Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alyson Noel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alyson Noel. Pokaż wszystkie posty

07 grudnia 2012

"Na zawsze" Alyson Noël

Nieśmiertelni #6 

To szósta i zarazem ostatnia część cyklu NIEŚMIERTELNI, opowieści o losach Ever Bloom i jej bliskich.

Ever i Damen musieli zmierzyć się z najpotężniejszymi wrogami, walczyć ze złem, zazdrością i zdradą. Teraz, by na zawsze być razem, muszą wrócić do samego początku i podważyć wszystko, w co wierzą. Czy przetrwają tę najpoważniejszą próbę miłości? Wierni czytelnicy wreszcie dotrą do zaskakującego finału!”


W przeznaczenie można wierzyć albo nie, lecz bez względu na obraną drogę możemy być pewni, że losu nie oszukamy. Podobnie jak i karmy, która rozliczy nas z każdego uczynku. Ever Bloom, dziewczyna obdarzona nieśmiertelnością, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że musi wypełnić swój los i odwrócić złą passę, która nie pozwala jej i Damenowi być w pełni szczęśliwymi. Kiedy więc widzi, jak piękny, słoneczny Summerland nagle ogarnia mrok, postanawia działać. Przed Ever najtrudniejsze zadanie – odnalezienie swoich wszystkich poprzednich wcieleń i odkrycie przyczyny, dla której ona i Damen przez setki lat nie mogli być razem. Nie będzie to jednak zadanie łatwe – przed bohaterką nie tylko trudna droga w głąb swoich lęków i strachu, ale także konfrontacja z tym, którego kocha najbardziej na świecie...
 
Na zawsze to szósty i ostatni tom oszałamiającej serii Nieśmiertelni autorstwa Alyson Noël. Czekałam na ten tom z utęsknieniem, bowiem uwielbiam przygody Ever i Damena (który swoją drogą już dawno skradł moje serce!). Kiedy więc otrzymałam książkę, od razu zatopiłam się w lekturze. Pytanie tylko, czy finał powieści o moich ulubionych bohaterach okazał się tak ekscytujący, jak przewidywałam?

Przyznaję od razu, że w tym tomie akcja jest wyjątkowo dynamiczna, ciągle „coś” się dzieje, a czytelnik nie znajdzie nawet chwili na złapanie oddechu. Fabuła kręci się wokół najważniejszego zadania, które może wypełnić tylko Ever – odkrycia powodu, dla którego ona i jej ukochany przez tysiące lat tracili siebie nawzajem i nadal nie mogą być w pełni razem. Przyznam, że nasza bohaterka mocno mnie zaskoczyła – okazała się bowiem postacią inteligentną, spostrzegawczą i niezwykle moralną. Dodam nawet, że momentami sama nie nadążałam z wyciąganiem wniosków – robiła to za mnie panna Bloom! Minusem natomiast może być fakt, iż ów szalona akcja nie zawsze pozwalała odnaleźć się w danej sytuacji – niektóre sceny dosłownie „przelatują” czytelnikowi przed oczami. Myślę, że autorka chciała zbyt wiele „wcisnąć” w tę część – postawiła sobie za zadanie wyjaśnienie wszystkich wątków i choć co prawda jej się to udało, to jednak nie ukrywam, że wyszło dosyć chaotycznie.  

Narracja Ever jak zawsze została przedstawiona w czasie teraźniejszym, co nie tylko dynamizuje powieść, ale także pozwala nam znaleźć się obok bohaterki. Razem z nią przeżywamy jej poprzednie wcielenia i odkrywamy tajemnicę przeszłości, która połączyła ją i Damena. A skoro już mowa o naszym przystojnym Włochu, przyznaję otwarcie, że wyjątkowo mnie zirytował. Zawsze miałam wrażenie, że Damen Auguste jest ideałem, wzorem cnoty (nawróconym) i postacią, która zawsze będzie podejmowała odpowiednie decyzje (w przeciwieństwie do jego dziewczyny, która już nie raz popełniała straszne gafy). W Na zawsze jednak on i Ever zamienili się miejscami – ona nagle nabrała pokory i potrafiła wyciągnąć odpowiednie wnioski, podczas gdy Damen stał się kapryśnym facetem z humorkami. Ach ci mężczyźni...

