Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Bellona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Bellona. Pokaż wszystkie posty

26 grudnia 2015

"Magia Bożego Narodzenia" Fern Michaels, Cathy Lamb, Mary Carter, Terri DuLong

„Stephanie Marshall, kierowniczka sklepu z akcesoriami dla narciarzy, nie może się doczekać świątecznej premii, ale jej szef snuje własne plany.

Meredith Ghirlandaio z trudem nadąża z realizacją kolejnych zadań na świątecznej liście, a tymczasem los stawia na jej drodze kolejne przeszkody.

Tara Lane jest gotowa zrobić wszystko, byle tylko uniknąć kolejnych koszmarnych świąt w rodzinnym gronie – choćby nawet polecieć na Maui.

Josie Sullivan jest bardzo dumna ze swojej córki, którą wychowuje sama. Niedługo dowie się, ile świątecznej magii może się kryć w jednym dobrym uczynku...

Opowieści o tęsknocie za rodziną, miłością, o braniu i dawaniu, słowem – o tym wszystkim, co składa się na zwykłą i niezwykłą magię Świąt Bożego Narodzenia. Cztery opowiadania czterech różnych autorek łączy temat przewodni – najpiękniejsze Święta w roku stają się pretekstem do poszukiwania tego, co w życiu najpiękniejsze... i prawdziwie magiczne.”


Nowa, świąteczna publikacja od wydawnictwa Bellona to antologia z opowiadaniami czterech amerykańskich autorek. Pierwszym z nich jest Magia Bożego Narodzenia (od tej opowieści książka otrzymała swój tytuł) od Fern Michaels, drugi tekst – Najpiękniejsze święta – to dzieło Cathy Lamb, trzecią historię – Święta w stylu Maui – napisała Mary Carter, a ostatnie opowiadanie – Święta w Cedar Key – stworzyła Terri DuLong (szkoda, że na okładce wkradł się błąd w imieniu pisarki). Wszystkie teksty cechuje lekkość, kobiecość i akcja rozgrywająca się w Stanach Zjednoczonych w czasie Świąt Bożego Narodzenia. Głównym motywem książki jest poszukiwanie szczęścia przez kobiety w różny sposób doświadczone przez los. Historie Stephanie, Meredith, Tary i Josie udowadniają, że Święta to magiczny czas, w którym wiele może się zmienić, i że każdy ma prawo do szczęścia, miłości oraz zrozumienia. To opowieści o rodzinie, sile przyjaźni, rodzącym się nieoczekiwanie uczuciu oraz o wszystkim tym, co sprawia, że życie staje się piękne. 

źródło
Niestety pierwsze opowiadanie, czyli tytułowa Magia Bożego Narodzenia, niespecjalnie mi się spodobało. Miałam wrażenie, że Fern nie bierze swoich czytelników na poważnie i równie niepoważnie kreuje osobowości bohaterów, ich zachowania i perypetie, w jakie się wplątują. Historia od Michaels jest napisana w bardzo prosty, wręcz niedojrzały sposób i przyznaję, że zupełnie nie rozumiem fenomenu tej pisarki. Miałam też problem z tekstem napisanym przez Mary Carter – Święta w stylu Maui mają w sobie coś interesującego, ale główna bohaterka wyjątkowo nie przypadła mi do gustu, zatem nie umiałam wczuć się w jej historię. Natomiast szczególnie spodobał mi się tekst od Terri DuLong – Święta w Cedar Key to zdecydowanie najcieplejsza i najbardziej dopracowana opowieść z całej antologii. Moją uwagę przyciągnęły także Najpiękniejsze święta od Cathy Lamb – to romantyczne i zabawne opowiadanie, choć przypominające trochę harlequina. Na mojej ocenie zaważyło to, iż DuLong i Lamb świetnie poradziły sobie ze stworzeniem świątecznej atmosfery i wykreowaniem bohaterów, których nie sposób nie polubić. Ich teksty łączy jeszcze jedna cecha – w obu otrzymujemy narrację pierwszoosobową, podczas gdy opowiadania Michaels i Carter to historie przedstawione z punktu widzenia narratora wszechwiedzącego. 

Magia Bożego Narodzenia to przyzwoita publikacja, która umiliła mi przedświąteczne wieczory i sprawiła, że na chwilę poczułam klimat amerykańskich Świąt. Antologię tworzą lekkie i przyjemne w odbiorze opowiadania, które nie łączą się ze sobą fabularnie, można je więc czytać w dowolnej kolejności. W tej książce jest wszystko, czego oczekuję od podobnych publikacji – historie podnoszące na duchu, bohaterki, z którymi można się zżyć, romans, który rozgrzewa i klimat, który wprowadza nas w świąteczny, radosny nastrój. Owszem, opowiadania nie są specjalnie oryginalne, ale nie zmienia to faktu, że czyta się je z uśmiechem na twarzy. Jestem usatysfakcjonowana tą lekturą, bowiem dostałam to, czego oczekiwałam – ciepłe, magiczne historie idealne na chłodne wieczory. Dziękuję i polecam! :)

Original: Holiday Magic
Wydawca: Bellona
Data wydania: 18.11.2015
Ilość stron: 510
Przeł. Paulina Maksymowicz
Moja ocena: 4+/6


Za tę przyjemną, świąteczną lekturę dziękuję wydawnictwu Bellona :)

10 marca 2015

Czwarte urodziny bloga & Urodzinowy Konkurs!

Jak ten czas szybko płynie! Dziś mijają dokładnie cztery lata od chwili, gdy postanowiłam założyć na blogspocie swoją stronę z recenzjami książek! Tyle się wydarzyło od tego pamiętnego 10 marca 2011 roku. Dziś chciałabym przede wszystkim powiedzieć Wam: DZIĘKUJĘ! Dziękuję za to, że jesteście. Za to, że mam dla kogo prowadzić tego bloga. Mam nadzieję, że za rok także się tu spotkamy i będziemy świętować kolejne urodziny. Oby!

Z okazji czwartych urodzin bloga przygotowałam dla Was specjalny konkurs. Do wygrania jest 10 książek i dwa kalendarze, wszystko ułożone w cztery zestawy dla czterech szczęśliwców – ile lat blogowania, tyle nagród :P Ale najpierw przedstawię Wam regulamin.


REGULAMIN:

1. Organizatorem „Urodzinowego Konkursu” jest Tirindeth, właścicielka niniejszego bloga.

2. Nagrody konkursowe ufundowały wydawnictwa: Świat Książki, Bellona i Bukowy Las.

3. Konkurs trwa od 10.03.2015 do 30.03.2015.

4. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone w notce pokonkursowej maksymalnie do 5.04.2015.

5. W konkursie mogą wziąć udział wyłącznie osoby mieszkające na terenie Polski.

6. Aby móc zawalczyć o nagrody, należy wysłać e-mail na adres tirindeth@gmail.com, w tytule wiadomości wpisać "Urodzinowy Konkurs", a w treści podać swoje imię oraz załączyć wykonane przez siebie zdjęcie.

7. Wysyłając zdjęcie, autor pracy akceptuje regulamin niniejszego konkursu i tym samym wyraża zgodę na opublikowanie jego pracy w notce pokonkursowej.

8. Nagrodami w konkursie są cztery zestawy książek dla czterech osób.

9. Laureaci o wygranej zostaną powiadomieni drogą mailową.

10. Nagrody zostaną wysłane listami poleconymi po tym, jak otrzymam adresy korespondencyjne od zwycięzców.

11. Na adresy czekam maksymalnie 3 dni, jeśli ktoś ze zwycięzców nie wyśle w tym czasie swojego adresu, nagroda przepada.

12. Udział w konkursie może wziąć każdy i można zgłosić się tylko raz. Jeśli odkryję, że ktoś zgłosił się więcej niż jeden raz, zostanie zdyskwalifikowany.

13. Jeśli nadesłane prace nie spełnią oczekiwań jury konkursowego, zastrzegam sobie prawo do wyłonienia mniejszej ilości zwycięzców, niż przewidziane cztery osoby. Nagrody, które nie zostaną wręczone, będą przekazane na inny konkurs.

14. W jury zasiadam ja oraz Dzosefinn z bloga dzosefinn.blogspot.com.

15. Będzie mi bardzo miło, jeśli na swoich blogach umieścicie mój baner konkursowy wraz z odnośnikiem do poniższej notki ;)

A teraz czas na

ZADANIE KONKURSOWE:

Wykonaj zdjęcie przedstawiające w formie rebusa tytuł ulubionej książki. Do tego celu muszą posłużyć przedmioty, które odzwierciedlają słowa wybranego tytułu.

Przykład: Szukając Alaski (powieść Johna Greena):


Zdjęcie: Pod słowem „szukając” umieszczono lupę, zaś słowo „Alaska” zostało przedstawione dosłownie, czyli za pomocą mapy północnej części Stanów Zjednoczonych. Proste, prawda? :)

Dodatkowo na zdjęciu musi się pojawić karteczka z imieniem lub nickiem uczestnika konkursu, abym miała pewność, że fotografia nie została ściągnięta z internetu.

Warunek konieczny: Na zdjęciu nie może się pojawić książka!

Uwaga: Proszę nie wysyłać w mailu tytułu książki, do którego odnosi się Wasza praca.

Kryterium oceniania zdjęć: Czytelny rebus, a także estetyczne wykonanie zdjęcia. Czyli jeśli ktoś stworzy nieczytelny rebus, z którego w żaden sposób nie będziemy umiały odczytać tytułu książki, autor pracy będzie miał niewielkie szanse na zwycięstwo. Liczymy na Waszą pomysłowość i jak najlepszy dobór przedmiotów, z których będziemy mogły odgadnąć, jaki tytuł został ukryty w prezentowanym rebusie.

A teraz czas na

NAGRODY:


Miejsce 1: Misja 100, Prawo do Światła, Kobiety Niepokorne


Miejsce 2: Na drugim brzegu Bosforu, Prawo do Światła, Kobiety Niepokorne


Miejsca 3 i 4: August Nacht, Życie w PRL + kalendarz Leniwej Niedzieli

 A więc

 POWODZENIA! :)

12 listopada 2014

"Podróż na sto stóp" Richard C. Morais

„Wibrująca kolorami, zapachami i smakami kuchni powieść, kipiąca nimi aż po brzegi kart, serwuje rubaszną biesiadę ze słów o rodzinie, narodowościach i tajnikach dobrego smaku.


Hassan Haji to zdumiewający smakosz, który w tej uroczej książce opowiada dzieje swojego życia. Bohater prowadził w Bombaju skromną restaurację. Zmuszony do emigracji, osiedla się we francuskiej wsi Lumiere, naprzeciwko znanego francuskiego kucharza i zakłada tam maleńką restaurację. Jej wielki sukces wywołuje międzykulturową wojnę.”


Po powieść Richarda C. Moraisa sięgnęłam w dużej mierze ze względu na ekranizację powieści – jestem zwolenniczką zasady „najpierw książka, potem film”. Poza tym do lektury przekonały mnie niezwykle entuzjastyczne opinie zamieszczone na okładce polskiego wydania głoszące m.in., że jest to „najlepsza powieść wszech czasów, osadzona w świecie kulinariów”. Jak się więc nie skusić na tak smakowity kąsek? Niestety okazało się, że Podróż na sto stóp nie jest tak pyszna, jak mi obiecywano.

Hassan Haji, główny bohater i jednocześnie narrator powieści, od najmłodszych lat wychowywany był w miłości od indyjskiej kuchni – jego dziadek i ojciec wpoili mu zamiłowanie do tradycyjnych, indyjskich smaków, które później, dzięki ciężkiej pracy chłopca, zaowocowały niezwykłymi kulinarnymi dziełami. Hassan okazał się być po prostu stworzonym do gotowania. Historia utalentowanego bohatera i jego rodziny przedstawiona została niezwykle plastycznie i barwnie – wczytując się w kolejne rozdziały, niemal otaczał mnie zapach curry i indyjskich potraw, których nigdy nie było mi dane poznać, a które dzięki tej książce okazały się być obietnicą niezwykłej uczty smaków. Myślę, że narracja bohatera jest tu największym atutem powieści, bowiem pozwala czytelnikowi przenieść się do Indii i poznać kulturę tak odległą i inną od naszej. Niestety na tym się kończą plusy tej książki.

Podzielona na cztery części opowieść Hassana przedstawia nam różne etapy w życiu młodzieńca – od narodzin i dzieciństwa w Mumbaju, po podróż do Europy i przygodę życia we francuskim Lumiere i Paryżu. Wydawałoby się więc, że wszystko ma swój sens, że w końcu coś się wydarzy, zaskoczy odbiorcę, że fabuła będzie miała w sobie jakiś element, który stanie się centrum wydarzeń, motorem napędowym, czymkolwiek. Ale jednak nic takiego nie następuje. Cała historia rozwija się leniwie, w zasadzie niczym nie przyciągając czytelnika. Muszę nawet przyznać, że momentami jest strasznie nudna. Dopiero poznanie Madame Mallory, prowodyrki niemałych problemów rodziny Hassana, nadaje książce odrobiny rumieńców. Wciąż jednak było dla mnie zbyt nudno, by historia mogła mi się szalenie spodobać i mnie wciągnąć.

Podróż na sto stóp to specyficzna lektura, z pewnością nie dla każdego czytelnika. To książka idealna dla osób, które lubią delektować się smakiem słowa, które doceniają malownicze opisy ze świata kulinariów i po prostu odnajdują radość z czytania o… jedzeniu. Dzieło Moraisa ma w sobie klimat, który niewątpliwie przyciągnie niejednego odbiorcę, mamiąc go zapachami egzotycznych potraw. Doceniam narrację Hassana oraz niezwykle realistyczne przedstawienie miejsca, z którego pochodził bohater – dzięki jego historii choć na chwilę mogłam się przenieść do Indii, a później wyruszyć w podróż po Europie. Niestety książka jako całość wypada słabo – trochę się przy niej męczyłam, wciąż licząc na jakiś przytup, coś przykuwającego uwagę, pobudzającego serce do żywszego bicia. Niestety nic takiego nie nastąpiło. Niemniej za przyjemną narrację oraz świetną kreację głównego bohatera, powieść Moraisa otrzymuje ode mnie ocenę 4-/6.

Original: The Hundred Foot Journey
Wydawca: Bellona
Data wydania: 25.09.2013 / 24.07.2014 (wydanie z filmową okładką)
Ilość stron: 312


Za książkę dziękuje wydawnictwu Bellona :)

17 czerwca 2014

"Bransoletka z kości" Kevin Crossley-Holland

„Poznajcie Solveig, niespełna piętnastoletnią dziewczynę z rodu Wikingów, której hartu ducha i wiary w siebie pozazdrościć mógłby niejeden wojownik. Wyruszcie wraz z nią w pełną niezwykłych przygód i niebezpieczeństw podróż, podczas której Solveig będzie musiała zmierzyć się z własnymi słabościami i przeciwnościami losu. Wraz z nią odkryjecie drzemiące w ludziach życzliwość i okrucieństwo, spotkacie niespodziewanych przyjaciół i wrogów. Odkryjecie Europę na początku II tysiąclecia, w której ideały ścierają się z interesami, a wiara z powątpiewaniem. Kupieckimi szlakami wschodniej Europy przemierzycie lądy, morza i rzeki ku Bizancjum – jednej z najwspanialszych metropolii ówczesnego świata. Czy Solveig uda się osiągnąć upragniony cel podróży? Czy poszukiwanie szczęścia nie okaże się jedynie pogonią za mrzonkami? Czas wyruszać!”


Kevin Crossley-Holland to angielski autor książek dla dzieci, tłumacz i poeta. Popularność przyniosły mu powieści fantasy, w tym Arthur trilogy wydana w latach 2000-2003. W Polsce niedawno ukazała się Bransoletka z kości, pierwsza część sagi opowiadającej o przygodach nastoletniej Solveig, córki Wikingów. Dziewczyna wyrusza w samotną, daleką i niewątpliwie niebezpieczną podróż w ślad za swoim ojcem, który opuścił ją bez pożegnania. Celem podróży Solveig jest Miklagard. Nim jednak bohaterka dotrze do celu, będzie musiała uciec z rodzinnego domu, zaciągnąć się na okręt i wyruszyć w daleką drogę u boku ludzi, których nie zna i którym być może nie powinna ufać. Czy uda jej się pokonać tysiące kilometrów i odnaleźć rodzica? Czy tam, dokąd zmierza, odnajdzie szczęście?

Bransoletka z kości to tak naprawdę opowieść drogi – drogi prowadzącej przez morza i lądy ku dalekiemu Bizancjum, gdzie bohaterka ma nadzieję odnaleźć swojego ojca. Nie ukrywam – sięgając po książkę Kevina Crossley-Hollanda miałam ogromną nadzieję, że będzie to niezapomniana lektura. Niegdyś zaczytywałam się w powieściach o Wikingach, a Skandynawia do dziś mnie fascynuje i zachwyca. Niestety historia Solveig mnie nie przekonała. Dlaczego?


Cała recenzja do przeczytania na stronie:





Original: Bracelet of Bones (The Viking Sagas)
Wydawca: Bellona
Data wydania: 14.02.2014
Ilość stron: 336

Za książkę dziękuję ParanormalBookS.

02 kwietnia 2014

"W objęciach Casanovy" Robert Foryś

„Czasy Wersalu: mężczyźni pojedynkują się o honor dam, plotka i śmieszność potrafią zabić, a miłość bywa śmiertelnie niebezpieczna.

Do Polski przybywa Giacomo Casanova, uwodziciel, gracz, szpieg i sławny kochanek. W Warszawie spotyka Elżbietę, tajemniczą damę pragnącą za wszelką cenę odzyskać dawne życie. Oboje zaczynają grę, której finału nie są w stanie przewidzieć.

Namiętność, sex, intryga i zdrada, splatają się w przepojoną erotyką fabułę, będącą śmiałym połączeniem nowej powieści kobiecej i romansu godnego Niebezpiecznych Związków.”


W popularnym domu gry w Warszawie dochodzi do niezwykłego spotkania. Oto przy blasku świec podczas kolejnej partii karcianej gry spotykają się Elżbieta Mirska, która niedawno została wdową i zmaga się z długami po mężu oraz tajemniczy Wenecjanin – Giacomo Casanova. Oboje toczą między sobą walkę – nie tylko o pieniądze. I oboje doskonale wiedzą, że coś ich do siebie przyciąga. Już wkrótce staną się kochankami i sprzymierzeńcami – Giacomo zgodzi się pomóc Elżbiecie odzyskać godność i dawne życie. Czy ich układ będzie oparty tylko na żądzy i pieniądzach? 

Portret Giacomo Casanovy autorstwa Francesco
Casanovy (źródło)


W objęciach Casanovy to nowa powieść Roberta Forysia wydana nakładem wydawnictwa Bellona. Gdy tylko usłyszałam o tej książce, byłam jej bardzo ciekawa, ale najpierw postanowiłam poznać „prawdziwego” Casanovę – miały mi w tym pomóc jego Pamiętniki (które z resztą niedawno zrecenzowałam). Nie ukrywam, że znajomość dzieła spisanego przez samego Casanovę pozwoliła mi lepiej zrozumieć jego osobę. I z tą wiedzą przystąpiłam do lektury powieści Roberta Forysia.
 
Mając w dłoniach W objęciach Casanovy liczyłam przede wszystkim na dobry romans historyczny, który obrazowo i – co najważniejsze – zgodnie z prawdą historyczną przedstawi postać najsławniejszego kochanka wszech czasów, a przy tym ciekawie opowie o jego perypetiach w Polsce. Niestety zawiodłam się na powieści polskiego autora i to nie tylko ze względu na charakter dzieła, ale także ze względu na nieścisłości związane z prawdą historyczną. Bo kto to słyszał, by w połowie XVIII wieku kobiety nosiły majtki? Nic podobnego – majtki weszły w użycie dopiero po Rewolucji Francuskiej. Irytowało mnie także ciągłe podkreślanie, iż Casanova jest szalenie przystojny – wysoki, wspaniale zbudowany, o oliwkowej cerze i ciemnych włosach. Serio? Z dostępnych nam materiałów ikonograficznych maluje się całkowicie inny obraz – Casanova na pewno nie grzeszył urodą. Miał za to inne zalety – był inteligentny, wykształcony i odznaczał się niezwykłym smakiem. Tych cech niestety nie udało mi się odnaleźć w wykreowanej przez autora postaci – zamiast eleganckiego Wenecjanina otrzymaliśmy faceta ogarniętego niekontrolowaną chucią. Z tym wiąże się najbardziej denerwujący element książki, czyli sceny erotyczne. Po pierwsze: było ich stanowczo za dużo, po drugie: charakteryzował je brak wyczucia i smaku – momentami wywoływały we mnie obrzydzenie. W dodatku sceny te nierzadko były do siebie zaskakująco podobne (oczywiście nie zabrakło seksu oralnego z klęczącą kobietą w roli głównej… ot, takie typowo męskie fantazje). 

Ale po minusach czas na plusy – powieść Forysia to lekka i niewymagająca lektura. Czyta się ją szybko, a język jest stosunkowo prosty i pozwala z łatwością wczuć się w fabułę. Narracja trzecioosobowa z punktu widzenia obserwatora wszechwiedzącego pozwala czytelnikowi na śledzenie historii z różnych punktów widzenia. Poznając myśli Casanovy i Elżbiety możemy lepiej zrozumieć ich motywy i z ciekawością patrzymy na ich wspólną przygodę. W objęciach Casanovy jest więc dobrą lekturą na niedzielne, leniwe popołudnie. Myślę, że książka spodoba się niewymagającym czytelnikom, którzy lubią powieści bogate w sceny erotyczne, z odrobiną historii w tle. Dużym atutem książki jest również wpadająca w oko okładka – prawdę mówiąc to dzięki niej zainteresowałam się przygodami Casanovy. Powieść Roberta Forysia otrzymuje ode mnie ocenę 3+/6.

Original: W objęciach Casanocy
Wydawca: Bellona
Data wydania: 31.01.2014
Ilość stron: 304

 Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Bellona :)

31 marca 2014

Wyniki konkursu urodzinowego!

Wczoraj upłynął termin zgłaszania się w moim urodzinowym konkursie organizowanym wspólnie z wydawnictwem Bellona ;) Dziś przedstawiam wyniki! 

Ale najpierw podam poprawne odpowiedzi:

1. Doktorem jakich nauk był Giacomo Casanova?
Odpowiedź: Giacomo Casanova był doktorem obojga praw (w zakresie prawa kanonicznego i świeckiego).

2. Jak brzmiało panieńskie nazwisko Marii Konopnickiej?
Odpowiedź: Panieńskie nazwisko Marii Konopnickiej brzmiało Wasiłowska.

3. Z której dynastii pochodził egipski władca Echnaton, zwany również Amenhotepem IV?
Odpowiedź: Echnaton pochodził z XVIII dynastii.

Otrzymałam 37 zgłoszeń, z których 12 osób wysłało niepełne odpowiedzi (takie jak np. podanie jedynie tytułu doktora prawa kanonicznego w przypadku Giacomo Casanovy, czego nie mogłam uznać za stuprocentową odpowiedź), dlatego zwycięzców wybrałam spośród 25 w pełni poprawnych zgłoszeń.

Tak więc nadszedł czas na podanie listy zwycięzców:

Zestaw 1 wygrywa gorka123@
Zestaw 2 wygrywa agasam9@
Zestaw 3 wygrywa varia-czyta@

Gratuluję! Informacje o przesyłce nagród otrzymacie drogą mailową.

Serdecznie dziękuję wszystkim za wzięcie udziału w zabawie! :) 

Fundator nagród:


bellona.pl

Dziękuję!

10 marca 2014

Trzecie urodziny bloga & konkurs!

Mój blog kończy dziś 3 lata! Dlatego – jak co roku – organizuję konkurs :D Tym razem fundatorem nagród książkowych jest wydawnictwo Bellona :) Zanim jednak ogłoszę mój konkurs, chciałabym Wam podziękować za te 3 wspólne, wspaniałe lata – bez Was mój blog by nie istniał. Dziękuję, że jesteście i tu zaglądacie! <3

A teraz nie przedłużam – co można wygrać?


REGULAMIN:

1. Organizatorem jestem ja, właścicielka bloga Tirindeth's Books, a nagrody ufundowało wydawnictwo Bellona.

2. Aby wziąć udział w zabawie, należy wysłać e-mail na adres tirindeth@gmail.com, w tytule wpisując "Konkurs", a w treści podać swoje imię i odpowiedzieć na trzy pytania konkursowe;

3. Należy też podać numer wybranego zestawu nagród (każdy może wybrać JEDEN zestaw);

4. Konkurs trwa od 10 marca do 30 marca 2014 (do północy), wyniki ogłoszę 31 marca 2014, a o zwycięstwie powiadomię drogą mailową oraz w stosownej notce na blogu (wszelkie późniejsze zgłoszenia nie będą brane pod uwagę);

5. Zwycięzcy zostaną wyłonieni spośród osób, które odpowiedzą poprawnie na wszystkie trzy pytania;

6. Nagrody zostaną wysłane listami poleconymi po tym, jak otrzymam adresy korespondencyjne od laureatów;

7. Udział może wziąć każdy i można zgłosić się tylko raz. Jeśli odkryję, że ktoś zgłosił się więcej niż jeden raz, zostanie zdyskwalifikowany! 

PYTANIA KONKURSOWE:

1. Doktorem jakich nauk był Giacomo Casanova?

2. Jak brzmiało panieńskie nazwisko Marii Konopnickiej?
 
3. Z której dynastii pochodził egipski władca Echnaton, zwany również Amenhotepem IV?


Mam nadzieję, że pytania nie sprawią Wam trudności – w dobie Internetu powinniście poradzić sobie z nimi w kilka chwil ;) Zachęcam do brania udziału w konkursie, gdyż jedna osoba może wygrać aż dwie książki! A teraz prezentacja zestawów:

Zestaw 1:  
W objęciach Casanovy – Robert Foryś 
Kochanka królewskiego rzeźbiarza – Victoria Gische


Zestaw 2:  
Skandale w historii kościoła – Roman Złotnicki
Maria Konopnicka, rozwydrzona bezbożnica – Iwona Kienzler


Zestaw 3:  
Kochanka królewskiego rzeźbiarza – Victoria Gische 
Podróż na sto stóp – Richard C. Morais


Na koniec zachęcam do udostępniana baneru mojego konkursu na Waszych blogach i stronach – choć nie jest to oczywiście warunek konieczny, by zawalczyć o nagrody. Będzie mi jednak miło, jeśli więcej osób dowie się o konkursie i weźmie w nim udział :)

Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za wspólne 3 lata blogowania! :)
Dziękuję także Bellonie za ufundowanie nagród ;)

07 listopada 2013

"Ania z Zielonego Wzgórza" Lucy Maud Montgomery

Ania z Zielonego Wzgórza to powieść przede wszystkim skierowana do dziewcząt, która wzrusza, bawi i wzbudza wiele pozytywnych emocji. O jej licznych zaletach świadczy to, że czytelniczki chętnie sięgają po nią wiele razy, na nowo odkrywając świat rudowłosej dziewczynki, której największym pragnieniem było posiadanie prawdziwego domu. Dziewczynki, której radość udziela się każdemu, kto tylko zechce być jej bratnią duszą!”


Ania Shirley to prawdopodobnie najbardziej znana bohaterka literacka z książek dedykowanych dzieciom i młodzieży. To postać – ikona, której przygody zaskakują, bawią, wzruszają i sprawiają wiele radości. Nie ukrywam – będąc małą dziewczynką nie przeczytałam książki Lucy Maud Montgomery – wtedy naprawdę uważałam, że mnie ta lektura nie zainteresuje. Piętnaście lat później w końcu sięgnęłam po kultową opowieść o rudowłosej, piegowatej dziewczynce i – ku mojemu niesamowitemu zdumieniu – szczerze pokochałam tę historię!

Rzecz dzieje się na Wyspie Księcia Edwarda, w Avonlea. Pewnego dnia, w wyniku nieszczęsnej pomyłki, jedenastoletnia Ania trafia na Zielone Wzgórze do domu dwójki rodzeństwa, Maryli i Mateusza Cuthbertów. Cuthbertowie tak naprawdę chcieli adoptować chłopca, który miał pomagać w gospodarstwie niemłodemu już Mateuszowi. Kiedy jednak poznali Anię, nie było odwrotu – sierota została w Avonlea. Tak rozpoczyna się pełna przygód opowieść o małej, poczciwej dziewczynce, która nienawidziła swoich rudych włosów i bardzo marzyła o sukience z… bufiastymi rękawami!

Myślę, że o tej książce zostało już powiedziane wszystko – od dziesiątek lat opowieść pani Montgomery czytują dzieci na całym świecie. Nie dziwi mnie to – choć niegdyś podchodziłam do tej historii bardzo sceptycznie (i wciąż nie mogę zrozumieć, dlaczego?!), to dziś z całą pewnością wiem, że to będzie jedna z pierwszych lektur, którą przekażę do przeczytania moim córkom. To napisana prostym, ale bardzo malowniczym językiem historia, w której pierwsze skrzypce grają przygody głównej bohaterki i jej przyjaciół. Trzeba przyznać, że kreacja postaci w tej książce zasługuje na uznanie – zarówno dzieci jak i dorośli zostali przedstawieni bardzo realistycznie. Co więcej – wielokrotnie łapałam się na tym, że w niektórych kwestiach szczerze się zgadzam ze zdaniem części bohaterów, ba!, podobnie albo nawet tak samo bym postąpiła! Niestety w dzisiejszych czasach, jakże innych od epoki, w której rozgrywa się akcja książki, Ania nie miałaby łatwego życia. Nie zmienia to jednak faktu, że jej pogoda ducha i zachwyt nad otaczającym ją światem zaskakująco szybko udzielają się czytelnikom, przez co poznawanie kolejnych przygód Ani to prawdziwa przyjemność.

Egzemplarz, nad którym miałam okazję się pochylić, to najnowsze wydanie od Bellony. Muszę pochwalić je za piękną, twardą oprawę i czytelną czcionkę. Niestety są też minusy w postaci literówek i błędów interpunkcyjnych, które – zwłaszcza na początku lektury – wybijały mnie z rytmu czytania. 

Ania z Zielonego Wzgórza to tak naprawdę książka o poszukiwaniu swojego miejsca na świecie, o zaakceptowaniu siebie takim, jakim się jest, o bezgranicznej przyjaźni, o potędze wyobraźni i wielu innych kwestiach, których wymienienie zajęłoby sporo czasu. To ponadczasowa, uniwersalna i jedyna w swoim rodzaju książka, przy której nuda nam nie grozi, a dobra zabawa czeka zarówno na młodszego, jak i starszego czytelnika – sama się o tym przekonałam! To ciepła, pełna optymizmu i dobrej energii opowieść, która wciąga w historię i nie pozwala odłożyć książki do ostatniej strony. W towarzystwie Ani spędziłam wspaniałe chwile, śmiejąc się i wzruszając na przemian. To jedna z tych książek, do których będę wracała z prawdziwą przyjemnością. Teraz zapoluję na kolejne tomy przygód Ani, a część pierwsza otrzymuje ode mnie ocenę 5+/6! 

Original: Anne of Green Gables
Wydawca: Bellona
Data wydania: 12.07.2013
Ilość stron: 383


Za tę przesympatyczną opowieść serdecznie dziękuję wydawnictwu Bellona :)

Na koniec dodam, że poza rozglądaniem się za kolejnymi częściami powieściowych przygód Ani, mam zamiar także obejrzeć ekranizację z 1985 roku. Wydaje mi się, że wybrali całkiem fajną aktorkę do roli małej Ani. Ktoś widział, rekomenduje? :)

(informacje o ekranizacji na stronie filmweb.pl)