05 września 2011

"Dziewczyna w czerwonej pelerynie" Sara Blakley-Cartwright

"Siostra Valerie była piękna, dobra i urocza. A teraz nie żyje. Henry, przystojny syn kowala, próbuje pocieszyć Valerie, lecz jej zbuntowane serce bije mocniej dla kogoś innego – drwala uważanego za wyrzutka, Petera, który proponuje dziewczynie inne życie z dala od domu. Po brutalnym zabójstwie siostry świat Valerie zaczyna w szaleńczym tempie wymykać się spod kontroli. Od pokoleń gniew Wilka łagodzono comiesięczną ofiarą, jednak teraz nikt nie jest bezpieczny. Kiedy do wsi przybywa doświadczony pogromca wilkołaków, mieszkańcy dowiadują się, że bestia żyje pośród nich – może nią być każdy… Wkrótce okazuje się, że Valerie jako jedyna posiada zdolność rozumienia głosu potwora. Wilk mówi, że dziewczyna musi poddać się jego woli, zanim przeminie krwawy księżyc. W przeciwnym wypadku zginą wszyscy, których kocha."


Bajkę o Czerwonym Kapturku zna chyba każdy. Opowieść mówi o małej dziewczynce, która wyrusza przez gęsty las w kierunku domku swojej babci, niosąc jej koszyk ze smakołykami. Dziewczynka nie wie, że śledzona jest przez podstępnego wilka, który pragnie ją pożreć… Napięcie rośnie, kiedy wilk zakrada się do chatki starszej pani, aby tym samym dostać Kapturka w swoje łapy. Zakończenie znamy, lecz nie to jest istotne. Nieistotne jest także, ile razy zmieniana i modyfikowana była ta historia. Ja zapytam o coś innego: Czy wilk na pewno jest zły? Może po prostu to tylko głodne, dzikie zwierze?

Valerie mieszka od urodzenia w wiosce otoczonej murem, który ma chronić ludzi przed złem, a w zasadzie przed ich największym wrogiem – Wilkiem. Od pokoleń mieszkańcy żyją w strachu, gdyż wilkołacza bestia co miesiąc zabijała niewinnych ludzi. Jednakże – za porozumieniem – aby być bezpieczni, zgodzili się składać wilkowi ofiary. I wierzą, że to powstrzyma jego żądzę krwi.

Wszystko układa się dobrze aż do czasu, gdy dochodzi do tragedii i ginie siostra Valerie. Dziewczyna, na co dzień odstająca od swoich koleżanek, teraz ma przed sobą najgorsze zadanie – musi sprostać oczekiwaniom rodziców, wyjść za mąż za przyrzeczonego jej chłopca, godnie przejść żałobę a w dodatku porzucić własne uczucia. Ale to nie takie proste, gdyż do wioski powrócił po wielu latach jej przyjaciel z dzieciństwa. Peter, młody i przystojny, przyciąga dziewczynę do siebie niczym magnez, przez co Valerie jest nawet gotowa z nim uciec. Lecz śmierć siostry krzyżuje ich plany.


  Cała recenzja na:


Za książkę dziękuję ParanormalBooks i Wydawnictwu Galeria Książki.


Original: Red Riding Hood
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 27.07.2011
***
Osobiście pozwolę sobie ocenić książkę w skali bloga jako 5/10. Dodaję trailer [klik] do filmu. I całkiem niezłą piosenkę promującą: Fever Ray - The Wolf.

03 września 2011

"Portret Doriana Gray'a" Oscar Wilde


"Powieść powstała w 1891 roku jako piąte dzieło irlandzkiego poety, dramatopisarza i filologa klasycznego, Oskara Wilde'a. Jest to jedyna powieść tego autora.

Malarz Basil Hallward poznaje na przyjęciu Doriana Graya - niezwykle przystojnego młodzieńca. Zafascynowany pięknem i niewinnością chłopca, który staje się dla niego jedynym źródłem inspiracji, zaprzyjaźnia się z nim i maluje jego portret naturalnej wielkości. Pewnego dnia spotyka się w swym studio z przyjacielem lordem Harrym Wottonem, dystyngowanym cynikiem. Poznając historię fascynacji Basila Dorianem, lord Harry nalega, by przedstawiono mu go, gdy wkrótce Dorian przybywa na kolejną sesję pozowania do portretu. Zaintrygowany urodą i osobowością chłopaka lord Harry uświadamia mu potęgę młodości i piękna oraz to, że tylko dzięki tym dwóm nadrzędnym wartościom będzie on w stanie zdobyć wszystko, co zapragnie i zrealizować wszystkie swoje marzenia. Zafascynowany taką przemową Dorian zdaje sobie sprawę, że wraz z wiekiem jego uroda przeminie. Entuzjastycznie wypowiada więc życzenie, by to twarz na obrazie szpetniała z wiekiem i pod wpływem popełnionych grzechów, a nie on sam."

Powyższy opis to wstęp obrazujący pierwsze sceny powieści i tym samym wprowadzający nas w historię tytułowego bohatera. Dorian bowiem, idealny i jednocześnie naiwny młodzieniec, nieświadomie wypowiada życzenie i nie ma pojęcia, jak straszną rzecz na siebie ściąga. I co go czeka w przyszłości... Czy jesteście więc gotowi poznać jego historię? Oto ona!

Dorian zakochuje się w młodej aktorce Sybil Vane i marzy o oddaniu jej całego siebie w imię wyimaginowanej miłości. Niestety, jedno jej niepowodzenie na scenie odwraca uczucia młodzika w pogardę i ostatecznie chłopak porzuca ukochaną. Ta, w akcie rozpaczy, dokonuje strasznego czynu. I to staje się przyczynkiem do późniejszych wydarzeń, które będą początkiem wielkiej przygody w życiu panicza Gray’a. Pytanie nasuwa się samo – co się stanie z młodym, urodziwym i podatnym na perswazję chłopcem?

Trudno nie zauważyć, iż powieść Wilde’a obfituje w niezwykłą plejadę różnych charakterów, a każdy jest ze sobą silnie powiązany. Widzimy, iż istotny wpływ na postać Doriana Gray'a, początkowo naiwnego i delikatnego, miała osoba lorda Harry'ego, cynicznego pana w średnim wieku, który prawił młodzieńcowi nauki o wyższości rozkoszy i zmysłów nad moralnością, choć sam, poza posiadaniem trującego języka, niczego nie dokonał. Bawił się w obserwatora – psychologa, jak się przekonamy, z fatalnym skutkiem. Sam Dorian zaś był jak taka przysłowiowa gąbka – chłonął wszystko to, co wbijał mu do głowy Harry, a jego serce przez to robiło się coraz bardziej mroczne i okrutne...

Zakończenie książki może zaskoczyć niejedną osobę, lecz nie mogłoby być inne. Jednocześnie wytrawny czytelnik zdaje sobie w pewnym momencie sprawę, że Dorian to nie jest typowy czarny charakter. I to jest właśnie niesamowite – Oscar Wilde pokazał studium psychologiczne człowieka, który naprawdę może mieć wszystko. Tym samym uzmysłowił czytelnikowi, jakie pokusy czyhają na każdego z nas – grunt w tym, jaką drogę wybierzemy. Historia może być odbierana jako przestroga – tak wielu z nas widzi drzazgi w oku bliźniego, lecz we własnym nie dojrzy belki. To niesamowicie prawdziwe i, no cóż, bardzo przykre.

Na początku ciężko mi było przemóc się do języka, jakim książka jest napisana. Ale w końcu niepewność i wyobcowanie ustąpiły zachwytowi i ekscytacji. Sądzę, iż każdy czytelnik z zapartym tchem da się porwać grze słów, barwności opisów, pikanterii dialogów, by ostatecznie zatracić poczucie czasu i rzeczywistości. Wilde bowiem stworzył piękny, pełen czarowności i ulotności świat, a jego wspaniała wyobraźnia wykreowała postacie tak idealnie rzeczywiste, iż mamy wrażenie, jakbyśmy je znali. Dodatkowym atutem może być fakt, że jego powieść nie jest specjalnie obszerna, a zawiera w sobie tak wiele treści. Nie ma tu najmniejszej konieczności czegokolwiek dodawać. 

