Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Czwarta Strona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Czwarta Strona. Pokaż wszystkie posty

07 stycznia 2016

"Garść pierników, szczypta Miłości" Natalia Sońska

„Rozgrzej się herbatą z miodem… czujesz, jak pachną pomarańcze i goździki?

Hanna to nowoczesna kobieta, która poświęca wszystko budowaniu kariery. Zraniona przed laty, postanawia, że już nigdy więcej się nie zakocha. Miłość to dla niej staromodny przeżytek, a relacje z mężczyznami opiera na przelotnych romansach. Do czasu.

Wiktor to człowiek sukcesu, który szturmem wdziera się w życie Hanki. Kobieta wkrótce przekonuje się, że jest nie tylko przystojny i czarujący, ale także troskliwy i opiekuńczy. Kiedy Hanka ulega rodzinnej atmosferze przy wspólnym wypiekaniu pierników, coraz trudniej jej poprzestać na niezobowiązującej relacji.

Jakby tego było mało, popada w konflikt ze swoją przełożoną, której mąż jest jej dawnym ukochanym. Czy przeszłość stanie na drodze do szczęścia?

„Garść pierników, szczypta miłości” to doskonały przepis na zimową opowieść o poszukiwaniu szczęścia. Spróbujesz?”


Spróbowałam. I jestem trochę zawiedziona. Pojawiło się tak wiele pozytywnych opinii o debiutanckiej książce Natalii Sońskiej, tyle koleżanek polecało mi tę powieść, że kiedy dostałam Garść pierników, szczyptę Miłości w prezencie gwiazdkowym, bardzo się ucieszyłam. Przecież uwielbiam romanse i komedie romantyczne, a w dodatku tak piękna okładka na pewno skrywa równie piękną historię, prawda? Możliwe, że z powodu tych wszystkich ochów i achów oczekiwałam od debiutu polskiej autorki stanowczo zbyt wiele. 

Garść pierników, szczypta Miłości to historia nowoczesnej, młodej kobiety, która poświęca się karierze i nie w głowie jej amory, bowiem dawno temu bardzo zawiodła się na ukochanym mężczyźnie. Kiedy więc pewnego dnia, w wyniku małej zamiany z koleżanką, poznaje aroganckiego i obłędnie przystojnego biznesmena, nie spodziewa się, że ta znajomość odmieni całe jej życie. Czy to nie brzmi znajomo? Ileż romansów zaczynało się w podobny sposób! Niestety w historii Hani pojawiają się pewne podobieństwa do… Pięćdziesięciu twarzy Greya. A później do Dziennika Bridget Jones. To zaczęło studzić mój entuzjazm. Pojawiło się również pewne słowo w odniesieniu do głównego bohatera, które działa na mnie jak płachta na byka –apodyktyczny”. Moja reakcja na amanta z resztą i bez tego byłaby co najmniej chłodna i sceptyczna, bowiem nie przekonała mnie jego osobowość. Gdyby Garść pierników było filmem, na pewno zostałoby określone jako ckliwa komedia romantyczna, przy której odbiorca ma możliwość przesłodzić się aż do porzygu. I nawet pewne dramatyczne wydarzenia nie były w stanie uratować wylewającego się ze wszystkich stron lukru.

Zgadzam się z opinią, że książka jest lekka, a pióro autorki dobre (choć przy niektórych momentach zastanawiałam się, czy aby na pewno powieść przeszła porządną redakcję). Przyznaję, Garść pierników czyta się szybko i przyjemnie, zatem książka spełniła swoje zadanie pod tym względem – jako umilacz na zimowe, długie wieczory jest odpowiednia. Otrzymujemy tu sporą dawkę słodyczy i dobrego samopoczucia, zapachów świąt Bożego Narodzenia, gwałtownej i porywczej miłości – a więc mamy wszystkie elementy potrzebne do stworzenia pięknej, romantycznej historii. Dlaczego więc wyszło tak słabo? Może z powodu tej przewidywalności i podobieństw do innych książek. Może z powodu niektórych zachowań bohaterów i momentami sztucznych dialogów. Może z powodu amanta, który działał mi na nerwy albo po prostu polskich realiów, które nigdy mnie w książkach nie pociągały. Chciałabym móc powiedzieć, że takim lekturom wybacza się niedociągnięcia, bo mają za zadanie wprowadzić nas w miły nastrój i sprawić, że poczujemy magię świąt. Niestety dla mnie to nie wszystko. Fajnie by było, gdyby wydarzenia miały w sobie choć trochę realizmu, a bohaterowie wywoływali we mnie odrobinę sympatii. Przykro mi, Garść pierników, szczypta Miłości mnie nie przekonała, ale uświadomiła mi jedną ważną rzecz, której się po sobie nie spodziewałam – jednak nie dla mnie takie przesłodzone historie. 

Original: Garść pierników, szczypta Miłości
Wydawca: Czwarta Strona
Data wydania: 4.11.2015
Ilość stron: 364
Moja ocena: 3+/6