Jak zapewne zauważyliście, miniony miesiąc upłynął mi pod hasłem "sierpień miesiącem romansów". W związku z tym postanowiłam pokazać Wam dziś mój zbiór romansów historycznych. Osobiście jestem nim ciutkę zawiedziona, bo byłam pewna, że mam tych książek o wiele więcej! Zwłaszcza, że – jak na pewno zauważyliście – romanse historyczne to mój ulubiony gatunek literacki. Ale cieszę się z tego, co uzbierałam. Nie wszystkie książki miałam okazję przeczytać, ale na pewno nadrobię te zaległości :) A póki co prezentuję swój zbiór:
Stos od lewej:
Uległa i posłuszna Shirlee Busbee, Ryzykowne rozkosze Julie Anne Long, a następnie różowa seria: Zbudź się kochanie Robin Schone, Książę Gaelen Foley, Porwana narzeczona Johanna Lindsey, powieści Meagan McKinney: Uzurpator, Księżycowa dama, Łowcy fortun, Lodowa panna, Niegodziwa czarodziejka i Zamek na wrzosowisku; powieści Mary Balogh: Miłosny skandal, Noc miłości; powieści Connie Brockway: Bal maskowy i W labiryncie uczuć oraz książki Adrienne Basso: Grzeszne pragnienia, Zakład o miłość, Skazany na miłość, Poślubić wicehrabiego i Uwieść aroganta.
Stos środkowy:
powieści niekwestionowanej królowej romansu historycznego – Judith McNaught: Na zawsze, Zanim się pojawiłaś, Królestwo marzeń, Coś wspaniałego. Następnie mamy Książę złodziei Deborah Simmons, Narzeczone lorda Ravensdena Anne Herries, Wybór Sereny Elizabeth Bailey, Francuski szpieg Anne Ashley, książki Robin Schone: Kochanek i Kobieta Gabriela, powieści Stephanie Laurens: Cena miłości, Oświadczyny demona i Narzeczona diabła oraz Rozdarte dusze Elaine Coffman i Dama w purpurze Rosemary Rogers.
Stos od prawej:
powieści mojej ukochanej autorki – Lisy Kleypas: Namiętność, Wyjdź za mnie, Uwiedź mnie, Pokochaj mnie, Zaufaj mi, Znajdź mnie, Wołanie miłości, W teatrze uczuć oraz Bez pamięci. Ponadto w zbiorach znalazła się powieść Myszka Cathy Maxwell i Wyzwolona Jude Deveraux. Następnie mamy powieści Jill Barnett, mojej drugiej ulubionej autorki romansów: Perły, Cuda, Marzenia, Krąg, Czary i Tęsknoty. Na koniec trzy książki Nicole Jordan: Rozkosze damy, Usidlić piękność i Zdobyć donżuana.
Tak więc w moich zbiorach znalazło się w sumie 55 romansów historycznych :)
A Wy czytacie romanse historyczne? Może polecicie mi Wasze ulubione powieści? Jedno muszę przyznać – w tej literaturze strasznie irytują mnie tandetne tytuły! Najlepszym przykładem może być Cena miłości albo Miłosny skandal. Koszmar! Gdybyśmy tak mogli obarczyć winą jedynie tłumaczy... Ale niestety nierzadko same autorki tytułują swoje książki wyjątkowo śmiesznie! Nie zmienia to jednak faktu, że romanse są doskonałym wyborem dla osób, które chcą przeczytać coś niezobowiązującego i przyjemnego. Odrobina pozytywnej, romantycznej literatury jeszcze chyba nikomu nie zaszkodziła :)
Inny post z serii "w moich zbiorach": Klasyka literatury w zbiorach Tirindeth :)
