04 grudnia 2011

"Bestia" Alex Flinn

"Jestem bestią.

Bestią. Niezupełnie wilkiem, niedźwiedziem, gorylem czy psem, ale czymś zupełnie nowym – okropnym stworzeniem, chodzącym na dwóch łapach. Stworzeniem z kłami i pazurami, któremu włosy wyrastają z każdego pora skóry.

Jestem potworem.

Myślicie, że mówię o świecie baśni? Mylicie się. Miejsce – Nowy Jork. Czas – teraz. To nie jest ułomność, ani choroba. Pozostanę już taki na zawsze – zniszczony – jeśli nie uda mi się zdjąć czaru. Tak, czaru, który rzuciła na mnie ta wiedźma z lekcji angielskiego. Dlaczego zmieniła mnie w bestię, która ukrywa się w dzień i grasuje w nocy? Powiem wam. Opowiem wam, jak byłem Kylem Kingsburym, gościem, z którym każdy chciałby zamienić się na miejsca. Miałem pieniądze, świetny wygląd i idealne życie. A potem opowiem wam, jak stałem się doskonale… potworny."


Próżność to taka dziwna cecha. Każdy wie, że jest zła , a jednak wszyscy jakby niepostrzeżenie ją w sobie pielęgnujemy. Czyż nie każdy dąży do tego, by wyglądać jak najlepiej, by ludzie go podziwiali? Czyż nie każdy chce się podobać – nie tylko innym, ale także sobie samemu? Czasami tak trudno zaakceptować siebie, kiedy dookoła wszyscy narzucają kanony piękna, kiedy liczy się powierzchowność. Kto by pomyślał, że jednak nie to jest najważniejsze… 

Kyle był idealny. Piękny i bogaty, mógł mieć wszystko, czego tylko pragnął. I korzystał z tego, że wszyscy się nim zachwycają. Idealna dziewczyna, tatuś, który dawał mu we wszystkim wolną rękę i wianuszek przyjaciół. Ale wtedy poznał ją – tajemniczą uczennicę, która zmieniła jego życie w koszmar, jakiego się nawet nie spodziewał. Raz na zawsze, nieodwracalnie wydobyła z niego to, co najistotniejsze – potwora, jakim w duszy był naprawdę.

Teraz Kyle nie ma nikogo. Nie ma przyjaciół, nie ma rodziny i nie ma swojego idealnego wyglądu. Zamieniony w bestię, ni to człowieka, ni zwierzę, został ukarany za swoją próżność. Jedyne, co może go uratować, to osoba, która dostrzeże w nim wartościowego mężczyznę, nie potwora. Lecz kto w dzisiejszych czasach da szansę szkaradnemu stworzeniu? Kto pokocha bestię?

Cała recenzja na:



Za książkę bardzo dziękuję portalowi ParanormalBooks!

Original: Beastly
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 7.09.2011
***

Oczywiście obejrzałam - na szczęście po lekturze - film z Alexem Pettyferem w roli głównej. I przyznam, że kicha straszna! W porównaniu z książką, film to jakaś parodia baśni, a nie współczesna wersja - czy Pettyfera w ogóle można nazwać bestią? Bo dla mnie to facet z kreskami na ciele i poszarpaną skórą. Totalna porażka. Ale dla zainteresowanych - TRAILER.
A teraz piosenka, przy której zawsze płaczę, a która towarzyszyła mi przy lekturze książki pani Flinn (nawiasem - Disney powinien dostać Oskara!):


03 grudnia 2011

TOP 10: Wymarzone prezenty książkowe!

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu ma blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

 W tym tygodniu zrobi się odrobinę świątecznie, bo.. czas na wymarzone prezenty książkowe :D A ponieważ ja uwielbiam książki - jak wiecie - to naprawdę musiałam pogłówkować trochę, by wybrać z worka bez dna 10 najbardziej pożądanych przeze mnie publikacji. Zatem zaczynamy!


1. Piter
– Szymun Wroczek



To książka, którą przede wszystkim chciałabym mieć na półce ze względu na tematykę – dotyczy bowiem dzieła Dmitra – Metro 2033. Ostatnio pisarz ten był w Polsce podpisywać swoje najnowsze dzieło – Czas Zmierzchu – i promować Serię Uniwersum Metro 2033. Niestety nie miałam okazji pojawić się na spotkaniu.



2. Iron Fey
– Julie Kagawa



Chciałabym mieć tę serię w oryginale przede wszystkim dlatego, że została już wydana w całości, podczas gdy u nas na razie nędznie jedynie tom pierwszy ukazał się na rynku. Ogromna szkoda, że z polskimi tłumaczeniami jest tyle problemów i trzeba czekać i czekać i czekać… do usranej śmierci.


3. Vampire Empire # 2
– Clay & Susan Griffith



Co prawda moja wiedza z angielskiego jest wciąż maleńka, ale i tak chciałabym móc przeczytać drugi tom przygód Greyfriara, nawet jeśli czytałabym pół roku ze słownikiem w ręku! Niestety cena za granicą jest powalająca - ponad 12 funtów!



4. Powrót do Wiecznej Nocy
– Claudia Gray 



Nie mogę się doczekać, aż dostanę tę powieść w swoje ręce – tak bardzo stęskniłam się za Lucasem Rossem! Poza tym mam nadzieję, że autorka naprawdę mnie zaskoczy ostatnim tomem tej niezwykłej opowieści.




5. Seria Jutro
– John Marsden



Przeczytałam już trzy pierwsze części i ostrzę ząbki na czwartą – niestety nie mam ich na własność i marzy mi się cała kolekcja na półce. Takich książek po prostu nie wypada nie mieć w swojej kolekcji xD




6. Oryginał Laury
– Vladimir Nabokov



To takie nietypowe życzenie, ale ze względu na cenę  ( jakieś 70 zł?!) tej książki na pewno nie kupię. Niemniej wydanie jest piękne i z wielką chęcią zatopiłabym się w tą nietuzinkową historię stworzoną w zasadzie z wycinków tekstu autora.




7. Sekretny język kwiatów
- Vanessa Diffenbaugh


Podobno to piękna i nietypowa opowieść z udziałem… roślinności! Brzmi banalnie, a jednak to kwiaty mają tu rzekomo najwięcej do powiedzenia. Bardzo zaciekawiła mnie niegdyś recenzja tej książki i postanowiłam, że jeśli będzie okazja, przeczytam ją. Ale jakoś dotychczas nie było okazji…




8. Kolekcja dzieł Tolkiena


O tak, w zasadzie każdy fan fantastyki powinien mieć dzieła Tolkiena na swojej półce. Niestety mnie dotychczas nie było to dane. Władca Pierścieni, Hobbit, Niedokończone opowieści, Dzieci Hurina… to wszystko chciałabym mieć w pięknym wydaniu, z ładnymi ilustracjami. A niestety mam tylko Silmarillion.




9. Jessica Rules the Dark Side
– Beth Fantaskey


Czyli drugi tom Przyrzeczonych marzy mi się… Szkoda tylko, że jak na razie coś nie słychać o kontynuacji na polskim rynku wydawniczym. Wielka szkoda, bo książka po angielsku już za chwilę będzie dostępna na Amazonie…A Lucjusz to jednak Lucjusz, chcę go jak najwięcej!





10. Seria Otchłań
– Alexander Gordon Smith


Mam tom pierwszy, ale co dalej? Premiera była już tak dawno, że nawet jej nie pamiętam, a po kolejnych częściach jak na razie słuch zaginął… No przepraszam bardzo, w oryginale są dostępne już chyba cztery i to jeszcze nie koniec opowieści! Zatem szybciutko, szybciutko, bo bardzo chcę poznać dalsze przygody Alexa!






***
A teraz, ponieważ zrobiło się tak miło i jakoś radośnie - to chyba przez te zbliżające się Święta  - jedna z moich ulubionych piosenek :) Zawsze przed Gwiazdką włącza się u mnie opcja "dziecko" i zaczynam słucham w kółko piosenek z bajek mojego dzieciństwa - czyli Disneyowskie hity ^^


01 grudnia 2011

"Strąceni" Gwen Hayes

"W jej snach jest jak ze snów: uwodzicielski, czuły, piękny.
To dlaczego odtrąca ją na jawie?
Życie siedemnastoletniej Thei zawsze pełne było zakazów i nakazów. Ojciec nie pozwalał jej spotykać się z koleżankami
, ani umawiać z chłopcami. Nigdy nie miała takiej swobody, jak inne dziewczyny w jej małym miasteczku.
A potem zaczęły ją nawiedzać sny. Straszne i piękne. Gdzie błądziła w labiryncie cierni i przemierzała rzekę łez. I gdzie był On.
I nagle chłopak ze snów pojawia się w jej szkole.

Jest cudowny. Pociągający jak magnez. Ale inny niż w snach.
Dlaczego za dnia ją odpycha?
Jaką skrywa tajemnicę?
Miłość Thei jest silniejsza niż strach, nawet gdy odkryje jego straszliwy sekret.
I gdy przyjdzie jej wybierać między miłością a sobą samą..."


