Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Susan Ee. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Susan Ee. Pokaż wszystkie posty

01 października 2015

"Angelfall. Penryn i Kres Dni" Susan Ee

"Spektakularny finał bestsellerowej trylogii Susan Ee. Po brawurowej ucieczce z gniazda aniołów Penryn i Raffe muszą się ukrywać. Oboje za wszelką cenę chcą znaleźć lekarza, który potrafiłby odwrócić wynaturzone efekty operacji przeprowadzonych przez anioły na Raffem i siostrze Penryn. Ledwie zaczynają szukać wyjścia z sytuacji, Penryn odkrywa zaskakujący sekret z przeszłości Raffego, budząc jednocześnie mroczne, zagrażające wszystkim bohaterom siły.

Anioły sprowadzają do świata ludzi apokaliptyczne bestie. Obie strony szykują się do wojny, zawierając nietypowe sojusze i modyfikując strategie. Kto wyjdzie zwycięsko z tego starcia? Raffe i Penryn zostają zmuszeni do opowiedzenia się po którejś ze stron. Stają przed wyborem: dołączyć do przedstawicieli swoich gatunków albo trzymać się razem."


Trudno zrecenzować ostatnią część ulubionej serii. Emocje zawsze w takich sytuacjach biorą górę nad rozsądkiem i chłodną oceną. W sumie ponad rok czekałam na finał opowieści Penryn, więc kiedy Kres Dni trafił w moje ręce, zabrałam się za lekturę z pewnym niepokojem. Od finału zawsze wymagamy najwięcej i bałam się, że książka nie spełni moich oczekiwań. Okazało się jednak, że Penryn i Kres Dni jest dokładnie takie, jak należy! 

Wszystkie części Angelfall są ze sobą ściśle powiązane, w zasadzie mogłaby to być jednotomowa historia – akcja Kresu Dni rozpoczyna się w momencie zakończenia Świata Po. Raffe odzyskał skrzydła i wraz z Penryn stara się dotrzeć do lekarza, który może mu je przyszyć. Trop za doktorkiem z gniazda aniołów prowadzi do obozu ruchu oporu. Tymczasem anioły szykują się do apokalipsy.  

źródło
Nie da się opisać emocji, jakie wywołała we mnie lektura Kresu Dni. Finał Angelfall to eksplozja najróżniejszych doznań. To zbiór doskonale skonstruowanych i sugestywnie przedstawionych scen, które zapierają dech, zachwycają i przerażają. Dziś mogę to powiedzieć z całą odpowiedzialnością – trylogia Angelfall jest niewątpliwie najlepszą powieścią postapokaliptyczną, jaką było mi dane przeczytać. To fenomenalna, obłędna, po prostu jedyna w swoim rodzaju historia. Każdą kolejną stronę książki przewracałam z niesłabnącym zachwytem oraz strachem o losy ukochanych bohaterów. Susan Ee pokazała, że potrafi wywołać w czytelniku najróżniejsze uczucia, a nawet najbardziej nieprawdopodobną historię uczynić szalenie realną. Angelfall idealnie nadaje się do przedstawienia na dużym ekranie – to byłby mroczny, ciężki i naładowany emocjami film.

Ponownie opowieść poprowadzona została z punktu widzenia głównej bohaterki. Prosty język i ciągłe zwroty akcji zdynamizowały opowieść, nie pozwalając czytelnikowi nawet na chwilę oddechu. Kiedy czytałam Kres Dni (podobnie, jak i poprzednie części), po prostu zapomniałam o całym świecie! Angelfall ma w sobie coś, co od razu pokochałam – niesamowity klimat i bohaterów. I nie mówię tu tylko o Penryn i Rafaelu, których uwielbiam – Susan poświęciła sporo uwagi także bohaterom drugoplanowym, ubierając ich w indywidualne charaktery. Dlatego trudno mi było się z nimi rozstać.

Powiem tak – finał serii okazał się niesamowity i zaskakujący, a jednocześnie przewrotny. Kiedy patrzę na Angelfall jako całość, wiem, że historia Penryn nie mogła zakończyć się inaczej. To, co zobaczyłam w kulminacyjnym momencie, jest po prostu wspaniałe. Zatem jeśli ktoś z Was jeszcze nie miał okazji sięgnąć po trylogię Susan Ee, naprawdę powinien szybko nadrobić zaległości. Fanów serii do sięgnięcia po trzeci tom na pewno namawiać nie muszę. Ja jeszcze nie raz wrócę do tej historii i raz za razem będę wyruszała z Penryn w niebezpieczną misję, aby odnaleźć jej siostrę, po cichu wzdychając do przystojnego archanioła. Polecam Wam tę trylogię z całego serca! :)


Original: Angelfall #3. End of Days
Wydawca: FILIA
Data wydania: 2.09.2015
Ilość stron: 363
Przeł. Jacek Konieczny
Ocena: 6/6!

Cała seria:


#1 Opowieść Penryn o końcu świata  |  #2 Penryn i Świat Po     |    #3 Penryn i Kres Dni


Za książkę dziękuję wydawnictwu Filia :)

28 kwietnia 2014

"Angelfall. Penryn i Świat Po" Susan Ee

„W kontynuacji bestsellerowego thrillera fantasy "Angelfall" niedobitki ocalałe z anielskiej apokalipsy zaczynają organizować się na gruzach cywilizacji. Grupa ludzi porywa Paige, siostrę Penryn, biorąc ją za jednego z potworów; kończy się to masakrą. Paige znika. Ludzie są przerażeni. 
Penryn przemierza ulice San Francisco, szukając Paige. Dlaczego miasto zupełnie opustoszało? Gdzie się podziali mieszkańcy? Poszukiwania zaprowadzą Penryn w samo centrum tajnej operacji aniołów, gdzie będzie miała okazję uchylić rąbka ich tajemnicy i zrozumieć, do jak przerażających czynów są gotowe się posunąć. 

Tymczasem Raffe próbuje odzyskać swoje skrzydła. Bez nich nie powróci do społeczności aniołów, ani nie zajmie należnej mu pozycji jednego z przywódców. Jakiego dokona wyboru, rozdarty między tęsknotą za skrzydłami, a pragnieniem zapewnienia Penryn ochrony?”

Panryn, Paige i ich mama znów są razem – przynajmniej chwilowo. Trafiają pod opiekę ruchu oporu i razem z nim kierują się do kryjówki, gdzie mają być bezpieczne. Lecz splot nieprzewidzianych wydarzeń ponownie rozdziela rodzinę – siedmioletnia Paige znika. Penryn ponownie wyrusza w pogoń za siostrzyczką, a towarzyszy jej matka i nowa znajoma. Wkrótce kobiety trafiają na ślad nowego gniazda aniołów – nie mają jednak pojęcia, że to, co tam ujrzą, odbierze im nadzieję na lepsze jutro. Mimo to Penryn nie zamierza się poddać…

źródło
Nie lubię tego uczucia, gdy kończę czytać jakąś książkę i nie wiem, co ze sobą począć. Mam wówczas wrażenie, że jakaś część mnie została u boku bohaterów powieści, a ja już nigdy nie będę tą samą osobą. Kiedy rok temu przeczytałam pierwszą część Angelfall, od razu wiedziałam, że to jedna z najlepszych powieści, jaką poznałam. Ba! Książka okazała się być jedną z najlepszych polskich premier 2013 roku. Dziś, po lekturze kontynuacji, mogę śmiało powiedzieć, że seria Susan Ee to jedna z najlepszych powieści postapokaliptycznych, jaką znam!

Po raz kolejny jestem pod wrażeniem tego, że autorka potrafiła stworzyć powieść pełną przerażających opisów i sytuacji, które jeżą włos na głowie czytelnika. Towarzysząc Penryn nie mamy czasu na odpoczynek. Narracja pierwszoosobowa pozwala nam poznać wszystkie emocje bohaterki, a jednocześnie daje wgląd tylko w to, co wie dziewczyna. Takie ograniczenie wzmaga w odbiorcy niepokój i strach o losy bohaterów, a przy tym całkowicie wciąga w historię. Penryn w niezwykle obrazowy i sugestywny sposób opisuje otaczający ją świat – surrealistycznie makabryczny i niebezpieczny. Susan Ee ponownie postawiła na więź siostrzaną, opierając akcję na motywie z pierwszej części – poszukiwaniu Paige. Na początku miałam wrażenie, że to będzie odgrzewany kotlet – opis World After tak łudząco przypominał zapowiedź pierwszego tomu. Nic bardziej mylnego – druga część przygód Penryn jest jeszcze bardziej przerażająca, wciągająca i wzbudzająca szereg najróżniejszych emocji. A kiedy na scenie pojawia się Raffe… To po prostu trzeba poczuć na własnej skórze!

Penryn i Świat Po to wspaniała kontynuacja i powieść, która zapiera dech w piersi. Chciałabym móc się do czegoś przyczepić, ale naprawdę nie potrafię – historia wciągnęła mnie bez reszty, a co za tym idzie – przeczytałam ją w iście ekspresowym tempie! Mam tylko jedną uwagę, lecz nie dotyczy ona dzieła Susan Ee, a naszego polskiego wydania. Wcześniej narzekałam na tanią okładkę i biały papier, na którym została wydana pierwsza część Angelfall. Teraz zmieniłam zdanie na temat poprzedniej części, bowiem drugi tom serii został wydany jeszcze gorzej: na obrzydliwym, szarym papierze, który – gdyby był odrobinę cieńszy – mógłby śmiało uchodzić za toaletowy. W połączeniu z tanią okładką, publikacja nie prezentuje się zbyt imponująco na półce. A szkoda, gdyż powieść jest oszałamiająca i zasługuje na najlepszą oprawę. Powiem tak – World After wbija w fotel, zachwyca i nie pozostawia złudzeń, że warto czekać na kontynuację przygód Penryn. Dlatego też szczerze Wam polecam dzieło Susan Ee i daję tej części w pełni zasłużoną ocenę 6/6!

Original: World After
Wydawca: Filia
Data wydania: 9.04.2014
Ilość stron: 356

Za książkę dziękuję wydawnictwu Filia.

Moja recenzja Angelfall. Opowieść Penryn o końcu świata TUTAJ

09 kwietnia 2013

"Angelfall. Opowieść Penryn o końcu świata" Susan Ee

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA! 

"Aniele, stróżu mój... szeptaliśmy przez setki lat. Myliliśmy się. Teraz to właśnie ONE okazały się naszym największym koszmarem."

Ziemię ogarnęły ciemności. Państwa upadły, szpitale, szkoły i urzędy stoją puste, nie działają komórki. Za dnia na ulicach rządzą brutalne gangi, ale kiedy zapada mrok wszyscy wracają do kryjówek, kryjąc się przed grozą Najeźdźców. Anioły. Niektóre piękne, inne jakby wyjęte z najgorszych koszmarów, a wszystkie nadludzko potężne. Przez wieki uważaliśmy je za swoich stróżów, teraz okazały się agresorami siejącymi śmierć. Dlaczego zstąpiły na ziemię? Z czyjego rozkazu? Jaki mają plan? Czy ludzie zdołają im się przeciwstawić?
Siedemnastoletnia Penryn wyrusza w desperacki pościg, żeby uratować życie młodszej siostry. Żeby zwiększyć swoje szanse musi zjednoczyć siły ze swoim wrogiem. Oboje przemierzają Kalifornię, niegdyś piękną i słoneczną, dziś kompletnie zniszczoną i wyludnioną, a wszechobecna śmierć niejednokrotnie zagląda im w oczy. Na końcu podróży, w San Francisco, każde z nich stanie przed dramatycznym wyborem.
Czy postąpią właściwie?

Angelfall to trzymająca w napięciu, momentami brutalna i krwawa opowieść o końcu świata.

Świat uległ zagładzie, gdy aniołowie zstąpili na ziemię i zniszczyli cywilizację, jaką znaliśmy. Teraz panuje anarchia, ludzie walczą o przetrwanie, a najeźdźcy wykorzystują ich do swoich własnych celów. Penryn wraz z matką i kaleką siostrą Paige próbują przeżyć w niebezpiecznym świecie opanowanym przez zdradliwe anioły. Aż do dnia, gdy stają się świadkami porachunków pomiędzy niebiańskimi istotami - jeden fałszywy ruch zmienia ich życie na zawsze. Paige zostaje porwana, a Penryn jest zdeterminowana, by ją odnaleźć. Lecz aby tego dokonać, musi się zbratać z wrogiem - nieziemsko pięknym i zabójczo niebezpiecznym aniołem imieniem Raffe... Oboje wyruszają w podróż przez zniszczone ziemie dawnych Stanów Zjednoczonych. Czy Penryn odnajdzie siostrę? Czy Raffe rozprawi się ze swoimi pobratymcami? Jedno jest pewne - od teraz nic już nie będzie takie samo...

Angelfall to pierwsza część niesamowitej serii autorstwa Susan Ee.  Gdy tylko zobaczyłam niezwykłą okładkę książki, od razu zapragnęłam poznać tę historię, a i opis skusił mnie do sięgnięcia po lekturę. Wiedziałam, że to będzie nieziemska opowieść. Czy moje przeczucia okazały się słuszne?

Historia została przedstawiona z punktu widzenia głównej bohaterki - Penryn, a narracja w czasie teraźniejszym oraz stosunkowo lekki, prosty język dodatkowo zdynamizowały fabułę, by już na samym początku wciągnąć czytelnika w wir wydarzeń.

To, co wyróżnia tę powieść na tle innych o postapokaliptycznej tematyce to oryginalne przedstawienie aniołów - znane dotychczas jako istoty niebios, dobrzy posłannicy Boga nagle stają się okrutnymi mordercami, którzy pragną zniszczyć ludzką cywilizację. Od pierwszej strony czujemy napięcie i grozę, a każde kolejne pojawienie się aniołów wzmaga w odbiorcy niesamowity niepokój i strach. A mimo to powieść nie została pozbawiona humoru, za co możemy podziękować nie tylko Penryn, ale i upadłemu aniołowi, z którym dziewczyna wyruszy w niebezpieczną podróż.

Poznając historię Penryn i zagłębiając się coraz bardziej w fabułę, byłam zaskoczona faktem, że powieść tę napisała kobieta - tekst pozbawiony jest zbędnych ochów i achów oraz nadmiernego użalania się bohaterki nad sobą, a tym bardziej łzawego romansu, który mógłby wywołać nie tylko niestrawność, ale i popsuć cały klimat książki (czego często doświadczamy we współczesnej literaturze młodzieżowej). Tu natomiast otrzymujemy bohaterkę z krwi i kości, odważną i zdeterminowaną, by odnaleźć i uratować młodszą siostrę. Susan doskonale poradziła sobie z kreacją tego wątku - w obrazowy i realistyczny sposób nakreśliła emocje, które targają Penryn - czytelnik wręcz czuje siostrzaną miłość dziewczyny, miłość, która pcha ją (pomimo niebezpieczeństw i strachu) do celu - odzyskanie Paige staje się dla niej jedynym, najważniejszym celem, mantrą. Przyznaję, że bardzo wzruszył mnie ten wątek - poczułam niezwykłą więź z Penryn, bowiem sama mam młodsze siostry i wiem, co znaczy kochać swoje rodzeństwo. Dlatego też chylę czoła przed autorką, bo świetnie poradziła sobie z tym wątkiem i umiała realistycznie oddać wszystkie emocje bohaterki.

Pod koniec lektury nasunęło mi się pewne porównanie, do którego chciałabym się odnieść, podsumowując moje wrażenia po przeczytaniu Angelfall - ta książka jest jak połączenie mrocznej Armii Boga z Obcym. To książka idealna do zekranizowania - autorka tak sugestywnie przedstawia wszystkie sceny, że bez problemu widziałam je oczami wyobraźni. I nie ukrywam, że momentami naprawdę nie mogłam uwierzyć w to, jaki los Susan zgotowała swoim bohaterom - ona się nad nimi nie lituje, nie oszczędza, wrzuca ich na głęboką wodę i komplikuje sytuacje tak bardzo, że momentami nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie żadnego konkretnego zakończenia. A ono będzie wyjątkowo zaskakujące i nieoczekiwane. I w dodatku zapowie nam niesamowitą kontynuację, której nie mogę się doczekać!

Powiem wprost - Angelfall. Opowieść Penryn o końcu świata to postapokalipsa w najwspanialszym wydaniu! To książka, która wciąga, fascynuje, przeraża i rozkochuje czytelnika na tysiąc sposobów. To powieść dokładnie taka, jakiej brakowało na literackim rynku - mroczna, odważna, tajemnicza i przede wszystkim świetnie napisana. W dobie szmatławców pseudopostapokaliptycznych nareszcie otrzymaliśmy pełnokrwistą, wciągającą opowieść o odwadze, miłości i poświęceniu - opowieść, od której po prostu nie można się oderwać i o której myśli się na długo po skończonej lekturze. Myślę, że Angelfall będzie jedną z najlepszych premier 2013 roku! Dlatego też polecenie jej Wam jest tylko formalnością - wyruszcie z Penryn w szaloną podróż, by uratować jej młodszą siostrzyczkę i zobaczcie świat, w którym rządzi chaos i strach. Świat, który przeraża i zachwyca jednocześnie. Daję w pełni zasłużoną ocenę 6+/6! Ta książka nie mieści się w żadnej skali, jest po prostu DOSKONAŁA!

Original: Angelfall
Wydawca: Filia
Premiera: 17 kwietnia 2013!
Ilość stron: 311


Za możliwość przedpremierowego poznania opowieści Penryn dziękuję Wydawnictwu Filia