"Z mrocznych głębin przedostać się chce do światła..."*
 
Na zawsze to udany finał serii, choć niewątpliwie historia zawarta w tym tomie mogłaby być bardziej rozbudowana, wzbogacona o głębszą analizę poszczególnych wątków i powiększona o szereg niezbędnych opisów. Niemniej samo zakończenie jest wzruszające, a podjęte przez bohaterów decyzje wydają się być słuszne, choć na pewno niejednego odbiorcę zaskoczą i wprowadzą w konsternację. Ponadto przyznaję, że byłam pod wrażeniem niektórych scen – zwłaszcza wizji Shadowlandu, który naprawdę potrafi przerazić swoją realnością. W owych momentach czułam się dokładnie tak, jakbym oglądała niesamowity film pełen zaskakujących motywów, które mrożą krew i zachwycają jednocześnie. Alyson Noël spektakularnie kończy serię Nieśmiertelni i cieszę się, że mogłam poznać Ever i Damena – to była niezapomniana przygoda! Szczerze polecam całą serię nie tylko fanom autorki, ale i każdemu, kto lubi paranormalne opowieści o miłości, która zespala dwie dusze na całą wieczność... i nawet śmierć nie jest w stanie ich rozłączyć! Daję ocenę 4+/6!

Original: Everlasting
Wydawca: Dolnośląskie
Data wydania: 19.09.2012 
*cytat str.  64

Za możliwość poznania finału Nieśmiertelnych serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat! :)

A poniżej cała seria łącznie z odnośnikami do moich recenzji 


Ever | Błękitna godzina | W cieniu klątwy | Mroczny płomień | Nocna gwiazda| Na zawsze   

14 lutego 2012

"Nocna gwiazda" Alyson Noël

Nieśmiertelni #5

 "Haven wciąż obwinia dawną przyjaciółkę o śmierć Romano. W jednym z dotychczasowych istnień Ever kryje się straszliwa tajemnica Damena, która rzuca nowe światło na związek pomiędzy Ever i Judem, ale jednocześnie tak mroczna i brutalna, że może raz na zawsze rozdzielić dwoje zakochanych. Dziewczyna będzie musiała dołożyć wszelkich starań, by zmierzyć się ze swym największym wrogiem. Jednak aby zwyciężyć, musi najpierw odpowiedzieć sobie na pytania: Czy jej własne przetrwanie skaże Haven na wieczność w mrokach Shadowlandu? Czy klucz do przyszłości kryje się w tajemnicy z przeszłości związanej z Damenem?"


Wielu ludzi wierzy w przeznaczenie i w to, że każdemu z nas przypisana jest ta „druga połówka”. Wielu ma też nadzieję, że kiedy ją spotka, poczuje to COŚ. Nikt jednak nie powiedział, że wybór będzie łatwy, zwłaszcza, gdy nie do końca wiemy, KTO tak naprawdę jest „tym jedynym”… Czy istnieje zatem recepta na tzw. „dobry wybór”? Na podjęcie decyzji, która będzie słuszna, a od której nierzadko zależy cała nasza przyszłość…?

Ever Bloom ma nie lada problem – jej najlepsza przyjaciółka, teraz jako Nieśmiertelna, obraca się przeciwko niej. Haven, pełna nienawiści i chęci zemsty, daje jasno do zrozumienia, że nie spocznie, póki nie zniszczy zarówno panny Bloom, jak i Jude’a, którzy są winni jej tragedii. I ma w planach posłużyć się tajemnicami z poprzednich wcieleń Ever, o których ta nie ma pojęcia – tajemnicami, które mogą zmienić nie tylko uczucia dziewczyny względem Damena, ale także doprowadzić do jej zguby. Dlatego też Ever musi w końcu dowiedzieć się prawdy o swoim przeznaczeniu. A przede wszystkim zrobić wszystko, by odzyskać przyjaciółkę…

" Zawsze byłaś tylko ty."*

Szczerze mówiąc po lekturze Mrocznego płomienia miałam obawy co do Nocnej gwiazdy – tom czwarty był zaskakująco słaby i nie napawał optymizmem w stosunku do kontynuacji. I choć nadal uważam, że obie te części można by było połączyć w całość, to i tak przyznaję, że moje obawy rozwiały się, gdy tylko rozpoczęłam piątą przygodę z Ever i Damenem. Przygodę, która niesamowicie zaskakuje!