Stwierdzam zatem, iż Oscar Wilde, irlandzki pisarz, był doskonałym obserwatorem. Niezwykle trafnie opisał emocje, wczuł się w tworzone postaci, a przede wszystkim skupił się na ich psychologicznym ujęciu. To daje nam nietuzinkowe dzieło wielkiego formatu, które tak naprawdę powinien poznać każdy, kto obcuje z literaturą na co dzień. Tym bardziej, że historia powstania i przeobrażeń dzieła „Portret Doriana Gray’a” jest niezwykle bogata i burzliwa – wszak utwór ten został ocenzurowany po tym, jak doszukano się w nim zbyt wielu nawiązań do miłości homoseksualnej. Wilde nie bał się szokować, a to dodatkowo podnosi statut jego twórczości. Poza tym wielka szkoda byłoby nie poznać klasyki! Liczę na to, że podobnie jak i mnie, powieść o paniczu Dorianie swym pięknem Was porazi! Zatem polecam gorąco i daję 10/10!



Original: The picture of Dorian Gray
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 9.10.2006
***
Na marginesie dodam tylko, iż oglądałam film o Dorianie – w roli głównej mój ukochany Ben Barnes. Gorąco polecam tę ekranizację – jest DOSKONAŁA, choć sam Dorian nie został ukazany zgodnie z wytycznymi pisarza – oryginalnie był to jasnowłosy młodzieniec.  A Ben na pewno nie jest blondynem ;) Oto TRAILER xD

28 sierpnia 2011

"Czynnik miłości" Anna Łacina

„Gdyby rodzina Cullenów chodziła do liceum Patrycji, wszystko wyglądałoby inaczej. Ale takie rzeczy dzieją się tylko w książkach. Poza nimi czeka codzienność: despotyczny ojciec urządzający w domu hałaśliwe imprezy, zahukana matka i zgryźliwi nauczyciele. Do tego najlepsza przyjaciółka zakochała się w Tajemniczym Poecie… A jednak… W życie Patrycji nieoczekiwanie wkracza ktoś bardzo podobny do Edwarda, bohatera ulubionej powieści: ta sama blada cera, podobnie podkrążone oczy, nieziemska uroda… Czy chłopak rzeczywiście skrywa mroczny sekret?

Powieść Anny Łaciny opowiada o dorastaniu do dojrzałej i odpowiedzialnej miłości, trudnych wyborach oraz decyzjach, które mogą zaważyć na całym życiu.”


Każda z nas była, jest bądź będzie nastolatką. Dojrzewanie to okres, którego nie da się pominąć bądź wymazać. Bywa słodki, radosny, lecz także naładowany problemami, okresami buntu i złości, nieufności, a nawet momentem wielkiego zwątpienia. Każda dziewczyna musi przez to przejść, lecz grunt, by dojrzewając odnaleźć ważne dla życia prawdy. I aby w końcu naprawdę dorosnąć...

Patrycja Adler  i Magda Dzik (vel. Magdzik) to dwie nastolatki uczęszczające do liceum w Toruniu. Trzymają się razem – przyjaciółki od serca. Lecz każda z nich jest całkowicie inna od drugiej. Magdzik to panna spragniona miłości – uważa, że jeśli znajdzie sobie chłopaka, będzie bardziej wartościowa. Dlatego też bez większych oporów zakochuje się w poznanym przez internet tajemniczym poecie. Patrycja natomiast najwyraźniej nie myśli o tego typu sprawach. Dzięki wysokiej pozycji rodziców ma w zasadzie wszystko, czego jej potrzeba. Aż do czasu, gdy spokój jej życia zakłóca informacja, jakoby w chatce, która znajduje się na terenie ogrodu rodziny Adlerów (w rzeczywistości należącej do nie mieszkającego w domu brata dziewczyny), miał się wprowadzić tymczasowo student z innego kraju.

Patrycja czuje się oburzona, że ktoś obcy miałby mieszkać w domku Romka, lecz kiedy widzi po raz pierwszy nowego lokatora, zapomina o wszystkim. Przystojny, o bladej cerze, z cieniami pod oczami, tajemniczy nieznajomy od razu przywodzi jej na myśl skojarzenie z bohaterem ulubionej powieści – Edwardem Cullenem. I, wbrew rozsądkowi, Patrycja uparcie zaczyna wierzyć, że chłopak nie jest zwyczajnym człowiekiem, że skrywa sekret podobnie jak postać ze „Zmierzchu”. Postanawia więc dowiedzieć się wszystkiego o młodzieńcu. Co z tego wyniknie? Czy Patrycja odnajdzie odpowiedzi na  pytania? Co zrobi, by odkryć wszystkie nurtujące ją niepewności?

Powieść Anny Łaciny to miła i niewymagająca zaangażowania opowiastka o dwóch nastolatkach, które szukają swojego miejsca, akceptacji i przede wszystkim miłości na miarę hollywoodzkiego romansu. Nie powinno nas to dziwić – każda nastolatka bowiem marzy o wielkim uczuciu, które zwali ją z nóg. Wszak młodzieńcze zauroczenia mają w sobie tyle samo słodyczy co goryczy. Lecz nie to powinno nas najbardziej martwić, a fakt, w jaki sposób młode dziewczęta dążą do zdobycia ukochanego. I czasem, jakie błędy mogą popełniać.

Trzecioosobowa narracja z punktu widzenia autora wszechwiedzącego pozwala nam poznać zarówno punkt widzenia Patrycji jak i Magdzika. Obie – nie ukrywajmy – mają jeszcze siano w głowie i niezbyt wyszukane pojęcie o rzeczywistości. Podobnie z resztą, jak i koledzy i koleżanki w szkole – taka masa bezmózgich dzieciaków, dla których liczy się jedynie szalona, nierzadko oczerniająca kogoś plotka lub odwołane lekcje. Tak naprawdę dopiero z czasem coś się zmienia w bohaterkach, dając czytelnikowi nadzieję, że jednak może nie są takie głupie, na jakie wyglądają...?

Czy ta książka do mnie przemówiła? Szczerze mówiąc nie. Pani Łacina potrafi pisać ciekawie i prawdopodobnie warto zapoznać się z powieściami spod jej pióra, lecz szumne „opowiada o dorastaniu do dojrzałej i odpowiedzialnej miłości” mnie nie przekonało. Nie poczułam klimatu licealnych realiów, ani tym bardziej nie zapałałam sympatią do bohaterek. Miałam wrażenie, że to powieść z morałem, którego jednak nie ma. To skutecznie doprowadziło do sytuacji, w której książkę wręcz męczyłam, a jedyne, co pchało mnie do jej dokończenia, była chęć rozwiązania zagadki tajemniczego studenta. W zasadzie bowiem co mnie przyciągnęło najbardziej w tej powieści? Intrygująca wzmianka o Edwardzie of course, choć sama powieść nie ma w sobie nawet grama z paranormalności.

W ostatecznym rozrachunku tę lekką opowiastkę polecam... nastolatkom i młodszym czytelniczkom. Starsze mogą się trochę wynudzić, choć nie neguję możliwości, iż powieść komuś się spodoba - jest tyle gustów ile ludzi. Czynnik miłości ma bowiem w sobie coś dziwnego, jakąś ukrytą nutkę, która intryguje i przyciąga. Każda bowiem z nas przechodziła przez podobne perypetie, mniej lub bardziej dramatyczne oczywiście. Jestem zwolenniczką zasady, że o przeszłości się nie zapomina, dlatego powieść pani Łaciny może nieść ze sobą jakieś przesłanie właśnie dla młodych dziewcząt, które gdzieś w tym dorastaniu się pogubiły i po prostu potrzebują wskazówki, by nie popełniać starych błędów. 

Niestety muszę jednak zauważyć, iż książka mogłoby być naprawdę dobra, gdyby autorka zechciała rozwinąć i wyjaśnić wszystkie rozpoczęte w ogromnej ilości wątki. Tu jednak wiele spraw pozostało do własnej interpretacji. Czy Was oczaruje i pokrzepi opowieść o Patrycji i Magdziku? Ja czuję się ciutkę za stara na tego typu historie, lecz Wy jak najbardziej powinnyście przekonać się o tym same. Osobiście moja dobra wola nakazuje mi dać ocenę 6,5/10, choć to i tak trochę dużo...  Ale okładka mi się podoba, więc niech będzie :]

Original: Czynnik miłości
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
 Data wydania: 14.07.2010

26 sierpnia 2011

"Mechaniczny Anioł" Cassandra Clare

"Magia jest niebezpieczna, ale miłość jeszcze bardziej. 

