RECENZJA PRZEDPREMIEROWA!
"Co robi dziewczyna, której właśnie złamano serce?
To proste: gada przez telefon z przyjaciółką, pochłania czekoladę i całymi dniami rozpamiętuje swoje nieszczęście. Ale Gwen – podróżniczka w czasie mimo woli – musi wziąć się w garść, chociażby po to, żeby przeżyć. Nici intrygi z przeszłości także dziś splatają się w zabójczą sieć. Złowrogi hrabia de Saint Germain jest bardzo bliski swego celu: Gwendolyn musi stanąć do walki o prawdę, miłość i własne życie."
To proste: gada przez telefon z przyjaciółką, pochłania czekoladę i całymi dniami rozpamiętuje swoje nieszczęście. Ale Gwen – podróżniczka w czasie mimo woli – musi wziąć się w garść, chociażby po to, żeby przeżyć. Nici intrygi z przeszłości także dziś splatają się w zabójczą sieć. Złowrogi hrabia de Saint Germain jest bardzo bliski swego celu: Gwendolyn musi stanąć do walki o prawdę, miłość i własne życie."
„Właściwie to dziwne, że złamane serce w ogóle jeszcze może bić.”*
Gwen znalazła się w wielkim niebezpieczeństwie i doskonale wie, że nie może się teraz poddawać, gdyż podstępny hrabia de Saint Germain nie tylko pragnie zamknąć Krąg Dwanaściorga, ale i prawdopodobnie ma wobec bohaterki wyjątkowe plany. Ale w tym momencie dla Gwen nie liczy się nic poza bólem, jaki wywołało poznanie prawdy o uczuciach Gideona. Albo raczej o ich braku. Nastolatka wypłakuje więc oczy i wisi na telefonie z przyjaciółką, gdyż to jedyne, co jej pozostało – oczywiście poza dramatycznym obmyślaniem swojego równie dramatycznego odejścia z tego świata z powodu złamanego serca. Lecz Leslie, jej najlepsza przyjaciółka, nie pozwala dziewczynie się poddawać. Nastolatki z pomocą małego, działającego na nerwy ducha-gargulca, decydują się dowiedzieć prawdy nie tylko o hrabim, ale także odkryć, kto jest zdrajcą ukrywającym się w szeregach Strażników. I przede wszystkim rozwiązać zagadkę chronografów oraz przepowiedni, w której Gwendolyn zajmuje szczególne miejsce…
Nie da się ukryć, że na trzeci, ostatni tom Trylogii Czasu czytelnicy czekają z wielką niecierpliwością. Historia w trzech aktach, którą stworzyła niemiecka pisarka, Kerstin Gier, oczarowała fanki na całym świecie i muszę przyznać z radością, że także znalazłam się w ich gronie. Powieść nie tylko mnie w sobie rozkochała, ale i doprowadziła do obłędnego zachwytu, którego nie potrafię okiełznać.
„- Gotowa? – wyszeptał.
- Gotowa, jeśli i ty jesteś gotów (…)”**
Po raz kolejny wyruszamy w podróż z Gwendolyn i Gideonem, by odkryć prawdę o hrabim de Saint Germain. Niemniej jednak na pierwszy plan wysuwają się przede wszystkim emocje głównej bohaterki – jej rozpacz wkrada się w serce widza i wywołuje uczucia, jakich - mimo, iż się ich spodziewaliśmy - nie umiemy opanować. Narracja Gwen jest zabawna i wnikliwa, dziewczyna skrupulatnie przekazuje nam wszystkie poznane fakty, a przede wszystkim swoją determinacją motywuje i zmusza do pochylenia się nad tajemnicą ukrytą w przeszłości rodów Montrose i de Villiers.
Akcja powieści nie pozostawia nam wątpliwości – tu nie będzie czasu na odpoczynek i zaczerpnięcie oddechu, kiedy tak wiele sekretów czeka na swoje rozwiązanie. Czytelnik, porwany w wir wydarzeń, nawet nie zauważy upływającego czasu, gdy pochłonie go zgrabna opowieść Gwendolyn. Intrygi uknute przez bohaterów, ich niepewności, strach i pragnienia uderzają w widza z ogromną mocą i nawet po skończeniu lektury na długo pozostaną w nas, nie pozwalając uspokoić szybszego bicia serca.
Ostatnia część serii pełna jest niesamowitego humoru, więc czytając przemyślenia Gwen i widząc świat jej oczami, mimowolnie chichotałam pod nosem niczym mała dziewczynka. Tak, Zieleń Szmaragdu to ogromna dawka dobrego samopoczucia, która gwarantuje silne emocje przyspieszające oddech oraz niespodziewane, pełne napięcia podróże w przeszłość razem z bohaterami. Byłam tam – razem z Gwen – obserwując świat minionych stuleci. Widziałam zielone oczy Gideona i wzdychałam do niego z zachwytu. I właśnie to sprawia, że powieść pani Gier jest niesamowita, bo pozwala nam wczuć się w położenia ulubionych postaci, niezaprzeczalnie przyciągając widza niczym magnes.
Moja miłość do Zieleni Szmaragdu jest wręcz nie do opisania nawet przy najwyższej ocenie 6/6. Ci, którzy mają już za sobą dwa poprzednie tomy, nie potrzebują mojej rekomendacji – i tak sięgniecie po dzieło Kerstin Gier. Moje słowa natomiast skieruję do czytelników, którzy serii nie poznali – nie marnujcie ani chwili! Trylogia Czasu to nie tylko najpiękniejsze okładki książkowe na świecie, to przede wszystkim jedna z najwspanialszych serii, jaką miałam okazję przeczytać! I choć po skończonej lekturze poczułam przygnębienie, że to już ostatni tom, to tak naprawdę wiem, iż nie jest to koniec moich przygód z Gwen i Gideonem: oboje zamieszkali w mojej wyobraźni, i to tam właśnie pielęgnowana i wciąż żywa będzie ich historia!
Original: Smaragdgrün. Liebe geht durch alle Zeiten
Wydawnictwo: Egmont
Premiera: 22.02.2012!!!
* cytat z Zieleń Szmaragdu, str. 16.
** cytat z Zieleń Szmaragdu, str. 228.
***
A teraz słów kilka na marginesie, ale w sumie też tematycznie będzie. Rzecz pierwsza - gdyby można było umrzeć z miłości do książki, to na bank umarłabym przy lekturze Szmaragdu (a już zwłaszcza wtedy, gdy zobaczyłam fragment mojej recenzji do Szafiru na wewnętrznej stronie okładki)! <3 Sprawa kolejna - obrazek obok. Naprawdę nie mam pojęcia, kto jest autorem, ale podaję źródło, żeby nie było -> LINK ;) Prawda, że piękny?? Według mnie cudeńko ^^ I ogólnie nie chciałabym krakać, ale mam wrażenie, że ostatnia część Trylogii Czasu ma szansę startować do tytułu najlepszej powieści wydanej w 2012 roku - oczywiście jeszcze dużo czasu przed nami, by się o tym przekonać, niemniej mam wrażenie, że tak się stanie!!! I jestem bardzo ciekawa, czy też będziecie tego zdania ;] Szczerze mówiąc jeśli chodzi o motyw podróżowania w czasie - lepszej serii niż Trylogia Czasu nie ma!! Na koniec moich luźnych wywodów pozwolę sobie jeszcze dodać linka do takiego jakby openera części pierwszej - co prawda nie o tej części rozmawiamy, ale podoba mi się muzyka i taki ogólny wydźwięk^^ Oto LINK (znalezione przez Cassin) :) I oczywiście dla zainteresowanych moje recenzje tomu #1 - Czerwień Rubinu, oraz tomu #2 - Błękit Szafiru. Enjoy!!




