Ever ponownie staje przed wyjątkowo ważnym, o ile nie najważniejszym pytaniem, które zagraża nie tylko jej przyszłości, ale i całemu związkowi – czy Damen naprawdę jest tym jedynym? Czy może przeznaczenie nie bez powodu na drodze Ever zawsze stawia Jude’a? Bohaterka musi więc odkryć prawdę o swojej przeszłości, by zrozumieć, co lub kto miał wpływ na jej los, oraz jaką drogę powinna wybrać. I właśnie przez owe niejasności narracja pierwszoosobowa w czasie teraźniejszym jest niezwykle emocjonująca – bohaterka walczy ze swoimi słabościami i niepewnościami, uświadamiając nam, w jak ciężkiej sytuacji się znalazła – skazana na wieczność z kimś, kto być może nie jest dla niej najlepszym wyborem? Sytuacja stanowczo nie do pozazdroszczenia. Niemniej Ever się nie poddaje, ma w sobie siłę i determinację, by walczyć o prawdę – jednocześnie głęboko w sobie nosząc strach przed porażką.

Po raz kolejny spotykamy się z mniej lub bardziej ulubionymi postaciami. Jednak tym razem na pierwszy plan wyłania się Haven, która napędza historię i jest prowodyrem wszelkich działań innych postaci – przyjmuje zaskakującą rolę, która zmienia spojrzenie widza, a przede wszystkim gra na emocjach.. Nie zabraknie także Milesa – poczciwego, sympatycznego chłopaka i przyjaciela obu dziewczyn, który dotychczas ukrywał się w cieniu, by teraz stanąć w świetle jupiterów. A ponieważ osobiście uwielbiam tego bohatera, czytanie stało się jeszcze milsze, gdy się pojawił. Natomiast nie da się też nie wspomnieć o Damenie i Jude dwóch pretendentach do roli ukochanego Ever, dwóch tak samo niesamowitych i doskonałych młodzieńców. A jednak nie miałam kłopotu z własnym wyborem i nawet teraz, po lekturze tylu części, wciąż jestem wierna włoskiemu przystojniakowi!

Tak, Nocna gwiazda jest zdecydowanie lepsza od poprzedniczki – wyjątkowo mroczna i zagadkowa, a jednocześnie utrzymana na wysokim poziomie. Przynosi ze sobą odpowiedzi na wiele nagromadzonych przez poprzednie tomy pytań, lecz także zgrabnie zadaje kolejne, które teraz czekają na swoje ostateczne rozwiązanie w finałowym tomie – „Na Zawsze”. I choć tytuł szóstki przynosi ze sobą nadzieję, to po lekturze piątki czytelnik nie będzie miał złudzeń, że nasi bohaterowie mają jeszcze przed sobą ogromne wyzwanie, któremu muszą sprostać. Dlatego daję ocenę 5+/6 i czekam z niecierpliwością na ostateczną rozgrywkę! A tym osobom, którzy serii nie znają – bardzo gorąco polecam!

Za książkę gorąco dziękuję Panu Marcinowi i Grupie Wydawniczej Publicat! :) 

Original: Night Star
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 11.01.2012
* cytat z: Nocna gwiazda, str. 156
***
Kochani! Dzisiaj Walentynki, stąd wybór powyższej zrecenzowanej lektury na ten dzień :) I chociaż nie lubię tego święta, to i tak życzę Wam duuuużo miłości i uśmiechów :) Oby każdy z Was spotkał swoją drugą połówkę (dla pań Książę z bajki, dla panów Królewna z bajki) i abyście nigdy nie musieli się zastanawiać nad słusznością swojego wyboru!!! A na koniec dodaję dla zainteresowanych moje recenzje do poprzednich części serii Nieśmiertelni:
# 1 – Ever
# 4 – Mroczny płomień  
I znaleziony w sieci trailer (bez rewelacji, ale jest):

24 sierpnia 2011

"Mroczny płomień" Alyson Noel

"Ever Bloom walczy, by jej przyjaciółka Haven stała się nieśmiertelna. Stara się przy tym nie narazić ich obu na ogromne niebezpieczeństwo. Jednocześnie coraz bardziej zgłębia arkana czarnej magii, by uwolnić Damena spod wpływu złych mocy. Czy zdobędzie antidotum, które pozwoli jej być razem z ukochanym? Aby złamać zaklęcie, dziewczyna ryzykuje wszystkim, co kocha – nawet swoją przyszłością u boku Damena…"


