Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michelle Hodkin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michelle Hodkin. Pokaż wszystkie posty

02 listopada 2014

"Mara Dyer. Tajemnica" Michelle Hodkin

„Każdy kryje w sobie tajemnicę, wystarczy ją obudzić.

Kim jest Mara Dyer?

W tajemniczych okolicznościach giną przyjaciele głównej bohaterki. Wygląda na to, że ich śmierć została przepowiedziana, ktoś wiedział co się wydarzy.

Powieść z paranormalnym twistem i przesłaniem: pozory mylą. Spodoba się nastolatkom płci żeńskiej, szczególnie, że główna bohaterka – wbrew przestrogom - zakochuje się w najbardziej nieodpowiednim i intrygującym chłopaku ze szkoły.”


Nastoletnia Mara Dyer budzi się w szpitalu, otoczona personelem medycznym. Okazuje się, że dziewczyna jako jedyna przeżyła wypadek, w którym zginęła trójka jej przyjaciół. Mara jednak podejrzewa, że za tym szczęśliwym ocaleniem kryje się coś więcej. Jej rodzina postanawia przenieść się do innego miasta, ale nawet z dala od miejsca wypadku, otoczona nowymi twarzami, dziewczyna nie może poradzić sobie ze swoim życiem. I z wizjami, które ją nawiedzają. Jednak największy problem Mary stanowi nowo poznany chłopak, któremu najwyraźniej bardzo zależy na bliższej znajomości.

Po debiutancką powieść Michelle Hodkin sięgnęłam tylko i wyłącznie ze względu na opinię innych czytelników – pochwał i zachwytów przybywało z każdym dniem i w końcu postanowiłam sama zaryzykować i sięgnąć po tę powieść. Poza tym nie ukrywam, że spodobała mi się okładka, a nawet cała seria zdjęć promujących zagraniczne wydanie Mary Dyer. Gdyby tylko treść książki była równie piękna, jak jej oprawa…

Największym problemem tej powieści jest jej język. I narratorka. Bo historia została opowiedziana przez główną bohaterkę – tytułową Marę. Dziewczyna jest niesamowicie nijaka, nudna, momentami strasznie irytująca, przez co snutą przez nią opowieść wyjątkowo trudno się czyta. Najgorsze jednak jest to, że nie jestem w stanie dokładnie określić, co w tej narracji jest nie tak – czy to ten prosty, niewymagający język, czy ten chaos myśli dziewczyny, a może dialogi pomiędzy bohaterami, które momentami wywoływały we mnie odruch wymiotny? Albo ten typowy schemat wielkiej miłości pomiędzy zwyczajną, nieco dziwną dziewczyną a największym przystojniakiem w szkole? Chyba wszystko po trochu.

Ale jest i plus – pomysł. Choć nie da się ukryć, że książek o podobnej tematyce nie brakuje na rynku wydawniczym, to jednak historia Mary potrafi trzymać w napięciu. I właśnie to zadecydowało o fakcie, że przeczytałam tę książkę do końca. Bo kiedy czytelnik nie lubi głównej bohaterki i irytuje go oklepany i do cna mdły wątek miłosny, to naprawdę trudno zmusić się do dalszej lektury. Ale ja naprawdę byłam ciekawa, o co chodzi w tym wszystkim – dlaczego Mara ma wizje i jak poradzi sobie ze swoim „nowym życiem”. I w sumie nie żałuję, że zdecydowałam się na tę lekturę, bo zakończenie totalnie mnie zaskoczyło, wręcz wbiło w fotel i dopiero po skończonej lekturze wszystko zaczęło nabierać sensu. Może więc skuszę się na kontynuację?

Mara Dyer. Tajemnica to książka, która wydana u nas kilka lat temu, na pewno zrobiłaby na mnie ogromne wrażenie i rozkochała mnie na tyle, bym w zachwytach i niecierpliwości oczekiwała kolejnych tomów. Ale paranormalne romanse już dawno odrobinę mi się przejadły. Mara Dyer broni się jednak ciekawym pomysłem i atmosferą, która trzyma czytelnika w napięciu. Bo nigdy nie wiesz, co może się za chwilę wydarzyć, co znowu ujrzy główna bohaterka i jakie będą konsekwencje jej dalszych poczynań. Powieść Michelle Hodkin jest poprawna (jak na debiut) i myślę, że najbardziej spodoba się nastoletnim czytelniczkom, zwłaszcza tym niewymagającym oraz lubującym się w typowych romansach paranormalnych. Dlatego – na zachętę – pierwszy tom przygód Mary Dyer dostaje ode mnie ocenę 4-/6.

Original: The Unbecoming of Mara Dyer (The Mara Dyer Trilogy)
Wydawca YA!
Data wydania: 10.09.2014
Ilość stron: 480

Na koniec jedno ze zdjęć promujących serię (a przy tym także okładka ostatniego tomu trylogii)
 - coś niesamowitego!

źródło

Za książkę dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal :)