Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Julie Cross. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Julie Cross. Pokaż wszystkie posty

02 września 2012

"Burza" Julie Cross

„Rok 2009. Dziewiętnastoletni Jackson Meyer jest zwyczajnym nastolatkiem, studiuje, ma dziewczynę… i potrafi podróżować w czasie. Lecz ta umiejętność nie ma nic wspólnego z tym, co ogląda się w filmach – jego skoki nie zmieniają teraźniejszości ani nie powodują żadnych zakłóceń w Kosmosie.
Nadchodzi jednak dzień, gdy nieznajomi mężczyźni napadają na Jacksona i jego ukochaną Holly, a podczas brutalnej szarpaniny dziewczyna zostaje poważnie ranna. Przerażony i spanikowany Jackson cofa się do roku 2007, lecz ten skok okazuje się inny niż wszystkie. Chłopak zostaje uwięziony w przeszłości.
Jackson, chcąc uratować Holly, nie ustaje w rozpaczliwych próbach odnalezienia drogi powrotnej do swojego czasu, lecz po serii niepowodzeń godzi się z losem i postanawia dowiedzieć się więcej o swoich umiejętnościach. Jednak ludzie, którzy strzelali do Holly w roku 2009, depczą mu po piętach. Wrogowie Czasu nie cofną się przed niczym, aby wcielić młodego podróżnika w swoje szeregi. Przystąpi do nich albo zginie.”



Mamy rok 2009. Jackson Meyer na pierwszy rzut oka jest zwyczajnym nastolatkiem z bogatego domu, jednak pod pozorem normalności ukrywa swoje zaskakujące umiejętności – potrafi podróżować w czasie. Jego tzw. „skoki” nie zmieniają przeszłości, niemniej Jackson nie ustaje w poszukiwaniu odpowiedzi na wiele nurtujących go pytań, a pomaga mu w tym przyjaciel – Adam. Niespodziewanie nadchodzi najgorszy dzień w życiu nastolatka – jego dziewczyna zostaje postrzelona przez dwóch obcych mężczyzn, którzy najwyraźniej znają tajemnicę Meyera. Chłopak, spanikowany widokiem umierającej dziewczyny, mimowolnie przenosi się w czasie. I odkrywa, że utknął w roku 2007. Czy jest szansa, że wróci do swojej „bazy” i uda mu się uratować Holly? Próbując odnaleźć drogę „z powrotem”, Jackson powoli odkrywa tajemnice z przeszłości i swojej tożsamości. I już wie, że został wciągnięty w poważne tarapaty...

„Dzisiaj: Jackson i Holly są w sobie zakochani
Jutro: ona będzie umierać w jego ramionach
Wczoraj: on musi temu zapobiec” *

Przyznaję, że powyższy fragment opisu z okładki wystarczył, bym zechciała sięgnąć po debiutancką powieść Julie Cross – Burza. Poza tym podróże w czasie stały się ostatnio bardzo modne i coraz więcej powieści traktuje o ludziach obdarzonych mocą wędrowania poprzez historię – o ludziach posiadających cudowny gen przenoszenia się w dowolny moment i miejsce na świecie. Przyznaję – nie pogardziłabym takim darem. Któż z nas nie chciałby zmienić czegoś w swoim życiu? Kto z nas nie marzył na przykład o naprawieniu błędów młodości? Historia Jacksona pokazuje jednak, że zmienianie historii nie jest takie łatwe. I na pewno nie jest też bezbolesne.

Pierwsza rzecz, o której muszę wspomnieć, to język powieści – prosty i dostosowany do odbiorców (którymi z założenia mają być nastolatkowie), a także wiarygodny dla narracji pierwszoosobowej prowadzonej przez głównego bohatera. Jackson przejrzyście i otwarcie opowiada o tym, co go spotkało, jakie są jego obawy oraz przeczucia, a czytelnik dzięki temu zostaje wciągnięty w wir wydarzeń i razem z dziewiętnastolatkiem stara się odkryć tajemnicę jego przeszłości. Akcja powieści w zasadzie od pierwszej strony nie pozwala nam nawet na chwilę odpoczynku – zostajemy wciągnięci w szaloną pogoń poprzez miejsce i czas, w której ważą się losy nie tylko umierającej Holly, ale także – co nas chyba nie zaskoczy – całego świata. Otrzymujemy solidną dawkę adrenaliny, gdy nasz bohater wpada w kolejne tarapaty, a jednocześnie niecierpliwie wypatrujemy finału i rozwiązania wszystkich zagadek, jakie piętrzą się przed nami i Jacksonem.

„Wydaje się, jakbyś miał jakieś inne życie, a ja nie mogłabym być jego częścią.” **
 
Kreacja bohaterów jest interesująca, ale nie sprawia, że wykreowane przez Julię postaci zapadają w pamięć. Jackson nie był mi co prawda obojętny i z zaciekawieniem obserwowałam jego przygody, lecz na pewno nie jest to osoba, o której będę myślała w przyszłości i zastanawiała się nad jego kolejnymi perypetiami. Niemniej przyznaję – to dobra postać posiadająca zarówno wady jak i zalety, bardzo ludzka i bardzo podobna do nas samych: targające nim niepewności oraz strach niewątpliwie mogą udzielić się także nam, jego towarzyszom podróży. Co do Holly – początkowo miałam wrażenie, że to jedna z tych pustych blond ślicznotek, których nie da się lubić (naprawdę innego imienia nie mogła otrzymać?!), ale później poczułam się mile zaskoczona, gdy moje przypuszczenia okazały się błędne. Oboje to typowi nastolatkowie z nastoletnimi problemami.

Ciekawa jest nasza polska oprawa – dynamiczna i ściśle związana z fabułą, choć nie tak trafna, jak zagraniczna (amerykańska?) okładka, która mnie po prostu oczarowała – postać dwójki młodych ludzi, którzy próbują dosięgnąć swoich dłoni w locie to kwintesencja tej powieści – pragnienie Jacksona, by Holly była bezpieczna jest tu tak namacalne... I myślę, że właśnie to uczucie głównego bohatera (które swoją drogą początkowo wydawało mi się trochę płaskie), nabiera nowego znaczenia i niewątpliwie podnosi poziom historii. Nie ma bowiem nic piękniejszego, niż poświęcenie w imię prawdziwej miłości, czyż nie?

Przyznaję otwarcie – byłam przygotowana na coś innego, lecz ciężko jest mi skonkretyzować, czego konkretnie oczekiwałam od tej książki. Do połowy lektury czułam coś pomiędzy ciekawością a znudzeniem – Jackson niczym mnie nie ujął w pierwszych rozdziałach powieści, a jego działania wydawały mi się pustymi gestami. Nie wiem, w którym momencie historia mnie wciągnęła, a ja powoli zaczęła zmieniać zdanie o bohaterze i sytuacji, w której się znalazł. Choć spodziewałam się czegoś zgoła odmiennego, nie mogłabym powiedzieć, że książka jest zła – to byłoby niewybaczalne kłamstwo! Dzieło Julie Cross to powieść sensacyjna z elementami fantastycznymi i szaloną, młodzieńczą miłością, która – wbrew wszystkiemu – staje się motorem napędowym działań głównego bohatera. To mocna, pełna zaskakujących zwrotów akcji historia o chłopaku, który dla swojej dziewczyny zrobi naprawdę wiele (a może nawet wszystko). I choć zakończenie zupełnie mi się nie podobało (było do bólu przewidywalne), to cieszę się, że poznałam debiut Julie Cross i z zaciekawieniem oczekuję na kontynuację – Vortex. Daję książce ocenę 4+/6 i polecam ją nie tylko romantycznym duszyczkom, ale także fanom podróży w czasie oraz szalonych pogoni w iście hollywoodzkim stylu!

Recenzję dedykuję najdroższej Sol – z całego serca dziękuję Ci za tę powieść!

Original: Tempest
Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: 13.06.2012
*,** cytaty z okładki / książki

I trailery :)

Oraz zagraniczna okładka do drugiej części: