraz rozumiem ją aż za dobrze. I wiem, że ta nauka pozostanie ze mną na zawsze.

Seria Harry Potter - J.K. Rowling


Nie wiem, czy ten wybór powinnam w ogóle tłumaczyć. Harry Potter towarzyszy mi tyle lat, że już nie pamiętam jak to było, nim seria pojawiła się na rynku wydawniczym. Fakt faktem, długo się broniłam przed przeczytaniem pierwszej części, ale kiedy już to nastąpiło… Zakochałam się. Dosłownie. I wciąż jestem zakochana, a oczekiwanie na ostatni tom wspominam z niesamowitym rozrzewnieniem i łezką w oku. To były piękne czasy. Byłam wtedy taka młoda ;)


Nie ukrywam  naprawdę strasznie trudno było zdecydować, które z tych książek to te najważniejsze. Wciąż się zastanawiam, czy czegoś nie pominęłam, czy coś jeszcze chciałabym dodać. Ale jednak nie. Wystarczy. ;)

A jakie są Wasze książki życia? Może coś z moich wyborów pokrywa się z Waszymi? ;)

27 kwietnia 2015

Książki idealne na majówkę!

Czasami mam wrażenie, że na całym świecie tylko ja nie mam czasu na czytanie książek. To strasznie dołująca myśl – tak wiele wspaniałych tytułów ostatnio otrzymałam, tak wiele planów snułam, a tu klops – absorbująca praca zarobkowa + pisanie magisterki mnie wykończą! I choć wiem, że w ciągu weekendu majowego będę się przekopywała przez stosy materiałów dotyczących jednego z muzeów, o którym piszę magisterkę, to jednak gdzieś tam tli się we mnie malutka nadzieja, że może znajdę chwilkę na przeczytanie jakiejś fajnej książki. Tak więc na dziś przygotowałam Wam krótki przegląd pięciu książek, na które moim zdaniem warto spojrzeć w majówkę ;)



Jeśli jeszcze nie znacie tej historii, to szczerze ją polecam i to nie tylko fankom Colina. To bardzo pozytywna, lekka i przyjemna lektura, idealna do zabrania na przykład w podróż. 


Jojo Moyes jest mistrzynią w tworzeniu przejmujących opowieści. Właśnie jestem w trakcie lektury jej nowej książki – Ostatni list od kochanka (może w majówkę uda mi się ją wreszcie dokończyć?) i uważam, że autorka ma niezwykły talent do rozkochiwania czytelników w swoich dziełach. Zanim się pojawiłeś to bardzo piękna i bardzo smutna opowieść, warto więc zaopatrzyć się w paczkę chusteczek i przeczytać tę książkę w spokoju i samotności.


Stosunkowo niewielka objętościowo książeczka sprawiła, że na długo po skończonej lekturze wciąż przebywałam myślami u boku bohaterów i przeżywałam ich niezwykłą miłosną historię. Dla fanek romantycznych opowieści będzie to tytuł idealny :)


Gdyby ktoś potrzebował odrobiny klasyki, na majówkę polecam Perswazje. I to nie tylko w wersji literackiej!


Paniom, które gustują w romansach i raczej tylko takie dzieła pragną czytać w dniach wolnych od codziennych trosk, polecam najlepszą moim zdaniem książkę Jude Deveraux. Niezwykła historia dwójki ludzi, których połączyła miłość pomimo dzielącego ich czasu (tak, pojawia się tu motyw podróży w czasie) i różnic. Bardzo poruszająca lektura!


A Wy jakie książki polecacie na majówkowy odpoczynek? :)

31 sierpnia 2014

Dzień Bloga! :)

W moim kalendarzu z Kotem Simona znalazłam informację, iż 31 sierpnia jest Dniem Bloga. Z tej okazji dzisiaj będzie troszkę o blogu i blogowaniu :)

źródło

Bloga prowadzę, bo po prostu lubię dzielić się z Wami moimi opiniami. Choć od półtora roku postów na Tirindeth's Books jest o połowę mniej, niż na początku blogowania, to jednak wciąż z Wami jestem i nie zamierzam stąd uciekać (chociaż nadchodzą ciężkie miesiące związane z pisaniem magisterki, więc pewnie będę tu jeszcze rzadziej...). Mam nadzieję, że nie zabraknie mi sił, by dalej pisać. I że Wam nie zabraknie cierpliwości, by to wszystko czytać :)

źródło

Blogowanie jest spoko. Blogowanie pozwala poznać nowych ludzi. Pozwala wymieniać się opiniami. Ale przede wszystkim pozwala się rozwijać. Kiedy patrzę na moje recenzje sprzed 3 czy 4 lat, jestem w szoku. Czy ja to naprawdę napisałam?! – myślę sobie i nie wierzę. A jednak! :) Na pewno każdy z Was choć raz przeżył to samo. To wygląda identycznie jak w chwili, w której odnajdujesz stary pamiętnik czy zeszyt z tzw. "złotymi myślami" sprzed dziesięciu czy piętnastu lat i nagle szczęka Ci opada.  Ja ostatnio znalazłam mój pamiętnik jeszcze z czasów gimnazjum. Prawie umarłam... ze śmiechu :P

Z tym śmiechem jest podobnie w momencie, gdy trafiam na blogu w zakładkę "statystyki" i patrzę na hasła, po których mój blog był wyszukiwany. Kilkoma perełkami się dzisiaj z Wami podzielę:

"peeta i gale romans" – hoho, ktoś tu lubi mocne klimaty :P

"dzień casanovy" – czyżby Casanova doczekał się swojego święta?

"legenda o mechanicznym psie" – sorry, nie znam.

"the bitches świat według zolzy" – zołzom wstęp wzbroniony. 

"motyl lisa genova biedronka" – no to motyl czy biedronka? Jest różnica!

źródło

Blog to również takie miejsce, gdzie namawiamy naszych czytelników do wzięcia udziału w pewnych inicjatywach. Ja tego nie robię, bo w sieci jest takich akcji za dużo. Ale w sierpniu zrobiłam wyjątek i postanowiłam dla siebie samej zorganizować wyzwanie "Sierpień miesiącem romansów". O pomyśle przeczytacie TUTAJ. W ramach akcji poznałam jednak tylko 3 tytuły, a są nimi:


W ramach "miesiąca romansów" zaczęłam też lekturę Ptaków Ciernistych Krzewów, ale póki co idzie mi to czytanie bardzo opornie. W planach miałam również Jane Eyre i Północ i Południe, ale niestety zabrakło czasu i sił na tak obszerne lektury. Niemniej na pewno za jakiś czas doczekacie się recenzji tych powieści :)

Uff, no to chyba tyle na dziś. Na koniec tej notki o niczym chciałabym życzyć wszystkim Blogerom i Blogerkom wytrwałości w prowadzeniu Waszych stron, a zwłaszcza czerpania z blogowania samych pozytywnych emocji :) Dorzucam moją ulubioną piosenkę – z dedykacją dla moli książkowych <3

31 sierpnia 2013

Dzień Bloga

Według mojego kalendarza od Kota Simona 31 sierpnia uznaje się Dniem Bloga :) 



Dzień święty należy święcić, dlatego też, drodzy Blogerzy, życzę Wam radości płynącej z prowadzenia własnego bloga! I nie dajcie sobie wmówić, że Wasze zajęcie jest gorsze od innych - blogowanie jest cudowne! Choć z drugiej strony powinnam życzyć Wam też odrobiny wyrozumiałości w stosunku do innych blogujących, bowiem - akurat w przypadku blogerów książkowych - jesteśmy jednym z najbardziej kłótliwych środowisk w sieci... A szkoda, przecież piszemy o tak niesamowitych rzeczach!


Czytelnikom zaś życzę przyjemności płynącej z odwiedzania swoich ulubionych blogów :)



Dlaczego piszę o książkach? Bo lubię! A poza tym...


Nie ma żartów, czytajmy książki :) A skoro już czytamy, to może troszkę fantastyki?


I na koniec z przymrużeniem oka...


Miłego świętowania ;)