Będąc młodą dziewczyną, a raczej nastolatką, trochę interesowałam się okultyzmem i szeroko pojętą magią. W sumie to nic dziwnego, kiedy się słucha tzw. „ostrej muzy” i maluje paznokcie na czarno, stroniąc od koleżanek okazujących wszem i wobec, jakie to są dorosłe i cool. Moje czasy nastoletnie dawno już przeminęły, lecz jedno z nich we mnie pozostało - pragnienie zgłębienia tajemnic, zjawisk nadnaturalnych, możliwie magicznych, nierzeczywistych, a nawet fikcyjnych. To zapewne owy głód historii, wciąż gdzieś we mnie tkwiący, podsycany wciąż na nowo podobnymi jak ta powieściami.

Ever Bloom dokonuje wyboru, który dla wielu może się wydawać infantylny - rezygnuje z własnego szczęścia, by ratować przyjaciółkę. W sumie jednak któż podjąłby inną decyzję, gdy liczą się ułamki sekund? To szlachetne i niesamowicie odważne. Ale wiąże ze sobą kolejne wydarzenia - teraz Ever musi pokazać Haven, jak wygląda jej prawdziwe życie nieśmiertelnej, aby przyjaciółka mogła się zaadoptować w nowej rzeczywistości. Jednocześnie próbuje także ją ostrzec przed niebezpiecznym Romano, który już nie raz namieszał w życiu głównej bohaterki. Ale Haven jej nie słucha...

Kolejne decyzje Ever prowadzą do komplikacji, w wyniku których dziewczyna musi walczyć nie tylko o ukochanego Damena, ale także o swoją własną tożsamość, o duszę, którą tak łatwo szasta, zagłębiając się w arkana czarnej magii. Kiedy jednak nie ma szans na samodzielne ocalenie swojej osoby, musi prosić o pomoc Jude'a. Lecz czy to wystarczy? Czy Ever da radę odwrócić klątwę, zdjąć zaklęcie z Damena i uratować się od Romano i gniewnej Haven?

Czwarty tom serii w gładki sposób kontynuuje wydarzenia z części poprzedniej, tym samym nie tracąc na dynamice fabuły. Ever znowu popełnia błędy, Damen znowu pragnie jej pomóc, a wszystko wiąże się z klątwą, którą zafundował im zły nieśmiertelny Romano. Czy jednak uda się dziewczynie ocalić swą miłość i duszę? Obawiam się, że z mojej strony zachowania Ever już aprobaty nie uświadczą. Dotychczas patrzyłam na jej wybory z lekkim przymrużeniem oka - młoda, dopiero się uczy, bycie nieśmiertelnym wymaga więc czasu i doświadczenia. Kiedy jednak wciąż i wciąż popełnia podobne błędy, odpychając od siebie faceta, który kocha ją mocniej niż ona sama siebie kiedykolwiek, trudno patrzeć na jej zachowanie z pobłażliwością. Irytowała mnie, co tu zmyślać. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy nie jest synonimem blondynki znanej z popularnych kawałów; blondynki, która zrobi wszystko dokładnie na opak. Dlatego w tym momencie moja sympatia dla jej osoby spadła naprawdę o kilka stopni w dół. Jednakże nie mogę nie zauważyć, że zakończenie dało mi nadzieję i nie skreśliłam tej postaci zupełnie.

Alyson trzyma formę, jeśli chodzi o narrację, wciąż stawiając na język w czasie teraźniejszym. Jej dzieła otrzymują podobną objętość i podobną fasadę, przez co każdy z tomów jest ze sobą silnie powiązany. Niemniej, o ile tom trzeci dotyczył istotnych wydarzeń i – zdaje się – był konieczną publikacją, o tyle Mroczny płomień mógłby zostać pominięty, albo zredukowany do minimum i połączony z poprzednim lub kolejnym tomem. Bo, choć uwielbiam przygody Ever i Damena, a każdą książkę o nich czytam ekspresowo i z zapartym tchem, tu naprawdę troszkę byłam znużona. Możliwe, że to wina zachowania głównej bohaterki, a niekoniecznie fabuły. Interpretację każdemu pozostawiam dowolną.

Aby nie przedłużać, dodam już na sam koniec, że po raz kolejny wydawnictwo nie postarało się z okładką, z jasnowłosej bohaterki robiąc szatynkę. Współczuję tym, którzy mają problem z czytaniem ze zrozumieniem. Tymczasem samej książce daję ocenę 8/10. Podobnie oceniłam pierwszą część, lecz ona miała w sobie pewną magię typową dla nowości – jak sami rozumiecie, nowa historia, tajemniczy nieznajomy, morze tulipanów... Same rarytasy dla dziewczęcych wyobraźni. Tu daję taką ocenę, gdyż uznaję tom 4 za najgorszy z dotychczasowych wydanych na polskim rynku. Mam nadzieję, że kolejny będzie o wiele ciekawszy i bardziej trzymający w napięciu niż Mroczny płomień. A że cała seria liczy sobie sześć sztuk, Alyson ma jeszcze szansę mnie zaskoczyć!

Dla chętnych dodaję recenzje poprzednich części: Ever, Błękitna Godzina, W Cieniu Klątwy.

I taka luźna zapowiedź dla czwartego tomu, z trochę irytującą muzyką no i... o zgrozo Damen w ogóle wygląda jak nie Damen (ile mam powtarzać, że w tej roli widzę tylko Bena Barnesa?!), a Romano bardziej przystojny niż nasz amant numer 1, ale mimo wszystko to jedyny sensowny trailer, jaki znalazłam. Enjoy!

Original: The Dark Flame
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 10.08.2011

10 marca 2011

"W Cieniu Klątwy" Alyson Noel

"Ever i Damen towarzyszyli sobie w poprzednich niezliczonych wcieleniach: wspólnie zwalczyli najpotężniejszych wrogów, by zawsze móc być razem. I kiedy już szczęście jest w zasięgu ręki, na Damena spada okrutna klątwa. 
Teraz każdy dotyk czy muśnięcie ust może oznaczać jego nagłą śmierć i wtrącenie do Shadowlandu -- krainy cieni. Pragnąc ocalić ukochanego, Ever zaczyna interesować się magią. Pomaga jej nieoczekiwany sprzymierzeniec surfer o imieniu Jude. 
Mimo że ci dwoje dopiero się poznali, czują, że spotkali się już wcześniej, dużo wcześniej. Choć Ever jest lojalna wobec Damena, coś przyciągają do Jude'a zielonookiego blondyna o złotych włosach, z talentem do magii i tajemniczą przeszłością. Ever zawsze wierzyła, że to Damen jest jej bratnią duszą, jej przeznaczeniem. A jeśli los miałwobec tej dwójki inne plany? Wieczna miłość nieśmiertelnych zostaje wystawiona na ciężką próbę."


Premiera "Shadowland" miała miejsce  12 stycznia, a ja już raptem dwa dni później jestem po lekturze. Nie ukrywam, że ostatnie tygodnie były pełne oczekiwania. Tak bardzo tęskniłam za Ever i Damenem, że zapoznanie się z ich kolejnymi przygodami w zasadzie tylko wzmogło tę nieustającą tęsknotę.

Na początek pozwolę sobie zauważyć jedną rzecz - słyszałam naprawdę przeróżne opinie o książkach z serii Nieśmiertelni. Wielu czytelników krytykuje panią Noel, nie podoba im się idealny Damen i nieco zagubiona Ever. Dlatego sama nie wdaję się w takie spekulacje dlaczego, po co itp. Dla mnie jest oczywiste - niektórzy po prostu nie mogą rozumieć tego, co tworzy Alyson, jeśli nie wczują się w przedstawioną historię. Nie podważam tu absolutnie niczyjego zdania, bowiem sama nie jestem zwolenniczką niektórych hitów, jakie wychwalają koleżanki. Ja pokochałam książki Alyson od pierwszej chwili, choć nie ukrywam, że byłam rozczarowana zakończeniem pierwszego tomu. Ale "Błękitna Godzina" już zupełnie powaliła mnie na kolana i to samo mogę powiedzieć o tomie, który właśnie pragnę przedstawić.

Ever w końcu musi zmierzyć się z tym, co zrobiła, jaki dokonała wybór i na co skazała siebie i Damena - na wieczność razem, lecz w rzeczywistości osobno. Klątwa, którą ściąga na ukochanego wydaje się być przypieczętowaniem ich losu, lecz Ever ma nadzieję, że uda jej się zmusić Romano do oddania antidotum na antidotum, o którym wiemy z poprzedniej części. Damen tym czasem przechodzi dziwną wewnętrzną przemianę, widzi bowiem swoje życie i stwierdza, że nie chce już być hedonistycznym, narcystycznym, zakochanym w rzeczach materialnych człowiekiem, który i tak z czasem traci wszystko, co kocha. Chce być lepszym człowiekiem, a kiedy oboje z Ever w końcu dowiadują się o czekającej ich przyszłości - Shadowlandzie, pragną odwrócić zły los.

Wkrótce życie zaczyna się komplikować, kiedy dziewczyna i Damen podejmują się opieki (tymczasowej) nad dwoma bliźniaczkami - Romy i Rayne. Obie dziewczynki stopniowo odsłaniają swoje magiczne możliwości i stają się nieodłącznymi towarzyszkami obojga (albo raczej Damena, bo Rayne nie przepada za Ever).

Bohaterka zmaga się z własnymi uczuciami i jednocześnie stara się odnaleźć wyjście z trudnej sytuacji, a wszystko zaczyna się komplikować jeszcze bardziej, kiedy jej ciotka Sabine oznajmia, że Ever powinna w czasie wakacji znaleźć pracę. Wtedy też niespodziewanie pojawia się możliwość współpracy z tajemniczym i przystojnym Jude'm, który dziwnie działa na Ever, gdy jest w pobliżu. Początkowo dziewczyna ukrywa ich znajomość przed swoim chłopakiem, lecz wkrótce dochodzi do spotkania. Damen odkrywa wtedy straszną prawdę...
Ever po raz kolejny staje w obliczu okrutnego wyboru, jaki musi podjąć i wydawać by się mogło, że żadna decyzja nie będzie wystarczająco dobra, by zadowolić każdego. Dlatego po raz kolejny, kiedy przewracałam ostatnią stronę powieści, czułam dziwny niedosyt, pustkę, tęsknotę i, o zgrozo, cisnące się do oczu łzy. To przecież takie niesprawiedliwe!

To, że kocham powieści Alyson to jedno, ale nie mogę być obojętna na fakt, jak niezwykle tworzy swoje dzieła. Sposób, w jaki autorka opowiada każdą przygodę, kolejne dziwne i zaskakujące sytuacje, romantyczne momenty i czasem pełne niedorzeczności wybory bohaterów... To wszystko sprawia, że nie mam zastrzeżeń. Nic nie jest przesłodzone, naciągane, rzewne. Pani Noel tworzy prawdziwy świat z prawdziwymi bohaterami, ich zmaganiami z samym sobą i z przeznaczeniem/karmą/losem* (*niepotrzebne skreślić).

Szczerze mówiąc - dla tych, co lekturę już znają - uważam, że Ever dokonała dobrego wyboru. Czy zgadzacie się ze mną? Ocena dla tej części może być następująca: 9,5/10. I nie mogę wprost uwierzyć, że czeka mnie jeszcze sporo czasu, nim poznam kolejne trzy części niezwykłej historii Ever i Damena.

"Błękitna Godzina" Alyson Noel

"Ever Bloom zdawało się, że po tragicznych przeżyciach i stracie ukochanej rodziny w końcu odnalazła szczęście. Jest zakochana bez pamięci w Damenie i układa sobie życie na nowo. Zdobywa wiedzę dostępną tylko dla wybranych, a jej moce rosną. 
Tymczasem coś strasznego zaczyna się dziać z Damenem. Tajemnicza choroba sprawia, że nie tylko słabnie, starzeje się i traci dar nieśmiertelności, ale coś odbiera mu także pamięć, tożsamość, uczucia - życie.
Ever postanawia zrobić, co tylko w jej mocy, by ratować ukochanego. Przenosi się do Summerlandu - krainy, w której poznaje nie tylko sekret przeszłości Damena, ale także starożytne księgi kryjące tajemnicę podróżowania w czasie. Zbliżająca się „błękitna godzina" to jedyny moment, kiedy można odwrócić bieg historii. Ever musi wybrać - czy cofnąć wskazówki zegara i uratować rodzinę przed wypadkiem, czy zostać w teraźniejszości i walczyć o Damena, który z każdym dniem traci siły."