Kiedy szesnastoletnia Tessa Gray pokonuje ocean, żeby odnaleźć brata, celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii. W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego. Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, mogą jej pomóc…"


W mroku przemyka cień, ledwo widoczny, silny, zwinny i szybki. Błyska ostrze. Słychać zduszony jęk, czasem okrzyk bólu, bulgoczące słowa w nieznanym języku. I pada truchło demona. Ale to nie koniec walki. Cień przemyka dalej, tropi, węszy, poszukuje. Bo takie jest jego zadanie. Nawet w eleganckich, skrojonych na miarę spodniach i eleganckiej koszuli to wciąż jest ta sama osoba. To wciąż Nocny Łowca, pogromca demonów.

Opowieść rozpoczyna się od poznania głównej bohaterki. Tessa Gray jest na pozór zwykłą dziewczyną z uboższej rodziny, która wyrusza za ocean, by odnaleźć zaginionego brata. Nie wie, że w Londynie czeka ją największy koszmar życia. Zostaje pojmana i torturowana, by w ostatecznym rozrachunku dowiedzieć się, iż jej tożsamość skrywa tajemnice. Dlatego też przetrzymywana w domu Mrocznych Sióstr, działających dla niejakiego Mistrza, ma poznać swoje możliwości. Lecz wkrótce, ku jej zaskoczeniu, na ratunek przybywa młody Nocny Łowca - William Herondale. I tak zaczyna się jej przygoda.

Tessa nie wie, kim jest William oraz jego kompani, ale postanawia im zaufać, wszak jakie ma wyjście dama w opałach? Oni zaś, pracujący nad pewnym śledztwem, zupełnie przypadkowo natrafiają na pannę Gray. I tutaj należałoby zauważyć, że od samego początku Tessę zadziwia i intryguje wspominany wcześniej chłopak. Jest tajemniczy, arogancki i oczywiście niewyobrażalnie przystojny. Ot, taka XIX-wieczna alternatywna wersja znanego nam z Darów Anioła Jace’a Waylanda. Chociaż nie… On jest gorszy od Jace’a. O wiele, wiele gorszy i do końca nie wiadomo, dlaczego.

Natomiast parabatai Willa, czyli przybrany brat i partner w walce – James (Jem), jest jego całkowitym przeciwieństwem – poczciwy, miły, lecz  cierpiący na nieznaną chorobę młodzieniec o azjatyckich korzeniach, od razu zdobywa sympatię Tessy. Lecz, choć Jem jest świetnym Nocnym Łowcą, wywołuje swą powierzchownością pewne dziwne poczucie niestabilności, którego prawdopodobnie powodem są niewyobrażalnie białe włosy okalające jego młodzieńczą twarz nastolatka.

Tak wiec wraz z pojawieniem się Nocnych Łowców, rozpoczyna się akcja książki, akcja, która trwa do samego końca i niemożliwie trzyma w napięciu. Bohaterowie stoczą nie tylko bitwy z demonami i czarownikami, ale także z własnymi słabościami i umysłami spętanymi  obawami, oraz z tajemniczym osobnikiem, którego nazywa się Mistrzem. Nie będzie łatwo, wszak to dopiero początek walki z nieznanym wrogiem.

Cassandra Clare w magiczny sposób opowiada kolejną historię – pokazuje nowy świat, a wszystko łączy ze sobą tak silnie, iż nie da się nie poczuć ducha Darów Anioła. To bowiem zwrot ku przeszłości - historia przodków bohaterów znanych nam z Nowego Jorku - Jace'a i Clary. Autorka zręcznie wplata intrygę, której się czytelnik całkowicie nie spodziewa,  a także wprowadza niepewność i zaskoczenie przy ujawnieniu tożsamości Mistrza. No i jakby nie było – tworzy postać Willa, która, jak się domyślam, jest niemałą konkurencją dla Jace'a Waylanda. I nie da się ukryć – spory o pobudki zachowania panicza Herondale’a są wciąż żywym tematem na forach internetowych i portalach społecznościowych. To całkowicie mnie nie dziwi mimo, iż czasem ma się wrażenie, jakby pani Clare na siłę chciała stworzyć postać "niegrzecznego i zarazem przystojnego chłopca". Natomiast Tessa od samego początku przypadła mi do gustu o wiele bardziej niż  znana z Darów Anioła Clary Fray.

Język utrzymany na poziomie typowym autorce, niestety niespecjalnie stylizowany na czasy wiktoriańskie. I to mi się właśnie nie spodobało. Podobnie z resztą, jak niezbyt trafne i niepełne wczucie w XIX-wieczne realia londyńskiego świata. Możliwe, że to odczucia jedynie przypadające w udziale osobom interesującym się dawnymi epokami, lecz mimo to bardzo wyraźnie dały się we znaki i zadecydowały też o ostatecznej ocenie dzieła. Myślę więc, że pani Clare dużo lepiej wychodzi pisanie o czasach współczesnych – aby pisać książki osadzone w historii, należy trochę znać tamtejszy „rejon”. Tutaj widzimy niemałe potknięcia.

Książkę oceniam na 8/10 i polecam, choć mam świadomość, że Diabelskie Maszyny nigdy nie prześcigną Darów. Niestety ogromny minus polega nie tylko na nietrafionej w realia atmosferze, lecz także na doborze okładki, która – nie ukrywajmy – zawsze staje się wizytówką dzieła. Fani na pewno wiedzą,  jakie kontrowersje wzbudzała pierwsza wersja graficzna, wszak ostatecznie oburzona była sama autorka i wydawnictwo MAG zostało zmuszone do zmiany. Czy lepiej im to wyszło? Może trochę, ale nie ukrywam, że stanowczo bardziej podoba mi się oryginalna – tam naprawdę William wygląda niesamowicie i czuć klimat – mroczny, tajemniczy, wabiący. Tutaj na siłę chciano upodobnić okładki Diabelskich Maszyn do Darów Anioła. Niestety na niekorzyść.

Na koniec tylko dodam, iż nie można się nie zgodzić, że każda kolejna powieść Cassandry to wielki przełom i fenomen w literaturze młodzieżowej. Sam okres oczekiwania na premierę nowej serii był najlepszym przykładem tego, jak wielkie odczucia towarzyszą każdej książce spod pióra Cassandry. Już wkrótce będziemy mogli podziwiać kolejną część trylogii – Mechanicznego Księcia.  Mam nadzieję, że sequel będzie równie dobry albo i lepszy od Mechanicznego Anioła. Polecam!

Na koniec polecam TRAILER Mechanicznego Anioła! A po prawo okładka drugiego tomu: The Clockwork Prince z Jamesem w roli głównej! :)

Original: The Clockwork Angel
Wydawnictwo: MAG
Data wydania: 20.10.2010

25 sierpnia 2011

"Ukochany Nieśmiertelny" Cate Tiernan

"Czasem na zawsze to o wiele za krótko…

Nieśmiertelna nastolatka poszukująca sensu śmiertelnego życia i wiecznej miłości
Nowe imię, nowe miasto, nowe życie. Zmieniasz je zbyt często, żeby liczyć. To się nigdy nie skończy. Tak naprawdę nic się nie kończy… kiedy jesteś nieśmiertelna.
Nastasya wygląda na kilkanaście lat, ma - kilkaset. I od lat razem z przyjaciółmi prowadzi rozrywkowe życie. Aż do dnia gdy impreza w nocnym klubie kończy się tragedią. Wstrząśnięta bezmyślnym okrucieństwem swojego kumpla Nastasya podejmuje decyzję: koniec z balowaniem i przypadkowymi chłopakami. Zacznie wszystko od nowa – na farmie, gdzie nieśmiertelni uczą się, jak władać magią, by niosła dobro, a nie śmierć.
Łatwiej jednak powiedzieć, niż zrobić - zwłaszcza gdy przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. I gdy chłopak o najpiękniejszych oczach, który stał ci się tak bliski, zaczyna pojawiać się w twoich przerażających wspomnieniach..."


Do zakupienia tej książki w dużej mierze przekonała mnie promocja w księgarni, a dopiero później ciekawy opis. Literatury traktującej o Nieśmiertelnych jest teraz naprawdę sporo, więc gdy naprawdę rozejrzymy się po sieci w poszukiwaniu tytułów, ciężko wybrać coś, co by wydawało się ciekawe, oryginalne i przede wszystkim godne zainteresowania. Tym bardziej zadziwiające jest to, że książka pani Tiernan jest naprawdę dobra. Aż za dobra.

Główna bohaterka, Nastasya, jest starym przedstawicielem Nieśmiertelnych, ale jej młody wygląd i szczeniackie zachowanie może niejedną osobę zmylić. Tym bardziej, kiedy jeden z jej przyjaciół okalecza trwało przypadkowego człowieka, a ona dosyć szybko o tym zapomina, bawiąc się w klubie z innymi. Dopiero później dociera do niej ogrom tego wydarzenia, a także poczucie winy i chęć zmienienia czegoś w swoim życiu. I postanawia uciec...

Ucieka do Ameryki, w poszukiwaniu dawnej znajomej. Nie wie, czy ta kobieta jeszcze tam mieszka, ale ma nadzieję, że kiedyś rzucone przez River zaproszenie jest nadal aktualne, pomimo wielu lat, jakie upłynęły od ich ostatniego spotkania. I nie myli się. Nastasya odnajduje kobietę i postanawia zacząć nowe życie w nowym miejscu. W ośrodku prowadzonym przez River przebywa jednak mężczyzna, którego Nasty być może zna, a przynajmniej tak jej się wydaje. Lecz gdy Reyn zaczyna nawiedzać ją w koszmarach, bohaterka nabiera coraz większych podejrzeń, iż to nie przypadek.

Tym mocniej więc czuje się rozdarta, odkrywszy, że jej serce podświadomie zaczyna podążać w kierunku tajemniczego nieznajomego. I choć dziewczyna wie, że i ona i Reyn chcą porzucić przeszłość, nie umie wyzbyć się uprzedzeń, tkwiących gdzieś głęboko w niej. W dodatku dawni przyjaciele jej szukają, a nieznany osobnik bardzo źle jej życzy i w ośrodku zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Jak to się kończy, pozostawiam czytelnikom do własnego zapoznania się z lekturą.

Książka w dużej mierze opiera się na wspomnieniach głównej bohaterki, na jej wewnętrznej walce z samą sobą. Nie jest pewna, czego chce i wydaje się, że tylko stara, poczciwa River może jej pomóc odnaleźć swoją drogę. To taki mit mistrza i ucznia, który tu sprawdza się idealnie.

Podobały mi się w tej publikacji różne rzeczy. Przede wszystkim sposób narracji. Pierwszoosobowy z naciskiem na kontakt z czytelnikiem, gdzie często pojawiają się bezpośrednie zwroty do odbiorcy, jakby bohaterka mówiła do nas wprost. Ponadto interesujący jest też zabieg płynnego przejścia z narracji teraźniejszej do jej wspomnień. W jednym momencie Nasty czesze sierść konia, by w innym przenieść się myślami do zamierzchłych czasów. Bardzo ciekawe posunięcie, które niewątpliwie ubogaca tym fabułę i nadaje dynamicznego tempa. 

W dodatku pojawia się tajemnica, którą ukrywa nie tylko główna bohaterka. Sekrety przeszłości i niezwykle bogata w treść historia aż do samego końca trzymają w napięciu. Wydarzenia obejmują zarówno teraz jak i wtedy, a to sprawia, że fabuła staje się wielowymiarowa, przesycona treścią i emocjami. No i ostatnia rzecz – tlący się malutki płomień uczuć, jakie ogarniają czytelnika, gdy zagłębiamy się w historię coraz bardziej. Nie jest to mdła opowieść o ludziach, którzy trzymają się za ręce i patrzą sobie w oczy, obiecując wieczną miłość. To opowieść o ludziach z przeszłością, którzy w pierwszej kolejności muszą walczyć z własnymi demonami wspomnień, by móc odnaleźć swoje szczęście. I to mi się niesamowicie podoba! Dlatego, choć nie jest to może arcydzieło gatunku,  oceniam je na 8/10. I polecam szczerze!

Original: Immortal Beloved
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 9.11.2010
***

Postanowiłam odświeżyć recenzję o tej części przygód Nasty jako, że już za kilka tygodni, bo 27 września, będzie miała miejsce premiera drugiego tomu – Porwana w mrok


Tym samym jestem niezwykle szczęśliwa i oszołomiona, i w ogóle wdzięczna, że wydawnictwo Amber zechciało użyć fragmentu mojej powyższej recenzji do wstępu opisu książki. To niesamowity zaszczyt!

Dla zainteresowanych dodaję trailery pierwszego tomu: