Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie. Pokaż wszystkie posty

07 stycznia 2018

Książki do przeczytania w 2018 roku!

Chyba większość z początkiem nowego roku stara się ułożyć sobie jakiś plan. Ja robię to za każdym razem – planuję, jakie książki przeczytam w czasie kolejnych dwunastu miesięcy. I wiecie co? Nigdy nie udaje mi się zrealizować tych własnych, małych wyzwań czytelniczych. Co więcej, analizując poprzednie lata zauważyłam, że przez kolejne zaplanowane listy książek przewijały się te same tytuły. Może to znak, by je sobie zwyczajnie odpuścić, skoro od kilku lat nie jestem w stanie po nie sięgnąć? Postanowiłam więc zrobić zupełnie nową listę książek do przeczytania na 2018 rok. Są to książki z półki, niektóre stare, leżące od lat i zbierające kurz, jak i te zupełnie nowe, na widok których zacieram ręce ze zniecierpliwienia. Miało ich być dwanaście, po jednej na każdy miesiąc, ale uzbierało się osiem – jeśli uda mi się je wszystkie przeczytać, będę bardzo zadowolona, bo to będzie pierwszy w pełni zrealizowany plan czytelniczy na dany rok xD A więc co się znalazło wśród tej zaszczytnej ósemki?


Ze staroci mam do przeczytania Umysł w ogniu – kilka lat temu dostałam ten tytuł niespodziewanie do recenzji i nigdy go nie zrecenzowałam. Teraz już po ptokach, ale i tak jestem ciekawa historii kryjącej się pod tym niepokojącym tytułem. 

Ponadto na swoją kolej od dawna czeka Zdobywam zamek – bardzo angielska lektura, może mi się spodoba, w sumie lubię takie klimaty.

Kiedy ulegnę to jedna z tych książek, która trochę nie pasuje do mojej listy czytelniczej, jest tu wojna i dramaty, w których się jakoś nie umiem zaczytywać. Ale tę książkę kupiłam dawno temu i chyba oszaleję, jeśli jej w końcu nie przeczytam, o! 

Jeśli chodzi o Dziwne losy Jane Eyre, kiedyś przeczytałam chyba kilka pierwszych stron i potem zajęłam się inną lekturą, porzucając bezczelnie dzieło Bronte. Chyba najwyższy czas się zmierzyć z tym klasykiem!

Bóg zawsze znajdzie ci pracę to książka, którą kupiłam rok temu i wciąż jej nie przeczytałam, chociaż mam za sobą pierwsze trzy rozdziały. Myślę, że 2018 będzie rokiem zmian (a przynajmniej mam taką nadzieję), więc przyda mi się motywacja i nauka płynąca z tekstów Reginy.

No i Pamiętnik z przyszłości – choć mam bardzo dużo tytułów od Cecelii do przeczytania, ten wyjątkowo mnie uwiera, bo leży od lat i wciąż nie mam na niego czasu, ochoty, siły etc. Tym razem będzie inaczej – w końcu poznam tę historię.

Z nowości do przeczytania mam przede wszystkim najnowszą powieść Glukhovskiego – Tekst. Powieść trafiła do mnie niedawno dzięki uprzejmości Dzosefinn, która nie tylko mi ową książkę zakupiła, ale także wystała się trzy godziny w kolejce do Dmirta, by zdobyć autograf podczas jego łódzkiego spotkania z fanami w listopadzie xD To się nazywa prawdziwa przyjaciółka!

Ostatni wybór to Jasna godzina – tytuł, który zakupiłam podczas ostatnich targów książki w Krakowie – to był bardzo spontaniczny zakup, dosłownie w biegu. Nie chciałabym jednak, by ta lektura podzieliła los wielu innych stojących na mojej półce, zapomnianej, posiadającej łatkę „kupionej pod wpływem impulsu”. Dlatego w tym roku musi zostać przeczytana!

A Wy macie swój plan czytelniczy na rozpoczynający się rok? Czytaliście którąś z powyższych lektur? Co powinnam przeczytać w pierwszej kolejności? Czekam na Wasze sugestie :)

20 stycznia 2017

10 książek do przeczytania w 2017!

Jestem daleka od podejmowania książkowych wyzwań, gdyż dopiero co wróciłam do blogowania i niestety najprawdopodobniej nie wywiązałabym się nawet z połowy planów. Ale stworzenie listy dziesięciu tytułów, które chciałabym i które BYĆ MOŻE przeczytam to już inna bajka ;) Zatem przejrzałam moją ciągle rosnącą półkę książek "do przeczytania" i wybrałam te najpilniejsze tytuły. Jesteście ciekawi? A więc:


Na liście nie mogło zabraknąć klasyków  od ponad dwóch lat przymierzam się do Północy i Południa od Elizabeth Gaskell  W KOŃCU muszę przeczytać, right? Do listy dochodzą Małe kobietki od Louisy May Alcott  podobno grzech nie znać. Następnie książka od Rainbow Rowell  po Eleonorze i Parku jestem zakochana w tej autorce, więc Fangirl ląduje na liście MUST READ. Na dokładkę Znikasz od Christiana Jungersena oraz Klaśnięcie jednej dłoni autorstwa Richarda Flanagana  opinie na innych blogach mnie naprawdę przekonały, choć książki wydają się zupełnie nie w moim typie! Oczywiście nie brakuje także u mnie babskiej literatury  Apetyt na życie od Mary Simses oraz Kiedy odszedłeś Jojo Moyes to super pilne tytuły. Jak uwodzi drań od Sabriny Jeffries dopiero ma się pojawić w sprzedaży, a ja już niecierpliwie czekam  dwie poprzednie części serii były świetne! Do listy dodaję Słowika autorstwa Kristin Hannah  świeżynka, podobno dobra, czemu nie spróbować? No i na koniec oczywiście nie mogło zabraknąć najnowszego dzieła ze  świata Pottera  Harry Potter i Przeklęte Dziecko. Wciąż nie miałam okazji rzucić okiem, masakra! 

Uch, trochę się tego nazbierało, prawda? Znacie którąś z tych książek? Podobały się? Coś polecacie w pierwszej kolejności? :D

Już wkrótce kolejne recenzje. Planuję napisać kilka słów o Eleonorze i Parku, poza tym właśnie czytam Mine od Katy Evans i już się rozglądam za kolejnymi powieściami do przeczytania :) Może w końcu padnie na którąś z powyższej listy!

16 sierpnia 2015

Rachunek sumienia, czyli jak to jest z tymi czytelniczymi wyzwaniami?

Nie ukrywam – nie przejdę zaplanowanego wyzwania książkowego na 2015 rok. Z listy 29 książek udało mi się ogarnąć 11, a zostały w sumie 4 miesiące do końca roku, więc choćbym czytała na akord, nie dam rady. Strasznie mnie to smuci i w pewien sposób podkopuje moje czytelnicze zamiłowanie, bo byłam pewna, że 29 książek to żaden problem dla mnie, że kiedyś potrafiłam w ciągu roku przeczytać ponad 100 książek i wydawało mi się, że to i tak za mało. Teraz przeczytanie 20 sztuk w roku to wyzwanie, z którym nie jestem w stanie sobie poradzić. Może jak ogarnę swoje życie i minie chwila, to w 2016 rok wejdę z nowymi pomysłami i nową siłą, by spróbować jeszcze raz? Nie wiem. 

Jak wygląda moje niedokończone wyzwanie? Właśnie tak:


1. Więcej niż 215 stron: "Dziennik Bridget Jones" Helen Fielding
3. Wydana w 2015: "My" David Nicholls
4. Autorem jest kobieta: "Duma i uprzedzenie" Jane Austen
6. Oparta na prawdziwej historii - "Piękni głupcy" R. Clifton Spargo
7. Główny bohater ma imię na tę samą literę co ja - "Ostatni list od kochanka" Jojo Moyes
8. Przeczytana w jeden weekend - "Psy z Wieży Babel" Carolyn Parkhurst
9. Akcja nie dzieje się w Europie - "Małe cuda" Heather Gudenkauf
10. Ma tylko jedno słowo w tytule - "Obca" Diana Gabaldon
11. Film oparty na książce - "Droga" Cormac McCarthy (recenzja nienapisana)

A drugie wyzwanie "Z półki" wygląda tak:


4. "Droga" Cormac McCarthy (recenzja nienapisana)


Z wyzwaniami to jest tak, że często ludzie traktują je jak ograniczenie, uwiązanie się do jednego pomysłu. Nikt przecież nie lubi czytać na siłę tego, co mu dane wyzwanie podyktuje. Ja też nie lubię czytać na siłę, dlatego akcja na 2015 rok wydawała mi się w miarę luźna – mogłam czytać książki w dowolnej kolejności, a sięgając po dany tytuł po prostu starałam się wpasować go w jeden z 29 dostępnych punktów. Niby nic trudnego, niby duża dowolność, a jednak poległam nawet na tym. Szkoda. Może uda mi się chociaż przeczytać te książki z półki, które sobie obiecałam – jest ich 10, za sobą mam 4, więc pozostałe 6 chyba jakoś ogarnę ;)

Ogólnie podziwiam ludzi, którzy biorą udział w wyzwaniach, niektórzy nawet w kilku na raz. Podziwiam i zazdroszczę, bo ja na to po prostu nie mam czasu. I pomijam już nawet to, że magisterkę powinnam napisać (taaa, jasne, może w następnym życiu!), że moje życie wywróciło się niedawno do góry nogami, że wszystko układam sobie na nowo. Zwyczajnie w pędzie życia, w obliczu codziennego wstawania wcześnie rano do pracy, obowiązków, dorywczej pisaniny dla portalu, poświęcania choć odrobiny uwagi przyjaciołom, nie mam możliwości jeszcze układać planu czytelniczego pod konkretne wymogi. Czytam, kiedy mogę i na co mam ochotę. Może dlatego przyznanie się do porażki, że oto nie dałam rady mojemu pierwszemu w życiu wyzwaniu, jest tak trudne. 

Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła sobie w pełni świadomie pozwolić na jakąś akcję, z której będę umiała się wywiązać i z której będę szalenie dumna. Rok temu w sierpniu na przykład wzięłam udział w miesięcznym czytaniu romansów – sierpień został wtedy ogłoszony przez Lisę Kleypas miesiącem romansów. To mi się udało. Może powinnam zabrać się za mniejsze wyzwania, okazjonalne. Myślę, że to dobra opcja dla wszystkich osób, które w pędzie codzienności nie mają możliwości poświęcić się większemu zadaniu. 

Niedługo wrócę do Was z kilkoma nowymi wpisami. Powoli tworzą się w mojej głowie i dojrzewają do tego, by o nich opowiedzieć. Na pewno będzie coś o filcowych maskotkach i o kolorowankach (kto odwiedza mój fanpejdż, na pewno zauważył, że ostatnio sporo koloruję). Postaram się także podzielić z Wami moimi wrażeniami po lekturze Drogi Cormaca McCarthy. Póki co czytam W pogoni za rozumem – drugą część Dziennika Bridget Jones – i bawię się przy tej lekturze wyśmienicie. Może nawet obejrzę ponownie obie ekranizacje ;)

Na koniec dodam, że od jakiegoś czasu robię gigantyczne porządki w swoich książkowych zbiorach i pozbywam się książek, do których już nie wrócę – zainteresowanych zapraszam do zakładki NA ZBYCIU.

Życzę Wam udanej końcówki wakacji i do przeczytania już wkrótce ;)

09 stycznia 2015

Książki, które muszę przeczytać w 2015 roku!

Nadchodzi taki dzień w życiu każdego książkoholika, gdy orientujesz się, że masz w swoich zbiorach więcej książek nieprzeczytanych, niż przeczytanych. Ja mam z tym problem już od dłuższego czasu – po prostu więcej książek kupuję lub dostaję, niż jestem w stanie przeczytać. Dlatego postanowiłam w końcu opracować konkretny plan działania. Wiem, że nie uda mi się w tym roku nadrobić wszystkich zaległości czytelniczych (magisterka i takie tam...), więc na razie wybieram dziesięć najpilniejszych tytułów, które MUSZĄ się znaleźć na liście książek przeczytanych w tym roku! 


Wśród konieczniaków znalazły się takie tytuły, jak: Papierowa dziewczyna od Musso, Dziennik Bridget Jones Fielding (uwierzycie, że jeszcze tego nie przeczytałam?!), Nigdziebądź Gaimana, a także Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek autorstwa Mary Ann Shaffer i Annie Barrows. Planuję także przeczytać powieść Psy z wieży Babel – książkę tę dostałam kiedyś od najlepszej na świecie nauczycielki języka polskiego (ach, te licealne czasy!). Ponadto koniecznie muszę przeczytać Drogę autorstwa Cormaca McCarthy (film widziałam, boski!), a także Motyla, którego dostałam w prezencie od kolegi. W tym roku musi też się znaleźć chwila dla klasyki, dlatego planuję rzucić okiem na Północ i Południe od Gaskell oraz na Idiotę Dostojewskiego. No i wisienką na torcie będzie Złodziejka książek, którą kilka lat temu dostałam w prezencie od mojej najlepszej przyjaciółki. 

Nie ukrywam, że zazwyczaj z tych czytelniczych planów niewiele udawało mi się zrealizować, ale jeśli nie spróbuję... sami wiecie ;) Zatem już w styczniu pojawi się recenzja jednej z powyższych lektur (obstawiam powieść Helen Fielding, bo właśnie kończę Dumę i uprzedzenie, więc przygody Bridget będą idealnym komentarzem do historii panny Bennet i pana Darcy ;)).

A Wy macie w planach czytelniczych książki, które od dawna zalegają na Waszych półkach? Jeśli tak, to jakie?

PS Misia ze zdjęcia (na imię jej Rose) to prezent, który dostałam od Dzosefinn – prawda, że śliczna? <3

30 grudnia 2014

Podsumowanie roku 2014 i plany na rok 2015 :)

źródło

Najwyższy czas na krótkie podsumowanie mijającego roku :) W ciągu ostatnich 365 dni na moim blogu pojawiło się 76 postów, w tym 36 recenzji książek oraz 2 recenzje filmów. Nie ukrywam, że 2014 rok był dla mnie trudny, przez co i czytelniczo wyszło dosyć ubogo. Ale mam nadzieję, że w 2015 sytuacja ulegnie znacznej poprawie. 

Najpopularniejszym postem w 2014 roku była notka Romanse historyczne w zbiorach Tirindeth :), zaś najpopularniejszą recenzją okazała się opinia o... Przepiśniku! Nie ukrywam, że szalenie mnie to zaskoczyło, bo nie spodziewałam się, że stosunkowo luźna notka o zeszycie do zbierania przepisów kulinarnych będzie się cieszyła takim zainteresowaniem. Dziękuję! Inną cieszącą się Waszą uwagą notką była recenzja książki "Colin Firth. Zostać królem" Sandro Monetti

A teraz pięć najlepszych moim zdaniem premier 2014 roku:

Miejsce piąte



Miejsce czwarte 



Miejsce trzecie



Miejsce drugie



Miejsce PIERWSZE!



Choć w tym roku nie przeczytałam zbyt wielu książek, to jednak miałam ogromne szczęście trafić na powieść Pani Ignaciak i nie ukrywam - tak dobrej książki już dawno nie miałam w rękach. Ty jesteś moje imię pobiło dosłownie wszystko! Zatem jeśli ktokolwiek z Was jeszcze nie miał okazji poznać tej książki, naprawdę szczerze ją polecam - to przepiękna opowieść o wielkiej miłości. Chylę czoła przed autorką, bo wykonała kawał dobrej roboty. Oby więcej takich książek na naszym rynku!

* * *

Teraz czas na krótką zapowiedź moich planów na 2015 rok. Przede wszystkim mam zamiar w końcu wziąć udział w wyzwaniu czytelniczym! :D 
Oto one (znalezione na fb): 


Słowem: Challenge accepted :D

Ponadto mam w planie wprowadzić na moim blogu cykl wpisów, który będzie dotyczył przeczytanych przeze mnie książek, do których nie jestem w stanie napisać recenzji. Nie będą to tylko te beznadziejne lektury, na które szkoda strzępić języka (tudzież klawiatury), ale i takie, które po prostu odebrały mi mowę i naprawdę nie wiem, jak ubrać w słowa moje przemyślenia na ich temat. Jest kilka takich tytułów, które chciałabym Wam przedstawić, a dotychczas nie wiedziałam, jak. Teraz być może będzie ku temu okazja. Więcej szczegółów wkrótce :)

Na dziś to by było wszystko. Dziękuję Wam za wspólnie spędzony mijający rok i serdecznie zapraszam w styczniu :) Wśród najbliższych postów pojawią się recenzje książek: W śnieżną noc, Czarne skrzydła oraz Duma i uprzedzenie. Stay tuned!

Szczęśliwego Nowego Roku! :)