Oczywiście już w dniu premiery zapragnęłam mieć tę książkę i zamówiłam pośpiesznie w księgarni. Połknęłam ją od razu, chłonąc każde słowo i bojąc się przy tym, co mnie czeka - zważywszy na opisy i opinie, obawiałam się każdego kolejnego rozdziału. Bo jak inaczej opisać uczucie, kiedy poznajemy historię wielkiej, ponadczasowej miłości, która nagle się kończy?! To wręcz nie do zniesienia!

Ever żyje sobie radośnie ze swoim chłopakiem - nieśmiertelnym Damenem. "Radośnie" bynajmniej nie miało być tu cyniczne, wręcz przeciwnie. Ma wszystko - w miarę normalne życie (o ile można o takim mówić po stracie rodziny w wypadku i przemianie w istotę nieśmiertelną) i faceta, który jej pragnie w każdej minucie dnia i nocy. Można by powiedzieć, że sielanka. Ale... gdy w szkole pojawia się nowy chłopak - Romano, coś się zmienia. Ever od początku mu nie ufa, ale jest w tym poczuciu całkowicie osamotniona. Kiedy nagle z Damenem zaczynają się dziać dziwne rzeczy, Ever powoli nabiera coraz klarowniejszych podejrzeń.

Dopiero jednak wycieczka do Summerlandu i wizja w Świątyni utwierdza ją w tym strasznym przekonaniu - Romano z jakiegoś powodu chce zrobić krzywdę jej ukochanemu. Oczywiście pozostawię do Waszego domysłu, jakimi pobudkami (i dlaczego) w ogóle Romano się kierował. Pozostaje natomiast inna kwestia do omówienia. Ever bowiem dowiaduje się o błękitnym księżycu - momencie dwóch pełni jednocześnie, gdzie można odprawić najpotężniejsze czary. Dziewczyna wie, że wówczas mogłaby cofnąć czas, wrócić do swojego starego życia i, przede wszystkim, uratować rodzinę przed śmiercią w wypadku samochodowym. Wie jednak również to, że będzie musiała opuścić Damena na zawsze, być może nie pamiętając go...

Widzimy tu mozaikę różnych uczuć i przeżyć bohaterów. Ever klaruje nam się jako postać nie tylko do końca poświęcona dla swojej miłości, ale także odważna i przede wszystkim konsekwentna. Wie, że musi uratować ukochanego za wszelką cenę. Jednocześnie znosi jego zmiany, które tak bardzo ranią całe jej jestestwo, podobnie, jak wybacza swoim przyjaciołom wszystkie złe słowa, które usłyszała od nich w najgorszych chwilach swojego życia. Bo myślę, że utrata człowieka, który jest jej przeznaczony i jednocześnie porzucenie przez wszystkich, którym ufała, może się wydawać wręcz mordercze.

Był taki moment, który doprowadził mnie w powieści do łez. I to jest niezwykłe, jak powieść Noel potrafi poruszyć! Dlaczego jednak historia kończy się tak źle? Bo Ever popełnia straszne błędy (choć w dobrej wierze, podkreślam), a ten najgorszy - finałowy - będzie miał porażające dla niej i Damena konsekwencje. Właśnie dlatego, kończąc tę lekturę, czytelnik czuje ogromny niedosyt, wręcz jakiś wewnętrzny brak.


"Niesamowita opowieść o młodzieńczym gniewie, miłości i poświęceniu, bliska współczesnym nastolatkom. [...] Nieziemskie moce Ever stanowią świetną metaforę nastoletnich problemów z dorastaniem, miłością i związkami międzyludzkimi."
Publishers Weekly


"Alyson Noël przeszła samą siebie. Błękitna godzina jest nie tylko doskonałym sequelem, ale także bardzo wysoko ustawia poprzeczkę dla pozostałych części cyklu. Gdy dotarłam do ostatniej strony, mogłam tylko zakrzyknąć: wow!"
Teens Read Too



"Błękitna godzina jest doskonała. Jeśli zdawało się wam, że w Ever rządzi suspens i niewiadoma, tylko poczekajcie, aż przeczytacie drugą część serii. Noël przygotowała prawdziwą niespodziankę."
The Story Siren


I taka właśnie jest ta książka! Zrobiła na mnie niemałe wrażenie i zupełnie odmieniła postrzeganie pewnych spraw. I naprawdę, nie hiperbolizując, czekam na dalszy ciąg historii Ever i Damena. Przyznaję przy tym, że Alyson postawiła sobie naprawdę wysoką poprzeczkę i będzie musiała wyjątkowo się namęczyć, by sprostać fabule w kolejnych tomach... Ocena? 10/10. Inaczej nie umiałabym ocenić.