Poświęcenie to szlachetny uczynek płynący prosto z serca. Czysty, pełen emocji i ukrytego przesłania, który nie powinien oczekiwać czegoś w zamian, który oddaje istotę głębokiej miłości. I szalony, jeśli poświęcamy coś naprawdę cennego dla człowieka, który być może na to nie zasłużył. Lecz jak wyglądałaby miłość, gdyby nie potrzebowała naszej ofiarności? Czy w ogóle byłaby "miłością"?

Theia zawsze była grzeczną i przykładną córką z dobrego domu. Jej despotyczny ojciec dokładał bowiem wszelkich starań, by zrobić ze swojego dziecka chodzący ideał. Jednak czego można oczekiwać od młodego dziewczęcia, które ma dopiero siedemnaście lat i w dodatku szalonych przyjaciół u boku? Pewnego wieczoru życie Thei ulega jednak nagłej zmianie - wszystko za sprawą chłopaka, który... spada z nieba. I do tego płonie! Dziewczyna jest tym wstrząśnięta – staje się świadkiem umierania w okropnych męczarniach. Jak Ty byś zareagowała w takiej sytuacji? Theia mogła tylko patrzeć – bezradna i zagubiona.

A potem zaczynają się sny. Sny o pięknym nieznajomym, który uwodzi i czaruje. Czy więc to nie dziwne, że nagle ten sam chłopak pojawia się w szkole i – na domiar złego – zachowuje się zupełnie inaczej, niż jego wersja z sennych marzeń? Theia jednak nie zamierza odpuścić – chce dowiedzieć się prawdy o tym, co łączy postać z jej snów z obiektem westchnień wielu dziewcząt ze szkoły. Lecz ta wiedza może zmienić jej życie raz na zawsze...

Po Strąconych sięgnęłam w zasadzie tylko dlatego, że namówiła mnie do lektury Przyjaciółka. I chwała jej za to, bo to był strzał w dziesiątkę. Nie spodziewałam się bowiem, że opowieść z grubsza wyglądająca dość schematycznie (patrząc po niezbyt zachwycającym opisie) może być tak niesamowicie niekonwencjonalna i zaskakująca!

Autorka tworzy historię za pomocą prostego i sugestywnego języka, a narracja przedstawiona z punktu widzenia bohaterki – pierwszoosobowa – ukazuje nam rzeczywistość i sposób  myślenia nastolatki. Ale jest tez niespodzianka - spory fragment książki został przedstawiony także z męskiego punktu widzenia, co ubogaca fabułę i wprowadza niemałe zamieszanie w emocje czytelnika. Historia Thei jest żywa i pełna niezwykłych wydarzeń, a sposób opisywania scen – wyrazisty i obrazowy. Dzięki temu z perfekcyjną dokładnością otrzymujemy wizję przeżyć bohaterów, zatapiając się w ich niezwykłą rzeczywistość.

Kreacja postaci także mile zaskakuje, o ile nie powinnam rzec – szokuje! Theia jest po prostu niezwykła i z marszu ją polubiłam – dzięki naturalności i wrodzonemu, nieprzeciętnemu intelektowi, z którym nieczęsto mamy do czynienia w paranormalach przedstawianych z punktu widzenia nastolatek. Nie dostrzeżemy tu infantylnego podejścia  do życia czy typowych dla tego wieku naiwnych przekonań i szczeniackiego zachowania. Sylwetki przyjaciół dziewczyny także zostały dopracowane wyjątkowo szczegółowo, dzięki czemu w zasadzie od razu mogłam ocenić, z jakimi sympatycznymi ludźmi mam do czynienia. Jednak na największą uwagę, tak naprawdę, zasługuje postać męska – tajemniczy nieznajomy został stworzony po to, by uwieść nie tylko niewieście serca w szkole Thei, lecz także czytelniczki. A ja jestem właśnie jedną z nich.

Świat przedstawiony przez Gwen trochę przypominał mi klimatem Pożeracza Snów, natomiast pojedyncze sceny i dialogi – w pierwszej części książki – miały w sobie co nieco ze znanych już „klasycznych” powieści młodzieżowych. Czy to minus? Być może ktoś się uprze i uzna to za brak oryginalności, lecz dla mnie nie była to żadna większa zbrodnia, gdyż tak naprawdę powieść pani Hayes wychodzi poza ramy klasyczności, wprowadzając istny zamęt w umysły czytelników. Autorka kreuje świat baśni i snu z elementami groteski i horroru, a jej zręczne operowanie słowem sprawiło, że książka jest jak film, dokładna w każdym szczególe. Poza tym przewijający się w powieści motyw dance macabre nadaje dziełu upiorności i oryginalności. A przy tym uwodzi i olśniewa.

