Przedstawiam szósty wpis w ramach mojego autorskiego cyklu. „Niezrecenzowane” to przemyślenia na temat książek lub filmów, których nie jestem w stanie zrecenzować w tradycyjny sposób. To luźne notki nie tylko o tych dziełach, na które szkoda strzępić języka (tudzież klawiatury), ale także o dziełach, które zrobiły na mnie tak duże wrażenie, że nie umiem napisać na ich temat sensownej, pełnej recenzji. Mam nadzieję, że taka forma dzielenia się wrażeniami z lektury lub seansu filmowego przypadnie Wam do gustu ;)
Odcinek 6
Byłam najlepszą przyjaciółką Jane Austen. Sekretny pamiętnik
Cora Harrison
Byłam najlepszą przyjaciółką Jane Austen. Sekretny pamiętnik
Cora Harrison
„Powszechnie uznana prawda mówi, że niezamężna dziewczyna posiadająca pamiętnik musi zapisywać w nim wszystkie swoje sekrety.
Poznajcie Jenny Cooper: nieśmiałą, ładną kuzynkę bystrej, żywiołowej Jane Austen (posiadaczki mnóstwa przystojnych braci i bujnej wyobraźni).
Oto sekrety Jenny:
- nigdy nie była na balu,
- nie znosi swojej szkoły,
- pragnie założyć nową suknię i flirtować z przystojnym oficerem marynarki,
- chciałaby, żeby prawdziwe życie bardziej przypominało powieść.
Porywająca opowieść o oszałamiających młodzieńcach, przepięknych sukniach, pewnej zwyczajnej dziewczynie… i Jane Austen!”
Książkę Cory Harrison zakupiłam kilka lat temu ze względu na śliczną, nieco cukierkową okładkę i odwołanie do Jane Austen. Długo jednak zbierałam się za jej przeczytanie i teraz, świeżo po lekturze, muszę przyznać, że nie wiem, co o niej myśleć, ani tym bardziej, jak ją ocenić.
Bo widzicie – spodziewałam się, że to będzie współczesna opowieść o dziewczynie, która podziwia twórczość angielskiej pisarki i chciałaby przenieść się do jej czasów. Okazało się jednak, że książka przybliża historię żyjącej na przełomie XVIII i XIX wieku kuzynki Jane Austen oraz ich wspólnych przygód z czasów nastoletniej młodości. Jenny Cooper to poczciwa dziewczyna, która chciałaby być tak mądra i odważna, jak jej kuzynka. Historia dziewczynki ma w sobie pewną lekkość i wdzięk, a dodane w książce rysunki ubogacają lekturę i sprawiają, że czytelnik ma wrażenie, jakby naprawdę czytał pamiętnik panny żyjącej przeszło dwieście lat temu. I choć pod tym względem książka bardzo mi się podobała (wszak to dobra odskocznia od lektur, po które sięgam w ostatnim czasie), to jednak brakowało mi w tej historii jakiegoś pazura, czegoś zaskakującego, wciągającego. Wszystko było zbyt... naiwne, niewinne. Dodatkowy minus należy się za język – niestety niespecjalnie stylizowany, a przez to odrobinę kłócący się z tym, co zamierzała osiągnąć autorka. Byłam przyjaciółką… miało być bowiem próbą przedstawienia życia Jane Austen i Jenny Cooper w czasach, gdy dziewczęta uczęszczały do szkoły. I choć autorka podkreśliła, że historia przez nią napisana to fikcja, próba odtworzenia życia nieznanej szerszemu gronu kuzynki Jane, gdzie pojawiają się także żyjący niegdyś członkowie rodziny Austenów i ich znajomi, to jednak spodziewałabym się większego nacisku na realistyczne przedstawienie wszystkich sfer życia w tamtych czasach. Dlatego myślę, że opowieść Jenny Cooper przypadnie do gustu przede wszystkim nastolatkom – rówieśniczkom bohaterki i tym osobom, które lubią twórczość Jane Austen i chciałyby poznać swoją ulubioną autorkę z nieco innej strony :)