"Ever" Alyson Noel

"Niezwykła opowieść o Nieśmiertelnych i nowym świecie, w którym prawdziwa miłość nigdy nie umiera.

Pewnego koszmarnego dnia szesnastoletnia Ever Bloom traci w wypadku samochodowym najbliższą rodzinę. Od tej chwili staje się medium – słyszy myśli różnych ludzi, widzi ich aurę i dzięki przelotnemu choćby dotykowi może poznać ich przeszłość. Te nadprzyrodzone umiejętności sprawiają, że otoczenie traktuje ją jak dziwadło, więc Ever zamyka się w sobie i odgradza od świata.

Wszystko się zmienia, kiedy dziewczyna poznaje Damena Auguste’a. Tylko on potrafi wyciszyć dudniące w jej głowie głosy i wejrzeć w jej duszę. Dzięki niemu Ever wchodzi w świat alchemii i magii, dowiadując się rzeczy, o których zwykły śmiertelnik nie ma pojęcia. Kim jest Damen? Skąd pochodzi? Jakie sekrety skrywa? Na te pytania Ever nie zna odpowiedzi. Wie jedynie, że zakochała się bez pamięci i że jej życie wkrótce zmieni się nie do poznania.
"Ever" rozpoczyna cykl zatytułowany „Nieśmiertelni”. Powieść zdobyła wiele nagród, m.in. Publishers Weekly Bestseller, USA Today Bestseller, Top Choice Award – Flamingnet Reviews i A Borders Bestseller for teens. Przez 31 tygodni zajmowała 1. miejsce na liście bestsellerów „New York Timesa”. "


Czas na krótką recenzję pierwszego tomu serii "Nieśmiertelni". Przyznaję, że przeczytałam "Ever" jednym tchem, ale chyba bardziej dlatego, iż bardzo chciałam się przekonać, jaki jest główny bohater - Damen Auguste. I powiem tak: jak na razie zapowiada się dobrze,  facet jest zdecydowanie bliski ideału, choć nie bez wad. Rzuca się w oczy, gdyż najwyraźniej współczesne pisarki chcą tworzyć postacie doskonałe, zwłaszcza te męskie, aby się nastolatkom nogi uginały, gdy tylko taki delikwent wchodzi na scenę... Damen jest ciekawy i niewątpliwie pociągający, lecz nie podoba mi się ta cała jego nieporadność. Jego intrygi momentami są bowiem takie... infantylne? Nawet głupiutka Ever sobie z nimi radzi! Tutaj niestety pani Noel się nie popisała. No i ta nietrafność polskiej okładki!!! Na oryginalnej widać przynajmniej, że Ever ma jasne włosy!

Niemniej poza tymi minusikami widzę też plusy książki. Nawet spore plusy. Bo to, że nie ma wampirów, to już świadczy o pewnej oryginalności (o rety, w końcu! - nie żebym  nie lubiła, ale co za dużo to nie zdrowo), nie ma też upadłych aniołów i innych podobnych im stworzeń. Jest natomiast bliżej nieokreślona forma życia, jaką są Nieśmiertelni (niestety brakuje w książce dokładnego przybliżenia problemu). Bardzo ciekawym zabiegiem jest wplecenie magii w historię - subtelnej, ale wyraźnie odznaczającej się w fabule. Bardzo efektowne. Nie mogę też nie wspomnieć o wszelkich scenach, w których najważniejszym rekwizytem były tulipany - mnie te momenty rozczulały niesamowicie. Podobnie, jak wspomniany wcześniej główny bohater: intrygujący, jak każdy "spod ciemnej gwiazdy". Niczego mu nie brakuje... no może poza odrobiną sprytu i doświadczenia.

Książkę oceniam na mocne 8,5/10, ponieważ fabuła mnie wciągnęła, jakkolwiek by nie miała głupiego, rzewnego zakończenia (ono też rozczula, ale mogłoby być nieco bardziej spektakularne). Ale tak to już z nim jest - sami musicie się przekonać... Teraz z niecierpliwością czekam na kolejną część, która już niedługo ma się pojawić na półkach polskich księgarni :) Opis "Błękitnej godziny" jest bardzo obiecujący!