Strąceni to jedna z tych historii, którą mogłabym czytać wciąż i wciąż od nowa, a towarzyszące lekturze emocje ponownie rozdzierałyby moją duszę na kawałeczki, wywołując uczucia zarówno bolesne, jak i ekstatyczne jednocześnie. Tak, taka właśnie jest powieść Gwen Hayes – obłędnie nieprzeciętna. Zatem poza stwierdzeniem GORĄCO POLECAM, mogę jeszcze dla formalności tylko dodać, że dzieło to oceniam na 6/6!

Original: Falling Under
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 12.07.2011
Znaleziony w sieci trailer 
(przeciętnie zwyczajny, ale zawsze coś) :


A na koniec tylko dodam, że podczas lektury all time słuchałam utworu Rush Rush, który niezwykle pasuje mi do tej książki. Enjoy!

27 listopada 2011

Listopadowy stosik książkowy!

Prawie bym zapomniała o stosiku książkowym! A miał to być stały punkt programu... no patrzcie, co to z ludźmi robi lenistwo :P Ok, może nie ma w tym miesiącu szaleństwa, ale i tak się pochwalę, a co!

Od góry:

1. Bestia - Alex Flinn - od ParanormalBooks - filmu z Pettyferem nie widziałam i chyba nawet dobrze, bo skupię się na książce. Jestem naprawdę ciekawa, czy do mnie przemówi - wyniki już wkrótce ^^

2. Trzy życzenia - Isabelle Merlin - zakupiona w super promocji podczas pobytu w Poznaniu - czasem przyda mi się taka odskocznia, dlatego lubię poczytać coś typowo dla nastolatek, choć - niestety - sama już nastolatką nie jestem :(

3.  Amy G. i kłopoty z chłopakami - Sarah Webb - także pamiątka z Poznania :)

4. Jądro ciemności - Joseph Conrad - wstyd, ale JESZCZE nie przeczytałam tej książki...

5. Nana - Emile Zola - słyszałam tyle dobrego o tej książce, a nigdy nie miałam okazji jej przeczytać. Teraz - choć to wydanie lektury z opracowaniem - będę mogła wtopić się w XIX wieczny świat tego nieprzeciętnego pisarza.

6. Lodowy Ogień - Kai Meyer - zaintrygowała mnie okładka. I choć czytałam mało pochlebne recenzje, mam wielkie nadzieje co do tej książki. 

7. Światła pochylenie - Laura Whitcomb - z wymiany, podobno świetna powieść o duchach - mam zamiar się o tym przekonać na własnej skórze ^^

8. Gone, faza pierwsza - Michael Grant - dostałam od kumpeli, za co bardzo dziękuję :) 

9. Wygnana Królowa - Cinda Williams Chima - pierwszą część, Króla Demona, mam za sobą. Może lektura nie jest jakaś wybitnie super, ale drugi tom chętnie przeczytam - od ParanormalBooks :)
***

A teraz dwie interesujące grudniowe premiery, których NIE MOGĘ się doczekać *_*

  6 grudnia 2011

Wieczna Noc tom 4: Powrót do Wiecznej Nocy - Claudia Gray

Jak sobie przypomnę wydarzenia z trzeciego tomu, to łojejku - nie mogę się doczekać ostatecznego rozwiązania sytuacji, jaką zgotowała bohaterom ta niezwykle utalentowana pisarka. Stęskniłam się za Lucasem i Bianką. To będzie niesamowita przygoda <3

Wydawnictwo: AMBER
Original: Afterlife
Stron: 320

9 grudnia 2011

Śmiercionośne fale - Carrie Ryan

Czekam na tę książkę, choć nie jestem do końca pewna, czy mi się spodoba - ten tom ma opowiadać już o innych bohaterach, zatem... Trochę szkoda. Ale jestem ciekawa, czy autorka cokolwiek wyjaśni w zawiązku z poprzednimi wydarzeniami rozgrywającymi się w Lesie Zębów i Rąk...? Poczekamy, zobaczymy...

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Original: The Dead-Tossed Waves
Stron: 450 

24 listopada 2011

"Jutro 3. W objęciach chłodu" John Marsden

"Mam na imię Ellie. Nie jestem już tą samą dziewczyną, która mieszkała z rodzicami w Wirrawee. Nikt z nas nie jest już taki sam.

Boimy się, ale jesteśmy silni i nie tak łatwo nas złamać. Nie chcemy być martwymi bohaterami. Wydaje mi się, że w obliczu niebezpieczeństwa będziemy musieli robić rzeczy naprawdę straszne. Ale nie wiem, jak daleko możemy się posunąć, żeby ocalić najbliższych. I czy będę w stanie kochać kogoś, kto nie zawahał się zabić?
Choć nadciąga chłód, jutro może być naprawdę gorąco. "


„Nie chciałam okazywać strachu. Chciałam go zachować dla siebie: w sercu burza, ale na twarzy pustynia.” *

Strach, będący wynikiem działania instynktu samozachowawczego, to jedna z cech typowych dla każdej istoty żyjącej i czującej. Strach potrafi obezwładnić w momencie zagrożenia, spowolnić lub przyspieszyć naszą reakcję. Potrafi też sparaliżować do takiego stopnia, iż nie myślimy racjonalnie. Jak więc wyglądałoby nasze życie, gdyby poczucie niebezpieczeństwa czyhającego ze wszystkich stron było naszym chlebem powszednim?

Ellie i jej przyjaciele wciąż ukrywają się w Piekle, lecz bezczynność jest gorsza od narażania życia. Niedługo więc później postanawiają na nowo wejść do gry, w której stawką jest niepodległość ich ukochanego kraju, a przede wszystkim wolność dla ich bliskich, wciąż zamkniętych na terenie wystawowym. Nim jednak podejmą jakąś konkretną decyzję, muszą rozeznać się w sytuacji – dlatego też wyruszają na zwiady.

Wkrótce okazuje się, że spora część Wirrawee jest już zasiedlona, a część wciąż poddawana porządkom i renowacjom przez grupy robotników pilnowanych pod czujnym okiem uzbrojonych żołnierzy. I wtedy coś się zmienia – piątka przyjaciół dokonuje niezwykłego odkrycia, które może zmienić ich sytuację. Niebezpieczne decyzje, brawurowa akcja i uczucie, które niespodziewanie słabnie, zakopywane przez coraz dramatyczniejsze wydarzenia. Jaki więc będzie finał tej nietuzinkowej historii?


John Marsden trzecią częścią serii Jutro oszołomił mnie całkowicie. Do tej pory bowiem miałam wrażenie, iż pisarz nie rozwinął jeszcze do końca swoich możliwości, że wciąż zwodzi czytelnika, zostawiając sobie „najlepsze na koniec”. Nie wiem, czy to, co pokazał w Jutro 3 jest jego szczytem możliwości, lecz przyznam szczerze – jestem oczarowana! Niesamowita historia, zwroty akcji, które zapierały dech w piersi i przede wszystkim ciągła niepewność, co bohaterowie spotkają tuż za zakrętem – fenomenalna fabuła!


Ellie i Homer stali się moimi faworytami numer jeden, spychając Lee na dalszy plan. Wspaniale wykreowane sylwetki tych mistrzowsko realistycznych postaci sprawiają, że powieść nabiera niezwykłego rozmachu i smaku. Przyznam nawet - podziwiam ich całym sercem - za odwagę i za siłę. Utożsamianie się z postaciami – nieuniknione! Wczuwanie się w ich sytuację – w stu procentach gwarantowane! Przeżywanie ich porażek – przesądzone!


W zasadzie recenzując trzecią z kolei książkę Marsdena nie chciałabym się powtarzać, ale jedno mogę powiedzieć z całkowitą odpowiedzialnością – serii Jutro nie można przegapić. Jest tak niezwykle zaskakująca, że nie wierzę, by ktoś mógł się nudzić w trakcie lektury. Poza tym w końcu (w trzeciej części) Marsden łamie nieco konwencję, która dotychczas była dosyć widoczna – zamiast jednego punktu kulminacyjnego tworzy kilka scen trzymających w napięciu do granic możliwości, przez co buduje wyjątkowo dynamiczną akcję.
  A zakończenie powinno wycisnąć z każdego zarówno łezkę wzruszenia, jak i rozpaczy.

Na półkach księgarń jest już dostępna czwarta część serii, po którą, mam nadzieję, wkrótce sięgnę. A póki co polecam Wam, drodzy Czytelnicy, trzeci tom przygód Ellie i jej przyjaciół, o ile oczywiście znacie poprzednie części. Jeśli nie, nadróbcie zaległości – dzieła Johna Marsdena nie można pominąć czy zignorować! Bo nigdy nie wiadomo, co jutro może się zdarzyć…

Daję 6/6.
Original: Third Day, The Frost
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 21.09.2011
* cytat, str 214.