Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jennifer Murgia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jennifer Murgia. Pokaż wszystkie posty

19 lutego 2012

"Gwiazda Anioła" Jennifer Murgia

"Czy wierzysz w anioły?

Kiedy Garreth, nowy i najprzystojniejszy chłopak w szkole, zadaje jej to pytanie, szesnastoletnia Teagan musi odpowiedzieć, że tak. Widuje je nie tylko w snach. Również za dnia ukazuje jej się skrzydlata postać, przerażająca i pociągająca zarazem...
A teraz dowiaduje się, że Garreth jest aniołem, stworzonym, by ją chronić... i by ją kochać. Lecz nie ma światła bez ciemności. Tea będzie musiała wybierać pomiędzy jasną miłością a mrocznym zauroczeniem."


Czy wierzysz w anioły? W to, że w każdej chwili Twojego życia jest przy Tobie osobisty Anioł Stróż, który ma jedno zadanie – chronić Cię przed wszelkim złem? Teagan McNeel nigdy się nad tym nie zastanawiała, ale potem zaczęły nawiedzać ją dziwne sny. A kiedy w szkole pojawił się niezwykle przystojny i tajemniczy Garreth Adams, nie wiedziała już, co myśleć – poza faktem, że jest on doskonały i niewątpliwie coś ją do niego przyciąga. A potem – w niedługim czasie po poznaniu – nieznajomy opowiedział jej historię swojego życia i otworzył przed nią drzwi do innego, nieziemskiego świata. Jednak poznanie prawdy to dopiero początek zmian w życiu bohaterki. W cieniu bowiem czai się zło – przeciwieństwo Garretha, które pragnie pochwycić nastolatkę w swoje szpony i zmienić jej życie nieodwracalnie. Sytuacja jednak wymknie się spod kontroli, gdy dziewczynę owa mroczna moc zacznie pociągać...

Po Gwiazdę Anioła sięgnęłam z zainteresowaniem, gdy poznałam wiele dobrych opinii o debiutanckim dziele Jennifer Murgii i uznałam, że nie mogę przegapić takiej lektury. W dodatku informacja z okładki nawiązująca do Upadłych i Szeptem dodatkowo przyciągnęła moje spojrzenie, ponieważ jestem fanką obu tych serii. Czy zatem Gwiazda Anioła spełniła swoje zadanie i zaspokoiła moje oczekiwania? Niestety nie.

Najistotniejsza jest narracja – pierwszoosobowa z punktu widzenia głównej bohaterki: płytka i powierzchowna, ujęta bardzo prostym językiem, bez opisów i głębszych analiz sytuacji. Tea, choć młodai to powinno ją nieco usprawiedliwiaćjest męcząca i wyjątkowo powierzchownie wykreowana – sytuacje, w jakich się znajduje, przyjmuje z podejrzaną aprobatą, nie grzeszy inteligencją i niestety nie ma w niej niczego, co mogłoby ją wyróżniać z szarego tłumu tysięcy młodych, bezmyślnych panienek, chociaż oczywiście ona sama głośno odcina się od „księżniczek” ze szkoły i chce być bardzo oryginalna, utrzymując kontakt tylko ze swoją przyjaciółką Claire.

Akcja powieści jest dynamiczna ze względu na szybkie określenie kłopotów, w jakich znalazła się Teagan. Dla mnie jednak wszystko działo się stanowczo zbyt szybko, a wczucie się w historię było niemożliwe ze względu nie tylko na niedecydowanie bohaterki, ale także na jej niedojrzałe, infantylne wręcz podejście do sytuacji. Fabuła natomiast sztampowa, przewidywalna i niestety stanowi typową kalkę z kilku znanych mi już dzieł, a porównanie jej do Upadłych to, moim skromnym zdaniem, nadużycie.

Uderzyła mnie także spora ilość błędów w fabule oraz w tekście. Samych błędów w korekcie tekstu było co niemiara – literówki, czy przestawione słowa burzyły szyk zdań i wywoływały niemiłe odczucia, wybijając z rytmu czytania. Poza tym autorka gubiła się w opowieści – raz twierdziła, że np. auto stanęło na poboczu, by po chwili stwierdzić, że mknęło szybko przez ulice – i choć są to tylko drobne szczególiki, to i tak niezwykle mnie irytowały. Widać tu spore niedopracowanie, które dodatkowo obniża ocenę książki.

Powiem tak – powieść Gwiazda Anioła miała potencjał. Nawet spory, bo autorka potrafiła wpleść w opowieść także kilka ciekawych faktów, zahaczając o mity dotyczące aniołów i opowieści z Biblii. Niestety trywialność przedstawienia, brak poczucia grozy i mocnego akcentu w punkcie kulminacyjnym, a także brak realistycznych i przemyślanych zachowań wykreowanych postaci (które nawiasem mówiąc są bardzo stereotypowe, zwłaszcza ujęcie aniołów) oraz emocji, które byłyby prawdziwe, a nie sztuczne, popsuło cały wydźwięk. I choć osobiście bardzo lubię powieści paranormalne z udziałem niebańskich istot, to stanowczo nie polecam tej książki fanom Upadłych i Szeptem – poza anielską tematyką nie ma w tych książkach niczego, co mogłabym postawić na równym poziomie. Niestety przed Jennifer Murgią jeszcze dużo pracy, by mogła stworzyć książkę na tyle poprawną, by się nią zainteresować kontynuacji tej serii jednak nie zamierzam zgłębiać. Daję 2/6 za chęci i za ładną okładkę.

Original: Angel Star
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 14.06.2011

I trailer, po którym spodziewałam się świetnej książki, a wyszło, jak wyszło...


Okej, jak widać, książka mi się nie podobała, ale to nie znaczy, że każdy tak będzie uważał, więc dla osób, które chcą dać powieści Gwiazda Anioła szansę, mam (chyba) dobrą wiadomość: mianowicie książka ta będzie do wygrania u mnie w urodzinowym konkursie, który zorganizuję na początku marca. Oczywiście to nie jedyna nagroda, jaką przewiduję i dlatego już teraz gorąco zapraszam do wzięcia udziału w zabawie :)